19:15:00

Avon - serum z marokańskim olejem arganowym

Avon - serum z marokańskim olejem arganowym
Witajcie Kochani :)
Zapewne większość z nas wie, jak ważne jest silikonowe serum w pielęgnacji delikatnych końcówek naszych włosów :) Do tej pory regularnie używałam znanego i lubianego jedwabiu od green pharmacy. Potem był krótki romans z jedwabiem CHI, jednak coś mi w nim nie pasowało i na razie go odstawiłam. Teraz padło na kurację marokańską z avonu. Tym razem będzie miłość :) 


Avon - serum z marokańskim olejem arganowym 


Skład:
Cyclopentasiloxane, Dimethicone, Crambe Abyssinica Seed Oil, Trimethylsiloxyphenyl Dimethicone, Parfum, Ethylhexyl Methohycinnamate, Phenoxyethanol, Capryl Glicol, Dimethiconol, Argania Spinosa Oil, Panthenyl Ethyl ether, Phytantriol, Octocrylene, Tocopheryl Acetate, Zea Mays Oil, Beta carotene, Amyl Cinnamal, Coumarin, Geranio Butylpheny, Methylpropional, Linalool, Citronellol, Hexyl cinnamal, Limonene, Alpha-Isomethyl Ionone 

Skład jest mocno silikonowy z dodatkiem naturalnych olejów - przed zapachem znajdziemy olej abisyński, po zapachu tytułowy olej arganowy oraz olej z kukurydzy. Silikony są zmywalne delikatniejszym szamponem. Jest też filtr UV.

Konsystencja i zapach:
Serum ma przyjemną, taką silikonowo-olejkową konsystencję, jak na taki produkt przystało :) Zapach jest śliczny, słodki, czuć w nim taką charakterystyczną dla avonowych produktów do włosów nutkę. Bardzo ładny.

Opakowanie:
Wielki plus za bardzo praktyczne i wygodne opakowanie - buteleczka z pompką, z której wydobywa się odpowiednia ilość produktu. Chyba przeleję sobie po skończeniu do niej inne serum, bardzo polubiłam się z tą buteleczką :)

Działanie:
Dobre serum do końcówek ma chronić, dodatkowo nie niszczyć, wygładzać i nie obciążać, nałożone w minimalnej ilości. Ten produkt spełnia wszystkie cztery warunki. Co dla mnie ważne, zaaplikowane w ilości małej kropelki nie obciąża włosów, za to pięknie je wygładza i dociąża. Nie zawiera wysuszającego alkoholu, jak np. biosilk, którego kilka lat temu namiętnie używałam i który koszmarnie mnie przesuszył ;) Bardzo dobrze chroni delikatne końce, nie zauważyłam od kilku miesięcy praktycznie żadnych rozdwojeń czy białych kulek, a zdarzały mi się seanse z lokówką.

Cena i dostępność:
Chyba każda z nas zna jakąś konsultantkę z avonu, albo sama nią jest :) W promocji serum kosztuje często jakieś 12-13zł, jest wydajne, z tym, że ja nakładam naprawdę odrobinkę. Bardzo się polubiliśmy ;)


Miałyście już to cudo? A może polecicie mi Wasz ulubiony produkt do końcówek? :) Całuję :*



00:30:00

Fratti - antyoksydacyjny spray do włosów z szungitem - wcierka idealna?

Fratti - antyoksydacyjny spray do włosów z szungitem - wcierka idealna?
Witajcie Kochani :)
Wcierek używam w miarę regularnie od 1 lutego, w ramach zapuszczania włosów z Ewą ;) To naprawdę mnie zmobilizowało, ponieważ wcześniej miałam pojedyncze zrywy, wcierałam 2 razy i zapominałam na kilka miesięcy :) Tym razem jednak wzięłam się za siebie porządnie i kończę drugą buteleczkę wspaniałego sprayu do włosów z wodą szungitową od fratti. Jesteście ciekawi, jak moje wrażenia?




Opis producenta:
Antyoksydacyjny spray do włosów na bazie wody szungitowej efektywnie wzmacnia osłabione włosy i zapobiega ich wypadaniu. Specjalnie dobrany zestaw ziół, kompleks aminokwasów i antyoksydantów poprawia krążenie krwi w skórze głowy, stymuluje wzrost włosów, pomaga przywrócić witalność cebulkom włosowym. Spray wzmacnia, regeneruje i stymuluje wzrost włosów.

Wewnątrz butelki znajduje się mały kamień shungitowy. Nie należy go wyrzucać. Kiedy spray się skończy można go wyjąć, umyć i nosić w torebce. Kamień szungitowy ma potężną pozytywną energię



Składniki aktywne

Arginina to naturalny aminokwas, otrzymywany z nieoczyszczonego cukru, który ma olbrzymi wpływ na funkcjonowanie skóry. Jest wyjątkowo skutecznym nawilżaczem - nawilża nie tylko naskórek ale także głębsze partie skóry, a to za sprawą arginazy, która przekształca argininę w mocznik na poziomie komórkowym. Ze względu na wzrost nawilżenia naskórka i wzmacnianie bariery lipidowej skóry, arginina jest wyjątkowo cennym składnikiem w przypadku skóry bardzo suchej, atopowej czy z osłabiona barierą skórną. W cyklu biochemicznym arginina jest prekursorem produkcji tlenku azotu - substancji, która odpowiada za rozszerzanie naczyń krwionośnych. Ta jej cecha znajduje zastosowanie w preparatach pobudzających wzrost włosów, lepsze przenikanie substancji aktywnych do mieszka włosa a tym samym jego lepsze odżywienie, co wzmacnia osłabione, wypadające włosy, ze skłonnością do łysienia. Szungit to unikalny naturalny minerał, zawierający ponad 20 pierwiastków śladowych. Posiada duże właściwości antyseptyczne, przeciwzapalne i absorpcyjne.


Skład:
Aqua, Sodium PCA, Betaine, Sorbitol, Glycine, Alanine, Proline, Serine, Thereonine, Arginine, Lysine, Glutamic Acid, Pelos, Tocopheryl Acetate, Herbal Complex: Tilia Cordata, Urtica Dioica, Aesculus Hippocastanum, Calendula Officinalis, Arcticum Lappa, Melissa Offininalis, Panicum Milaceum, Viola Tricolor, Calluna Vulgaris, Saponaria Officinalis, Rosmarinus Officinalis, Lavandula  Angustifolia, PEG-40 Hydrogenated Castor Oil, PEG-7 Glyceryl Cocoat, Butyrospermum Parki, Tetrasodium EDTA, Methylchlororisothiazolinone, Methylisothiazolinone, Citric Acid, Cl 19140, Cl 42090, CL 15985

Skład jest wspaniały - na początku znajdziemy kilka nawilżaczy, w tym bardzo ciekawy sorbitol. Następnie komplet aminokwasów, m.in. arginina oraz lizyna. Jest także tytułowy szungit, a także witaminka E. Potem koktajl ekstraktów roślinnych: z lipy, pokrzywy, kasztanowca, nagietka, łopiany, melisy, prosa, fiołka trójbarwnego, wrzosu, mydlnicy lekarskiej, rozmarynu oraz lawendy. Jest również jeden emolient - masło shea, pod koniec składu. Wielki plus za brak alkoholu - ten bardzo często wysusza i podrażnia mój skalp.

Konsystencja, zapach i opakowanie:
Spray to taka ziołowa, zielona woda, rzadka, jak na wcierkę przystało ;) Zapach - mocno ziołowy, dla mnie przepiękny, z tym, że ja jestem dziwna i uwielbiam przeróżne ziołowe zapachy. Może się nie podobać, jednak miłośniczki ziółek powinny być zachwycone. Mam poważne zastrzeżenia co do opakowania - wydawałoby się, że to taki fajny spryskiwacz. I faktycznie - na początku spisywał się świetnie, jednak gdzieś w połowie opakowania zaczął się koszmarnie zacinać. Ale to tak, że nic nie leciało. Słyszałam, że Wy też macie takie problemy, więc pewnie to wada fabryczna. Przelewam sobie spray do butelki z atomizerkiem i jest dobrze. Na dnie buteleczki leży sobie grzecznie szungit, jest całkiem spory, widzicie na zdjęciu powyżej :) Producent po zużyciu opakowania, radzi schować kamyczek i nosić przy sobie na szczęście.

Działanie: 
Od razu zaznaczę, że nie używałam tego sprayu na długość włosów - podejrzewam, że nie polubiłaby się ona z taką ilością nawilżaczy, ziółek i aminokwasów. Stosowałam go tylko jako wcierkę na skórę głowy, przed myciem, najczęściej na godzinkę. W taki sposób - spisał się doskonale. Bardzo zauważalnie przyspieszył porost, widziałam to po odroście, który zamiast rosnąć niecały 1cm, jak normalnie, zwiększał się o 1,8-2cm w ciągu miesiąca - dla mnie to świetny wynik. Widać, że aminokwasy i ziółka radzą sobie świetnie. Z początku używałam go około 3 razy w tygodniu, po czasie jednak spora ilość ziół dała o sobie troszkę znać i zaczął lekko przesuszać skórę głowy - zmniejszyłam ilość aplikacji do 2 razy w tygodniu, nawilżam skalp i jest dobrze. Włosów wypada mi bardzo mało, nie wiem jednak, czy to zasługa sprayu, odkąd trzymam zdrową dietę i suplementuję się, rzadko zdarza mi się większe wypadanie ;) Kończę już 2 buteleczkę i myślę, czy nie zamówić trzeciej, ale wtedy na pewno kupię coś jeszcze, a zapasy mam ogromne. Ehh, i bądź tu człowieku mądry ;)

A tutaj mój przyrost, po dwóch miesiącach używania wcierki, po lewej zdjęcie z początku stycznia, po prawej z początku marca. Mam nadzieję, że widać różnicę :)
Skusiłam Was? A może kochacie go tak, jak ja? Jaka jest Wasza ukochana wcierka, najlepiej bez alkoholu? :)



11:41:00

Suszarka philips 8232 - najlepszy prezent walentynkowy :)

Suszarka philips 8232 - najlepszy prezent walentynkowy :)
Witajcie Kochani :)
Post miał pojawić się już wcześniej, a dokładnie pod koniec lutego, ale zupełnie o nim zapomniałam :) Na walentynki Wojtek zrobił mi niespodziankę i kupił mi suszarkę do włosów.  Nic o tym nie wiedziałam wcześniej, nie konsultował się ze mną, za to z prezentem trafił doskonale. Przedstawiam Wam suszarkę philips 8232 - mój najlepszy jak do tej pory prezent walentynkowy :)


Wojtek wiedział, że znudziły mi się czarne suszarki :) Wybrał dla mnie biały model ze złotymi elementami. Suszarka ma świetny dyfuzor z dość długimi kolcami - taki właśnie chciałam i o takim mu opowiadałam :) Dyfuzor od zawsze świetnie podkreśla mi skręt, zatem nie wyobrażam sobie już suszarki bez tego elementu. Jest też oczywiście koncentrator, sama jednak praktycznie w ogóle z niego nie korzystam.


Jak widzimy na poniższym zdjęciu, suszarka ma 2 zakresy szybkości suszenia oraz 3 zakresy temperatury - chłodny, ciepły - wg producenta optymalny, zapobiegający przegrzaniu włosów oraz gorący. Jest też specjalny przycisk ze śnieżynką - najchłodniejszy, trzeba go jednak trzymać w trakcie suszenia, jeśli chcemy taką chłodną temperaturę. Sama najczęściej używam tego środkowego - ciepłego, czasem dokańczam chwilkę suszenie chłodnym.


Mamy tutaj funkcję jonizującą, co ma zapobiegać puszeniu i  elektryzowaniu się włosów - sama widzę różnicę między suszarką z jonizacją, a bez niej. Jest również uchwyt do zawieszenia w łazience - bardzo przydatne, u mnie suszarka zawsze wisi w łazience :) Mam wrażenie, że nie jest tak ciężka, jak niektóre, inne philipsy, ale być może już się przyzwyczaiłam do takich suszarek i nie czuję ich ciężaru ;) Moc to 2200W. Jak na razie nie mam żadnych zastrzeżeń, działa bez zarzutu - oby jak najdłużej :) 

Nie wyobrażam sobie suszenia włosów każdorazowo naturalnie - nie znoszę uczucia mokrych włosów, no nic na to nie poradzę  :)


Jakie macie suszarki? A może suszycie włosy zawsze naturalnie? :) Całuję :*

23:11:00

Emolienty - jak w prosty sposób wzbogacić nimi pielęgnację?

Emolienty - jak w prosty sposób wzbogacić nimi pielęgnację?
Witajcie Kochani :)
Emolienty, emolientowa maska, emolientowa pielęgnacja - ciągle słyszymy takie pojęcia. O tym, jak emolienty są ważne w pielęgnacji włosów zniszczonych i suchych, przekonałam się ja, jak również mnóstwo innych osób, dbających o włosy. To właśnie emolienty wygładzają włosy, nabłyszczają i  zapobiegają ich puszeniu. Jak w prosty i szybki sposób wzbogacić o nie naszą pielęgnację?




Czym są emolienty?
Napiszmy sobie króciutko i w paru zdaniach, czym to w ogóle są te emolienty. Emolienty to substancje, które tworzą na powierzchni włosów ochronny film, zapobiegający utracie nawilżenia, a także chroniący przez czynnikami pogodowymi czy mechanicznymi. W skrócie - bez emolientów nie ma życia no :) Przykładem emolientów mogą być oleje (np. olej kokosowy, olej arganowy, olej makadamia, olej z kiełków pszenicy), masła (masło shea, masło kakaowe), alkohole tłuszczowe (np. cetyl alcohol, stearyl alcohol), a także silikony (np. dimethicone, cyclomethicone) :)

Sposób 1 - dodatek oleju do maski bądź odżywki
Najszybszym i chyba najprostszym sposobem na wzbogacenie naszej włosowej pielęgnacji w emolienty jest dodatek naszego ulubionego oleju do maski bądź odżywki do spłukiwania. Ilość - wszystko zależy od naszych włosów, ich stanu, długości czy gęstości. Na moje cienkie, średnio gęste włosy do łopatek daję teraz do 5 kropli oleju na łyżeczkę maski. Gęste i długie włosy do pupy mogą potrzebować nawet łyżeczki  - sprawdźcie na sobie :) Taką maseczkę czy odżywkę zmywamy potem samą wodą. Jeśli włosy będą lekko tłuste - zmniejszamy ilość oleju. Najbezpieczniej jest zacząć od kilku kropel.

Sposób 2 - kropla lub dwie oleju na włosy
Warto także wgnieść w wilgotne bądź suche włosy kroplę lub dwie oleju, jako takie ochronne serum czy odżywkę bez spłukiwania. Często zapobiega to puszeniu i ujarzmia włosy. Taki sposób może świetnie zastąpić silikonowe serum do końcówek włosów :) Raczej skupmy się na końcówkach włosów i nie nakładajmy na włosy oleju powyżej ucha, mogą przez to szybciej się przetłuścić ;)

Sposób 3 - silikonowe serum do włosów
Silikonowe sera znamy chyba wszyscy :) Wiele firm ma je w swojej ofercie, a silikony są również emolientami. Od siebie bardzo polecam jedwab green pharmacy oraz kurację marokańską z avonu, ale wiem, że lubiany jest także jedwab z CHI i olejki marionu. Wgniecenie takiej kropelki silikonowego serum na wilgotne bądź suche włosy zajmuje dosłownie chwilkę, a my dzięki temu chronimy nasze włosy emolientami.

Sposób 4 - stosowanie masek i odżywek emolientowych :)
Jakież to proste :) Na drogeryjnych półkach szukajmy masek i odżywek z emolientowym składem, przeważnie pięknie dociążają włosy i zapobiegają puszeniu. Do moich ulubieńców należy między innymi czarna maska marokańska, kallos multivitamin czy maseczka w saszetkach fitokosmetik. Spis takich czysto emolientowych masek i odżywek oraz moje ulubione produkty emolientowe są tutaj:

Sposób 5 - olejowanie
No ale miało być prosto i szybko, zatem olejowanie opuszczam - to aż tak szybkie nie jest ;)


Stosujecie któryś z powyższych sposobów? :) Całuję :*


10:24:00

Nawilżające dodatki do henny

Nawilżające dodatki do henny
Witajcie Kochani :)
Od września zeszłego roku regularnie hennuję swoje włosy - co 1-2 miesiące. O sposobie rozrabiania henny napiszę jeszcze osobny post, dzisiaj chciałabym Wam wspomnieć o tym, jak można fajnie wzbogacić mieszankę henny w nawilżające dodatki. Jesteście ciekawe, co tam dorzucam ciekawego do zielonego proszku? :)




1. Po co w ogóle dodawać do henny nawilżające dodatki?
Osoby, które regularnie hennują włosy zapewne wiedzą, że po zmyciu jej na głowie panuje mniejsza lub większa susza. Pierwszy raz nałożyłam na włosy hennę, pomieszaną jedynie z wodą i sokiem z cytryny, nie dodając żadnej nawilżającej maseczki. Było naprawdę sucho i szorstko. Drugim i każdym kolejnym razem postanowiłam już trochę eksperymentować i do mieszanki dodawałam nawilżające produkty. Włosy już praktycznie nie odczuwały przesuszenia bądź było ono naprawdę wyraźnie mniejsze.

2. Co dodaję do mojej hennowej mieszanki?
Najważniejsze są nawilżacze i to właśnie na nich się skupiam. Robiłam już hennowe mieszanki na włosy z łyżką maseczki aloesowej naturvital,  z  maską gloria wzbogaconą panthenolem, a także z maską aloesową biovax.. Dodawałam również kilka łyżek żelu lnianego. Mam wrażenie, że najlepiej spisuje się u mnie w takich nawilżających mieszankach właśnie żel lniany. Najlepiej używać maseczek nawilżających i tych bez silikonów. Można wzbogacić maskę gloria np. gliceryną, dostępną za grosze w aptece :)

3. W jaki sposób zrobić taką mieszankę?
W przypadku mojej henny khadi red, tej naturalnej,  do porcelanowej miseczki wsypuję proszek, trochę ciepłej wody i soku z cytryny. Mieszam wszystko dokładnie drewnianą łyżką, dodaję łyżkę maski z nawilżającymi dodatkami, ewentualnie dolewam jeszcze trochę ciepłej wody. Piszę tylko o hennie khadi naturalnej, bądź hennie z dodatkiem amli, wiem, że inne henny, np. henna khadi ciemny brąz czy indygo nie zalecają dodawać do mieszanki soku z cytryny, tylko samą wodę. Ale do nich również można spokojnie dorzucić nawilżające dodatki :)


Hennujecie włosy? Dodajecie coś do henny? :) Całuję :*



10:56:00

Jak skutecznie dociążyć włosy i ograniczyć puszenie się?

Jak skutecznie dociążyć włosy i ograniczyć puszenie się?
Witajcie Kochani :)
Włosy lubią robić nam różne psikusy - bardzo wiele osób ma jednak problem ze skutecznym dociążeniem włosów.  Sama, jako właścicielka falowanych włosów często się z tym problemem borykam. Co zatem zrobić, aby włosy nie fruwały nam wokół głowy i były gładkie? Myślę, że da się na to coś zaradzić :) Jak dociążyć włosy?

jak dociążyć włosy



1. Regularnie olejuj włosy
To właśnie oleje pomagają mi najskuteczniej dociążyć włosy - jak zapominam o olejowaniu na kilkanaście dni, włosy już zaczynają bardziej fruwać ;)  Dobrze dobrany olej i metoda olejowania potrafią zdziałać cuda. Częstotliwość nakładaniu oleju zależy już od indywidualnych potrzeb, spokojnie można zacząć od olejowania co każde mycie. Warto także znaleźć swoją ulubioną metodę olejowania - są osoby, które nie widzą praktycznie żadnych efektów przy olejowaniu na sucho, za to świetnie sprawdza się u nich olejowanie na mokro bądź na odżywkę. Wszystkie posty olejowe, napisane do tej pory znajdują się w TUTAJ oraz TU :)

2. Dodawaj olej do maski i stosuj olej na końcówki
No i znowu te oleje ;) Kiedy jakaś maska jest dla mnie zbyt lekka, wzbogacam ją kilkoma kroplami ulubionego, dociążającego oleju - w moim przypadku to olej z pestek śliwki, z pestek moreli oraz orzecha laskowego. Uzyskuję wtedy wspaniale dociążającą maseczkę i nie wyrzucam do kosza bubelka ;) Warto także wgnieść 1-2 krople wybranego oleju w końcówki, zamiast/oprócz silikonowego serum. Pięknie dociąża i ujarzmia włosy. Post o tym, jak mądrze wzbogacać maski i odżywki do włosów znajduje się TUTAJ.

3. Stosuj silikony
Nie wiem, czemu tak wiele osób odrzuca silikonowe produkty na początku pielęgnacji. To właśnie silikonowe maski, odżywki i produkty do końcówek pomagają nam w ujarzmieniu i dociążeniu włosów. Oczywiście - warto przy tym używać bardziej naturalnych metod - wyżej wspomniane olejowanie, dodatki do maseczek, półprodukty. Jeśli czujemy, że nasze włosy nie są w najlepszej formie, spróbujmy wprowadzić chociaż samo silikonowe serum na końcówki - różnica powinna być bardzo widoczna :) Wyjątkiem są osoby, stosujące się ściśle to metody CG lub posiadaczki cienkich i delikatnych włosów - tutaj silikony często momentalnie strączkują włosy. Moje stanowisko na temat silikonów opisałam w TYM POŚCIE.

4. Myj włosy odżywką
Coraz częściej dostaję meile od dziewczyn, które skarżą się, że po dziecięcych szamponach czy delikatnych myjadłach mają nieprzyjemne w dotyku i niedociążone włosy. Ja też tak mam ;) Oczywiście, jeśli używam takiego myjadła co każde mycie. Dlatego zawsze polecam spróbować myć włosy odżywką - te cienkie, delikatne i z niższą porowatością mogą nie być zadowolone. Metoda jednak może się świetnie sprawdzić w przypadku włosów suchych, puszących się, o wyższej porowatości. Oczywiście raz na czas należy je oczyścić czymś mocniejszym. Dajmy kłaczkom czas na przyzwyczajenie się do tej metody :) Posty o myciu włosów odżywką znajdują się tutaj:

5. Postępuj ostrożnie z humektantami
Jeśli użyjemy maseczki bogatej w sok z aloesu w bardzo suchą bądź wilgotną pogodę, wielce prawdopodobne, że zobaczymy spuszone i niedociążone włosy. Humektanty w nieodpowiednią pogodę potrafią zrobić sporą szopkę ;) Poczytajmy o punkcie rosy, obserwujmy włosy, ewentualnie do nawilżających maseczek dodawajmy kilka kropel oleju - powinno być lepiej. Spis masek i odżywek humektantowych-nawilżających znajduje się TUTAJ, natomiast sposób na bezpieczne używanie nawilżaczy opisałam TU.

6. Zwracaj uwagę na proteiny
Jedne włosy mogą kochać hydrolizowaną keratynę, inne nie pogardzą żółtkiem. Moje fale są zawsze gładkie i błyszczące właśnie po hydrolizowanej keratynie, za to za lekkie i spuszone po hydrolizowanym jedwabiu. Próbujmy różnych protein, różnych kombinacji, w różnych odstępach czasowych - za częste (przeproteinowanie) lub za rzadkie (przenawilżenie, przy dużym udziale humektantów) stosowanie protein może skutkować puchem i niedociążeniem włosów. Spis proteinowych masek i odżywek jest TUTAJ.

7. Umiejętnie używaj suszarki
Są włosy, które po suszarce przypominają miotełkę, a są i takie, które są po niej gładkie i dociążone :) Musimy oczywiście sprawdzić, do której grupy my należymy. Ja zawsze lubiłam suszyć włosy, po suszarce zawsze wyglądają dużo lepiej, niż wysuszone naturalnie. Oczywiście - warto wybrać ciepły oraz chłodny nawiew, raczej unikać gorącego.

8. Sprawdź, czy nie masz falowanych włosów
Właśnie tak - mnóstwo spuszonych, niedociążonych włosów to nieumiejętnie traktowane fale. Piszę tylko o falach, gdyż podejrzewam, że właścicielki loczków jednak zdają sobie sprawę z ich istnienia :) Spróbuj po umyciu, takie mocno mokre włosy pougniatać dłońmi z maleńką ilością odżywki bez spłukiwania czy kapką takiej do spłukiwania. Odciśnij w bawełniany podkoszulek i daj im naturalnie wyschnąć. Jeśli utworzą się fale, nawet w miarę nieregularne i utrzymają się jakiś czas, coś może być na rzeczy :) TUTAJ możesz przeczytać długi post, w którym dokładniej tłumaczę, jak zbadać, czy mamy fale. Wtedy warto spróbować wydobywać skręt oraz zastosować pielęgnację CG - curly girl, o której możecie przeczytać w TYM POŚCIE.



Dzięki tym radom moje naturalne falo-loki potrafią aż tak się wygładzić ;)



Jakie są Wasze najlepsze sposoby na dociążenie włosów? :) Całuję :*