14:10:00

MASKA DROŻDŻOWA BABUSZKI AGAFII - HIT CZY KIT?

MASKA DROŻDŻOWA BABUSZKI AGAFII - HIT CZY KIT?
Witajcie Kochani :)
Recenzji ciąg dalszy. Dzisiaj na tapeta idzie znana i lubiana Maseczka drożdżowa Babuszki Agafii. Wróciłam do niej po kilku latach, ciekawa byłam, czy moje włosy może teraz ją polubią. Zobaczcie, co się okazało :)



Skład:
Aqua with infusions of: Yeast Extract, Betula Alba Juice; enriched by extracts: Inula Helenium Extract, Arctostaphylos Uva Ursi Extract, Silybum Marianum Extract, Cetrionium Chloride, Cetearyl Alcohol, Ceteareth-20, Guar Gum, ; cold pressed oils: Triticum Vulgare Germ Oil, Ribes Aureum Seed Oil, Pinus Siberica  Cone Oil, Rosa Canina Fruit Oil, Ascorbic Acid, Panthenol, Glucosamine, Citric Acid, Parfum, Benzoic Acid, Sorbic Acid  

Maseczka traktowana jest jako maska emolientowa, dla mnie jest ona bardziej emolientowo-humektantowa, mamy tutaj nawilżający panthenol oraz sok z brzozy, który niektóre źródła traktują również jako humektant. Co tam w składzie? Woda z rozpuszczonymi: drożdże piwne (mają jakiś procent protein), sok z brzozy, ekstrakt z omanu wielkiego, ekstrakt z mącznicy lekarskiej, ekstrakt z ostropestu plamistego; dalej antystatyk, emolient tłusty, guma guar, oleje zimnotłoczone: z kiełków pszenicy, z białej porzeczki, cedrowy i z dzikiej róży. Nawilżający panthenol i konserwanty.


Zapach i konsystencja:
Maseczka ma trochę lejącą konsystencję, ale dzięki temu idealnie rozprowadza się po skórze głowy. Zapach jest cudowny, ciasteczkowy, słodki, ja go kocham od lat i wchodzę do łazienki czasem tylko po to, żeby powąchać maseczkę drożdżową. Wiem, choroba :D Maseczka drożdżowa babuszki agafii mieści się w 300 ml słoiczku.


Działanie:
Używałam jej na kilka sposóbów. Do mycia włosów - niestety włosy jakieś dziwnie szorstkie, skóra głowy słabo domyta. Wolę barwę jajeczną :D Jako 2O w metodzie OMO - w końcu niby emolientowa, ale bardzo źle. Jako 1O - nieco lepiej, kiedy na 2O szedł emolient, ale to dalej nie to. Fale każdorazowo mam po niej takie matowe, szorstkie, suche, dziwne. Nie wiem, czy to ekstrakty roślinne, czy te drożdże czy co, ale długość włosów jej nie lubi. Lata temu używałam jej na skórę głowy, teraz mnie obciąża.... Niestety maseczka nie dla mnie, ale i tak mam resztkę w domu dla zapachu, pewnie jakoś zużyję na 1O ;)


ZAGLĄDNIJCIE NA MOJEGO WŁOSOWEGO INSTAGRAMA --> KLIK


16:04:00

CANTU AKTYWATOR DO LOKÓW - CZEMU SIĘ NIE POLUBILIŚMY?

CANTU AKTYWATOR DO LOKÓW - CZEMU SIĘ NIE POLUBILIŚMY?
Witajcie Kochani :)
Jakiś czas temu dostałam bardzo przyjemny upominek od sklepu loczek.pl :) Znalazła się tam między innymi miniatura wersja aktywatora do loków od Cantu. Musiałam zatem jak najszybciej go przetestować, w kilku różnych myciach i konfiguracjach. Zapraszam Was na recenzję.


Skład:
Skład jest humektantowo-emolientowy, z początku składu mamy więcej humektantów, niż emolientów. I pewnie ten fakt sprawił, że nie polubiłam się z Cantu, ale o tym dalej. Tuż po wodzie mamy nawilżającą glicerynę, dalej emolient tłusty, nawilżający glikol roślinny, antystatyk, emolient tłusty, masło shea, kondycjoner i zapach. Po zapachu mnóstwo dobroci, oleje i ekstrakty. Są też aminokwasy jedwabiu. Widać, że tych olejków po zapachu trochę jest, czuć, że cantu jest tłusty. Może to też być zasługa masła shea, w każdym razie to odżywczy produkt.

Humektanty emolienty antystatyki

Water, Glycerin, Cetearyl Alcohol, Propanediol, Behentrimonium Methosulfate, Stearyl Alcohol, Butyrospermum Parkii (Shea) Butter (masło shea), Polyquaternium-11, Parfum, Cetyl Alcohol, Polyquaternium-10, Phenoxyethanol (konserwant), Polysorbate, Glycine Soja (Soybean) Oil (olej sojowy), Olea Europaea (Olive) Fruit Oil (oliwa z oliwek), Ethylhexylglycerin (konserwant), Silk Amino Acids (aminokwasy jedwabiu), Canola Oil (olej rzepakowy), Aloe Barbadensis (Aloe Vera) Leaf Juice (Decolorized) (sok aloesowy), Hydrolyzed Silk (jedwab hydrolizowany), Lonicera Caprifolium Flower Extract (ekstrakt z kwiatów wiciokrzewu przywiercień), Macrocystis Pyrifera Extract (wyciąg z wielkomorszczynu gruszkowatego), Salvia Officinalis (Sage) Leaf Extract (wyciąg z szałwii), Vitis Vinifera (Red Grape) Seed Extract (wyciąg z pestek czerwonych winogron), Urtica Dioica (Nettle) Extract (ekstrakt z pokrzywy zwyczajnej), Cocos Nucifera (Coconut) Fruit Extract (ekstrakt kokosowy), Persea Gratissima (Avocado) Oil (olej avocado), Prunus Amygdalus Dulcis (Sweet Almond) Oil (olej ze słodkich migdałów), Simmondsia Chinensis (Jojoba) Seed Oil (olej jojoba), Mangifera Indica (Mango) Seed Butter (masło mango), Argania Spinosa (Argan) Kernel Oil (olej arganowy), Melia Azadirachta (Neem) Seed Oil (olej neem), Daucus Carota Sativa (Carrot) Seed Oil (olej marchewkowy), Macadamia Ternifolia (Macadamia) Seed Oil (olej macadamia), Mangifera Indica (Mango) Seed Oil (olej z pestek mango), Vitis Vinifera (Grape) Seed Oil (olej z pestek winogron), Benzyl Benzoate, Coumarin, Hexyl Cinnamal

Konsystencja i zapach:
Zapach bardzo przypadł mi do gustu, jest słodko-kokosowy, uwielbiam takie słodkości. Dla niektórych pewnie będzie zbyt mdły ;) Konsystencja gęsta i tłusta, widać, że będzie to ciężki kosmetyk.


Działanie:
Cantu aktywator najczęściej stosuje się na dwa sposoby - albo jako samodzielny stylizator (polecam mniej), albo jako odżywkę bez spłukiwania pod stylizator właściwy. Próbowałam tak i tak, jeśli już mam wybierać, to nieco lepiej było, kiedy użyłam go jako odżywki bez spłukiwania. Pierwszy raz nałożyłam deczko za dużo i mocno mnie obciążył, potem dosłownie troszkę na ociekające wodą włosy. Później mój ulubiony żel syoss men power hold. Tuż po wysuszeniu było całkiem ok, jednak z godziny na godzinę włosy stawały się coraz mocniej suche i matowe. Kolejnym razem było tak samo. Tak niestety działa na moje włosy gliceryna, jeśli nie zamknę jej emolientem. To jeden z mniej lubianych przeze mnie humektantów, choć za glikolem również nie przepadam. Wiem, że Cantu ma chyba samych zwolenników, ciekawa jestem, czy komuś z Was też nie przypadł do gustu? Całuję :*



15:48:00

Planeta Organica Organic Argana Maska do włosów BIO

Planeta Organica Organic Argana Maska do włosów BIO
Witajcie Kochani :)
Ostatnio życie mnie przytłoczyło, problemy ze zbuntowanym 2,5 latkiem, zawirowania rodzinne, brak motywacji. Zauważyłam, że zostało mi kilka kosmetyków, których używałam w ostatnim czasie, a nie zrecenzowałam na blogu. Czas na pierwszy z nich - Planeta Organica Organic Argana Maska do włosów BIO. To coś innego, niż słynna czarna maska marokańska również tej samej firmy ;)


Skład:
Maseczka ma mocno emolientowy skład, po wodzie mamy tutaj emolient tłusty, antystatyk, silikon, oleje: arganowy, z czarnuszki i ze słodkich migdałów. Dalej kolejne 2 silikony, hydroksyceluloza - ją można traktować jako humektant. Konserwanty i substancje zapachowe. Produkt niezgodny z metodą CG.


Konsystencja i zapach: 
Maseczka organic argana ma piękny, słodki zapach. Konsystencja jest dość gęsta i kremowa, opakowanie mieści 300ml produktu, czyli więcej, niż typowe 250. Dodatkowo maska jest wydajna. 


Działanie:
Po tak mocno emolientowym i silikonowym składzie spodziewałam się mega dociążenia i maseczki na wielkie wyjścia. Jednak Planeta Organica Organic Argana okazała się naprawdę lekką i przyjemną maseczką, idealną na emolientowe wykończenie pielęgnacji, jako 2O w metodzie OMO. Albo w metodzie OM czy MO, jako po prostu O :) Moje włosy nie czują za mocno obecnych tam silikonów, to aż dziwne ;) Produkt lekko wygładza, skręca włosy, zapobiega puchowi, ale nie odbiera objętości, a dla moich cienkich fal to bardzo ważne. Jeśli szukacie emolientowych zamienników dla kallosów, to maseczka ta może być strzałem w 10. Cena waha się od 25 do 30zł, niestety stacjonarnie ciężko ją zdobyć, ale od czego mamy internet :D



Znacie, lubicie, polecacie? Całuję :*

21:18:00

Ecolab (Ec lab, Eco laboratorie) - maska do włosów keratynowa

Ecolab (Ec lab, Eco laboratorie) - maska do włosów keratynowa
Witajcie Kochani :)
Muszę Wam dzisiaj napisać o pewnej fantastycznej, emolientowo-proteinowej, cudownie pachnącej maseczce do włosów. Moje włosy zachwyciły się nią od pierwszego użycia, a cudowny zapach uprzyjemnia stosowanie. Przed Wami maska keratynowa Ecolab ;)

ecolab maska keratynowa

Skład:
Zaczniemy od analizy składu - maseczka jest emolientowo-proteinowa. Po wodzie bardzo wysoko w składzie masło cupuacu, dalej emolient tłusty, antystatyk, masło shea, emolienty tłusty, olej awokado, hydrolizowana keratyna, antystatyk, koktajl witaminek, nawilżająca gliceryna i betaina, zapach i konserwanty.

ecolab maska keratynowa

Zapach, konsystencja, opakowanie:
Maseczka keratynowa ecolab pachnie PRZEŚLICZNIE - czuję tutaj ananasa i jakieś owoce egzotyczne, do tego kwiaty, idealna mieszanka, uwielbiam ten zapach. Konsystencja średnio gęsta, wygodny i estetyczny 250ml słoiczek. 

ecolab maska keratynowa

Działanie:
Maseczka keratynowa ecolab działa idealnie - skręca moje włosy, dociąża je, wygładza, nabłyszcza. Nie puszy, używam jej normalnie po umyciu, czuję tam proteiny, ale nie ma ich aż tak dużo, jak np. w odżywce Anwen orchidea czy masce cafe mimi proteinowej w fioletowym wiadereczku. Spokojnie można jej użyć na 2O w metodzie OMO, ma dużo emolientów, działa cudownie, a włosy pachną po niej jeszcze cały dzień :) Dla miłośników keratyny, maseczka zgodna z metodą Curly Girl.

ecolab maska keratynowa

 Efekty przedstawiam poniżej:




Skusicie się? Polecam z całego serca :) Całuję :*

20:29:00

PIELĘGNACJA WŁOSÓW JESIENIĄ

PIELĘGNACJA WŁOSÓW JESIENIĄ
Witajcie Kochani :)
Jesień to ciężki czas dla naszych włosów - pada, jest wilgotno, włosy łapią wodę, pęcznieją, puszą się. Warto dać sobie troszkę luzu i pogodzić się z tym, że jesienią mniejszy lub nieco większy puch to norma. Chciałabym Wam jednak dać kilka wskazówek, co zrobić, żeby ten puch nas jednak nie przytłoczył :)


1. Ograniczenie humektantowych myć
Pierwsza rzecz, na jaką zwracam uwagę jesienią, to humektanty. Ograniczam takie mycia humektantowe do minimum, jakiego potrzebują moje włosy. Humektanty, jeśli jest bardzo wilgotno, prawdopodobnie mniej lub bardziej będą puszyć włosy, nawet jeśli nałożymy je na 1O czy pod olej. Tak to już niestety jest, dlatego obserwujemy włosy, nie używamy H za często, kiedy ja normalnie stosuję je jakoś raz w tygodniu, tak teraz ograniczam je do 1 mycia na 10, a czasem nawet i 12-14 dni. Jeśli już je zaaplikujecie, to nie trzymajcie też bardzo długo - większe ryzyko puchu i przesuszenia. 10-15 minut wystarczy. Jeśli nie będziemy na co dzień przesuszać włosów (stylizacja na gorąco, kosmetyki z alkoholem czy ziołami, nadmiar protein), humektantów będzie można używać rzadziej.


2. Jak najwięcej emolientowych myć
Jesienią najlepiej spisują mi się mycia czysto emolientowe - czysto emolientowe, czyli np. emolientowy produkt na 1O, jak i na 2O. A jeśli myjemy włosy maską, to po prostu maska czy odżywka emolientowa po myciu. Czysto emolientowe produkty możecie podejrzeć TUTAJ,  no i uczulam na maski garnier hair food  - mnóstwo ludzi ma je za emolientowe, a one mają tonę gliceryny i mogą nam zrobić miotłę stulecia jesienią ;) Sama o tej porze roku bardzo często sięgam po kallosy, teraz mam avocado i mango. No i niezawodne odżywki Anwen - róża i irys.


3. Więcej olejowania
Nie olejuję teraz bardzo często włosów, ale jesienią to się zmienia i przynajmniej raz w tygodniu to czynię. Olej na suche włosy, często na całą noc. Warto znaleźć swój ulubiony olej, taki nie zrobi nam krzywdy, a ładnie odżywi i dociąży włosy. TABELKĘ macie TUTAJ. Uważajcie z olejowaniem na nawilżający podkład, może puszyć jesienią.


4. Uwaga na odżywki bez spłukiwania i stylizatory z dużą ilością humektantów
Żele do włosów czy odżywki bez spłukiwania z dużą ilością np nawilżającej gliceryny to mój koszmarek, zwłaszcza jesienią. Nic nie wyciąga mi nawilżenia z włosów tak, jak one. Unikam jak ognia, dlatego cantu aktywator, żele z gliceryną, aloesem czy glikolem znikają z mojej łazienki. Ileż to razy zrobiły mi na włosach taką miotłę ;) Stawiam na najlepszego, pewnego zawodnika - żel syoss men power hold. Złoty taft ma już tych humektantów troszkę więcej i na razie go odstawiam. Do reanimacji - krem boots do loków, mega emolientowy. Najlepsze odżywki bez spłukiwania? Emolientowe kallosy - avocado, multivitamin, blueberry, color.



Macie swoje patenty na jesień? Całuję :*

19:17:00

CAFE MIMI, MASKA DO WŁOSÓW KERATYNOWA

CAFE MIMI, MASKA DO WŁOSÓW KERATYNOWA
Witajcie Kochani :)
Pamiętacie może, że moje włosy kochają bomby proteinowe - czyli mocno proteinowe maseczki lub odżywki, stosowane raz na tydzień. Do tej pory takimi moimi bombami były odżywki proteinowe Anwen - orchidea i magnolia. Tak samo maska Dr. Sante z keratyną, argininą i kolagenem. Niestety już się skończyły, zatem zaczęłam szukać dalej. Skusiła mnie maska keratynowa Cafe Mimi, proteiny ma różnorodne, jest ich sporo - no i ma moją ukochaną keratynę hydrolizowaną.


Skład:
Skład jest zabójczo proteinowy, aż oczy mi się zaświeciły, jak go zobaczyłam :D Po wodzie mamy masło shea, dalej już proteiny - hydrolizowana keratyna, hydrolizowane proteiny pszeniczne, hydrolizowane proteiny żyta, hydrolizowane proteiny owsa. Szaleństwo proteinowe. Dalej humektant - gliceryna, trochę emolientów tłustych i antystatyków, zapach, 2 silikony, nawilżający panthenol, aminokwasy jedwabiu.


Zapach, konsystencja, opakowanie:
Maseczka śmierdzi, kurczę, nie wiem czym, ale trzymanie jej na włosach te 10-15 minut to katorga. Ale czego nie robi się dla mocniejszego skrętu :P Wrażliwym nosom jednak nie polecam. Maseczka keratynowa cafe mimi ma średnio gęstą konsystencję, mieści się w 220ml wiadereczku.


Działanie:
Maska keratynowa cafe mimi - używam jej albo na 1, albo na 2O w metodzie OMO. Nie trzymam długo, maks 10-15 minut, tam jest naprawdę morze protein. Jeśli kogoś suszą proteiny, lepiej zaaplikować ją na 1O, na 2 wówczas emolient. Mnie nie przesuszają proteiny, a nałożona na 2O jeszcze mocniej skręca mi włosy. Myślę, że dość łatwo można się nią przeproteinować i na początek lepiej potrzymać ją krócej, niż dłużej. Dla kochających proteiny - jak znalazł :D Tylko ten zapach, no ciężko mi go przeżyć, może to przez to morze protein, ehh.



Lubicie kosmetyki cafe mimi? Całuję :*