czwartek, 30 marca 2017

Włosy w marcu 2017r.

Witajcie Kochani :)
Wiosny ciąg dalszy :) Siedzę sobie właśnie przy otwartym oknie i piszę dla Was. Niebawem pisać będę pewnie z balkonu, musimy tylko kupić matę wiklinową i troszkę się zasłonić, nie mieszkam już na wsi i nie ma tu takiej intymności ;) Pamiętam, że dopiero co robiłam dla Was aktualizację lutową KLIK, a tu już czas na tę marcową - jak ten czas szybko leci. Ciekawe, czy uda mi się zrobić kwietniową, do rozwiązania zostały już niecałe 4 tygodnie ;) Ale może nie trafi mi się drugi hajnidek i pozwoli co nieco poblogować, kto wie kto wie :D W marcu starałam się stosować zrównoważoną pielęgnację, przez co włosy prezentowały się całkiem całkiem. W połowie miesiąca zaczęłam je suszyć na prosto i jedynie zawijać w pętelki albo koczki ślimaczki - tak jak jest to pokazane w TYM POŚCIE. Jest mi już za ciężko na pochylanie się, ugniatanie i suszenie z dyfuzorem. Włosy mam jednak już na tyle zdrowe, że bardzo dobrze znoszą takie suszenie na prosto i zawijanie ;)


Włosy po maseczce Anwen, stylizowane żelem syoss men power hold, w świetle naturalnym:

wtorek, 28 marca 2017

Niedziela dla włosów: pierwszy raz z maską loreal professionnel absolut repair lipidium

Witajcie Kochani :)
Wreszcie słoneczko i wiosna w pełni - mogłoby już tak zostać, wspaniale jest rano słyszeć śpiew ptaków :) Wróćmy jednak do włosów :D Jak może pamiętacie, nie używam zbyt często profesjonalnych produktów do pielęgnacji włosów. Nie, żebym miała coś przeciwko nim - wiem, że wiele włosomaniaczek pielęgnuje włosy tylko takimi produktami i jest z nich bardzo zadowolonych. U mnie głównym kryterium jest cena - uwielbiam testować wiele maseczek i odżywek i jakbym za każdą miała dawać 50-100 zł., szybko poszłabym z torbami :D Jakiś czas temu dostałam jednak od kręconowłosej koleżanki odlewkę profesjonalnej maseczki z loreala - a dokładniej loreal professionnel absolut repair lipidium. Wyszukałam szybko skład i postanowiłam wreszcie z małą dozą niepewności jej użyć. To główna bohaterka ostatniej niedzieli dla włosów - zobaczcie, co z tego wynikło ;)

Zdjęcie bez użycia lampy błyskowej:

sobota, 25 marca 2017

Anwen maska do włosów wysokoporowatych kiełki pszenicy i kakao

Witajcie Kochani :)
Trzy tygodnie temu Mąż zrobił mi wspaniałą niespodziankę - dostałam maseczkę Anwen do włosów wysokoporowatych, która widniała na mojej włosowej chciejliście - chyba podglądał troszkę, jak pisałam posta ;) Maseczka jest niezwykle wydajna i jakbym miała czekać z recenzję do wykończenia opakowania, to pewnie pojawiłaby się ona za jakieś pół roku ;) Dzisiaj chciałabym Wam napisać o niej coś więcej - mądrze użyta potrafi na moich włosach zrobić bardzo ładny efekt, jednak nie mogę stosować jej zbyt często. Dlaczego? Przeczytajcie w dalszej części posta ;)


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...