środa, 17 lipca 2013

Historia moich fal w zdjęciach - długi post z wieloma zdjęciami

 Hej hej Kochane ;)



 Dzisiaj długi post z dużą ilością zdjęć o burzliwej historii moich fal ;)

Zapraszam do czytania.


 Rok 2009-2010
W czasach namiętnego prostowania, mycia ziołowym szamponem, bez używania odżywek ani nic chroniącego przed prostownicą – tak wyglądało moje sianko, które już kilka razy widziałyście u mnie na blogu, nie mam innego zdjęcia, które najlepiej je obrazuje niestety.



Czerwiec 2010
Tutaj już używałam jakiejś odżywki, pewnie coś drogeryjnego typu schauma, gliss kur, dove. Włosy już nie prostowane, wycieniowane i zostawione same sobie, czesane na sucho.


A cała historia z curly girl zaczęła się teoretycznie 10 sierpnia 2010 roku, kiedy to pierwszy raz umyłam włosy odżywką. Ale tak naprawdę prawdziwa i bogata pielęgnacja ze stylizacją zaczęła się w styczniu 2011 roku i od tego momentu pokażę Wam zdjęcia.


Styczeń 2011, luty 2011
Kręci się coś, używałam jeszcze olei, które mi niezbyt służyły (kokosowy, masło shea) i czasem gościł na mojej głowie puch. Jako stylizatora używałam głównie balsamu nivea flexible curls, dlatego skręt był taki sobie.

Marzec-sierpień 2011
Tu już używałam żelu, głównie bielendy z czarną rzepą i męskiej isany. Testowałam, które oleje i półprodukty mi służą, już wtedy kochałam maski biovaxa i odżywki alterry ;)

Wrzesień 2011
Pod koniec września nastąpił przełom, włosy praktycznie zawsze przez najbliższe miesiące były ładnie skręcone, nie miały złych dni, kręciły się wyżej i skręt utrzymywał się długo, dobrze wyglądały na drugi dzień. Byłam już w ciąży, może to też miało znaczenie ;)



Październik, listopad, grudzień 2011
Znałam już ulubione oleje, półprodukty, maski i odżywki, olejowałam przeważnie co każde mycie, włosy były w najlepszej dla nich kondycji, co mam nadzieję widać na zdjęciach ;)
Zdjęcie z grudnia i stycznia po podcięciu jakieś 10cm, kręciły się dalej tak samo dobrze.


1 lutego Kubuś urodził się przez cesarskie cięcie.


Luty 2012
Zdjęcie zrobione kilka dni po porodzie, co hormony robią z włosami, użyłam ulubionego zestawu, stylizowałam i suszyłam jak zawsze, ale dużo prostsze, niż na poprzednich zdjęciach. Jeszcze nie wypadały.

Marzec, kwiecień 2012
Przypomniały sobie niedługo swój dawny skręt, jakoś jak się połóg skończył ;) Jeszcze nie wypadają, rosły jak szalone, były mięsiste i nawilżone.


Maj 2012
Jakoś w maju 2012 roku zaczęły się problemu brzuszkowe Jakubka, kolki, wzdęcia, okropne zaparcia, włosy zaczęłam myć pierwszym lepszym szamponem albo nawet żelem pod prysznic, odżywka czasem, ale rzadko, żadnej stylizacji, nie myślałam w ogóle o sobie, tylko o dziecku. 
Teraz wszystko bym rozegrała inaczej, ale mądry Polak po szkodzie ;)
 Włosy zaczęły wypadać strasznie, naprawdę strasznie. A ja, zamiast iść ze sobą do lekarza czy endokrynologa, latałam po lekarzach z synkiem.  A włosy wypadały sobie nadal prawie rok. 
Aż nadszedł marzec 2013 roku, kiedy to problemy brzuszkowe synka się skończyły. 
A tym samym moje stresy ;)
Uff, patrzę w lustro i.... szok. Włosów miałam dużo mniej, przedziałek tak przerzedzony, że aż chce się płakać, jak sobie przypomnę ten widok. No to czas na podcięcie, poszło jakieś 15-20 cm, bo jednak włosięta nie były w dobrym stanie, nie dbałam o nie. Przez długość do ramion wydawały się jeszcze rzadsze... Nie mam zdjęć z tego okresu. I dobrze ;)



Marzec 2013
Jak to wygląda, sami widzicie. Krótkie, skręt taki sobie, włosy rzadsze i słabsze.
 Pofalowane sprawiają lepsze wrażenie, wydają się gęstsze, niż nie stylizowane.


Kwiecień 2013
Rosną bardzo powoli, kiedyś rosły mi same z siebie dość szybko, bo jakieś 2 cm na miesiąc, w tym czasie niecały 1cm. Jako tako skręt jest, ale to nie to, co przed porodem.

Maj 2013
Kręci się coraz lepiej, choć nie tak wysoko, jak kiedyś, od połowy włosów w dół, u góry ciężko mi skręt było złapać, nawet z keratyną i ulubionym olejem.

Czerwiec 2013
Zdjęcie po warstwowym cięciu u fryzjera i obcięciu włosów w kształt litery V, wtedy skręciło się ładnie po kuracji arganowej bingo :)

Lipiec 2013
Lipcowy stan, niby ok, ale na dole często smętnie wiszą ogonki... Jednak cięcie w trójkąt nie było najlepszy wyborem.

Sierpień 2013
Cięcie w trójkąt nie przypadło do gustu moim smętnym wiszącym ogonkom, które często przypominały 2-3 wiszące cienkie link. Poprosiłam mojego Wojtka o wyrównanie włosów w delikatne U - niestety straciłam sporo z długości :(

Wrzesień 2013-marzec 2014
Włosy odrastały, rosły wtedy bardzo wolno. Tutaj zdjęcie z marca 2014r.

Kwiecień 2014 jest tak ;)

Wrzesień 2014
Falujemy się i rośniemy ;)

Październik 2014
Zahennowałam się naturalną henną od khadi, włosy stały się tak gładkie, ciężkie i śliskie,
że nie chcą się tak falować...

Listopad 2014
... Ale znowu się udaje :)

Grudzień 2014
Wycieniowałam dość mocno włosy i zrobiłam warstwy u sprawdzonej fryzjerki - dzięki temu skręt mam teraz dużo większy i łatwiej osiągalny ;)

Styczeń 2015 
Skręt jest całkiem ładny :)


Marzec 2015
Zaliczyłam kolejny spadek porowatości - moje włosy pokochały kokosa, włosy coś się zbuntowały i nie chciały falować :)

Maj 2015
Po trzykrotnym oczyszczeniu włosów szamponem barwy - skręt powrócił w wielkim stylu...

Czerwiec 2015
I tak sobie trwał i trwał...

Lipiec-sierpień 2015
W lipcu zaczęłam używać większej ilości silikonów i innych oblepiaczy, co widać po porządnym wyproście - nie, nie prostowałam tutaj włosów ;)

Wrzesień 2015
Silikonów ciąg dalszy, zawijanie w ślimaka ;)

Październik 2015
W październiku postanowiłam odstawić silikony i inne oblepiacze, dorzuciłam do pielęgnacji więcej protein i nawilżaczy - włosy znowu się kręcą :)

Listopad 2015
I kręcą...

Grudzień 2015
I jeszcze mocniej kręcą :)

Styczeń 2016
W grudniu podcięłam znowu włosy - niby byłam zadowolona z cięcia, chyba jednak wolałam to grudniowe, no ale czasem mnie tak bierze, że muszę coś zmienić i idę do fryzjera ;) Włosy kręciły się tutaj bardzo ładnie, również dzięki temu, że znalazłam nowy cudowny żel do włosów - syoss men w czarno-pomarańczowym opakowaniu.

Luty i marzec 2016:
W lutym i marcu miałam szalony czas i niestety zabrakło go na stylizację włosów żelem, zatem najczęściej zawijałam włosy w ślimaka na noc. Rano po rozwinięciu włosy wyglądały tak:

Kwiecień 2016:
Wróciłam do stylizacji, oczywiście ukochanym syossem :)

Maj 2016:
Ładnego skrętu ciąg dalszy:

Czerwiec 2016:
Nadal kręcą się ładnie, używałam sporo płukanek lnianych, pewnie dlatego :)

Lipiec 2016:
Kręcimy się nadal, chociaż upały się zdarzały i było sucho ;)

Sierpień i wrzesień 2016:
Często spinałam włosy w ten sposób, ponieważ dużo mocniej kręci mi się spodnia warstwa, niż wierzchnia ;)

Ciąg dalszy nastąpi ;)

Mam nadzieję, że udało Wam się  przebrnąć przez tego długiego posta :)

83 komentarze:

  1. Pięknie teraz wyglądają!

    OdpowiedzUsuń
  2. śliczne masz włoski, te przed porodem jak i teraz. zazdroszczę :)
    masz może e-maila? mogłabyś się do mnie odezwać? mam parę pytań :) alicja_alicja1@onet.pl

    OdpowiedzUsuń
  3. nosisz źle dobrany biustonosz

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem wiem, wiecznie noszę się z wybraniem się do sklepu, gdzie brafitterka mi doradzi i dobierze odpowiedni, muszę wreszcie się zebrać w sobie i iść wreszcie.

      Usuń
  4. No widzisz Kasiu, To jest idealny post na jaki czekalam do samoreklamy :) Zapraszam do mnie :D

    I powiem cie jeszcze coś - BLUŹNISZ KOBIETO - marze o takim skręcie z Twoich najgorszych dni i o takim blasku. Na skręt z ciąży mam szanse chyba tylko jak będe w ciąży (a na to jeszcze poczekamy). Masz najladniejsze loki jakie widziałam - moj ideal :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba mam już za duże wymagania ;)
      Nikt mi chyba tak nie słodzi jak Ty kochana, aż mi głupio ;)

      Usuń
    2. No chyba masz, bo jakich włosów oczekujesz?
      Nie ma czemu byc Ci głupio bo są przepiękne :)

      Usuń
    3. Niech odrosną te, co wypadły o :P

      Usuń
    4. No to jmarze o tynm samym :) Dzis ide na podciecie uuuuu zobaczymy jak bedzie :D i ja mam prosbe o wpis (tak wiem znosu sie rzadze :P)Stylizacja krok po kroku - w jakiej pozycji suszysz jak dlugo :D Chyba to w jakiej pozycji i w jaki spozob nie najbardziej interesuje :D Bo ja sie z tymi moimi kudelkami dogadac nie moge

      Usuń
    5. A to kochana czytałaś? :) http://recenzjekosmetykowpolskich.blogspot.com/2013/05/jak-stylizuje-fale-krok-po-kroku.html

      Usuń
    6. wszystko czytałam Kochana :) I sumie masz racje - intuicyjnie robę tak samo :) Wczoraj zrobiłam inaczej i wyszło koszmarnie - zachciało sie suszyć od razu z wyprostowanym ciałem. Dzięki jeszcze raz :* Tylko nie wiem co z robić z przedziałkiem bo te moje wlosiska gdzies podzielic sie muszą a ostatnio (na zdjeciu, które widziałaś) mialam loka nad nosem. I Ja dzieląc wlosy tylko na 4 części ich nie dosusze, a przynajmniej tak mi sie wydaję (chociaż wtedy nie będą tak dziwnie odseparowane). Dojdę do tego w praktyce :D

      Usuń
  5. A dla mnie się bardzo podobają.
    Najbardziej imponują mi swoim brakiem puchu i widocznym nawilżeniem.
    Z czasem na pewno się zagęszczą, chociaż teraz wcale nie wyglądają na rzadkie, ba, są bardzo gęste!

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo ładne :) i wyglądają na gęste :)
    MOje rozpuszczone włosy są tak rzadkie i cienkie, że widać przez nie ubranie więc pozytywnie zazdroszczę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś było ich dużo więcej, może dlatego wydaje mi się, że jest ich mało :)

      Usuń
    2. nie ma to jak miec mega geste wlosy i jęczec, ze sa rzadkie :/ rozumiem, ze widzisz ubytki w gestosci ale pisanie: widzicie jakie sa rzadkie? to juz przesada....

      Usuń
    3. Według mnie 7cm w kucyku to nie są mega gęste włosy. A po spadku, z 10cm na 7, są moim zdaniem jednak rzadsze.

      Usuń
  7. Masz piękne włosy, chciałabym mieć takie loki :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Piękne masz włosy! Jeśli nawet jest ich mniej i słabiej się kręcą, to tylko Ty wiesz ;) Na zdjęciach pięknie błyszczą i mają taki skręt, do którego ja dążę bezskutecznie.

    OdpowiedzUsuń
  9. Piękne loczki :)I kolor bardzo mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kolorek lubię, mimo że to taki typowy mysi blond :)

      Usuń
  10. Większość zdjęć kojarzę jeszcze z włosowej historii u Anwen ;)
    Anomalia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A prawda, ale tam chyba były ostatnie zdjęcia z końcówki ciąży, a chciałam pokazać jeszcze to po porodzie i ponad rok po :)

      Usuń
  11. jak ja lubie patrzeć na Twoje wlosy :)

    OdpowiedzUsuń
  12. I tak masz piękne włosy!! Czytam namiętnie Twoje porady dla kręconowłosych :) No i mam nadzieję, że skręt na całej głowie powróci :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już jest lepiej :) Dziękuję :)

      Usuń
  13. Włosy przed ciążą miałaś przeboskie! Choć i obecne nie są już takie złe jak były, naprawdę widać efekty Twojej pracy :)

    Moje włosy same z siebie kręcą się od połowy w dół. Jak zobaczyłam te fotki, to aż oczy mi się zaświeciły - "o kurczę, da się coś takiego osiągnąć!" Ale już widzę, że musiałabym zacząć myć głowę rano i jeszcze suszyć suszarką... Także dla mnie odpada :(

    A nawiasem mówiąc - próbowałaś zamiast drogeryjnych żeli używać lnianego?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja kochana nie myję rano, myję wieczorem i śpię w sucharkach, najczęściej z przerzuconymi włosami przez łóżko i rano odgniatam.

      Lnianego używałam na początku, ale za słabo mi skręt podkreślał i nie zawsze miałam czas go robić ;) Ale teraz lubię lnianego glutka dołożyć do porcji maski albo na swędzący skalp.

      Usuń
    2. O rany, czyli Ty myjesz wieczorem, suszysz z tym dyfuzorem itd., a potem rano po odgnieceniu masz TAKIE fale? No to jesteś moim guru i muszę nauczyć moje włosy skrętu na nowo!

      Usuń
    3. Jak są kochana przerzucone za łóżko i nie kręcimy się za bardzo w nocy, to nie powinny stracić swojego kształtu w ogóle ;)

      Usuń
  14. Teraz tez nie wyglądają źle - właściwie to chętnie bym ich pomacała, bo wyglądają na takie sprężyste :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmm chyba powinno być "je pomacała", a nie "ich pomacała" hehe

      Usuń
    2. Lubię, jak ktoś mnie maca po włosach :D

      Usuń
  15. Bardzo ładne włosy ;) grunt, że się nie puszą, a z czasem na pewno się zagęszczą i skręt się poprawi ;) Ale co racja to racja przerzedzone włosy wyglądają beznadziejnie w takiej długości do ramion. Mam raczej mało włosów i jak rozpuszczę widać mi przez nie ubranie, ale jak zetnę je krócej wyglądają jeszcze mizerniej...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem, jak mogłam je tak ściąć, nie myślałam chyba wtedy logicznie ;)

      Usuń
    2. A ja właśnie zastanawiam się nad małym skróceniem, bynajmniej o smętne końcówki i nadaniu im kształtu w " U". Włosy mam co prawda dość gęste aczkolwiek są raczej cienkie, wszędzie czytam żeby się nie zastanawiać tylko zrobić z nimi porządek, ale jakoś nie po drodze mi do fryzjera;) odkąd pamiętam noszę długie włosy, poza okropną przygoda z nieszczęsnym cieniowaniem, po którym włosy dochodzą do siebie do dziś, miedzy innymi te przerzedzone końce:(

      Usuń
    3. Smętne końce zawsze warto obciąć :)

      Usuń
  16. Cudny skręt.Włosy zdrowe,pięknie się błyszczą,a synek śliczny.

    OdpowiedzUsuń
  17. też kiedyś miałam takie sianko jak Ty na pierwszym zdjęciu :) tzn kiedyś czyli jeszcze całkiem niedawno bo dopiero zaczynam :p ale Twoje zdjęcia i przede wszystkim włosy mnie strasznie motywują :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystko się da, tylko trzeba włoski podopieszczać :D Trzymam kciuki :)

      Usuń
    2. Ah, jakież to motywujące! :)
      Dziękujemy kochana, że dzielisz się z nami swoimi radami na blogu:)

      Usuń
    3. A ja się bardzo cieszę, że dzięki mnie choć kilku falkom/loczkom uda się wreszcie wyciągnąć to co najlepsze ze swoich włosków :) Bo to jednak zupełnie inny typ włosa, niż włosy proste, które są równie piękne :)

      Usuń
    4. Oby się udało;)
      oj tak, proste włsoki też sa piękne, zwłaszcza tak błyszcząca tafla:)

      Usuń
    5. Uwielbiam właśnie błyszczącą taflę przy prostych włosach :)

      Usuń
  18. chyba mam la ciebie zla wiadomosc...Zel Isana ma nowy sklad oczywiscie z alcohol denat. kupilam ostatnia tubke bez napisu nowa formula jaka byla w Rossannie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O nie, nawet nie żartuj. Wczoraj siostra mi kupiła jeden bez denatu, wszystko muszą zmaścić. Ale zostały mi joanny, kupiłam ostatnio elastyczną i gumową, to też będą ;)

      Usuń
  19. Kasiu, po ostatnim zdjęciu widać wyraźnie, że jesteś na dobrej drodze do powrotu do stanu włosów w ciąży, trzymam kciuki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję kochana za kciuki :) Przydadzą się:)

      Usuń
    2. O tak, trzymamy kciuki za Ciebie jak i za wszystkie kobietki, które ciągle walczą o piękne włoski:)

      Usuń
  20. Też jestem na etapie odzyskiwania gęstości sprzed ciąży i opornie, pomału, ale jednak ich stan się poprawia. Dokładnie tak jak piszesz, przez pierwszy rok życia córeczki kompletnie się zaniedbałam. Niemniej tyle włosów co Ty miałaś w najgorszym okresie ja miałam w najlepszym, hehe! :) Życzę cierpliwości i odporności psychicznej wszystkim mamom, i więcej wyrozumiałości dla siebie. Serdecznie pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak kochana, cierpliwość i wyrozumiałość dla siebie to coś, co strasznie mi teraz potrzebne ;)

      Usuń
  21. Bardzo dobrze Ci idzie, ja też walczę z wypadaniem. Skręt jest kapryśny, też trzeba o niego walczyć, niestety :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Wow, ale zmiana ! ;)
    Piękne włosy ;))

    OdpowiedzUsuń
  23. Mi się bardzo podobają twoje fale - są kobiece i sexowne :) Na zdjęciach wyglądasz przesympatycznie od razu można Cię polubić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Strasznie mi miło słyszeć takie słowa, naprawdę :)

      Usuń
  24. Śliczne masz włoski! :) I zobaczysz, będzie już tylko coraz lepiej :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) I mam nadzieję, że teraz będzie już tylko lepiej :)

      Usuń
  25. Kasiu śliczne masz te włoski, cudowny skręt, widać, że są takie mięsiste :) Widzę pokaźny arsenał włosowy na łazienkowej półce ;) Skąd ja to znam ;) Moim zdaniem Twoje włoski są idealne, musisz dostrzec, że jednak ich stan się znacząco poprawił odkąd tak Ci nawypadały, jest ogromny postęp i z czasem będzie na pewno jeszcze lepiej :)
    Trzymam kciuki za dalsze nawet najmniejsze włosowe sukcesy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 2 półki zajęte i reszta w łazienkowej szafce co :)
      Dziękuję Kochana, Ty to mi zawsze posłodzisz :)

      Usuń
  26. Śliczne masz te włoski :) wydaje mi się, czy lekko ściemniały? moje włosy też tak reagują na złotą maskę - kręcą się jak szalone, a przy tym są takie fajne i puszyste :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A wiesz, że faktycznie teraz zauważyłam że lekko ściemniały :)

      Usuń
  27. Uwielbiam takie historie włosowe ze zdjęciami, więc długość postu była idealna :)
    Widać już znaczną różnie i mimo że to nie to co wcześniej to i tak są piękne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I mam nadzieję, że wraz z długością będzie coraz lepiej :) Dziękuję :)

      Usuń
  28. Piękne włosy, też mam podobne.... to znaczy podatne na skręt i stosuje spraye które sama sobie tworze - Zapraszam do mnie, może Ci się do czegoś moje przepisy przydadzą :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Ślicznie wyglądają Twoje włoski, i jakie gęste! Zazdroszczę, moje są...inne;} zapraszam do siebie;) dodaję do obserwowanych i zapraszam do siebie :*

    OdpowiedzUsuń
  30. Właśnie takie loki mi się marzą po nocach :( Gratuluję :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Na Twojego bloga trafiłam przypadkiem, ale zdecydowanie tu zostaję! Zawsze mi się taki skręt marzył, a nie bardzo wiedziałam, jak go uzyskać. Widzę, że mam specjalistkę przed sobą, więc zaczynam lekturę :)
    Pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń
  32. Cześć! Piękne włosy! Co nazywasz stylizacją? Kręcisz je lokówką/papilotami?

    Pozdrawiam Karolina

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie nie, ugniatam włosy z żelem, a potem suszę suszarką z dyfuzorem ;)

      Usuń
  33. Witaj ;)
    Właśnie wpadłam na Twojego bloga w poszukiwaniu informacji o tłuszczach :) zobaczyłam z ciekawości "historię Twoich fal" i jestem zauroczona Twoimi włosami !!!! *.*
    Ja mam falowane włosy, ni proste, ni kręcone. Coś jak u Ciebie na zdjęciu z czerwca 2010. I zawsze chciałam je "skręcić" :D

    Nurtuje mnie od dawna i wierci dziurę w brzuchu pytanie, czy da się naturalnie uzyskać kręcone? Bo patrząc na Twoją historię rzekłabym, że tak !!! :D A jako mała dziewczynka też miałaś naturalnie kręcone? Czy przypisujesz to tylko zewnętrznej pielęgnacji typu oleje, maski? Czy jest jeszcze coś, co warto wiedzieć? Bo jeśli jest szansa na skręcenie włosów to się zagłębie w Twojego bloga i tajniki pielęgnacji :)

    Pozdrawiam serdecznie i liczę na odpowiedź :)
    Dorota

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej :):)
      Jako dziewczynka miałam lekkie fale, w czasie dojrzewania skręcały się mocniej, ale na siłę je czesałam i było jedno wielki sianko :)
      W ciąży skręciły się mocniej, a po ciąży nieco rozprostowaly niestety ;)
      Ale dobra stylizacja i produkty pomagają wydobyć skręt na pewno.

      Usuń
  34. Wreszcie miałam czas, aby przejrzeć Twoją galerię - przemiana jest ogromna!! Gratuluję i podziwiam, kawał dobrej roboty :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję Ci za komentarz :)
Jeśli masz jakieś pytanie - pytaj śmiało, postaram się jak najszybciej odpowiedzieć.
Pamiętaj, że nie toleruję chamstwa i wulgaryzmów ;)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...