środa, 15 kwietnia 2015

Jak dociążyć włosy?

Witajcie Kochani :)
Włosy lubią robić nam różne psikusy - bardzo wiele osób ma jednak problem ze skutecznym dociążeniem włosów.  Sama, jako właścicielka falowanych włosów często się z tym borykam. Co zatem zrobić, aby włosy nie fruwały nam wokół głowy i były gładkie? Myślę, że da się na to coś zaradzić :)



1. Regularnie olejuj włosy
To właśnie oleje pomagają mi najskuteczniej dociążyć włosy - jak zapominam o olejowaniu na kilkanaście dni, włosięta już zaczynają bardziej fruwać ;)  Dobrze dobrany olej i metoda olejowania potrafią zdziałać cuda. Częstotliwość nakładaniu oleju zależy już od indywidualnych potrzeb, spokojnie można zacząć od olejowania co każde mycie. Warto także znaleźć swoją ulubioną metodę olejowania - są osoby, które nie widzą praktycznie żadnych efektów przy olejowaniu na sucho, za to świetnie sprawdza się u nich olejowanie na mokro bądź na odżywkę. Wszystkie posty olejowe, napisane do tej pory znajdują się w TEJ ZAKŁADCE.

2. Dodawaj olej do maski i stosuj olej na końcówki
No i znowu te oleje ;) Kiedy jakaś maska jest dla mnie zbyt lekka, wzbogacam ją kilkoma kroplami ulubionego, dociążającego oleju - w moim przypadku to olej z pestek śliwki, z pestek moreli oraz orzecha laskowego. Uzyskuję wtedy wspaniale dociążającą maseczkę i nie wyrzucam do kosza bubelka ;) Warto także wgnieść 1-2 krople wybranego oleju w końcówki, zamiast/oprócz silikonowego serum. Pięknie dociąża i ujarzmia włosięta. Post o tym, jak mądrze wzbogacać maski i odżywki do włosów znajduje się TUTAJ.

3. Stosuj silikony
Nie wiem, czemu tak wiele osób odrzuca silikonowe produkty na początku pielęgnacji. To właśnie silikonowe maski, odżywki i produkty do końcówek pomagają nam w ujarzmieniu i dociążeniu włosów. Oczywiście - warto przy tym używać bardziej naturalnych metod - wyżej wspomniane olejowanie, dodatki do maseczek, półprodukty. Jeśli czujemy, że nasze włosy nie są w najlepszej formie, spróbujmy wprowadzić chociaż samo silikonowe serum na końcówki - różnica powinna być bardzo widoczna :) Wyjątkiem są osoby, stosujące się ściśle to metody CG lub posiadaczki cienkich i delikatnych włosów - tutaj silikony często momentalnie strączkują włosy. Moje stanowisko na temat silikonów opisałam w TYM POŚCIE.

4. Myj włosy odżywką
Coraz częściej dostaję meile od dziewczyn, które skarżą się, że po dziecięcych szamponach czy delikatnych myjadłach mają nieprzyjemne w dotyku i niedociążone włosy. Ja też tak mam ;) Oczywiście, jeśli używam takiego myjadła co każde mycie. Dlatego zawsze polecam spróbować myć włosy odżywką - te cienkie, delikatne i z niższą porowatością mogą nie być zadowolone. Metoda jednak może się świetnie sprawdzić w przypadku włosów suchych, puszących się, o wyższej porowatości. Oczywiście raz na czas należy je oczyścić czymś mocniejszym. Dajmy kłaczkom czas na przyzwyczajenie się do tej metody :) Posty o myciu włosów odżywką znajdują się tutaj:

5. Postępuj ostrożnie z humektantami
Jeśli użyjemy maseczki bogatej w sok z aloesu w bardzo suchą bądź wilgotną pogodę, wielce prawdopodobne, że zobaczymy spuszone i niedociążone włosy. Humektanty w nieodpowiednią pogodę potrafią zrobić sporą szopkę ;) Poczytajmy o punkcie rosy, obserwujmy włosy, ewentualnie do nawilżających maseczek dodawajmy kilka kropel oleju - powinno być lepiej. Spis masek i odżywek humektantowych-nawilżających znajduje się TUTAJ, natomiast sposób na bezpieczne używanie nawilżaczy opisałam TU.

6. Zwracaj uwagę na proteiny
Jedne włosy mogą kochać hydrolizowaną keratynę, inne nie pogardzą żółtkiem. Moje fale są zawsze gładkie i błyszczące właśnie po hydrolizowanej keratynie, za to za lekkie i spuszone po hydrolizowanym jedwabiu. Próbujmy różnych protein, różnych kombinacji, w różnych odstępach czasowych - za częste (przeproteinowanie) lub za rzadkie (przenawilżenie, przy dużym udziale humektantów) stosowanie protein może skutkować puchem i niedociążeniem włosów.

7. Umiejętnie używaj suszarki
Są włosy, które po suszarce przypominają miotełkę, a są i takie, które są po niej gładkie i dociążone :) Musimy oczywiście sprawdzić, do której grupy my należymy. Ja zawsze lubiłam suszyć włosy, po suszarce zawsze wyglądają dużo lepiej, niż wysuszone naturalnie. Oczywiście - warto wybrać ciepły oraz chłodny nawiew, raczej unikać gorącego.

8. Sprawdź, czy nie masz falowanych włosów
Właśnie tak - mnóstwo spuszonych, niedociążonych włosów to nieumiejętnie traktowane fale. Piszę tylko o falach, gdyż podejrzewam, że właścicielki loczków jednak zdają sobie sprawę z ich istnienia :) Spróbuj po umyciu, takie mocno mokre włosy pougniatać dłońmi z maleńką ilością odżywki bez spłukiwania czy kapką takiej do spłukiwania. Odciśnij w bawełniany podkoszulek i daj im naturalnie wyschnąć. Jeśli utworzą się fale, nawet w miarę nieregularne i utrzymają się jakiś czas, coś może być na rzeczy :) Wtedy warto spróbować wydobywać skręt oraz zastosować pielęgnację CG - curly girl, o której napiszę innym razem. 


Jakie są Wasze najlepsze sposoby na dociążenie włosów? :) Całuję :*

 

42 komentarze:

  1. Dla mnie suszarka i to z dyfuzorem i zimnym nawiewem i jonizacja to i tak dalej masakra - siano na wierzchu wiec kupiłam spróbowałam i lezy sobie :D , zamierzam myć włosy odżywka a w zasadzie balsamem aloesowym tylko zużyję wszystko co mam innego do mycia włosów , no i maski z silikonami , i zabezpieczanie końców elixirem , nie jestem jeszcze pewna ale tak mi się wydaje że z tego wszystkiego to właśnie mycia odzywką powinno dać najwiekszą różnicę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No z suszarką czasem tak jest :)
      Mycie odżywką u mnie bardzo ładnie dociąża włosy :)

      Usuń
    2. Mam dokładnie taki sam plan. Dokończę Babydream i kupuję balsam aloesowy z Pottersa. :D

      Usuń
    3. Zdajcie dziewczyny relację, czy polubiłyście się z tą metodą :)

      Usuń
  2. Swietny post kochana :) moje wlosy niestety bardzo trudno dociazyc, ale caly czas staram sie i probuje :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Stosuję te sposoby dociążania włosów, chodź czasem o nich zapominam ;) fajnie wszystko opisane ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Olejować staram się zawsze, to głównie dociąża moje włosięta ;)

      Usuń
  4. Mam pytanie : czy odżywka o takim składzie nadaje sie do mycia ? : aqua, cetearyl alcohol, behentrimonium chloride, glycerin, cetyl alcohol, dimethicone, cetrimonium chloride, phenoxyethanol, hydrogenated polydecene, oryza sativa/oryza sativa (rice) bran wax, pistacia vera/pistacia vera seed oil, panthenol, amodimethicone, polyquaternium-10, trideceth-12, hydrogenated palm glycerides citrate, tocopherol, propylene, glycol, potassium sorbate, disodium edta, citric acid, benzophenone-4, methylparaben, ethylparaben, propylparaben, perfum/fragrance.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może niestety obciążyć włosięta - dość wysoko ma dimethicone, dalej jest amodimethicone oraz pq. Raczej się nie nada ;)

      Usuń
    2. okej :) dziękuję to raczej użyję normalnie po myciu , a w jakich sklepach mogę kupić mrs potter's aloes i jedwab ? na chwilę obecna mam ale zamawiałam na allegro a to zaś trzeba czekać i płacic za przesyłkę wiec chciałam poszukać stacjonarnie , raz przypadkiem widziałam w lewiatanie ale nie tą włąśnie wersję tylko z czymś innym

      Usuń
    3. Ja kupuję w auchanie, ale widuję też właśnie w lewiatanach ;)

      Usuń
  5. Oj tak, oleje to chyba najważniejsza rzecz dla włosów :D Ja ostatnio mam ogromny problem z dociążeniem włosów, winię za to właśnie za rzadkie olejowanie i nie dokładanie oleju do maski po myciu. Postaram się to zmienić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ostatnio praktycznie zawsze dokapuję olej do maski i odżywki :)

      Usuń
  6. Wpis idealny dla mnie <3 Muszę sprawdzić jak będą zachowywały się moje włosy przy myciu samego skalpu szamponem a reszty odżywką. Trochę boję się niedomycia oleju, ale warto spróbować ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odżywki świetnie domywają oleje :D

      Usuń
  7. U mnie właśnie kapka oleju do maski pieknie dociąża :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Wydobywanie fal zdecydowanie ogranicza puch, pod warunkiem, że znajdzie się odpowiednią metodę dla siebie.
    Kusi mnie mycie odżywką/maska,aczkolwiek próbowałam z dwoma (bingo z shea i algami i garnier awokado) i skalp zaprotestował.Która odżywka/maska myjąca ma najmniejszy potencjał drażniący? OMO średnio się sprawdza, zawsze magicznie szampon spłynie i jest efekt szopy u nasady.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bingo ma teraz dość agresywne konserwanty. Mnie nie robią krzywdy balsamy pottersa, acz mają alkohol i również konserwanty, wszystko zależy od skóry głowy. Ale są tanie, można spróbować :)

      Usuń
  9. Nieświadomość posiadania fal była moim największym problemem. Przez lata wszyscy utwierdzali mnie w przekonaniu że mam włosy proste tylko wywijające się. Odkąd uświadomiłam sobie że to jednak fale pielęgnacja okazała się dużo łatwiejsza.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja mama zawsze mówiła, że są proste, ale podatne ;);)

      Usuń
  10. Bardzo ciekawy post :) u mnie faktycznie pomaga olejowanie, wtedy są dociążone :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Siedzę właśnie z krokoszem na głowie ;)

      Usuń
  11. Bardzo dobry post! Szczególnie ostatni punkt. Jakieś 3/4 prostowłosych jakie znam okazało się falowane. Sama nawet miałam nadzieję, że taka jestem, ale niestety. :( Od jakiegoś czasu mam wrażenie, że włosom brakuje dociążenia, ale z drugiej strony łatwo je obciążyć, więc kombinuję z marnym efektem. Mam nadzieję, że właśnie powrót do regularnego olejowania mi w tym pomoże.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, w ogóle to na ulicy widzę chyba z 70% fal, tylko często prostowanych :)

      Usuń
  12. Stosuje wszystkie sposoby;). Olejnuje od niedawna - super sprawa ;). A z humektantami w moim przypadku trzeba baaardzo uważać ;). Kupiłabym kallosa aloe, ale kiedy ja go zużyję ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam odlewkę kallosa aloe, wiosna już ładna, to czasem będę używać, acz na pewno nie co mycie, bo byłby puszek :)

      Usuń
  13. Ja mam jakieś bardzo kapryśne włosy. Olejowanie na różne sposoby, różnymi olejami nie pomaga. Przy suszarce jest taki sam efekt jak po naturalnym schnięciu. Czy stylizowane na loczki, czy fale, czy proste to podobny efekt. Moje włoski lubią być lekkie i fruwające :/ Owszem, są o wiele zdrowsze i w lepszym stanie niż przed włosomaniactwem, ale dociążyć ich nie sposób :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jak ze zniszczeniami, to znaczy, czy przed pielęgnacją prostowałaś albo farbowałaś włosy? Bo często takie ciężej dociążyć i czasem konieczne jest ścięcie chociaż najbiedniejszych końców :)

      Usuń
    2. Świadomą pielęgnację prowadzę od ok. 2 lat. Moje włosy nigdy nie widziały na oczy farby czy prostownicy ;) Zawsze były falowane i sianowate, choć przez te 2 lata ich stan się bardzo poprawił, też dbam by regularnie końcówki podcinać. Wiem jakie produkty, półprodukty, oleje im służą ale nigdy nie ma takiego ładnego efektu, jak choćby u Ciebie :( Zawsze jest większy/mniejszy puch i dodatkowo się strączkują. Zaczynam się przyzwyczajać do myśli, że taka ich uroda i lepsze nie będą...

      Usuń
    3. Spokojnie, może coś zaradzimy ;)
      Możesz mi wysłać meila, u góry jest zakładka kontakt :)

      Opisz dokładnie pielęgnację, jak często co, zdjęcia - spróbujemy coś zaradzić :)

      Usuń
  14. Bardzo przydatny post :) Muszę się zmobilizować i częściej olejować przed myciem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja właśnie siedzę z ukochanym krokoszkiem :)

      Usuń
  15. Jak zawsze wspaniały i wartościowy post. :) Mnie na szczęście już nie męczy niedociążenie, teraz to jest wręcz przeciwnie. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytałam Kochana właśnie u Ciebie, patrz co to się podziało :)

      Usuń
  16. U mnie z tym dociążeniem to w ogóle jest teraz problem. Jak włosy dosychają to są piękne loki, prawie korkociągi, i po 30 minutach od całkowitego wyschnięcia się rozprostowują i robią się takie zygzaki :( już nie wiem co robię źle. Olej nakładam przed każdym myciem, pilnuje równowagi proteinowo-humekantowo-emolientowej, nakładam jedwab green pharmacy na końcówki, susze na zimno dyfuzorem a włosy i tak swoje:) ech ciężkie życie kręconowłosej;) teraz testuje olej łopianowy na kapryśną skórę głowy:) i dzisiejsza kombinacja: olej łopianowy na skalp i włosy 20 minut przed myciem, mycie head n shoulders w minimalnej ilości (wymieszany z dużą ilością wody) i pod czepek maska naturvital aloesowa i Kallos Latte. Potem ręcznik z mikrofibry i suszenie dyfuzorem na zimno. Jest dobrze:) Skręt się utrzymuje dość długo na niektórych partiach i splot jest dość duży. Czyli dobra kombinacja:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A może po prostu dajesz im za dużo dobroci, mają za ciężko i dlatego skręt jest słaby po wysuszeniu? Ja tak mam, jak dam za dużo żelu - przy suszeniu i tuż po nim skręt super, a za pół godziny lekka fala - jak dam za dużo żelu, glutka czy maski albo oleju :)

      Suszenie chłodnym nawiewem też osłabia u mnie skręt, silniejszy jest po ciepłym, ale nie gorącym ;)

      Usuń
    2. Myślałam o tym że może przesadzam z pielęgnacją ale są strasznie suche po wyschnięciu. Pozostaje dalej kombinować:)

      O tym zimnym nawiewie nie wiedziałam :)

      Usuń
    3. A napiszesz mi, czego dokładnie używasz? Bo również nieprawidłowe proporcje między emolientami, humektantami i proteinami mogą powodować suchość ;)

      Usuń
  17. A co jeśli włosy pod spodem falują, a nawet zakręcają w loki jeśli góry nic nie rusza ? :) bo juz sama nie wiem jak je traktować..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj to ciężki przypadek, u mnie samej spód to korkociągi, a góra to lekka fala. Często jest tak, że spodnia warstwa jest bardziej zniszczona i lepiej się kręci. Trzeba by zwrócić uwagę na dokładniejsze ugniatanie tej górnej warstwy i dawanie tam stylizatora, po czasie powinny nauczyć się lepszego skrętu ;) No chyba, że taki ich już urok, ja mam to samo ;)

      Usuń

Dziękuję Ci za komentarz :)
Jeśli masz jakieś pytanie - pytaj śmiało, postaram się jak najszybciej odpowiedzieć.
Pamiętaj, że nie toleruję chamstwa i wulgaryzmów ;)