piątek, 5 czerwca 2015

Fale i loki nocą - jak spać, żeby nie obudzić się z miotłą? :)

Witajcie Kochani :)
Fale i loki nocą - to temat, który wielu właścicielkom fal i loczków spędza sen z powiek :) Co z tego, że wieczorem umyjemy włosy, nałożymy maseczkę, zmyjemy ją i pięknie wystylizujemy nasze fale/lokasy, jeśli rano tracą one skręt, są spuszone albo matowe? Sama próbuję różnych metod, jak traktować moje fale w nocy - mam jednak dwie ulubione, które zawsze dobrze się sprawdzają :) Opiszę także kilka innych sposobów - może znajdziecie swój ulubiony. Zaczynajmy ;)




1. Spanie z włosami przerzuconymi za łóżko
Metoda tylko dla tych, który śpią na plecach i śpią spokojnie :) Swoją drogą - rano moje fale po takiej nocy są prawie w nienaruszonym stanie, czasem muszę je tylko odrobinkę zmoczyć i dougniatać, ale często nie ma takiej potrzeby. Przerzucam za krawędź łóżka jeszcze wilgotne, a często mokre włosy z żelem i tak zasypiam. Odkąd synek z nami nie śpi i odkąd przestał rano przychodzić do nas - znowu mogę korzystać z tej metody :)

2. Spanie w gładkiej chustce
Kolejna metoda, która sprawdzi się u osób, które odrobinkę bardziej się wiercą ;) Suche włosy zawijamy w gładką chustkę, zamieszczę poniżej link, w którym jest pokazane, w jaki sposób je zawinąć. Chustka nie powinna spaść, mi osobiście nie spada, chyba że wiercimy się jak nie wiem co ;) Nie zawijamy włosów bardzo ciasno, ja to robię delikatnie. Chustka jest przewiewna, nic złego nie dzieje się z włosami i skórą głowy. Rano skręt jest przeważnie zachowany, ewentualnie spryskuję troszkę włosy wodą z butelki z atomizerkiem, delikatnie dougniatam i jest w porządku :) Jak zawinąć włosy w chustkę? Przeczytajcie w tym wątku na wizażu :)

Specjalnie dla Was - urocze zdjęcie z chustką :P


3. Spięcie włosów w ananasa :)
Są osoby, które preferują spinanie na noc włosów na czubku głowy miękką frotką, bardzo delikatnie - na tak zwanego ananasa :) U mnie osobiście ta metoda się nie sprawdza, ponieważ skręt dość mocno mi po niej słabnie, gdzieniegdzie są proste, gdzieniegdzie kręcone - oj nieładnie to wygląda. Ale wiem, że wiele loczków tak właśnie robi :) Wystarczy pochylić głowę w dół i lekko związać miękką frotką włosy na czubku głowy :)

4. Spanie z nieodgniecionymi sucharkami z żelu
Jeśli stylizujemy fale i loki żelem, to często po wyschnięciu zostają nam z niego takie charakterystyczne, sztywne sucharki. Nie odgniatamy ich, tylko idziemy w takich włosach spać. Normalnie, jak tam lubimy - na plecach, na boku czy na brzuchu ;) Przez noc sucharki powinny nam się ładnie same odgnieść, a skręt powinien zostać ładnie zachowany. Oczywiście wszystko zależy, ale wiele osób na zakręconym wątku na wizażu tak właśnie śpi :) U mnie metoda dość często się sprawdza :)

5. Zrobienie warkocza lub koczka ślimaczka
Można na noc również zapleść nasze włosy w warkocza lub koczka ślimaka. Wiele osób tak robi i bardzo lubi tą metodę, choć druga połowa twierdzi, że fale po warkoczu są dziwne - u mnie jest podobnie. Po koczku ślimaku czasem jest fajnie, czasem nie, zatem wolę jednak dwie pierwsze metody ;)

6. Mycie włosów rano
Najlepiej byłoby umyć włosy rano, wtedy problem z głowy - mamy pięknie pofalowane/skręcone, świeże włosy :) Jednak mnóstwo osób nie ma czasu ani ochoty tego robić właśnie rankiem, kiedy się śpieszymy i jesteśmy wiecznie spóźnione ;) Dodatkowo stylizacja i suszenie fal czy loczków zajmuje sporo czasu, a z mokrymi włosami wychodzić nie powinnyśmy, zwłaszcza w chłodniejsze dni. Ale może uda nam się znaleźć swoją ulubioną metodę na ułożenie włosów do snu :):)

7. Spanie w czepku z satyny
Dopisuję jeszcze jeden sposób ;) Właśnie przyszedł mój czepek z satyny, niebawem dopiszę, jak się spisuje. Będę w nim spać raczej w suchych włosach, czepek prezentuje się tak :)

8. Spanie w koczku ślimaczku/pętelce
Mam jeszcze ostatnią metodę, ale spisze się ona dla fal, które nie są stylizowane żelem do włosów. Możemy włosy na noc zawinąć w klasycznego koczka ślimaczka bądź pętelkę - czyli nie do końca przeciągnięty kucyk. Jeśli śpimy na boku, to metoda ta spisze się idealnie. Tak właśnie śpię, kiedy nie stylizuję włosów żelem :)

Napiszcie koniecznie, jakie są Wasze metody, żeby nie obudzić się rano z miotłą na głowie? :)

63 komentarze:

  1. Zdjęcie rewelacyjne :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chciałam jakoś zobrazować tą chustkę :):)

      Usuń
  2. Jakie Ty masz Kasiu piękne oczy! :o
    Ja się strasznie wierce dlatego preferuje spanie w koczku ślimaku. Ale tak jak mi mówiłaś, muszą włosy być całkiem suche. Warkocz się rozwiązuje, wiec tez odpada. Po kucyku mam tak samo jak Ty. Spróbuję jeszcze spania w chustce :)
    Sandra

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję, takie mam zielono-szare ;)
      Koczek ślimak raz wychodzi u mnie cudnie, raz strasznie, nie lubię się już w niego bawić ;)

      Usuń
  3. Mnie żadna metoda nie odpowiada. Czy zrobiłabym koka czy warkocza loki będą paskudne na drugi dzień i muszę spędzić z 20minut zeby w miarę wyglądały. A przez łóżko włosów nie przerzucę bo są za krótkie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. https://www.youtube.com/watch?v=6J0mjHwVoTI spróbuj spać w czepku - ja bardzo polecam ze swojego doświadczenia na czasie 2 :35 ta laska pokazuje :)

      Usuń
    2. Dziewczyna ma super włosy! Chyba sama poszukam takiego czepka :D

      Usuń
  4. Ja mam tylko falowane włosy, ale kiedy nie śpię w koczku, wyglądają smętnie, wiec to moja jedyna i ulubiona metoda ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli koczek się sprawdza, właśnie wiele fal go lubi :)

      Usuń
  5. Ja śpię zawsze z włoskami przerzuconymi za łóżko i w sucharkach od żelu :) inne metody się raczej u mnie nie sprawdzają. Próbowałam kilka razy z ananasem ale moje są do tego za długie i podobnie jak u ciebie niszczy mi ta metoda skręt :) to zdjęcie z chustką jest naprawdę urocze, ale jakby ktoś z domowników zobaczył mnie w chustce i w piżamce to chyba parsknąłby śmiechem :D, no ale czego się nie robi dla pięknych włosów :) na pewno spróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe, moi już się przyzwyczaili, że w różnych rzeczach na głowie chodzę :P

      Usuń
  6. U mnie kok ślimak się nie sprawdza. Mam po nim zwyczajnie spuszone włosy. Dodam, że nie jestem kręconowłosą osóbką a prostowłosą

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też czasem po ślimaku mam spuszone, dziwne powyginane coś ;);)

      Usuń
  7. U mnie najlepiej sprawdzila się metoda spania w czepku satynowym , mam włosy dosyć kręcone i jak spię z nimi luźno to sie naciągaja i robia sie takie straki rozprostowane , koczek ślimaczek czy warkocze tez psują skret , myję włosy rano , ale to i tak kwestia każdej nocy a nie tylko po myciu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie poszukuję czepka z satyny :):)

      Usuń
  8. ja zawsze śpie w ślimaczku.
    Zdjęcie super :) Wyglądasz ślicznie.

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja śpię normalnie nie spinając włosów w żaden sposób :)

    OdpowiedzUsuń
  10. mam chyba za dużą poduszkę żeby przerzucać włosy za krawędź. Zawsze migrują w ciągu nocy. W koku nawet luźnym i tak czuję, że ciągnie mi cebulki. Nie znalazłam niestety jeszcze sposobu dla siebie, zazwyczaj splatam włosy w luźny warkocz, ale zazwyczaj następnego dnia noszę związane.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja na szczęście nie czuję cebulek, jeszcze :D

      Usuń
  11. Śpię w ananasie, a nawet o tym nie wiedziałam :D Ale muszę zmienić metodę, bo jednak rano nie wyglądają zbyt ładnie :( Wiercę się baaardzo, wszystkie koczki mi się rozwalają, a warkocza się zrobić nie da - nie mam zbyt długich włosów, a na dodatek wycieniowane. Będę próbować z nieodgniecionym żelem, bo chustka jakoś do mnie nie przemawia - nie przetłuszczają się po niej szybciej włosy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi osobiście nie przetłuszczają się po chustce szybciej :):)

      Usuń
  12. Ja jeszcze nie znalazłam idealnej metody. Najlepiej się zachowują gdy nie spinam ich w ogóle, ale na dłuższą metę odbija się to niekorzystnie na końcówkach. I jak żyć z takimi włosami :D

    OdpowiedzUsuń
  13. U mnie nie ma reguły, zawsze coś się odgniecie :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj moje też uwielbiają się odgniatać ;):)

      Usuń
  14. U mnie sprawdza się zrobienie kitki na czubku głowy albo właśnie zostawianie włosów na żelowanych,ale tej opcji z chustką muszę wypróbować:)

    OdpowiedzUsuń
  15. U mnie każda jedna pobudka kończy się porannym szokiem przed lustrem ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. He he, u mnie rano często na szczęście pomaga zmoczenie i nałożenie kapki czegoś ;)

      Usuń
  16. Ja się odniosę do każdego po kolei :)
    1. Wiercę się :(
    2. Może kiedyś, na razie nie chcę narażać na taki widok współlokatorek.
    3. Robię coś na kształt ananasa, ale z pętelką. Tak jakbym chciała przeciągnąć włosy drugi raz przez gumkę i zostawiam w połowie. Jak na razie jest to najlepsza dla mnie metoda. Na "czystego" ananasa mam za długie włosy. Czasami rozprostuje mi się jakieś pasmo, ale od spodu, więc go potem nie widać (a przynajmniej taką mam nadzieję :) )
    4. Nakładam ilość żelu, którą można by obdzielić wiejską dyskotekę, a sucharków nie ma - nie wiem o co im chodzi.
    5. Po koczku-ślimaczku robi mi się forma pośrednia pomiędzy lokami francuskimi a dredami :/
    Po warkoczu wychodzą warkoczowe falki (więc do przechowania loków się nie nadaje), moim zdaniem wyglądają ładnie, tylko żeby zaplatać do końca, bo czasem zostają takie smętne, proste końcówki.
    6. Obawiam się, że za bardzo cenię swój sen :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też nie lubię myć włosów rano, chyba że mam choć z 2 godzinki :P
      Z żelem może być tak, że po słabym albo nakładanym na bardzo mokre włosy - nie ma potem sucharków ;)

      Usuń
  17. Moje fale ciężko się reanimuje. Najlepiej wyglądają, jeśli je wieczorem lekko "zwilgocę" i zrobię warkocz dookoła głowy. Po koczkach mam smętną miotłę, a po przerzuceniu luźnej kitki przez łóżko są potargane i jest problem - albo potargane, albo rozczesanie i puch.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fale niestety są bardzo wybredne i ciężko z nimi w nocy... Ale może coś dla siebie znajdziesz jeszcze ;)

      Usuń
  18. Metoda ślimaczków jest chyba najpopularniejsza a u mnie się nie sprawdza.
    Uroczo wyglądasz w tej chustce! Chyba właśnie ten sposób dzisiaj przetestuję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ślimaczki u mnie raz sprawdzają się lepiej, raz gorzej ;)
      Bardzo dziękuję, tak śmiesznie w chustce, ale ja ją lubię ;)

      Usuń
  19. Ja preferują związywanie włosów na czubku głowy frotką :)

    PS. Słodko wyglądasz w tym "turbanie" :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe dziękuję bardzo kochana, a myślałam, że wręcz będziecie mi pisać, że wyglądam dziwnie ;);)

      Usuń
  20. Najczęstszej śpię z ananasem lub ślimakiem na głowie,ale w warkoczu również zdarza mi się spać :)
    O metodzie z chustą nie słyszałam jeszcze,więc kiedyś spróbuję na pewno.
    Pozdrawiam ciepło :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chustka u mnie sprawdza się bardzo dobrze, większość metod jednak zawodzi ;)

      Usuń
  21. Ja się tak rzucam w nocy na łóżku, że większość sposobów odpada :p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. He he - no to jest jakiś problem niestety ;)

      Usuń
  22. Kasiu bardzo lubię Twojego bloga, bije od Cienie taka serdeczność:D muszę wypróbować spanie w chustce, po dwóch latach włosomanii poddałam się i zaczęłam myć włosy rano, bo jakbym ich nie zmontowała na noc zawsze rano wstawałam z odgnieceniami...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję Kochana, ja już chyba po prostu taka jestem ;)
      Oj, jak ja nie lubię myć włosów rano :P

      Usuń
  23. Moje włosy są proste jak druty, bardziej męczę się usilnie chcąc dodać im objętości, przed czym równie usilnie się bronią :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jakby tak spać w takim ananasie, że wszystkie włosy głową w dół związujesz na czubku głowy? To ładnie dodaje rano objętości - pytanie tylko, ile to się utrzyma ;)

      Usuń
  24. Musze sprobowac z tym pozostawieniem zelu na noc ;) U mnie najlepiej sie sprawdza wysoki kucyk przerzucony przez poduche :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie po kucyku jest tak różnie Ewciu, najlepiej, jak całe włosy, najlepiej mokre czy wilgotne przerzucę za łóżko ;)

      Usuń
  25. Próbowałam się przekonać do spania z kokonkiem na głowie, jednak się nie mam tyle cierpliwości, nakładam za to folię na maseczkę samorobioną z olejków roślinnych i kilku innych składników, a na zewnatrz nakładam ręcznik. Trzymam godzinkę.
    Jejku! Jak Ty słodko wyglądasz w tych czepeczkach

    OdpowiedzUsuń
  26. Ja mam słabe fale 2a i włosy do ramion a jak zakrece je w kaczka to wychodzi 2b ;-) tylko musze wiązać mokre włosy inaczej się puszą... Wiesz może dlaczego od spodu są proste a kręci się wierzchnia warstwa? Pozdrawiam cieplutko :-*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wierzchnia warstwa włosów często jest bardziej zniszczona i dlatego mocniej się kręci :):)

      Usuń
  27. hm...koczek na czubku głowy , moje włosy też najlepiej rano po nim wyglądają, ale ...boli mnie potem skóra głowy , a raczej cebulki. Tez tam macie ? A'propos czepka...co wasi mężowi/chłopaki na to ???

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No z czepkiem/chustką to już trzeba pogadać - jakby mój mąż miał coś bardzo przeciwko, to starałabym się znaleźć inną metodą na loki nocą. Tak jesteśmy umówieni, że chustkę zakładam tuż przed samym zaśnięciem, kiedy już mąż przeważnie smacznie śpi. Sama czasem ograniczam tą chustkę, a mąż mówi - a załóż że, nic się przecież nie dzieje. Ale on jest bardzo wyrozumiały, wiem, że czasem może być inaczej ;) W każdym razie - nic na siłę i trzeba się dogadać :)

      Usuń
  28. Czesc Kasiu! Dzieki za wszytskie rady, Twojego bloga czyta sie z prawdziwa przyjemnoscia:) Mam jedno pytanie o Twoj czepek - gdzie mozna taki dostac?? Rozgladalam sie po sklepoach i sprawdzałam na allegro ale nigdzie nie ma.. Co polecasz? dziekuje z gory :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję :)
      Mój kupiłam na allegro, ale nigdzie go teraz nie widzę :( Ale szczerze mówiąc nie polecam go, jest dość ciasny i ta gumka jest sztywna trochę i ciężko wpakować tam włosy, gniecie w czoło i źle się śpi :(

      Usuń
  29. Ja właśnie zawsze śpię z włosami przerzuconymi do tyłu, jak są mokre. A mój narzeczony strasznie się śmieje ze mnie :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe ;) Mój W to już widział tyle wynalazków na mojej głowie i różnych pozycji do spania, że już nawet nic nie mówi na szczęście ;);)

      Usuń
  30. Ja korzystam tylko z jednej metody. Akurat u mnie się sprawdza. Wiąże włosy jeszcze mokre w wysoki kucyk. Rano zanim rozpuszcza może jeszcze włosy z kucyki woda żeby zrobiły się lepsze loki i dopiero potem rozpuszczam. W ten sposób od czubka głowy mam proste włosy które dopiero trochę niżej zaczynają być kręcone. Niestety to u mnie jedyna metoda bo jak włosy mu scena to za każdym razem układają się inaczej od czubka glowy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spróbuję takiej metody, choć u mnie wszelkie kucyki raczej średnio się spisują ;)

      Usuń
  31. Ja korzystam tylko z jednej metody. Akurat u mnie się sprawdza. Wiąże włosy jeszcze mokre w wysoki kucyk. Rano zanim rozpuszcza może jeszcze włosy z kucyki woda żeby zrobiły się lepsze loki i dopiero potem rozpuszczam. W ten sposób od czubka głowy mam proste włosy które dopiero trochę niżej zaczynają być kręcone. Niestety to u mnie jedyna metoda bo jak włosy mu scena to za każdym razem układają się inaczej od czubka glowy

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję Ci za komentarz :)
Jeśli masz jakieś pytanie - pytaj śmiało, postaram się jak najszybciej odpowiedzieć.
Pamiętaj, że nie toleruję chamstwa i wulgaryzmów ;)