Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Odżywka do włosów. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Odżywka do włosów. Pokaż wszystkie posty

09:04:00

ANWEN EMOLIENTOWA AKACJA - ODŻYWKA DO WŁOSÓW O NISKIEJ POROWATOŚCI

ANWEN EMOLIENTOWA AKACJA - ODŻYWKA DO WŁOSÓW O NISKIEJ POROWATOŚCI
Witajcie Kochani :)
Lata pielęgnacji, a przede wszystkim hennowanie włosów sprawiło, że mocno obniżyła mi się porowatość. Nie skłamię, jeśli napiszę, że teraz moja porowatość jest niska, może jedynie na końcówkach średnia. Końcówki jednak nie widziały nożyczek już ponad rok ;) Postanowiłam zatem ostatnio odważniej poeksperymentować z kosmetykami, które mają dużo oleju kokosowego, babassu, masła murumuru - czyli maseł i olejów wnikających, które świetnie spisują się właśnie na niskiej porowatości. Najpierw był kallos kokosowy - recenzję macie TUTAJ. Spisał się bardzo dobrze. Teraz przyszła kolej na kolejny kosmetyk - Odżywka Anwen emolientowa akacja do niskiej porowatości. Zapraszam na recenzję. 

anwen emolientowa akacja

Skład:
Skład jest mocno emolientowy, jak wszystkie emolientowe odżywki od Anwen. Tutaj po wodzie mamy olej babassu (ma dużo kwasu tłuszczowego laurynowego, który jest kwasem wnikającym we włosy, tak jak w kokosie, dlatego może puszyć wysoką porowatość), dalej antystatyk, masło murumuru (również dużo kwasu laurynowego), emolient, antystatyk, glinka, ekstrakt z morszczynu. Dalej kontrowersyjny BHT, ale mamy informację od samej Anwen, że jest go dosłownie 0,0005%, nie jest dodany bezpośrednio do odżywki, zakonserwowany był nim ekstrakt z morszczynu, ale i tak musiał znaleźć się w składzie.


Konsystencja i zapach:
Odżywka ma bardziej kremową i jakby maślaną konsystencję, inną niż Anwen irys albo róża. Zapach jest intensywny, kwiatowy, faktycznie tak pachnie akacja. Dla mnie ładny, chociaż wiem, że dla wielu osób zapachy tych odżywek są bardzo mocne.

anwen emolientowa akacja

Działanie:
Odżywki używam zawsze po umyciu włosów szamponem, jako zamknięcie pielęgnacji. Zauważyłam, że jeszcze ładniej działa, nałożona na 20-30 minut, niż na szybkie 2-3 minutki. Włosy są po niej przemiłe w dotyku, takie jedwabiste. Mam większą objętość, pewnie przez wnikający olej babassu i masło murumuru. Pierwszego dnia końcówki są minimalnie bardziej suche od reszty włosów, no ale one mają wyższą porowatość. Drugiego dnia to uczucie znika. Anwen emolientowa akacja spisuje się u mnie fantastycznie, chyba sama nie spodziewałam się, że mam aż tak niską porowatość ;) Może nie pobiła ukochanego emolientowego irysa - to jest miłość od pierwszego wejrzenia, ale jest tuż tuż za nim. Lepsza, niż emolientowa róża. Myślę, że włosy zdrowe, o niższej porowatości śmiało mogą próbować. Jednak te o wyższej może puszyć i przesuszać. Odżywka nie ma silikonów, jest zgodna z metodą Curly girl. Próbowałyście już akacji?


Moje fale po pętelce i emolientowej akacji:



15:58:00

PETAL FRESH - ODŻYWKA DO WŁOSÓW Z OLIWĄ I WINOGRONEM

PETAL FRESH - ODŻYWKA DO WŁOSÓW Z OLIWĄ I WINOGRONEM
Witajcie Kochani :)
Któż nie słyszał o kosmetykach Petal Fresh, ręka do góry :) Myślę, że szampony i odżywki, dostępne w Rossmannie są znane większości z Was. Ja, po niemiłej przygodzie z szamponami (mocno mnie podrażniły i matowiły włosy), jakoś nie mogłam się przekonać do pomaszerowania po odżywki. Ale wyszło tak, że jedną dostałam w prezencie (Ania :D), a niedługo potem dwie odlewki. Dzisiaj chciałabym Wam opowiedzieć o odżywce Petal Fresh z oliwą z oliwek i winogronami


Skład:
Aqua (Water), Glycerin (Derived from Vegetable Oil), Caprylic/Capric Triglyceride (Derived from Coconut), Behenyl Alcohol (Derived from Coconut Oil), Cetearyl Alcohol (Derived from Coconut Oil), Cetyl Alcohol (Derived from Coconut Oil), Stearyl Alcohol (Derived from Coconut Oil), Hydroxypropyl Methylcellulose (Derived from Cotton Fiber), *Olea Europaea (Olive) Fruit Oil, Helianthus Annus (Sunflower) Seed Oil, Tocopheryl Acetate (Vitamin E), Panthenol (Vitamin B5), *Vinitis Vinifera (Grape) Seed Extract, *Salvia Officinalis (Sage) Leaf Extract, Orbignya Oleifera (Babassu) Seed Oil, *Tussilago Farfara (Coltsfoot) Flower Extract, *Achillea Millefolium (Yarrow) Extract, *Equisetum Arvense (Horstail) Extract, * Rosmarinus Officinalis (Rosemary) Leaf Extract, *Althaea Officinalis (Marshmallow) Root Extract, *Chamomilla Recutita (Chamomile) Flower Extract, *Melissa Officinalis (Lemon Balm) Leaf Extract, *Thymus Vulgaris (Thyme) Extract, Dehydroacetic Acid (Derived from Cane Sugar), Ethylhexylglycerin (Derived from Vegetable Oil), **Fragrance


Omówimy sobie najpierw skład. Odżywka jest dla mnie mocno humektantowa, a to przez obecną na 2 miejscu w składzie glicerynę. Oczywiście znajdziemy tutaj również sporo emolientów, w tym kilka emolientów tłustych po glicerynie, oliwę z oliwek, olej słonecznikowy, olej babassu, z humektantów jest jeszcze panthenol. Sporo ekstraktów roślinnych.


Zapach, konsystencja:
Konsystencja typowo odżywkowa, zapach ładny, jakby kwiatowy lekko, niedrażniący. Pojemność spora - 355 ml za około 25zł, często w promocjach różnych w rossmannie można dostać taniej.

Działanie:
Ależ morze gliceryny tutaj mamy ;) Chyba troszkę się łudziłam, że przy takiej ilości emolientów może mi nie zaszkodzi, no ale wyszło jak zawsze. 1 raz użyta na 1O w metodzie OMO na 10 minut, na 2 rzecz jasna ulubiony emolient - Anwen irys. Już przy myciu czułam suchość i matowość, no i niestety. Po wystylizowaniu i wyschnięciu włosy suche, matowe, w dotyku bardzo niefajne, skręt dziwny. Za jakiś czas dałam jeszcze jedną szansę, wiedząc, że czas już na humektanty, bo nie było ich od 4 czy 5 myć. Efekt niestety taki sam, albo i jeszcze gorszy. Niestety nie dla mnie takie morze gliceryny, oj nie dla mnie. Jak widać, obecne w składzie emolienty nie pomogły. Myślę jednak, że odżywka może ładnie spisać się na włosach, które ją lubią i są mocniej suche, zwłaszcza na początku pielęgnacji. Produkt nie ma silikonów, jest zgodny z metodą curly girl. Ja muszę opierać się już na mniejszej ilości humektantów, jak np. w masce ziaja tsubaki (panthenol dalej w składzie) czy maska anwen kakao i pszenica. Nie mam zdjęć po tej włosowej katastrofie - i dobrze :P

A u Was jak - lubicie kosmetyki Petal Fresh? Całuję :*

20:12:00

CANTU ODŻYWKA NAWILŻAJĄCA DO LOKÓW - FANTASTYCZNY ZAMIENNIK DLA NIELUBIĄCYCH SIĘ Z CANTU AKTYWATOR

CANTU ODŻYWKA NAWILŻAJĄCA DO LOKÓW - FANTASTYCZNY ZAMIENNIK DLA NIELUBIĄCYCH SIĘ Z CANTU AKTYWATOR
Witajcie Kochani :)
Moje włosy są jednymi z nielicznych, które nie znoszą się z Cantu aktywatorem :) Cóż poradzić, miałam kilka podejść, ale gliceryna i propanediol (oba humektanty) tak wysoko w składzie to za dużo dla moich włosów w odżywce bez spłukiwania. Cała recenzja Cantu aktywator do loków jest TUTAJ. Sprawiłam sobie jednak jakiś czas temu, przy okazji internetowych włosowych zakupów inną małą buteleczkę od Cantu - była to odżywka nawilżająca do loków - KLIK KLIK. Ta okazała się hitem, dzięki mocno emolientowemu składowi.


Skład:
Zaczniemy sobie oczywiście od analizy składu - mamy tutaj masę emolientów, odżywka jest ciężka i w dotyku tłusta, widać, że ma bogatą konsystencję. Po wodzie 2 emolienty tłuste, następnie masło shea, antystatyk, kolejny emolient tłusty, isododecane przed zapachem - i tutaj mam zagwozdkę z tym składnikiem. Część źródeł podaje, że to pochodna parafiny, więc produkt będzie zmywalny mocnym szamponem, czytelniczka podesłała mi też źródło, że nie jest to pochodna parafiny i że zmywa się odżywką. Tutaj to źródło --> KLIK. Moje włosy mają tę odżywkę za dość ciężką, szamponu z SLS i tak używam raz na jakieś 10-14 dni, więc ciężko mi powiedzieć teraz coś więcej o tym, czym ją zmywać. Większość osób uznaje ją przez ten składnik za niezgodną z metodą CG.


Zapach i konsystencja:
Chyba wszystkie produkty Cantu mają tą charakterystyczną, słodką, kokosową nutę, tutaj jest tak samo. Ja uwielbiam ten zapach. Konsystencja jest tłusta, dość gęsta, bogata i odżywcza.

Działanie:
O ile Cantu aktywator kompletnie nie spisał mi się jako odżywka b/s, tak już odżywka nawilżająca Cantu jest wspaniała w tym przypadku - nakładam odrobinkę, groszek dosłownie na ociekające wodą włosy, odżywka jest bogata i lepiej nie przesadzić. Pięknie ogranicza puch, zostawia śliczny zapach, przygotowuje włosy na aplikację stylizatora. Ideał, po prostu emolientowy ideał. Masło shea świetnie nadaje się także do wysokiej porowatości, zupełnie inaczej niż kokos, więc nie bójmy się go :) Więcej o tym zagadnieniu w TYM POŚCIE. Odżywkę tę czasami stosuję również jako 2O w metodzie OMO, na zamknięcie pielęgnacji, ale dosłownie pół łyżeczki, naprawdę jest ciężka i inaczej mogłaby mnie obciążyć. Pięknie niweluje puch, zamyka pielęgnację, robi ładne, mięsiste fale. Można kupić małą buteleczkę 89ml za 15zł, na spróbowanie :) Ja właśnie taką mam.

Znalazłam jedno zdjęcie po użyciu odżywki nawilżającej Cantu bodajże na 2O w OMO :)


Skusiłam Was, czy jednak przepadacie za Cantu aktywatorem do loków? Całuję :*

16:04:00

CANTU AKTYWATOR DO LOKÓW - CZEMU SIĘ NIE POLUBILIŚMY?

CANTU AKTYWATOR DO LOKÓW - CZEMU SIĘ NIE POLUBILIŚMY?
Witajcie Kochani :)
Jakiś czas temu dostałam bardzo przyjemny upominek od sklepu loczek.pl :) Znalazła się tam między innymi miniatura wersja aktywatora do loków od Cantu. Musiałam zatem jak najszybciej go przetestować, w kilku różnych myciach i konfiguracjach. Zapraszam Was na recenzję.


Skład:
Skład jest humektantowo-emolientowy, z początku składu mamy więcej humektantów, niż emolientów. I pewnie ten fakt sprawił, że nie polubiłam się z Cantu, ale o tym dalej. Tuż po wodzie mamy nawilżającą glicerynę, dalej emolient tłusty, nawilżający glikol roślinny, antystatyk, emolient tłusty, masło shea, kondycjoner i zapach. Po zapachu mnóstwo dobroci, oleje i ekstrakty. Są też aminokwasy jedwabiu. Widać, że tych olejków po zapachu trochę jest, czuć, że cantu jest tłusty. Może to też być zasługa masła shea, w każdym razie to odżywczy produkt.

Humektanty emolienty antystatyki

Water, Glycerin, Cetearyl Alcohol, Propanediol, Behentrimonium Methosulfate, Stearyl Alcohol, Butyrospermum Parkii (Shea) Butter (masło shea), Polyquaternium-11, Parfum, Cetyl Alcohol, Polyquaternium-10, Phenoxyethanol (konserwant), Polysorbate, Glycine Soja (Soybean) Oil (olej sojowy), Olea Europaea (Olive) Fruit Oil (oliwa z oliwek), Ethylhexylglycerin (konserwant), Silk Amino Acids (aminokwasy jedwabiu), Canola Oil (olej rzepakowy), Aloe Barbadensis (Aloe Vera) Leaf Juice (Decolorized) (sok aloesowy), Hydrolyzed Silk (jedwab hydrolizowany), Lonicera Caprifolium Flower Extract (ekstrakt z kwiatów wiciokrzewu przywiercień), Macrocystis Pyrifera Extract (wyciąg z wielkomorszczynu gruszkowatego), Salvia Officinalis (Sage) Leaf Extract (wyciąg z szałwii), Vitis Vinifera (Red Grape) Seed Extract (wyciąg z pestek czerwonych winogron), Urtica Dioica (Nettle) Extract (ekstrakt z pokrzywy zwyczajnej), Cocos Nucifera (Coconut) Fruit Extract (ekstrakt kokosowy), Persea Gratissima (Avocado) Oil (olej avocado), Prunus Amygdalus Dulcis (Sweet Almond) Oil (olej ze słodkich migdałów), Simmondsia Chinensis (Jojoba) Seed Oil (olej jojoba), Mangifera Indica (Mango) Seed Butter (masło mango), Argania Spinosa (Argan) Kernel Oil (olej arganowy), Melia Azadirachta (Neem) Seed Oil (olej neem), Daucus Carota Sativa (Carrot) Seed Oil (olej marchewkowy), Macadamia Ternifolia (Macadamia) Seed Oil (olej macadamia), Mangifera Indica (Mango) Seed Oil (olej z pestek mango), Vitis Vinifera (Grape) Seed Oil (olej z pestek winogron), Benzyl Benzoate, Coumarin, Hexyl Cinnamal

Konsystencja i zapach:
Zapach bardzo przypadł mi do gustu, jest słodko-kokosowy, uwielbiam takie słodkości. Dla niektórych pewnie będzie zbyt mdły ;) Konsystencja gęsta i tłusta, widać, że będzie to ciężki kosmetyk.


Działanie:
Cantu aktywator najczęściej stosuje się na dwa sposoby - albo jako samodzielny stylizator (polecam mniej), albo jako odżywkę bez spłukiwania pod stylizator właściwy. Próbowałam tak i tak, jeśli już mam wybierać, to nieco lepiej było, kiedy użyłam go jako odżywki bez spłukiwania. Pierwszy raz nałożyłam deczko za dużo i mocno mnie obciążył, potem dosłownie troszkę na ociekające wodą włosy. Później mój ulubiony żel syoss men power hold. Tuż po wysuszeniu było całkiem ok, jednak z godziny na godzinę włosy stawały się coraz mocniej suche i matowe. Kolejnym razem było tak samo. Tak niestety działa na moje włosy gliceryna, jeśli nie zamknę jej emolientem. To jeden z mniej lubianych przeze mnie humektantów, choć za glikolem również nie przepadam. Wiem, że Cantu ma chyba samych zwolenników, ciekawa jestem, czy komuś z Was też nie przypadł do gustu? Całuję :*



20:43:00

CAFE MIMI, BALSAM DO WŁOSÓW KRĘCONYCH Z LOTOSEM

CAFE MIMI, BALSAM DO WŁOSÓW KRĘCONYCH Z LOTOSEM
Witajcie Kochani :)
Jakiś czas temu kupiłam w lidlu mój pierwszy kosmetyk z Cafe Mimi, a dokładnie balsam do włosów kręconych w czarno-pomarańczowym wiadereczku. Czaiłam się na żółtą maskę ekspresową w saszetce, niestety nie było. Jak jednak na moich falach sprawdził się ten balsam?


Skład:
Skład balsamu cafe mimi jest PEH-owy, czyli zawiera składniki z każdej grupy. Z emolientów mamy tutaj emolienty tłuste oraz masło shea, z humektantów - glicerynę, z protein - aminokwasy jedwabiu. Dodatkowo jest ekstrakt z lotosu. Balsam ma 2 lżejsze silikony, nie jest zgodny z metodą curlu girl.

Aqua, Butyrospermum Parkii (Shea butter) Oil (masło Shea), Nelumbo Nucifera (Lotus) Flower Extract (ekstrakt lotosu), Cetearyl Alcohol, Behentrimonium Chloride, Caprylic/Capric Triglyceride, Vegetable Glycerin (pochodzenie roślinne), Benzyl Alcohol, Ethylhexylglycerin, Silk Amino Acids (proteiny jedwabiu), Cyclopentasiloxane, Dimethiconol, Hydroxyethylcellulose, Perfume, Hydroxypropyl Guar, Hydroxypropyl Guar Hydroxypropyltrimonium Chloride, Panthenol (prowitamina В5), Citric Acid, CI 75130

Legenda: emolienty humektanty antystatyki ekstrakty roślinne witaminy silikony zapach

Opakowanie, konsystencja, zapach:
Balsam pachnie ładnie, kosmetyczno-kwiatowo, zapach szybko ulatnia się z włosów. Kosmetyk mieści się w 220ml opakowaniu w kształcie odkręcanego wiadereczka. Żywe barwy, wyróżnia się w łazience. Konsystencja średnio gęsta, typowa dla balsamu do włosów.


Działanie:
Pierwszy raz użyłam balsamu cafe mimi na 2O w metodzie OMO. Przez kilka pierwszych godzin efekt był ładny, potem jednak włosy zaczęły robić się suche. Jednak ta gliceryna dała o sobie znać, moje włosy ją tam wyczuwają. Następnym razem odczekałam, aż przyjdzie kolej na użycie humektantów i protein, balsam wylądował na moich falach na 1O, na 2O emolienty. I tutaj strzał w 10 :) Włosy pięknie i mocno skręcone, miękkie, nawilżone, ale przy tym nie obciążone, mimo, że balsam zawiera silikony. Uprzedzam, że moje włosy mocniej czują tutaj glicerynę, niż proteiny w formie aminokwasów jedwabiu ;) 


A tutaj efekty:



Lubicie kosmetyki Cafe mimi? Całuję :*

12:56:00

BIOLAVEN, ODŻYWKA DO WŁOSÓW "OLEJ Z PESTEK WINOGRON & OLEJEK LAWENDOWY"

BIOLAVEN, ODŻYWKA DO WŁOSÓW "OLEJ Z PESTEK WINOGRON & OLEJEK LAWENDOWY"
Witajcie Kochani :)
Uwielbiam zapach i działanie kosmetyków Biolaven. Miałam już szampon, balsam do ciała, żel do mycia twarzy, płyn do higieny intymnej i odżywkę do włosów. Właśnie o niej chciałabym Wam dzisiaj napisać, bo to naprawdę ciekawa i mocno nawilżająca pozycja na rynku kosmetyków polskich.




Odżywka biolaven jest emolientowo-humektantowa. Z emolientów widzimy tutaj olej z pestek winogron na 2 miejscu w składzie, następnie 2 emolienty tłuste, masło awokado i kolejny emolient. Z humektantów - gliceryna na 5 miejscu, ksylitol, panthenol oraz kwas mlekowy. Brak protein.




Kosmetyki biolaven pachną przepięknie, naturalnie. Wyraźna jest tutaj nuta zarówno wingorona, jak i lawendy. Jeden z najpiękniejszych kosmetycznych zapachów, z jakimi miałam do czynienia ;) Konsystencja typowo odżywka, nieco gęstsza.



Odżywka biolaven jest mocno nawilżająca. Emolientów znajdziemy w niej sporo, jednak taka ilość humektantów sprawia, że muszę bardzo uważać, kiedy jej użyję. Inaczej spotka mnie puch i susza stulecia :) Przede wszystkim biolaven idealnie spisuje się, użyty w niewielkiej ilości pod olej. Niewielkiej, czyli na moje włosy bardziej łyżeczka, niż łyżka. Moczę lekko włosy, nakładam równomiernie łyżeczkę odżywki, następnie porcja oleju, u mnie też łyżeczka. Po maksymalnie 30 minutach emulguję i myję delikatnym szamponem, inaczej przenawilżenie murowane ;) Następnie maska/odżywka emolientowa, np. kallos multivitamin i jest pięknie. Po takiej pielęgnacji moje fale są mięsiste, nawilżone, mocniej skręcone i błyszczące. Jeśli chciałabym ją nałożyć normalnie po umyciu, muszę bacznie pilnować punktu rosy oraz dodać jeszcze kilka kropel oleju, żeby efekt mnie zadowalał. Odżywka jest zgodna z metodą curly girl, to ciekawa i nawilżająca pozycja, idealna albo pod olej, albo na pierwsze O w metodzie OMO. No i jak pachnie :)




Wiem, że kosmetyki biolaven, vianek czy sylveco są dość ciężko dostępne stacjonarnie. U mnie można je dostać w drogerii Pigment czy Kosmyk. Zawsze zostają też sklepy internetowe czy allegro :) Ceny wahają się od 15 do 20zł.


Znacie tą odżywkę? Lubicie się z nią? Całuję :*


Zaglądnij koniecznie na mojego włosowego instagrama: KLIK KLIK

11:12:00

ISANA ODŻYWKA DO WŁOSÓW "MIÓD I WANILIA"

ISANA  ODŻYWKA DO WŁOSÓW "MIÓD I WANILIA"

ISANA  ODŻYWKA DO WŁOSÓW "MIÓD I WANILIA"

Witajcie Kochani. Na blogu najchętniej piszę o produktach, które dobrze mi się sprawdziły - jakoś tak milej jest napisać taką właśnie recenzję. Dzisiaj jednak chciałabym Wam przedstawić małego bubelka, który niestety nie spisał mi się w żaden możliwy sposób. Czas na recenzję znanej z rossmanna odżywki Isana "miód i wanilia".

isana odżywka miód wanilia



Odżywka Isana miód i wanilia ma sporo humektantów, zaraz Wam je pokażę :) Zaraz po wodzie mamy 2 emolienty, dalej nawilżający glikol propylenowy - moje włosy wybitnie go nie lubią, zauważyłam to nie tylko po tej odżywce. Następnie antystatyk, dwa kolejne humektanty, antystatyk, nawilżający miód, ekstrakt z wanilii, kolejne 3 humektanty w tym gliceryna, zapach, konserwanty.

isana odżywka miód wanilia



Odżywka jest dość gęsta, spodziewałam się cudownego zapachu, niestety się rozczarowałam. Niby słodki, ale dość mocno chemiczny i drażniący, dobrze, że nie czuję go praktycznie po umyciu. Szkoda, że nie pachnie np. jak serical crema al latte ;)

isana odżywka miód wanilia



Doskonale zdawałam sobie sprawę, że Isana miód i wanilia to mocno nawilżająca-humektanowa odżywka, zatem najlepiej będzie użyć ją pod olej, bądź jakie pierwsze O w metodzie OMO - KLIK KLIK.  Tak zatem zrobiłam - pierwszy raz zaaplikowałam ją na wilgotne włosy, na to nałożyłam olej i po 30 minutach zmyłam. Później moja ulubiona emolientowa maska - kallos multivitamin, stylizacja ukochanym syossem, wszystko powinno być dobrze. Włosy niestety suche i nieprzyjemne w dotyku. Nie obwiniałam kallosa, bo jego znam od 4 lat i uwielbiam, zatem oskarżenie padło na isanę. Punkt rosy  był odpowiedni na użycie humektantów, ale postanowiłam dać isanie jeszcze szansę. Za kilka dni, kiedy widziałam już, że włosy wołają o humektanty, postanowiłam użyć jej jako pierwsze O w metodzie OMO. Na drugie poszedł kallos mango, którego również bardzo lubię. Tym razem wysuszyłam włosy na prosto, zabezpieczyłam silikonowym serum, zawinęłam w pętelkę i poszłam spać. Rano niestety kolejna masakra - włosy suche, matowe, powyginane, straszne. Sama nie wiem, co w tej isanie tak mi zaszkodziło, ale obstawiam ten glikol propylenowy - każda odżywka, która ma go wysoko w składzie robi mi na głowie masakrę. Próbowałam myć isaną włosy, niestety była jakaś taka gęsta, znikała we włosach, nie domyła tak, jak moje ulubione produkty. Poszła w świat, może ktoś inny się nią cieszy ;) Szkoda, bo liczyłam na niedrogą odżywkę nawilżającą.



Odżywka Isana miód i wanilia dostępna jest w każdym rosmannie za kilka złotych, często są promocje. Warto chociaż spróbować, a nuż Waszych włosom przypadnie do gustu.

Odżywka Isana miód i wanilia


Znacie tą Isanę? Lubicie się z nią? Całuję :*

11:51:00

Sattva, Odżywka do włosów mango

Sattva, Odżywka do włosów mango
Witajcie Kochani :)
Ostatnio dość mocno zaniedbałam bloga, ale piątki w życiu każdego dzieciaczka wyżynają się tylko raz w życiu - oczywiście cztery na raz :D Za nami już gorączka, zapalenie gardła, marudzenie, płacz, ale dwie górne są już prawie na wierzchu. Wierzę, że wrócę do żywych, jak to wszystko się już skończy. Dzisiaj chciałabym Wam napisać kilka słów o pewnej bardzo ciekawej odżywce, którą otrzymałam do testów od SATTVA AYURVEDA, zapraszam :)


Skład:
Skład: Aqua, Cetyl alcohol, Cetocetyl alcohol, Cator oil, Glyceryl monostearate, Sodium alginate, Lanolin, Mango, Lecitin, Propanediol, Sunflower oil, Stearic Acid, Jojoba oil, Shea butter, Cocoa butter.

Skład jest mocno emolientowy z dodatkiem humektantów, zwrócić uwagę należy na olej rycynowy na wysokim miejscu w składzie. Oprócz tego mamy tutaj alginat - czyli ekstrakt z alg, który ma działanie nawilżające. Dalej lanolina - emolient, ekstrakt z mango, lecytynę, nawilżający propanediol - glikol roślinny. Kolejne emolienty - olej słonecznikowy, jojoba, masło shea i masło kakaowe.

Konsystencja i zapach:
Odżywka sattva mango ma średnio gęstą konsystencję, zapach jest specyficzny - taki indyjski, trochę jak kadzidełka. Ja akurat nie przepadam za nim, chociaż na pewno znajdzie swoich amatorów ;)


Działanie:
Decydując się na tę odżywkę wiedziałam, że prawdopodobnie będę używać jej do skóry głowy. Nie myliłam się :) Jeden jedyny raz nałożyłam ją na 5 minut na długość włosów, jednak olej rycynowy wysoko w składzie zrobił swoje i włosy miałam szorstkie i matowe, bardzo nieprzyjemne w dotyku. Za to na skórę głowy - cudo :) Powiem Wam, że nawet moje oporne na przyspieszacze porostu włosy ruszyły do przodu. Stosowałam ją jakoś 2 razy w tygodniu, kilka razy przed myciem włosów, później zaczęłam aplikować odżywkę normalnie po umyciu włosów szamponem, na 10-15 minut. Wmasowywałam ją ze 2 minuty, żeby dotarła do każdego zakamarka skóry głowy i zostawiałam na te kilkanaście minut. Kilka razy czułam ciepło i przyjemne mrowienie, nie wiem, który składnik może za to odpowiadać ;) Wyraźnie widzę, że włosy urosły mi szybciej, odrost nie kłamie :D Z pewnością nadal będę ją stosować właśnie na skórę głowy,  zauważyłam, że maski i odżywki aplikowane właśnie tam dużo ładniej przyspieszają porost w moim przypadku, niż olejki czy wcierki. Włosy nie są po niej przetłuszczone, ale jeśli zauważycie, że odżywka nałożona po umyciu szamponem i spłukana tylko wodą was obciąży - śmiało możecie ją położyć przed myciem, na godzinkę.

14:32:00

ANWEN PROTEINOWA ORCHIDEA ORAZ ANWEN PROTEINOWA MAGNOLIA

ANWEN PROTEINOWA ORCHIDEA ORAZ ANWEN PROTEINOWA MAGNOLIA

Anwen proteinowa orchidea oraz Anwen proteinowa magnolia

Witajcie Kochani :)
W dzisiejszym poście chciałabym Wam opowiedzieć o dwóch proteinowych odżywkach Anwen - jest to proteinowa orchidea oraz proteinowa magnolia. Zdecydowałam się napisać o nich razem, ponieważ obie działają na moje włosy bardzo podobnie :) Ostatnio proteiny stanowią podstawę mojej pielęgnacji - ostro ograniczyłam humektanty, które mnie przenawilżają nawet w małej ilości, pamiętam o emolientach. Podstawą są jednak proteiny i odżywka Anwen proteinowa magnolia i odżywka Anwen proteinowa orchidea spisują się tutaj znakomicie :) Oba produkty są zgodne z metodą curly girl.


anwen proteinowa orchidea

Anwen proteinowa orchidea i Anwen proteinowa magnolia - skład:

Zaczniemy oczywiście od analizy składów. Obie odżywki są proteinowe, mają również emolienty na początku składu, brak humektantów. W odżywce Anwen proteinowa orchidea  możemy znaleźć bardzo ciekawe hydrolizowane proteiny groszku, dalej keratynę, hydrolizowaną keratynę, kolagen oraz hydrolizowaną elastynę. Odżywka proteinowa magnolia  zawiera takie proteiny jak hydrolizowane proteiny mleczne, hydrolizowany owies oraz hydrolizowaną keratynę. Orchidea dedykowana jest wysokiej porowatości, magnolia - średniej. Wreszcie są na rynku czysto proteinowe odżywki, bez nawilżaczy, czegoś takiego mi brakowało. Po lewej stronie - orchidea, po prawej - magnolia.

anwen proteinowa magnolia

Anwen proteinowa orchidea i Anwen proteinowa magnolia - konsystencja i zapach:

Obie odżywki pachną pięknie, kwiatowo. Magnolia to bardzo kwiatowy zapach, słodki, orchidea ma w sobie nutkę świeżości. Zapachy są intensywne, cały dzień utrzymują się na moich włosach, uwielbiam je ;) Jeśli jednak komuś nie będą odpowiadać, zapach może drażnić, bo naprawdę czuć go długo ;)

anwen proteinowa orchidea


Działanie - włosy falowane i kręcone:

Obie odżywki działają na moje włosy wspaniale :) Mocno podkreślają mój skręt, choć ja lubię sobie je jeszcze podrasować hydrolizowaną keratyną, ale ja kocham proteiny ;) Moje falo-loki są po nich błyszczące, takie mięsiste, dociążone, sprężyste, no cudowne. Zawsze mam po nich good hair day, co już Wam pokazywałam na 2 filmikach na instagramie - KLIK oraz KLIK. Odżywki nie obciążają moich włosów, wręcz te mają po nich bardzo fajną objętość, jak to po proteinach. Moje fale czują tutaj te proteiny, zatem jeśli ktoś łatwo przeproteinowuje włosy, niech lepiej nie używa ich tak cały czas, jak ja ;) Ja kocham obie odżywki miłością szczerą i oddaną, to chyba najlepsze proteinowe produkty, obok Maski Dr. Sante z olejem arganowym i keratyną, jakich dane mi było używać ;)

anwen proteinowa orchidea

A tutaj moje falowane włosy po użyciu proteinowej magnolii:



Macie którąś z nich? Całuję :*


15:02:00

ANWEN, EMOLIENTOWA RÓŻA, ODŻYWKA DO WŁOSÓW O WYSOKIEJ POROWATOŚCI

ANWEN, EMOLIENTOWA RÓŻA, ODŻYWKA DO WŁOSÓW O WYSOKIEJ POROWATOŚCI

Odżywka Anwen emolientowa róża

Witajcie Kochani :)
Nie tak dawno pisałam Wam recenzję odżywki Anwen emolientowy irys - KLIK RECENZJA. Dzisiaj przyszedł czas na odżywkę Anwen emolientowa róża. Czy zachwyciła mnie tam samo, jak irys? 



Skład bardzo mocno emolientowy - zaraz po wodzie emolient i masło shea. Masło shea ma sporo kwasów tłuszczowych omega 9 oraz kwasów nasyconych, jednak zupełnie innych niż kokos. Dzięki temu ma szansę spisać się dobrze na wysokiej porowatości, w przeciwieństwie do kokosa. Oprócz shea widzimy tutaj także olej z brokułowy, makowy, dyniowy, krokoszowy oraz olej z rzodkiewki. Dalej tego antystatyki, konserwanty i substancje zapachowe. Brak nawilżaczy - wspaniale- mamy czysto emolientową odżywkę ;)


Odżywka Anwen emolientowa róża - konsystencja i zapach:

Odżywka Anwen emolientowa róża pachnie - jak nazwa wskazuje - mocno różano :) Przypomina mi jakiś zapach z dzieciństwa, jakiś różany kosmetyk, ale za nic nie mogę sobie przypomnieć, jaki. Skojarzenia jednak mam bardzo miłe ;) Konsystencja dość gęsta, kremowa, widać, że Anwen masełka shea i olejów nie żałowała ;)

Działanie na włosach kręconych i falowanych:

Odżywka Anwen emolientowa róża spisuje się dobrze i poprawnie, acz emolientowy irys mocno podwyższył jej poprzeczkę ;) Po róży moje fale są miękkie, ładnie się kręcą, umiarkowanie błyszczą. Nie podkreśla skrętu tak mocno jak irys, szkoda ;) Nie mam jej jednak nic do zarzucenia, nie puszy, nie matowi, nie wysusza, pięknie pachnie. Pewnie gdybym użyła jej przed irysem, byłabym zachwycona, a tutaj spodziewałam się chyba czegoś tak samo cudownego. Cudownie nie jest, ale jest bardzo dobrze ;) Myślę, że ma szansę spisać się na włosach o każdej porowatości, jeśli oczywiście lubią masło shea, tutaj jest go bardzo dużo. Róża nie obciąża moich fal, chyba że nałożę jej bardzo dużo - ale jak wiecie, staram się oszczędnie aplikować wszystko na moje cieniasy. Odżywka jest zgodna z metodą Curly Girl - nie ma silikonów ani innych oblepiaczy.

Zerknijcie jeszcze na moją olejową tabelkę, jak bardzo kokos różni się od shea:
tabelka oleje kwasy tłuszczowe




Tutaj moje falo-loczki po użyciu odżywki Anwen emolientowa róża:



Skusicie się i sprawdzicie, jak działa na Wasze fale i loki? :) Całuję :*


18:14:00

Anwen, Emolientowy Irys, Odżywka do włosów o średniej porowatości

Anwen, Emolientowy Irys, Odżywka do włosów o średniej porowatości

Odżywka Anwen emolientowy irys

Witajcie Kochani :)
Dobra, czysto emolientowa maska lub odżywka powinna być niezbędnikiem w łazience każdej falowano i kręconowłosej. Niewiele jest czysto emolientowych produktów bez grama nawilżaczy. Ostatnio jednak używam dwóch takich produktów, jednym z nich jest odżywka Anwen emolientowy irys, o której chciałabym Wam dzisiaj napisać coś więcej, zapraszam :)


Odżywka Anwen emolientowy irys - skład:

Odżywka Anwen emolientowy irys - to odżywka pełna emolientów :) Zaraz po wodzie widzimy olej makadamia, następnie emolient, antystatyk oraz 4 kolejne oleje: brokułowy, moringa , z pestek śliwki oraz tsubaki. Później 2 antystatyki, konserwanty, substancje zapachowe. Brak nawilżaczy :)



Odżywka Anwen emolientowy irys - konsystencja i zapach:

Odżywka pachnie jak perfumy, bardzo ładnie, zapach troszeczkę przypomina mi zapach maski ziaja tsubaki, ale w odżywce anwen jest delikatniejszy. Konsystencja jest bogata, dość gęsta, widać, że jest tutaj dużo olejów.


Odżywka Anwen emolientowy irys - działanie:

Emolientowych odżywek używam bardzo często - przeważnie co 2 mycie. Odżywka Anwen spisuje się znakomicie - moje fale są po niej dociążone, mięsiste, gładkie i bardzo ładnie skręcone - lubię, jak odżywka podkreśla mój naturalny skręt. Mogę używać jej w czasie deszczu, nie puszy mnie, pewnie przez brak humektantów ;) Bardzo lubię olej makadamia, a tego widzę jest tutaj najwięcej. Odżywka emolientowy irys jest naprawdę bogata, mimo braku silikonów, ja używam jej oszczędnie. Myślę, że spisze się świetnie na każdej porowatości - a na pewno na średniej i wysokiej :) Bezpieczna na każdą pogodę, zupełnie inaczej, niż z odżywką nawilżający bez - ta jest mocno nawilżająca i u mnie najlepiej spisuje się pod olejem.

Efekty na włosach falowanych i kręconych:

włosy kręcone

I jeszcze jedno zdjęcie, loki od spodu :)


loki



Moje loki testują również emolientową różę, recenzja niebawem, całuję :*