wtorek, 17 listopada 2015

Maska scandic fruit - owocowa przyjemność do mycia włosów :)

Witajcie Kochani :)
Stali czytelnicy mojego bloga zapewne pamiętają, że od kilku lat myję włosy głównie odżywkami i maskami. Do tej pory, przez kilka lat z przyjemnością zużyłam kilkadziesiąt buteleczek balsamów Mrs. Potters. Były to moje ulubione odżywki do mycia włosów, póki producent nie postanowił zmienić składu :( Musiałam znaleźć szybko godnego następcę. Zajrzałam do swojego posta, w którym zapisałam moje ulubione maski i odżywki do mycia włosów i szybko zamówiłam na allegro bohaterkę dzisiejszego posta. Przeczytajcie o maseczce scandic line fruit :)


Skład:
Skład: Aqua, Cetearyl Alcohol, Cetrimonium Chloride, Propylene Glycol, Parfum, Prunus Armeniaca (Apricot) Fruit Extract, Pyrus Communis (Pear) Fruit Extract, Citrus Nobilis (Mandarin Orange) Fruit Extract, Prunus Persica (Peach) Fruit Extract, Carica PaPaya (Papaya) Fruit Extract, Cucumis Melo (Melon) Fruit Extract, Persea Gratissima(Avodaco) Fruit Extract, Cocos Nucifera (Coconut) Extract, Pyrus Malus (Apple) Fruit Extract, Methylisothiazolinone, Methylchloroisothiazolinone, Buthylphenyl Methylpropional, Alpha-Isomethyl Ionone, Citronellol

W składzie przed zapachem mamy jedynie emolient, antystatyk (a także substancja myjąca) oraz nawilżacz. Po zapachu koktajl owocowych ekstraktów - z moreli, gruszki, mandarynki, brzoskwini, papai, melona, awokado, kokosa i jabłka. Brak silikonów i innych oblepiaczy - produkt o idealnym składzie  do mycia włosów ;)

Konsystencja i zapach:
Pamiętam, jak miałam tą maseczkę kilka lat temu - jeszcze w innym opakowaniu. Miała bardzo rzadką konsystencję, wręcz przelewającą się przez palce. Teraz maska jest naprawdę gęsta, sama ją dość szybko rozwodniłam, żeby łatwiej i skuteczniej mogła umyć włosy. Zapach - taki kwiatowo-pudrowy, nawet znośny, ale nie wielbię go jakoś szczególnie ;) 
Działanie:
Maseczka nie jest jakoś szczególnie bogata i odżywcza, co można wywnioskować po składzie ;) Jednak dzięki temu świetnie nadaje się do mycia włosów. Jak już wyżej pisałam, swój egzemplarz dość szybko rozwodniłam, ponieważ lepiej myje mi się rzadszymi produktami. Scandic myje włosy jeszcze lepiej od pottersów - sama nie sądziłam, że coś przebije stare wersje tych balsamów :) Domywa włosy jeszcze lepiej, nie obciąża ich, zostawia je miękkie, błyszczące i dość gładkie :) Użyty jako samodzielna maseczka - dla moich włosów jest za słaby, ale jest dobrą bazą dla półproduktów. Solo produkt może okazać się wybawieniem dla włosów z wiecznym przyklapem, które wszystko obciąża - scandic nie ma szans obciążyć, no po prostu nie ma ;) Dla mnie jest to idealna maseczka do mycia, skuszę się jeszcze na wersję kokosową. Bananka zostawiam sobie jednak do odżywiania i maseczkowania :)

Próbowałyście myć włosy odżywką albo maską? A może miałyście już maseczki scandic? :) Całuję :*

27 komentarzy:

  1. Jak zobaczę w małej osiedlowej drogerii to kupię. Wydaje mi się, że kiedyś ją widziałam. :>
    Sandra

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oo widzisz, u mnie tylko we fryzjerskich sklepach :)

      Usuń
  2. Scandic miałam kiedyś odżywkę z jedwabiem i była średnia ;)
    U mnie mycie odżywką wzmaga niestety wypadanie i przetłuszczanie włosów, więc już skończyłam próbować nimi myć na siłę, zostałam przy szamponach ;]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie miałam tej odżywki, ale za jedwabiem nie za bardzo przepadam ;)

      Usuń
  3. Ja próbowałam kallosem silk i było nieźle, po balsamie na łopianowym propolisie mam przyklap :(

    Buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem, czy ten balsam na propolisie nie ma przypadkiem guaru, a on lubi obciążać włosy :)

      Usuń
  4. też próbowałam mycia odżywką i tez klapa. dosłownie - oklapnięte i szybciej przetłuszczające się włosy :( ale - łagodne szampony działają na nie tak samo, więc pozostały mi rypacze z Polleny Evy :D

    OdpowiedzUsuń
  5. U mnie wczoraj przyszedł kokosek ;) super pachnie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam kiedyś kokoska, ale jeszcze w starej wersji :)

      Usuń
    2. Teraz ma nieco inny skład,ma ekstrakt z kokosa i olej kokosowy dodatkowo :)

      Usuń
    3. Oo, wcześniej nie było chyba oleju, to nawet fajnie, że teraz jest ;)

      Usuń
  6. Jakoś nie wyobrażam sobie mycia odżywką lub maską ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też kiedyś sobie nie wyobrażałam, teraz przeżywam, jak muszę myć szamponem :):)

      Usuń
    2. Ja też, ale dojrzewam do tego;)

      Usuń
    3. Pewnie Ty siostrzyczko po myciu scandiciem nie będziesz musiała już kłaść odżywki :P

      Usuń
    4. Choć dla Twoich włosków to może być za dużo ;)

      Usuń
  7. O kurczę! Faktycznie wydaje się być idealna do mycia, aż mam ochotę ją kupić i wrócić do tej metody :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hi hi, może spróbujesz Kochana, najwyżej będzie służyć jako baza do tuningów ;):)

      Usuń
  8. Gdzie można dostać maseczkę? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety ciężko ją zdobyć, pozostaje internet albo sklepy z artykułami fryzjerskimi ;)

      Usuń
  9. Hej. Powiedz mi proszę,która to starsza wersja balsamu Potters? W sklepie znalazłam z zieloną albo brązową nakrętką.

    OdpowiedzUsuń
  10. Czy ten kokos w składzie nie powoduje puszenia? Bo u mnie kokos zawsze tak działa :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie akurat nie powoduje puszenia, ale ja już nawet olej kokosowy polubiłam ;)

      Usuń

Dziękuję Ci za komentarz :)
Jeśli masz jakieś pytanie - pytaj śmiało, postaram się jak najszybciej odpowiedzieć.
Pamiętaj, że nie toleruję chamstwa i wulgaryzmów ;)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...