Kallos color jako idealna maska do mycia włosów i baza do wzbogacania

Witajcie Kochani :)
W TYM POŚCIE pisałam Wam o moim powrocie do pielęgnacji włosów metodą curly girl. Dzielnie stosuję tę metodę, zaczęłam również jakiś czas temu myć moje fale maseczką bez silikonów kallos color. Swojego czasu bardzo chwaliłam maskę scandic fruit - KLIK oraz kallosa multivitamin - KLIK. Nadal je lubię, jednak multivitaminę odstawiłam ze względu na silikony, a scandica już nigdzie nie widzę. Został mi zatem kallos color, o którym chciałabym Wam dzisiaj napisać coś więcej :)



Skład:
Skład maski kallos color jest prosty i dość krótki - zaraz po wodzie widzimy emolient, antystatyk oraz kolejny emolient - olej lniany. Dalej kwas cytrynowy, filtr UV, nawilżacz i zapach. Potem alkohol i konserwanty.


Konsystencja i zapach:
Kallos color pachnie dość ładnie, jakby lekko fryzjersko. Zapach jest całkiem przyjemny, nie jest zbyt dominujący :) Konsystencja - jak na kallosa przystało, gęsta, budyniowata, dobra do wzbogacania płynnymi dodatkami.


Działanie:
Kallos color służy mi zarówno jako baza do wzbogacania, jak i maseczka myjąca. Na razie skupię się tej drugiej funkcji - kallos cudownie myje włosy. Nakładam jakieś 2-3 łyżki, dokładnie masuję kilka minut i spłukuję. Włosy są miękkie, wspaniale się rozczesują, nie czuć tych suchych i tępych włosów, jak po niejednym szamponie ;) Kallos color nie podrażnia skóry mojej głowy, choć ma niezbyt ładne konserwanty - miejmy to na uwadze. Pytałyście mnie, który kallos lepiej myje włosy - multivitamin czy color. Oba myją świetnie :) Odkąd jednak stosuję pielęgnację CG - stawiam na wersję color.  TUTAJ możecie przeczytaj mój wpis na temat mycia włosów maseczką. Kiedy za to mam ochotę na użycie półproduktów, kallos jaka baza spisuje się idealnie. Solo maseczka zbyt słabo dociąża i nawilża moje włosy. Obecnie testuję takie półproduktowe cuda:




Lubicie tego kallosa? :) Całuję :*

20 komentarzy:

  1. tego Kallosa nie znam, ale lubię maski z olejem lnianym :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Myję włosy Kallos Color i też jestem bardzo zadowolona. I pierwszy raz się cieszę, że te maski są tak duże i zanim mi się znudzi/zmęczy, to się skończy, bo wiadomo, że do mycia zużywa się więcej :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam maskę bananową z Kallos i też ją lubię. Tę chętnie bym wypróbowała :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie dla mnie niestety mycie włosy tym Kallosem.

    OdpowiedzUsuń
  5. O rany nie wiedziałam że on ma olej lniany! !
    Muszę koniecznie go wypróbować! ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. muszę w końcu wypróbować tego Kallosa ;) jak narazie miałam wersję Latte, Omega, Blueberry, Multivitamin i Banana :D i chyba jak dotąd Omega u mnie przoduje ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Omega tak ładnie pachnie, też ją bardzo lubię :)

      Usuń
  7. Właśnie przyprowadziłam go do domu. Mam nadzieję, że u mnie równie dobrze się sprawdzi. ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam o nim podobne zdanie :) Ja go dodatkowo używam jako odżywka bez spłukiwania :))

    OdpowiedzUsuń
  9. A czy jak się myje włosy maską z silikonami - no weźmy np. Kallosem multivitamin, to czy mogą po jakimś czasie włosy bardziej wypadać? Czy silikony mogą mieć taki wpływ na skalp?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama szczerze mówiąc tego nie zauważyłam, ale kiedy myłam kallosem multivitamin to tak raz na 3 tygodnie oczyszczałam włosy szamponem mocniejszym i robiłam peeling skóry głowy :)

      Usuń
  10. A zastanawiałam się czy go nie wziąć na aktualnej promocji w Hebe, ale w końcu skusiłam się na Chocolate :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja na przemian stosuję maskę Kallosa Color, bananową (boska!) i proteinową (max 1 raz w tygodniu) i je uwielbiam!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję Ci za komentarz :)
Jeśli masz jakieś pytanie - pytaj śmiało, postaram się jak najszybciej odpowiedzieć.
Pamiętaj, że nie toleruję chamstwa i wulgaryzmów ;)

Odwiedzisz mnie na instagramie? :)