Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Szampon. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Szampon. Pokaż wszystkie posty

10:50:00

BANIA AGAFII - SZAMPON AKTYWATOR WZROSTU ORAZ SZAMPON ODŻYWCZO-REGENERUJĄCY

BANIA AGAFII - SZAMPON AKTYWATOR WZROSTU ORAZ SZAMPON ODŻYWCZO-REGENERUJĄCY
Witajcie Kochani :)
Do tej pory długie lata służyły mi szampony ecolab - wychwalałam je pod niebiosa. Ostatnimi czasy jednak moja skóra głowy zaczęła marudzić na wszystko, co ma cocamidopropyl betaine - to łagodny detergent, który jednak może powodować podrażnienia i alergie. Tak niestety stało się u mnie, musiałam zatem szybko poszukać czegoś innego, bez tego składnika. Jako, że włosy mam już zdrowe, mogłam postawić na szampon z mocniejszym detergentem, a mianowicie z SCS - sodium coco sulfate.  Dla osób o włosach wysokoporowatych, szampony te mogą służyć jako tak zwane "rypacze", czyli oczyszczające szampony. Dla włosów zdrowych czy hennowanych, można spróbować stosować je jako M, czyli szampon w metodzie OMO lub MO.


Składy:


Opakowanie, konsystencja, zapach:
Szampony mieszczą się w 100ml saszetkach, za które zapłacimy około 5-6 zł. Czyli wychodzi około 15zł za 250 ml szamponu, tyle samo, co za inne  w stylu ecolab, vianek, petal fresh. Konsystencja średnio gęsta, zapachy ładne, ziołowe, kwiatowe, delikatne.


Działanie:
Jak już pisałam - szampony są stosunkowe mocne. Nie mają SLS ani SLES, za to jest SCS. Jest to dość mocny detergent, chociaż moje włosy i skóra głowy reagują na niego dużo lepiej, niż na SLS. Przede wszystkim szampony pięknie oczyszczają skórę głowy, odbijają włosy od nasady. Moim problemem był przyklap po delikatnych szamponach. Włosy na długości nie cierpią jakoś bardzo, zwłaszcza przy urozmaiconej pielęgnacji. Jednak tak jak już wspomniałam - mocno suche, wysokoporowate włosy lepiej niech używają ich jako takich oczyszczających szamponów. Te zdrowsze mogą pokusić się na stosowanie ich co mycie w OMO. Co ważne - moja skóra głowy je kocha, nie mam strupków, podrażnień, alergii. Całkiem ładnie się pienią. Wersja odżywczo-regenerująca ma więcej olejów i powinna lepiej spisać się na włosach bardziej suchych, niż aktywator wzrostu, który pełen jest ziółek ;)



Znacie te szampony? Polecacie? :)

16:55:00

ANWEN WAKE IT UP - KAWOWY SZAMPON ENZYMATYCZNY

ANWEN WAKE IT UP - KAWOWY SZAMPON ENZYMATYCZNY
Witajcie Kochani :)
Kawy, komu kawy? :) Prawdziwi miłośnicy tego napoju z pewnością zachwycą się zapachem najnowszego szamponu od Anwen - jest to enzymatyczny szampon peelingujący o wdzięcznej nazwie wake it up. Bardzo polubiłam się z szamponem peelingującym Mint it up - recenzja TUTAJ. Co jednak z tą kawą? :)


Skład:
Szampon Anwen Wake it up jest mocnym, oczyszczającym szamponem. W składzie ma SLES, zaraz po wodzie mamy mocznik, który w wyższym stężeniu ma działanie złuszczające naskórek. Tenże mocznik, jak i znajdujący się w składzie enzym ma za zadanie ładnie złuszczyć zaległy na skórze głowy naskórek. Co ważne - nie mamy tutaj betainy kokamidopropylowej, czyli detergentu, który niektóre osoby podrażnia. Z ważniejszych składników - jest kofeina, ekstrakt z zielonej kawy i ekstrakt z lukrecji.


Konsystencja, zapach, opakowanie:
Szampon Anwen pachnie pięknie, dla mnie to cudowne połączenie kawy z czymś słodszym. Miłośnicy kawy powinni być zachwyceni. Ma on nieco rzadszą konsystencję z takimi śmiesznymi bąbelkami. Znajduje się w 200ml buteleczce z pompką.



Działanie:
Szampon Anwen Wake it up idealnie spełnia swoje zadanie - czyli świetnie oczyszcza skórę głowy, złuszcza martwy naskórek, unosi włosy od nasady - tak, wreszcie znalazłam szampon, który radzi sobie z moim wiecznym przyklapem ;) Duża zawartość mocznika sprawia, że włosy nie są przesuszone, za to ładnie oczyszczone. Sama przetrzymuję go na skórze głowy z 2-3 minuty, żeby zdążył zadziałać. Delikatnie masuję i dokładnie spłukuję. Nie tworzy mocnej piany, jaką znamy z innych SLS-iaków. Co z tego, jeśli działa fantastycznie :) Zalecam użyć po nim emolientowego produktu, niby szampon ma stosunkowo krótki kontakt z włosami, jednak ta ilość mocznika jest spora.  Stosuję raz na tydzień, potrzebuję częstszego oczyszczenia, gdyż ostatnio nie stronię od silikonów. Moje włosy i skóra głowy są nim zachwycone, no i ten zapach! :)


Znacie go? Skusicie się? Całuję :*

17:40:00

ANWEN - SZAMPON "BRZOSKWINIA I KOLENDRA" ORAZ "POMARAŃCZA I BERGAMOTKA"

ANWEN - SZAMPON "BRZOSKWINIA I KOLENDRA" ORAZ "POMARAŃCZA I BERGAMOTKA"
Witajcie Kochani :)
Zasypię Was recenzjami, tak jak obiecywałam :D Znowu na tapecie kosmetyki Anwen - cóż ja poradzę, że obecnie w moim włosowym zestawie jakieś 70% kosmetyków to właśnie Anwenki :D Ale fakt, że wiele z nich wykańczam i czaję się na kilka rosyjskich cudeniek, między innymi maskę laminującą z ecolab albo taką fajną żółtą z cafe mimi, którą mi polecałyście. No ale co z tymi szamponami? Pamiętam, jak użyłam pierwszy raz wersji z pomarańczą i bergamotką. Najpierw nałożyłam masło mango, następnie umyłam włosy właśnie tym szamponem, po wszystkim na chwilkę kallos mango - swoją drogą to świetna maseczka - i wystylizowałam syossem. Efekty pokazywałam Wam na moim instagramie TUTAJ. Było pięknie i spodziewałam się, że szampony będą spisywać się bardzo dobrze. Następne mycia jednak nie były już takie idealne, ale zaraz Wam o tym opowiem ;)


Skład:
Zacznijmy jednak od składów, nie potrafię już inaczej pisać recenzji ;) Szampony Anwen opierają się na łagodnych detergentach, bardzo wysoko w składzie mamy nawilżającą glicerynę. Piszę o tym, ponieważ moje włosy zawsze i wszędzie wyczuwają glicerynę :D W obu szamponach znajdziemy również wysoko w składzie nawilżającą betainę. Później mamy już troszkę różnic. Wersja szamponu Anwen brzoskwinia i kolendra do suchej i wrażliwej skóry głowy - zawiera ekstrakt z siemienia lnianego oraz z prawoślazu, oba mają działanie nawilżające. Mamy tutaj także niacynamid oraz ekstrakty z shikakai, kolibła egipskiego i gipsówki wiechowatej. Wersja pomarańcza i bergamotka do normalnej i przetłuszczającej się skóry głowy - ekstrakty z shikakai, kolibła egipskiego, gipsówki wiechowatej i mydlnicy lekarskiej, a także  ekstrakt z wierzbownicy oraz cynk , które mają wpływ na przedłużenie świeżości włosów. 

Tutaj skład wersji z pomarańczą i bergamotką:

Opakowanie i zapach:
Mam obie wersje szamponów - w piance oraz klasyczny w butelce z pompką. Muszę przyznać, że wersja w piance jest dużo mniej wydajna w moim przypadku. Na jedno umycie potrzebuję około 10 takich naciśnięć. Jednak klasyczne opakowanie z pompką, nawet po rozwodnieniu wypada u mnie lepiej. Co do zapachu - uwielbiam zapach szamponu z brzoskwinią, po prostu uwielbiam. Ten z pomarańczą też jest przyjemny. Zapach wyczuwam jeszcze delikatnie na włosach po wysuszeniu ich. Wersja piankowa ma 170ml, zwykła 200ml. Cena - 28zł, szkoda, że nie troszkę mniej, przeważnie kupuję szampony w okolicach 15zł.


Działanie:
Jak już wspomniałam, pierwsze mycie wspominam bardzo miło. Emolientowe masło mango na suche włosy, mycie szamponem z pomarańczą, emolientowa maska kallos mango, emolientowy kallos color b/s i żel syoss men power hold - mój ulubieniec ;) Mycie było mocno emolientowe. Jednak kolejne 2 mycia nie były już takie optymistyczne. Jeden raz umyłam włosy szamponem z pomarańczą i nałożyłam odżywkę proteinową, która zawsze mi się sprawdzała. Nie stosowałam metody OMO, normalnie umyłam i potem proteiny. Wystylizowałam jak zawsze syossem - a tam puch. Zdziwiłam się, pomyślałam, że to może nie czas na proteiny. Drugie z kolei nieudane mycie - szampon z brzoskwinią, a po nim dosłownie malutka ilość kallosa color na minutkę, wystylizowane syossem jak zwykle. Znowu puch  i źle. Zgłupiałam, odstawiłam na kilka myć szampony Anwen, wszystko wróciło do normy. Zaczęłam podejrzewać glicerynę, zatem wypadło kolejne mycie - tym razem szampon z brzoskwinią, ale użyty w metodzie OMO, czyli najpierw nałożyłam kallosa banana, potem szampon anwen z brzoskwinią i wykończyłam mocniejszym emolientem - maska kallos multivitamin z kilkoma kroplami oleju brokułowego na 10 minut. I znowu pięknie jak za 1 razem. Winna znowu jest  gliceryna - po użyciu szamponów od Anwen muszę zamykać pielęgnację emolientem, najlepiej też, jak użyję go w metodzie OMO, gdzie pierwszym O jest albo olej, albo jakaś maska. 

Nie mogę też pozwolić sobie na olejowanie włosów na nawilżający podkład, a potem umycie ich tymi szamponami, bo zaczynają się ciągnąć i przenawilżać. Mimo, że włosy mają stosunkowo krótki kontakt z szamponem, który ma glicerynę, to ona i tak wpływa na moje włosy. No ale one wyczują glicerynę wszędzie, jak już Wam wspominałam :D   Wersja z pomarańczą przedłuża lekko świeżość włosów, jestem w stanie przetrzymać je do 3 dni, po brzoskwini - standardowo do 2. Szampony ładnie odbijają moje włosy od nasady, nie podrażniają skóry głowy, dobrze domywają oleje. Szkoda, że nie mogę używać ich co mycie i muszę się bardzo pilnować, czego użyć przed i po, żeby nie doczekać się puchu ;) Przydałyby się jakieś małe buteleczki, co by każdy mógł sprawdzić na sobie, czy szampon mu służy :D




Jak spisują się u Was te szampony? Całuję :*


18:28:00

Regenerum - regeneracyjny szampon i regeneracyjne serum do włosów

Regenerum - regeneracyjny szampon i regeneracyjne serum do włosów
Witajcie Kochani :)
Jakiś czas temu odezwała się do mnie przemiła Pani Małgosia, która zaproponowała mi przetestowanie kosmetyków do włosów Regenerum oraz dermokosmetyków do twarzy RedBlocker.  Wszystkie produkty idealnie pasują do mojej cery i włosów - pomyślałam zatem - czemu nie? :) Dzisiaj chciałabym Wam napisać o kosmetykach Regenerum, a dokładniej o szamponie i serum do włosów, które z pewnością kojarzycie :) Przeczytajcie, czy przypadły one do gustu moim włosom.



Składy:
Tradycyjnie zaczniemy od składów - na początek szampon. Z początku mamy mieszankę detergentów - silniejszego SLES oraz łagodniejszej betainy kokamidopropylowej. Następnie nawilżająca gliceryna, silikon - dość wysoko w składzie, bo na 6 miejscu. Z wartościowszych rzeczy - ekstrakt z brązowych alg, nawilżający sok z aloesu, nawilżający panthenol oraz hydrolizowana keratyna. Przy końcu składu -konserwant,  pochodna gumy guar oraz substancja oblepiająca-kondycjonująca. Szampon z mocniejszym detergentem, dość wysoko silikon, sporo nawilżaczy, jest też proteina.



Czas na skład serum do włosów - jest to właściwie maska ;) Na początku widzimy emolient, silikon, kolejny emolient, glicerynę, następnie ciekawy składnik - hydrolizat proteinowy z nasion drzewa karob ;) Antystatyk, alkohol - może przesuszać. Kolejny silikon, nawilżający panthenol, olej rycynowy - emolient. Ekstrakt z kiełków soi i pszenicy, witamina E oraz zapach. Później już konserwanty. Skład zrównoważny, emolienty-proteiny-humektanty, z dodatkiem silikonów oraz alkoholu.


Konsystencja, zapach, opakowanie:
Oba produkty mieszczą się w wygodnych, poręcznych tubach. Mają nieco mniejsze pojemności, niż standardowe kosmetyki - szampon 150ml, serum-maska - 125ml. Szampon ma delikatny, kosmetyczny zapach, konsystencja średnio gęsta, kolor przezroczysty. Serum - zapach równie delikatny i nienachalny, konsystencja dość gęsta, kolor biały. Na zdjęciu po lewej stronie - serum, po prawej - szampon.


Działanie:
Jeden z produktów bardzo przypadł do gustu moim włosom, drugi niestety - wręcz przeciwnie ;) Zacznę od serum, które to dużo bardziej mi się spodobało. Stosowałam je jako normalną maskę, na 5-10 minut pod pod czepek i ręcznik. Dłuższe przetrzymywanie skutkowało mocniejszym obciążeniem, zatem te kilka minutek będzie idealne. Serum sprawia, iż moje włosy wyglądają jak po wyjściu od fryzjera ;) Sypkie, gładkie, mięsiste, dociążone, bez grama puchu. Najlepiej spisuje mi się, kiedy suszę włosy chłodnym nawiewem suszarki na prosto - dzięki temu uzyskuję niemalże prostą, gładką taflę. Kto by mi wtedy uwierzył, że naturalnie mam falo-loki? :) Producent zaleca stosować go 2 razy w tygodniu lub częściej - u mnie niestety nie zdaje to egzaminu. Serum w składzie ma alkohol i proteiny, zatem u mnie idealna częstotliwość to raz na 7-10 dni. Serum w działaniu przypomina mi maskę loreal lipidium - raz na kilka dni spisuje się idealnie, byle nie zbyt często ;) Zawsze używam tego produktu, kiedy mam ochotę na gładkie, dociążone, niemalże proste włosy, a nie mam zbyt wiele czasu na suszenie i stylizację. Uczulam jednak, że lepiej nie przesadzać z częstotliwością. Nie wykluczam, że kupię je ponownie - czasem potrzebne jest coś na już, co szybko poprawi wizualny stan włosów.

Czas teraz na szampon - nie jest to zły produkt, tylko niestety bardzo szybko obciąża i przetłuszcza moje włosy. Fakt, że przez kilka godzin są one sypkie, miękkie i gładkie, ale pod koniec dnia nadają się niestety już tylko do umycia. Podejrzewam, że moje włosy są już po prostu zbyt zdrowe na ten produkt. Produkt dobrze się pieni, nie podrażnił skóry głowy, a często zdarza się to innym szamponom. Szampon regenerum powinien spisać się idealnie w przypadku suchych, zniszczonych włosów. Sama niestety już do niego nie wrócę, zostanę przy moich delikatnych szamponach bez silikonów.




Znacie kosmetyki regenerum? Jak się u Was spisują? :) Całuję :*



Wpis powstał w ramach współpracy z marką REGENERUM.

17:12:00

Mint It Up - szampon peelingujący od Anwen

Mint It Up - szampon peelingujący od Anwen
Witajcie Kochani :)
Jako rasowa włosomaniaczka po prostu nie mogłam oprzeć się kosmetykom marki Anwen ;) To właśnie Anwen założyła jednego z największych i najpopularniejszych blogów dotyczących pielęgnacji włosów w Polsce. Napisała książkę oraz stworzyła własną markę kosmetyków. Sama przetestowałam już maseczkę do włosów wysokoporowatych kakao i kiełki pszenicy  oraz olejek do włosów wysokoporowatych o zapachu marakui. Tym razem przyszedł czas na przetestowanie szamponu peelingującego o wdzięcznej nazwie Mint It Up. Niewiele jest na rynku fajnych, peelingujących produktów do skóry głowy, zatem musiałam się na niego skusić. Przeczytajcie koniecznie, czy jestem zadowolona ;)




Skład:
Skład jest bardzo przemyślany :) Szampon należy do tych mocniejszych, zaraz po wodzie znajdziemy detergent SLES oraz łagodniejszą betainę kokamidopropylową. Bardzo wysoko w składzie nawilżający i lekko złuszczający mocznik, dalej drobinki z pestek moreli, polimer, glikol roślinny, pochodna lukrecji, enzym proteolityczny (odpowiada za złuszczanie naskórka), nawilżająca gliceryna, glikol propylenowy, antystatyk, polyquaternium 10 (zmywalne samą wodą), olejek eteryczny z mięty pieprzowej, konserwanty i zapach.



Konsystencja i zapach:
Szampon pachnie prawdziwą miętą - nie mam tutaj na myśli sztucznego, miętowego zapachu. Jeśli wąchaliście świeżo zebraną z ogródka miętę - tak właśnie pachnie szampon Anwen :) Konsystencja średnio gęsta, z zatopionymi drobinkami pestek moreli. Szkoda, że nie ma ich trochę więcej.

Opakowanie:
Szampon peelingujący zamknięty jest w buteleczce z klapką o pojemności 200ml. Należy go zużyć w ciągu 12 miesięcy od otwarcia - nie będę mieć z tym na pewno problemu ;)


Działanie:
Szampon spisuje się bardzo fajnie, acz jeszcze nie idealnie ;) Żałuję, że nie ma większej ilości peelingujących drobinek - te, które są lekko masują skórę, jednak mam wrażenie, że troszkę za słabo. Szampon jednak świetnie oczyszcza skórę głowy, odświeża ją i lekko unosi włosy u nasady. - a to dla mnie ogromna zaleta. Podejrzewam, że może to być robota enzymu proteolitycznego (ten występuje często w peelingach enzymatycznych) oraz mocznika. Mocznik występuje wysoko w składzie i mam wrażenie, że produkt ten włosy wręcz lekko nawilża - a tego naprawdę się nie spodziewałam. Wiem, jak moje włosy zachowują się po produktach z mocznikiem (dodawałam kiedyś sypki mocznik do maseczek i płukanek) - są takie śliskie, gładkie i błyszczące, czuć tą śliskość już w trakcie spłukiwania. Dokładnie taki sam efekt uzyskuję tutaj. Raz nawet lekko przenawilżyłam włosy, kiedy umyłam je szamponem Anwen, nałożyłam maską nawilżającą i zrobiłam płukankę lnianą. Szampon ma mocny detergent, moich włosów jednak absolutnie nie przesusza, wręcz właśnie lekko nawilża, co może być sporą zaletą, jeśli mamy suche włosy :) Niestety - skraca troszeczkę świeżość moich włosów i na 3 dzień koniecznie muszę je umyć. Włosy też ładniej się po nim kręcą, zawsze tak mam po produktach z nawilżaczami wyżej w składzie. Szampon jest dość wydajny, pieni się umiarkowanie, nie jakoś mega mocno, mimo zawartości SLES. Słyszałam już jedną opinię, że to mocny i przesuszający szampon - u mnie jest odwrotnie, lekko nawilża, co całkiem miło mnie zaskoczyło ;) Na pewno będę go używać, może tak raz na 10 dni, kiedy skóra głowy będzie potrzebowała oczyszczenia. Jestem zadowolona :)



Skusicie się na szampon peelingujący od Anwen? :) Całuję :*

19:00:00

Ecolab (Ec lab, Eco laboratorie) - szampon odżywczy do włosów osłabionych i łamliwych

Ecolab (Ec lab, Eco laboratorie) - szampon odżywczy do włosów osłabionych i łamliwych
Witajcie Kochani :)
Bardzo często piszę Wam o szamponach marki ecolab - jako pierwszy przetestowałam ten regenerujący KLIK RECENZJA, potem przyszedł czas na wersję normalizującą KLIK RECENZJA. Oba szampony ogromnie przypadły mi do gustu. Później przyszedł czas na nieco słabszą wersję wzmacniającą KLIK RECENZJA oraz najsłabszą - kojącą KLIK RECENZJA ;) Dzisiaj chciałabym Wam napisać o ostatnim produkcie z całej piątki. Jest to szampon odżywczy ecolab do włosów osłabionych i łamliwych.

10:52:00

Jessicurl: Gentle Lather Shampoo

Jessicurl: Gentle Lather Shampoo
Witajcie Kochani :)
Dobry szampon do codziennego stosowania w przypadku kręconych i falowanych włosów to podstawa. Ważne, żeby nie przesuszał on nadmiernie i tak już suchych z natury włosów ;) Pod koniec zeszłego roku otrzymałam ogromną paczuszkę z kosmetykami firmy Jessicurl - bardzo żałuję, że nie są one dostępne w Polsce :( Kilka z nich niestety nie spisało się dobrze na moich włosach, znalazłam jednak swoje perełki. O jednej z nich chciałabym napisać Wam w dzisiejszym poście - mowa o szamponie - Gentle Lather Shampoo - KLIK :)


20:51:00

Szampon do włosów farbowanych i odżywka wzmacniająca marion professional - jak duet spisał się na moich włosach?

Szampon do włosów farbowanych i odżywka wzmacniająca marion professional - jak duet spisał się na moich włosach?
Witajcie Kochani :)
Prawie miesiąc temu otrzymałam paczuszkę z kosmetykami Marion. W paczuszcze (KLIK zdjęcie na instagramie) znajdował się zestaw chusteczek odświeżających i chusteczek do higieny intymnej oraz to, co interesowało mnie najbardziej - czyli kosmetyki do pielęgnacji włosów :) Była to odżywka wzmacniająca, szampon do włosów farbowanych oraz maseczka regenerująca - o niej napiszę Wam w następnym poście - jest najlepszym produktem z całej trójki. Dzisiaj czas na recenzję szamponu i odżywki - jesteście ciekawi, jak ten odżywczy duet spisał się na moich falach? Zapraszam zatem do dalszej części posta :)


21:08:00

Ecolab (Ec lab, Eco laboratorie) - szampon uspokajający do wrażliwej skóry głowy

Ecolab (Ec lab, Eco laboratorie) - szampon uspokajający do wrażliwej skóry głowy
Witajcie Kochani :)
Szampon to bardzo ważny element w pielęgnacji naszych włosów. Od dwóch lat testuję regularnie szampony firmy ecolab. W czerwcu pisałam Wam o wersji wzmacniającej - KLIK RECENZJA. Dzisiaj przyszedł czas na szampon uspokajający do wrażliwej skóry głowy. Czy spisał się tak samo dobrze, jak ukochana wersja normalizująca - KLIK RECENZJA? Koniecznie przeczytajcie, co o nim sądzę ;)

19:23:00

Ecolab (Ec lab, Eco laboratorie) - szampon wzmacniający "objętość i przyspieszenie wzrostu"

 Ecolab (Ec lab, Eco laboratorie) - szampon wzmacniający "objętość i przyspieszenie wzrostu"
Witajcie Kochani :)
Jak pewnie pamiętacie, bardzo lubię szampony do włosów od ecolabu. Jako pierwszą wypróbowałam wersję regenerującą, która jest moim zdaniem najbardziej odżywcza. Ideałem jednak w późniejszym czasie okazał się szampon normalizujący. Następnie przyszła kolej na szampon wzmacniający KLIK KLIK. Aktualnie ta wersja spisuje się u mnie najsłabiej. Jesteście ciekawi, dlaczego? Zapraszam do dalszej części posta :)


15:02:00

Ecolab (Ec lab, Eco laboratorie) - szampon normalizujący do włosów przetłuszczających się - szampon idealny?

Ecolab (Ec lab, Eco laboratorie)  - szampon normalizujący do włosów przetłuszczających się - szampon idealny?
Witajcie Kochani :)
Mam dla Was kilka zaległych recenzji, porobiłam zdjęcia, czas się wreszcie z nimi rozprawić, bo nie lubię, jak coś tak wisi nade mną ;) Pytałam Was niedawno, o którym produkcie marki ecolab chcecie przeczytać najpierw - wybrałyście szampon normalizujący do włosów przetłuszczających się. Przybywam zatem z recenzją. Produkty ecolab stają się coraz bardziej lubiane i popularne, wszystko przez piękne składy :) Szamponem jestem zachwycona i muszę go mianować idealnym, delikatnym szamponem do codziennego stosowania - przynajmniej w moim przypadku. Zapraszam na recenzję :)

18:55:00

Delikatne szampony do codziennego stosowania - spis

Delikatne szampony do codziennego stosowania - spis
Witajcie Kochani :)
Większość włosomaniaczek szuka dla siebie idealnego, delikatnego szamponu, którego można używać na co dzień bez większej obawy o przesuszenie włosów. W taki delikatny szampon warto zaopatrzyć się przynajmniej na początku pielęgnacji, kiedy nasze włosy najczęściej są już suche, matowe i zniszczone - nie chcemy ich wówczas jeszcze mocniej przesuszać, a to może robić szampon z mocniejszymi detergentami. Chciałabym zrobić dzisiaj taki spis delikatniejszych szamponów, może znajdziecie coś dla siebie :)





20:00:00

Kosmetyki dla włosów falowanych i kręconych - zestaw początkowy cz. II

Kosmetyki dla włosów falowanych i kręconych - zestaw początkowy cz. II
Witajcie Kochani :)
Bardzo cieszy mnie to, że tak ciepło przyjęłyście pierwszą część cyklu, w której zamieściłam gotowe zestawy maseczek i odżywek dla włosów falowanych i kręconych. W dzisiejszym poście obejrzymy sobie stylizatory, szampony i oleje :)

Stylizatory:

14:32:00

Joico Curl Cleansing Shampoo - szampon joico do włosów kręconych

Joico Curl Cleansing Shampoo - szampon joico do włosów kręconych
Witajcie Kochani :)
W ostatnim poście pisałam Wam o całkiem miłej odżywce joico do włosów kręconych - miłej, jeśli używamy jej w odpowiednim momencie i w doborowym towarzystwie nawilżaczy :) W ramach współpracy z drogerią internetową perfumesco.pl otrzymałam także szampon joico do włosów kręconych. Wiecie, że niewiele jest szamponów, które naprawdę mnie zadowalają. Produkt joico niestety nie zachwycił mnie swoim działaniem - więcej szczegółów możecie przeczytać w dalszej części posta :)




15:26:00

Ecolab (Ec lab, Eco laboratorie) - szampon regenerujący do włosów uszkodzonych i farbowanych

Ecolab (Ec lab, Eco laboratorie)  - szampon regenerujący do włosów uszkodzonych i farbowanych
Witajcie Kochani :)
Bardzo lubię delikatne szampony - w ostatnim roku intensywnie testowałam tego typu produkty. Ulubieńca udało mi się odnaleźć - jest nim szampon babydream ułatwiający rozczesywanie włosów - pisałam Wam o nim TUTAJ :) Pod koniec zeszłego roku skusiłam się również na kilka sztuk szamponów ecolab - a dokładniej wersję regenerującą, odżywczą oraz normalizującą. W dzisiejszym poście chciałabym Wam przedstawić szampon regenerujący do włosów uszkodzonych i farbowanych ecolab. Czy kupuję go ponownie? Zapraszam do lektury :)


10:58:00

Babydream - szampon ułatwiający rozczesywanie włosów - idealny szampon do codziennego mycia dla fal i loczków

Babydream - szampon ułatwiający rozczesywanie włosów - idealny szampon do codziennego mycia dla fal i loczków
Witajcie Kochani :)
Pamiętacie pewnie, jak od kilku lat nieustannie zachwalałam mycie włosów maskami i odżywkami. Jakiś czas temu jednak znowu zaliczyłam spadek porowatości i maseczki zaczęły być za słabe na codziennie mycie. Zaczęłam się rozglądać za delikatnymi szamponami - na pierwszy ogień poszły szampony ecolab - nadal bardzo je lubię, nie mogę jednak stosować ich co każe mycie - zaczyna mnie wtedy swędzieć skóra głowy. Szukałam więc dalej - i znalazłam :) Przedstawiam Wam idealny, delikatny, ale skuteczny produkt do codziennego mycia włosów - szampon babydream ułatwiający rozczesywanie. Zapraszam na recenzję :)



10:00:00

Bania Agafii - szampon do włosów odżywczy – intensywna regeneracja suchych i osłabionych włosów - amarantus, żurawina, pierwiosnek, żeń szeń, miodunka plamista, cedr, len syberyjski

Bania Agafii - szampon do włosów odżywczy – intensywna regeneracja suchych i osłabionych włosów - amarantus, żurawina, pierwiosnek, żeń szeń, miodunka plamista, cedr, len syberyjski
Witajcie Kochani :)
Stali czytelnicy mojego bloga zapewne orientują się, że moje włosy i skóra głowy nie przepadają za większością dostępnych szamponów - zarówno tych delikatniejszych, jak i mocniejszych. Czasem jednak trafi się taka perełka, która zadowoli zarówno wrażliwy i marudny skalp, jak i suchą z natury i falowaną długość włosów. O takiej perełce chciałabym Wam dzisiaj właśnie napisać - przeczytajcie o cudownym szamponie odżywczym Bania Agafii :)

Skład:
Skład jest bardzo ciekawy - mamy tutaj kilka łagodniejszych detergentów i jeden mocniejszy - Sodium Coco-Sulfate. To taki słabszy brat SLS, jednak nadal dość mocny. Po detergentach widzimy emolient i same dobroci - ekstrakt z korzenia łopianu większego, olej z amarantusa, olej z nasion żurawiny, olej z wiesiołka, olej z żeń szenia, olej z miodunki plamistej, olej cedrowy i olej lniany. Dalej zapach i konserwanty.

Konsystencja i zapach:
Uwielbiam zapachy kosmetyków do włosów Banii Agafii - tutaj wyraźnie wyczuwam słodkie kwiaty i ziółka, coś pięknego :) Konsystencja jest średnio gęsta, lekko glutkowata, o jasno zielonym kolorze. Trzeba uważać, żeby z saszetki za dużo się nie wylało przy nakładaniu kosmetyku na dłoń, sama najchętniej zawartość saszetki przelewam do jakiejś buteleczki.


Działanie:
Postanowiłam sprawdzić, czy szampon mogę zaliczyć do grupy tych delikatniejszych, czy oczyszczających. Moim zdaniem jest jest on i oczyszczający i delikatny :) Bardzo dobrze domywa oleje, włosy lekko skrzypią z czystości po jednym umyciu - jednocześnie nie podrażnia skalpu i nie przesusza włosów na długości. Używałam go nawet trzy razy pod rząd i włosy za bardzo nie protestowały - choć fakt, że nie były aż tak przyjemne, jak po myciu odżywką ;) Szampon ma piękny skład - jest kilka emolientów i olejków, które bardzo ładnie zmiękczają włosy i nie dopuszczają do ich wysuszenia. Włosy nie są też po nim tak poplątane, jak po innych ziołowych szamponach. Pieni się przyzwoicie, lepiej jednak użyć go kubeczkowo - saszetka 100ml nie jest za dużo, a tak troszkę go zaoszczędzimy.  Ja jestem zachwycona i ostatnio używam go raz w tygodniu, do lekkiego oczyszczenia :) Recenzję balsamu do włosów odżywczo-regeneracyjnego z tej firmy możecie zobaczyć TUTAJ.

Miałyście już saszetki Banii Agafii? Jak Wam się podobają? :) Całuję :*

05:00:00

Biolaven - szampon z olejem winogronowym i lawendą - czyżbym znalazła ideał? :)

Biolaven - szampon z olejem winogronowym i lawendą - czyżbym znalazła ideał? :)
Witajcie Kochani :)
Jak wiecie, mam wielki problem ze znalezieniem idealnego, delikatnego szamponu do włosów, którego mogłabym używać częściej, niż raz na tydzień ;) Próbowałam już z hippem (jest ok, ale nie co każde mycie), babydreamem (jedno wielkie nie) oraz szampono-żelem schauma baby (glicerynka dała o sobie znać). Kiedyś ładnie spisywał się płyn facelle sensitive, obecnie niestety moje fale czują obecną tam glicerynę i znowu się zbuntowały. Ale nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło - przez moją wrodzoną ciekawość i miłość do testowania - znalazłam wreszcie szampon idealny. Panie i Panowie - przedstawiam szampon biolaven z olejem winogronowym i lawendą :D




Opis producenta:
Wzmacniająco-wygładzający szampon do każdego rodzaju włosów, do codziennego stosowania. Delikatnie, ale skutecznie oczyszcza, nie podrażniając nawet najbardziej wrażliwej skóry głowy. Olej z pestek winogron zapewnia włosom miękkość, gładkość i sprawia, że stają się bardziej odporne na niekorzystne czynniki. Olejek eteryczny z lawendy, symbol Prowansji, znany jest ze swoich odświeżających i wzmacniających właściwości.

Skład:
Aqua, Lauryl Glucoside, Cocamidopropyl Betaine, Coco-glucoside, Vitis Vinifera Seed Oil, Panthenol, Hydrolyzed Oats, Lactic Acid, Cyamopsis Tetragonoloba Gum, Sodium Benzoate, Lavandula Angustifolia Oil, Parfum.  

Skład jest przepiękny - przede wszystkim nie ma nielubianej przeze mnie gliceryny! :) Po wodzie widzimy trzy delikatniejsze detergenty - brak na szczęście wysuszającego moje włosy i podrażniającego skalp SLSa. Po detergentach znajduje się olej z pestek winogron, następnie nawilżający panthenol, hydrolizowane proteiny owsa, kwas mlekowy. Jest także guma guar - może oblepiać. Następnie konserwant, olejek eteryczny z lawendy oraz zapach na samym końcu. Nie będzie to na pewno szampon oczyszczający, ale może świetnie się spisać jako ten delikatniejszy, do codziennego używania.

Opakowanie:
Bardzo, ale to bardzo podoba mi się kolorystyka opakowania - wszakże fiolet to mój ulubiony kolor :) To prosta buteleczka na klapkę, utrzymana w biało-fioletowej tonacji. Pięknie wygląda w łazience.

Konsystencja i zapach:
Zapach - czuję w nim zarówno winogrona, jak i troszkę lawendy. Moim zdaniem pachnie dość naturalnie, bardzo ładnie, dla mnie absolutnie niechemicznie - choć i z takimi głosami się spotkałam. Warto wspomnieć, że ten naturalny, prawdziwy olejek lawendowy pachnie zupełnie inaczej, niż sztuczne kompozycje zapachowe, imitujące lawendę. Tutaj mamy do czynienia z tym naturalnym olejkiem :) Konsystencja jest bardzo rzadka, mleczno-biała, troszkę się rozwarstwia. Jednak szampon użyty kubeczkowo pieni się bardzo ładnie i tylko tak radzę go używać, jeśli nie chcemy go skończyć w tydzień ;)

Działanie:
Znalazłam, znalazłam idealny szampon na co dzień! :) Szampon biolaven świetnie nadaje się do lekko suchych włosów - dobrze myje, ładnie się pieni (użyty kubeczkowo), bez problemu domywa oleje. Włosy nie są po nim spuszone, szorstkie ani poplątane. Są wręcz bardzo miękkie i lekko nawilżone - normalnie cuda :) Muszę przyznać, że szampon deczko obciąża, pewnie przez gumę guar, może nie na drugi dzień, ale już na trzeci koniecznie muszę umyć włosy ponownie. Nie stanowi to dla mnie problemu, ponieważ i tak myję włosy co dwa dni, żeby zachować ładny skręt. Konieczne jest jednak użycie szamponu oczyszczającego raz na kilka-kilkanaście dni, żeby oczyścić włosy z guaru ;) Zdarza mi się nie użyć po nim żadnej maski ani odżywki, a fale i tak wyglądają przyzwoicie - a to już coś znaczy. Dodatkowo podkreśla mi skręt! :) Kolejną zaletą jest fakt, iż szampon pięknie koi i nawilża skórę głowy - a moja jest wybitnie wybredna. Moim zdaniem produkt ten może nie sprawdzić się w przypadku włosów niskoporowatych i zdrowych - może powodować przyklapik i słabiej domywać. Bardzo polecam go jednak dla fal, loczków oraz dla włosów suchych i zniszczonych - zwłaszcza te ostatnie koniecznie powinny go wypróbować! :)

Edytuję: Szampon nadal spisuje się wspaniale, guma guar jednak zaczęła mocno nadbudowywać się na moich włosach, po 3 użyciach biolavenu muszę wyszorować dwa razy włosy SLS-em. Przez to nie mogę go używać już codziennie, ale od weekendu czy od święta jest wspaniały ;)


Zobaczcie, jak wyglądał mój pierwszy raz z szamponem biolaven, zdjęcie do słoneczka ;)


Miałyście już ten pięknie pachnący i wyglądający szampon? A może Was skusiłam :) Całuję :*



15:57:00

Szampon isany z mocznikiem - nawilżaczom mówimy nie ;)

Szampon isany z mocznikiem - nawilżaczom mówimy nie ;)
Witajcie Kochani :)
Trąbię od dawna, że uwielbiam myć włosy odżywką - i tak też na co dzień czynię :) Czasem jednak moim włosiętom trzeba troszkę oczyszczenia. Od jakiegoś czasu zaczęły marudzić na ziołowe, mocne szampony do włosów. Postanowiłam zatem poszukać czegoś delikatniejszego, jednak oczyszczającego, ale nie ziołowego. Kilka miesięcy temu wzięłam z rossmanowskiej półki znany i lubiany szampon isany z mocznikiem. Czy jestem zadowolona? Przeczytajcie :)


Szampon isany z mocznikiem


Skład:
Aqua, Sodium Laureth Sulfate, Urea, Sodium Chloride, Cocamidopropyl Betaine, Coco-Glucoside, Glyceryl Oleate, Glycerin, Panthenol, Polyquaternium-7, Starch Hydroxypropyltrimonium Chloride, Styrene/Acrylates Copolymer, Glycol Distearate, Laureth-4, Parfum, Citric Acid, Sodium Benzoate, Formic Acid.

Szampon ma w składzie kilka detergentów, w tym mocniejszy SLES. Znajduje się tu także potencjalnie drażniący chlorek sodu, a także kilka nawilżaczy: bardzo wysoko mocznik, dalej gliceryna i panthenol. Jest kilka emolientów, a także oblepiaczo-kondycjoner - przez to szampon na dłuższą metę może nie doczyszczać włosów, choć kto wie ;)


Konsystencja i zapach:
Szampon ma średnio gęstą konsystencję, jest w sam raz :) Zapach niestety drażni, jest chemiczny, jakby lekko kwaśny, no średnio przyjemny, ale da się przeżyć ;) 


Działanie:
Od ponad miesiąca używam go jako jedynego szamponu oczyszczającego, wcześniej był szampon fitomedu ;) Jak na razie włosięta nie są oblepione, produkt ładnie, choć delikatnie oczyszcza, a silikonów i oblepiaczy sobie ostatnio nie szczędziłam ;) Włosięta po jednokrotnym użyciu lekko skrzypią, choć nie tak mocno, jak po ziołowych, agresywnych szamponach. Włosy nie plączą się po nim jakoś koszmarnie, choć warto nałożyć maskę czy odżywkę. Nie są  wysuszone, choć u mnie szampon zostawia pewien charakterystyczny efekt - odstają mi pojedyncze włoski na długości i u nasady, pewnie przez sporą zawartość nawilżaczy. Nie powiem, trochę mnie to denerwuje, może nawet nie trochę. Niby nie przesusza, tylko te odstające włoski. No mam mieszane uczucia i nie wiem, czy do niego wrócę. Skalp nie marudzi, wręcz jest ukojony i taki świeży :) Ale długość już marudzi ;)


O taki efekt pojedynczych, odstających włosków mi chodzi, chyba już za bardzo przywykłam do efektu gładziutkich włosów po myciu odżywką i dlatego marudzę :P

Lubicie się z nim? :) Jakie są Wasze ulubione szampony? Całuję :*








10:47:00

Fitomed szampon ziołowy do włosów suchych i normalnych

Fitomed szampon ziołowy do włosów suchych i normalnych
Witajcie Kochani :)
Moje włosy i skóra głowy nie przepadają za szamponami - są po nich przesuszone i matowe, a skóra głowy woła "pić" ;) Mimo wszystko postanowiłam przetestować w ramach współpracy szampon do włosów suchych i normalnych od fitomedu - możecie go obejrzeć w sklepie internetowym producenta TUTAJ. Czy szampon zadowolił moje włosy i skalp? Przeczytajcie :)


Fitomed szampon ziołowy do włosów suchych i normalnych 


Skład:
Aqua, Saponaria Officinalis Root Extract, Equisetum Arvense Extract, ,Humulus Lupulus Cone Extract,Tilia Cordata Extract Urtica Dioica Extract, Coco Glucoside, Sodium Laureth Sulfate, Cocamide DEA, Cocamidopropyl Betaine, Propylene Glycol, Peg-7-Glyceryl Cocoate, Cytric Acid, Parfum, Dmdm Hydantoin, Methylisothiazolinone, Methylchloroisothiazolinone.

W składzie królują ekstrakty ziołowe:  wyciąg z korzenia mydlnicy lekarskiej, ziela skrzypu polnego, szyszek chmielu, kwiatostanu lipy oraz liścia pokrzywy. Zaraz za nimi znajduje się sporo detergentów - zarówno tych agresywniejszych, jak i delikatniejszych. Szampon powinien dobrze myć :) Na szczęście - nie ma gliceryny, która nawet w szamponach lubi mnie puszyć.


Konsystencja i zapach:
Szampon ma średnio gęstą, taką lekko glutkowatą konsystencję :) Troszkę go schodzi na jedno mycie, mimo że zawsze myję nim kubeczkowo. Zapach - ziołowy, bardzo przyjemny, dla miłośniczek natury.


Opakowanie:
Prosta buteleczka z klapką, otworek w sam raz, nie wylewa się na raz za dużo produktu. Widać ubytek kosmetyku. Naklejki i napisy nie ścierają się. Nie mam zastrzeżeń :)


Działanie:
Gdzieś ktoś pisał, że to taki delikatny szamponik. Dla mnie jest to prawdziwy oczyszczacz :) Całkiem przyjemnie się pieni, tym bardziej, jeśli ktoś stosuje metodę kubeczkową. Piana jest taka delikatna i lekka. Wielki plus za to, że po 3 umyciach pod rząd nie przesusza i nie podrażnia mojej skóry głowy - a ona bardzo marudzi na popularne szampony oczyszczające. Włosy na długości czują, jeśli myłam je tym szamponem, są mniej dociążone, jednak na pewno nie są szorstkie, jak po innych mocnych produktach. Bardzo ładnie błyszczą ;)  Na dłuższą metę - nie dam rady używać go co mycie, o ile skalp jest zadowolony, tak już włosy na długości wołają o mycie odżywką :) Przez ziółka w składzie - dość mocno plącze włosy, bez odżywki się nie obejdzie. Jednak jako oczyszczacz - sprawdza się bardzo ładnie, na co dzień - dla mnie i moich włosów za mocny.


Opis producenta:
Składniki aktywne: wyciąg z korzenia mydlnicy lekarskiej, ziela skrzypu polnego, szyszek chmielu, kwiatostanu lipy, liścia pokrzywy.
Działanie:
- zapobiega nadmiernemu łuszczeniu się skóry,
- zmniejsza lub likwiduje swędzenie skóry,
- zmniejsza łamliwość i wypadanie włosów po zabiegach fryzjerskich,
- przywraca włosom miękkość.

Polecany przez dermatologów:
- przy alergicznym świądzie skóry,
- w przypadku nadmiernego wypadania włosów na skutek stosowania diet odchudzających, długotrwałego przyjmowania leków oraz częstych zabiegów fryzjerskich.

Przeznaczenie: do włosów suchych i normalnych.
Właściwości: wytwarza swoistą dla mydlnicy lekarskiej pianę i delikatnie myje włosy.
Fitomed poleca: wskazane jest stosowanie odżywki Fitomed "Zioła i witaminy" każdorazowo po umyciu włosów.





Miałyście już któryś z fitomedowych szamponów? :) Całuję :*