Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Biovax. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Biovax. Pokaż wszystkie posty

21:51:00

Biovax gold - odżywczy oleokrem do włosów

Biovax gold - odżywczy oleokrem do włosów
Witajcie Kochani :)
Bardzo lubię wymieniać się odlewkami z innymi bloggerkami czy moimi wiernymi Czytelniczkami - często można trafić dzięki temu na jakąś perełkę albo bubelka. Jakiś czas temu dostałam od Ani  odlewkę pewnego bardzo ciekawego produktu - a mowa o oleo-kremie biovax gold. Chciałabym Wam dzisiaj napisać o nim coś więcej, zapraszam :)

16:13:00

Biovax BB beauty benefit - odżywka naturalne oleje: argan, makadamia i kokos

Biovax BB beauty benefit - odżywka naturalne oleje: argan, makadamia i kokos
Witajcie Kochani :)
Wczoraj padał śnieg, dzisiaj ślicznie świeci słoneczko - pogodowe szaleństwo :) Wolałabym jednak, żeby już to słoneczko z nami zostało przez kilka miesięcy :D Ale wróćmy już do włosowego tematu - nie tak dawno pisałam Wam o wspaniałej maseczce Dr. Sante, która okazała się hitem. Dziś dla równowagi - mały bubelek :) Dobrze, że nie kupiłam pełnowymiarowego opakowaniu, tylko dostałam odlewkę. Jesteście ciekawe, jakie zdanie moje fale mają na temat odżywki Biovax BB beauty benefit - naturalne oleje: argan, makadamia i kokos? Zapraszam zatem do dalszej części posta, zachwytów niestety nie będzie :)


08:24:00

Maseczka biovax gold - jak złotko dogadało się z moimi falami? :)

Maseczka biovax gold - jak złotko dogadało się z moimi falami? :)
Hej hej Kochane :)
Kiedy tylko ją zobaczyłam na wizażu, wiedziałam, że będzie moja :) Zamówiłam ją na allegro przy okazji innych zakupów i już po kilku dniach wylądowała na moich falach. Używałam jej regularnie, gdzieś co drugie mycie i mam już wyrobione zdanie na jej temat, przeczytajcie :)




Skład:
Aqua, Cetyl Alcohol, Glycerin, Cetearyl Alcohol, Ceteareth-20, Quaternium-87, Cetrimonium Chloride, Argania Spinosa Kernel Oil, Colloidal Gold, Betain, Acetylated Lanolin, Lawsonia Inermis Leaf Extract, Parfum, Benzyl Alcohol, Methylisothiazolinone, Methylchloroisothiazolinone, Potassium Sorbate, Sodium Benzoate, Citric Acid, Calcium Aluminium Borosilicate, Silica, Tin Oxide, C.I 77891, C.I. 77491, C.I 19140, C.I. 15985, Geraniol.
 
Uwielbiam składy biovaxów, są bardzo odżywcze i bogate :) Tutaj widzimy kolejno emolient, humektant (glicerynę), kolejny emolient, emulgator, oblepiaczo-kondycjoner (quaternium), antystatyk, olej arganowy, złoto koloidalne, betainę, lanolinę, ekstrakt z henny, zapach, potem konserwanty i barwniki. Bardzo wysoko glicerynka - jedni będą się cieszyć, inni mniej ;)

Konsystencja i zapach:
Maseczka ma cudowny, orientalny, ciepły zapach, leciuteńko kadzidlany. Przepiękny, bardzo, bardzo mi się podoba. Mogłabym mieć takie perfumy, czuć go jeszcze dzień po myciu włosów, zwłaszcza po rozwinięciu ich z koczka czy pętelki. Konsystencja jest naprawdę gęsta, żółta, widać w niej mieniące się, złote drobinki, pięknie to wygląda. Bardzo wydajna, nie trzeba wiele produktu, żeby otulić włosy.

Działanie:
Jestem zmuszona zmienić recenzję - przez kilka pierwszych użyć byłam ze złotka dość zadowolona, potem niestety włosiska się zbuntowały i ani myślały, żeby przestać. Do tej pory, co jakiś czas próbuję dać jej szansę - ale nadal jest to samo. A co? Matowe, spuszone, niedociążone włosy, w dotyku suche i nieprzyjemne. Nie wiem, czy to ta gliceryna w nadmiarze zaczęła mi nie odpowiadać, czy inne składniki. W każdym razie - maseczka potem ani razu nie zadziałała tak fajnie, jak początku. Niezależnie od pogody. No i dalej bardzo obciąża - to jedno się nie zmieniło ;)

Stara recenzja:
Maseczka sprawia, że moje fale są bardzo, bardzo mięcutkie, odczuwalnie nawilżone i błyszczą. W końcu ma złoto - naprawdę zauważalnie błyszczą, powiedziało mi to już kilka osób, w tym mężczyzn, więc coś w tym musi być, no same powiedzcie ;) Mam jednak małe zastrzeżenie do dociążenia - glicerynka jednak daje się we znaki i włosięta bez dodatku oleju troszkę fruwają, choć po kilku godzinach widać to mniej, ale jednak. Ważna sprawa - przez zawartość quaternium obciąża, na 2 dzień po umyciu włosy są już dość mocno obciążone i nadają się tylko do mycia.

Zamieszczam zdjęcia po użyciu złotka, zdjęcie po prawej bez lampy obnaża całą prawdę ;)

Skusiłyście się już na to złotko? :) Macie swoje ukochane biovaxy? Całuję :*

21:40:00

Biovax do włosów słabych ze skłonnością do wypadania - miłość, czy rozczarowanie?

Biovax do włosów słabych ze skłonnością do wypadania - miłość, czy rozczarowanie?
Hej hej Kochane :)
Do tej pory myślałam, że biovaxy albo się kocha, albo nienawidzi. Moja miłość do biovaxów nadal trwa, chociaż dzisiejsza maseczka zachwyciła mnie odrobinkę mniej, niż ulubiona wersja do włosów blond i włosów suchych. Jeśli jesteście ciekawe pozostałych recenzji biovaxów, zerknijcie tutaj, tutaj oraz tu.





Skład:
Biovaxy mają pięknie składy, po początkowej mieszaninie emolientów i antystatyków widzimy nawilżający sok z aloesu oraz ekstrakt z miodu, olej ze słodkich migdałówekstrakt z henny, lanolinę i nawilżającą glicerynę

Zapach i konsystencja:
Taki dziwny, na pewno nie tak przyjemny, jak wersji proteinowej z keratyną i jedwabiem czy do włosów blond. Na szczęście zapach nie  pozostaje na falach, bo mógłby mnie denerwować ;) Konsystencja dość gęsta, jak na biovaxa przystało, o kolorze jasno zielonym.

Działanie: 
Biovax ten pięknie nawilża moje włosy. Są one dużo mocniej skręcone i naprawdę odczuwalnie nawilżone. Najlepiej spisuje się jednak, jeśli wzbogacę go kilkoma kroplami oleju - wtedy to nawilżenie nie ucieka, a końcówki są dużo bardziej zadowolone. Produkt nie obciąża moich fal, wspaniale spisuje się również do nawilżenia i ukojenia podrażnionej skóry głowy. Bardzo polecam, szkoda tylko, że solo spisuje się nieco słabiej :)


Jak maseczka spisała się na Waszych włosach? Który biovax jest Waszym ulubieńcem?  Całuję :*
 

18:20:00

Maseczka biovax 3 oleje - pierwsze biovaxowe rozczarowanie.

Maseczka biovax 3 oleje - pierwsze biovaxowe rozczarowanie.
Hej hej Kochane :)
Niedawno pisałam Wam tutaj o mojej  trzeciej biovaxowej miłości. Dzisiaj niestety czas na pierwsze biovaxowe rozczarowanie. Oczywiście - ja się tego spodziewałam, za kokosem nie przepadam i przepadać już chyba nigdy nie będę ;) Nie byłabym jednak sobą, jakbym owego biovaxa nie zakupiła i chociaż nie spróbowała ;) Zapraszam na recenzję maseczki 3 oleje: argan, makadamia i kokos. 


Biovax maseczka trzy oleje: argan, makadamia i kokos


Skład:
Skład: Aqua, Cetyl Alcohol, Glycerin, Cetearyl Alcohol, Ceteareth-20, Quaternium-87, Cetrimonium Chloride, Argania Spinosa Kernel Oil, Macadamia Integrifolia Seed Oil, Cocos Nucifera Oil, Betaine, Acetylated Lanolin, Lawsonia Inermis Leaf Extract, Parfum, Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerin, Methylisothiazolinone, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Citric Acid, Triethanolamine, Hexyl Salicylate

Skład piękny i bogaty: na początku mamy mieszankę emolientów, jest antystatyk i nawilżająca gliceryna. Dalej oblepiaczo-kondycjoner - quaternium. Są tytułowe oleje - arganowy, makadamia i kokosowy. Dalej betaina, lanolina i ekstrakt z henny.

Opakowanie:
Uwielbiam słoiczki biovaxa, solidne, estetycznie wykonane, przejrzyste opisy. Standardowo otrzymujemy termocap oraz próbke serum, tym razem eliksiru 3 oleje.

Zapach:
Podobny do biovaxa proteinowego - ale jeszcze bardziej słodki i mdły :) Dla mnie jednak cudowny, kocham takie zapachy, po prostu kocham, dodatkowo czuję go jeszcze po zmyciu maseczki. Nie jem słodyczy, nie lubię, to chociaż nawdycham się słodziutkich zapachów.

Konsystencja:
Zbita, gęsta, bardzo gęsta i przyjemna, dobrze aplikuje się na włosy, nie spływa absolutnie z włosów. Przez to jest bardzo, ale to bardzo wydajna.

Działanie:
Ma swoje zalety, ale jednak więcej wad. Zacznijmy jednak od zalet: włosy bardzo ładnie błyszczą po maseczce i chcą się kręcić, ale... No właśnie, ale. Odstają pojedyncze włoski, część jest spuszona i to dość wyraźnie, z każdym użyciem coraz bardziej. Dodatkowo na drugi dzień włosy tracą objętość i są już nieco obciążone. Włosy są w dotyku matowe, szorstkie, nie trzymają się do końca kupy. Myślę, że mieszanka nielubianej przeze mnie gliceryny i kokosa tak zadziałała. Podejrzewałam, że się nie spisze, ale musiałam jej spróbować i nie żałuję :) Resztę w spadku dostała moja niskoporowata, prawie że prosta siostra i jest zachwycona :)


Jak maseczka spisała się na Waszych włosach? Wiem, że większość jest zadowolona :) Całuję :*









12:05:00

Biovax z keratyną i jedwabiem - moja kolejna biovaxowa miłość :)

Biovax z keratyną i jedwabiem - moja kolejna biovaxowa miłość :)
Hej hej Kochane :)
Pisałam Wam jakiś czas temu, że kupiłam dwie nowe maseczki od biovaxa - 3 oleje oraz proteinową z keratyną i jedwabiem. Moje fale wprost uwielbiają proteiny, bez nich są bez życia i bez skrętu :) O olejowej wersji napiszę niebawem, ale proteinowa naprawdę mnie zachwyciła.  Jesteście ciekawe -  czym? Przeczytajcie :)


Skład:
Skład: Aqua, Cetyl Acohol, Cetrimonium Chloride, Cetearyl Alcohol (and) Cetareth-20,Glycerin, Prunus Amygdalus Dulcis (Sweet Almond) Oil, Acetyled Lanolin, Silk Amino Acids, Hydrolyzed Silk, Hydrolyzed Keratin, Lawsonia Inermis Extract, Trimethylsilylamodimethicone (and) C11-15 Parth-9, Parfum, Citric Acid, Tithanolamine, Methylisothiazolinone, Phenoxyethanol (and) Ethylhexyglycerin, Benzyl Salicytale, Butyphnyl Methylpropional, Geraniol, Hexyl Cinnamal, Limonene, Linalool, Potassium Sorbate.

Jak to w maseczkach biovaxa - skład jest przepiękny. Po początkowej mieszance emolientów i antystatyków, widzimy nawilżającą glicerynę, olej ze słodkich migdałów, lanolinę, aminokwasy jedwabiu, hydrolizowany jedwab i keratynę oraz wzmacniający ekstrakt z henny. Podkreśliłam również cięższy silikon, który wymaga usunięcia szamponem z SLS. U siebie zauważyłam, że po 2 z kolei użyciu maseczki, potrzebowałam już oczyszczenia. Jest sporo protein, ale mamy też kilka emolientów, dzięki czemu mogłam jej używać co każde mycie przez kilka dni pod rząd i nie przytrafiło mi się przeproteinowanie.

Opakowanie:
Typowy dla maseczek biovaxa, solidny i estetyczny słoiczek, zamknięty na klapkę z zatrzaskiem. Ładnie wykonany, z pełnym i rzetelnym opisem - to lubię :) Maska zapakowana w pudełeczko razem z czepkiem i próbką serum silikonowego z witaminami A i E.

Zapach i konsystencja:
Troszkę slodkawy i mdły, ale dla mnie przepiękny, chyba najładniejszy ze wszystkich biovaxowych maseczek (3 oleje mają dość podobny i też piękny). Czuć go jeszcze jakiś czas po zmyciu maseczki z włosów, mmm :) Konsystencja jest zbita, bardzo gęsta, woskowata, przez co bardzo, bardzo, bardzo wydajna, na moje cienkie i krótkie teraz włosy nakładam jakieś pół łyżeczki, maseczka starczy mi zatem na bardzo długo - i bardzo dobrze :)

Działanie:
Przede wszystkim zauważyłam działanie bardziej długofalowe, a nie od mycia do mycia - wielki plus. Maseczka pięknie podbija mi skręt, to pewnie zasługa proteinek. Mam po niej cudownie nawilżone, elastyczne i gładkie w dotyku fale. Nie są obciążone, choć tego się obawiałam, może przez niewielką ilość, jaką nakładam.  Jak ich nie stylizuję, a jedynie suszę na powietrzu i przeczesuję palcami, są miękkie jak jedwab, odpowiednio dociążone, ale nie przeciążone. Choć i tak się wywijają, chcą się po niej kręci. Kiedy stylizuję - skręt jest cudowny, po prostu cudowny :) Trzymam pod czepkiem i ręcznikiem, nagrzanym suszarką przez 30 minut - włosy potem są niemalże idealne. Myślałam, że nie znajdę już lepszego biovaxa, od tego do włosów blond i do suchych, ale ten je jednak bije na głowę - brawa dla tego pana :D


 Zamieszczam zdjęcia moich fal po cudownym biovaxie, zdjęcie z lampą oraz bez niej:

A tutaj włosy po lekkim ślimaczku:



Miałyście już to cudo? Jak spisało się na Waszych włosach? :) Całuję :*



10:43:00

Biovax maseczka do włosów blond oraz do włosów suchych i zniszczonych

Biovax maseczka do włosów blond oraz do włosów suchych i zniszczonych

Hej hej Kochani :)
Chciałabym Wam dzisiaj napisać o znanych chyba każdej włosomaniaczce maseczkach biovax - a konkretniej o wersji do włosów blond oraz do włosów suchych i zniszczonych. Maseczki te to takie moje małe niezbędniki, które zawsze muszę mieć w swojej łazience :)


Biovax maseczka do włosów blond oraz do włosów suchych i zniszczonych


Skład:
Maseczki mają piękne składy - emolientowo-nawilżające ;) Po początkowej mieszaninie emolientów i antystatyku, widzimy ekstrakt z cytryny (wersja blond) i cynamonu (wersja suche), następnie nawilżający ekstrakt z miodu, olej ze słodkich migdałów, ekstrakt z henny, nawilżającą glicerynę i lanolinę.  Na szczęście gliceryna i miód mi tutaj nie szkodzą, pewnie dzięki bogatemu emolientowemu towarzystwu :)

Konsystencja:
Są gęste, jak prawdziwe maseczki, wygodne w aplikacji, fajne do mieszania z innymi półproduktami, choć w przypadku biovaxów nie jest to konieczne – same z siebie działają cudownie. No dobrze, czasem, zimą dorzucę do nich troszkę oleju, żeby działały jeszcze przyjemniej :)

Zapach:
Wersja do blond pachnie mi troszkę bananowo, słodko. Wersja do włosów suchych również słodko, jakby bardziej miodowo, oba zapachy są bardzo przyjemne, ale nie są nachalne, trzymanie maseczki po czepkiem i ręcznikiem to sama przyjemność ;) Zapachy czuć jeszcze na włosach po zmyciu maseczki.

Opakowanie:
Trochę wąskie, ciężko wydobyć maseczkę z dna, trzeba użyć łyżeczki. Wieczko nie do końca trzyma się opakowania, takie małe wady. Do tego porządny opis producenta, lubię czytać opisy na tych maseczkach, takie moje małe zboczenie ;)

Działanie:
Kocham, kocham, kocham i miłuję. Tyle wystarczy :D A tak na poważnie: świetny skręt, świetny blask, fale pełne życia, objętości i dociążenia, nie ma puchu, nie ma odstających włosków, to po postu moje maseczki – nigdy mnie nie zawodzą, pewniak, jeśli chcę mieć ładne włosy. Nie obciążają mnie, ale nie nakładam na skórę głowy, czuję, że tak by obciążały, ale od ucha w dół – rewelacja. Pięknie dociążają włosy w naturalny sposób - właścicielki loczków i włosów o wyższej porowatości powinny się nimi poważnie zainteresować  :)


 Na dowód zdjęcia po biovaxie do włosów blond:



Wiem, że maseczki te albo się kocha, albo nienawidzi. Do której grupy wy należycie? ;) Możecie mi polecić inne biovaxy? Całuję :*



 




16:16:00

Jak zabezpieczam końcówki włosów?

Jak zabezpieczam końcówki włosów?
Hej hej Kobietki :)
Dzisiaj o tym, jak zabezpieczam końcówki moich włosów. Kiedyś tego nie robiłam i trochę cierpiały, zwłaszcza zimą, kiedy przyszło im się ocierać o kurtki i szaliki, a i latem należy im się ochrona . Teraz po każdym myciu coś im serwuje, zależnie od tego, gdzie mam być i co robić ;) Bez zbędnego gadania ;) Zabezpieczam włosy lekko wilgotne lub już suche. Pomagają mi w tym 3 specyfiki:


Oleje z truskawki, maliny i róży piżmowej:
Ich używam najczęściej, biorę około 1-2 kropel, rozcieram w dłoniach i wgniatam we włosy z głową pochyloną w dół, najwięcej oczywiście w końce, ale i do połowy włoski coś tam dostaną. Jeśli nie weźmiemy dużo, włosy nie będą obciążone, choć wiem, że dla niektórych z Was 2 krople to będzie za dużo, dla innych za mało, samemu trzeba znaleźć optymalną ilość :) Włosy często po takim zabiegu są troszkę lepiej skręcone na końcach, są takie jedwabiste, oleje to prawdziwe cudo tak na włosy, jak i na końcówki.





Krem do rąk be beauty z biedronki:
Ten pan jest bardzo fajny także do dłoni :) Noszę go zawsze w torebce, często przydaje mi się gdzieś na mieście, zwłaszcza zimą czy przy wietrznej pogodzie, szukam wtedy szybko jakiejś toalety i wgniatam odrobinkę wielkości malutkiego groszka w końcówki. Chroni końce plus przy wietrze zapobiega troszkę lataniu włosów na wszystkie strony ;) O dziwo nie puszy mi włosów, mimo oleju kokosowego i masła shea w składzie, z którymi to moje włosy się nie lubią. Ale w takiej małej ilości na końce absolutnie mi nie przeszkadza. Ładnie, delikatnie pachnie, naprawdę świetny wybór, żeby użyć na mieście. 











Jedwab w płynie Green Pharmacy Link do KWC:
Jakiś czas temu odkryłam też świetny jedwab bez jedwabiu ;) firmy green pharmacy. Oprócz silikonu lotnego i silikonu zmywalnego łagodniejszym detergentem ma też ekstrakt z aloesu, olej ryżowy i kameliowy, oliwę z oliwek i olejek cedrowy, skład bardzo fajny. Świetnie zabezpiecza włosy w czasie ciężkiej pogody, a także dobrze wpływa na końcówki, zauważyłam że puszą się po nim dużo mniej, są gładsze i lepiej nawilżone, ale o nim powstanie niedługo osobny post :)











Jakie są Wasze sposoby zabezpieczania końcówek? A może macie jakiś fajny, sprawdzony olej na końce? Chętnie przeczytam Wasze propozycje :)