Hej hej Kochane :)
Kiedy tylko ją zobaczyłam na wizażu, wiedziałam, że będzie moja :) Zamówiłam ją na allegro przy okazji innych zakupów i już po kilku dniach wylądowała na moich falach. Używałam jej regularnie, gdzieś co drugie mycie i mam już wyrobione zdanie na jej temat, przeczytajcie :)
Skład:
Aqua, Cetyl Alcohol, Glycerin, Cetearyl
Alcohol, Ceteareth-20, Quaternium-87, Cetrimonium Chloride, Argania
Spinosa Kernel Oil, Colloidal Gold, Betain, Acetylated Lanolin, Lawsonia
Inermis Leaf Extract, Parfum, Benzyl Alcohol, Methylisothiazolinone,
Methylchloroisothiazolinone, Potassium Sorbate, Sodium Benzoate, Citric
Acid, Calcium Aluminium Borosilicate, Silica, Tin Oxide, C.I 77891, C.I.
77491, C.I 19140, C.I. 15985, Geraniol.
Uwielbiam składy biovaxów, są bardzo odżywcze i bogate :) Tutaj widzimy kolejno emolient, humektant (glicerynę), kolejny emolient, emulgator, oblepiaczo-kondycjoner (quaternium), antystatyk, olej arganowy, złoto koloidalne, betainę, lanolinę, ekstrakt z henny, zapach, potem konserwanty i barwniki. Bardzo wysoko glicerynka - jedni będą się cieszyć, inni mniej ;)
Konsystencja i zapach:
Maseczka ma cudowny, orientalny, ciepły zapach, leciuteńko kadzidlany. Przepiękny, bardzo, bardzo mi się podoba. Mogłabym mieć takie perfumy, czuć go jeszcze dzień po myciu włosów, zwłaszcza po rozwinięciu ich z koczka czy pętelki. Konsystencja jest naprawdę gęsta, żółta, widać w niej mieniące się, złote drobinki, pięknie to wygląda. Bardzo wydajna, nie trzeba wiele produktu, żeby otulić włosy.
Działanie:
Jestem zmuszona zmienić recenzję - przez kilka pierwszych użyć byłam ze złotka dość zadowolona, potem niestety włosiska się zbuntowały i ani myślały, żeby przestać. Do tej pory, co jakiś czas próbuję dać jej szansę - ale nadal jest to samo. A co? Matowe, spuszone, niedociążone włosy, w dotyku suche i nieprzyjemne. Nie wiem, czy to ta gliceryna w nadmiarze zaczęła mi nie odpowiadać, czy inne składniki. W każdym razie - maseczka potem ani razu nie zadziałała tak fajnie, jak początku. Niezależnie od pogody. No i dalej bardzo obciąża - to jedno się nie zmieniło ;)
Stara recenzja:
Maseczka sprawia, że moje fale są bardzo, bardzo mięcutkie, odczuwalnie nawilżone i błyszczą. W końcu ma złoto - naprawdę zauważalnie błyszczą, powiedziało mi to już kilka osób, w tym mężczyzn, więc coś w tym musi być, no same powiedzcie ;) Mam jednak małe zastrzeżenie do dociążenia - glicerynka jednak daje się we znaki i włosięta bez dodatku oleju troszkę fruwają, choć po kilku godzinach widać to mniej, ale jednak. Ważna sprawa - przez zawartość quaternium obciąża, na 2 dzień po umyciu włosy są już dość mocno obciążone i nadają się tylko do mycia.
Zamieszczam zdjęcia po użyciu złotka, zdjęcie po prawej bez lampy obnaża całą prawdę ;)
Skusiłyście się już na to złotko? :) Macie swoje ukochane biovaxy? Całuję :*