Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Marion. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Marion. Pokaż wszystkie posty

16:53:00

Maska intensywnie regenerująca marion professional - ostatnie kosmetyczne odkrycie :)

Maska intensywnie regenerująca marion professional - ostatnie kosmetyczne odkrycie :)
Witajcie Kochani :)
W poprzednim poście KLIK pisałam Wam o duecie firmy Marion. Wspominałam Wam wówczas, że najlepiej z marionowych kosmetyków spisała się u mnie maseczka intensywnie regenerująca. Nie spodziewałam się po niej aż tak wspaniałych efektów, przyzwyczaiłam się, że takie  profesjonalne maseczki w dużych słoikach nie są zbyt bogate i rzadko przynoszą fajne efekty. W przypadku mariona jest jednak inaczej i moje fale pokochały go od pierwszego użycia :)


20:51:00

Szampon do włosów farbowanych i odżywka wzmacniająca marion professional - jak duet spisał się na moich włosach?

Szampon do włosów farbowanych i odżywka wzmacniająca marion professional - jak duet spisał się na moich włosach?
Witajcie Kochani :)
Prawie miesiąc temu otrzymałam paczuszkę z kosmetykami Marion. W paczuszcze (KLIK zdjęcie na instagramie) znajdował się zestaw chusteczek odświeżających i chusteczek do higieny intymnej oraz to, co interesowało mnie najbardziej - czyli kosmetyki do pielęgnacji włosów :) Była to odżywka wzmacniająca, szampon do włosów farbowanych oraz maseczka regenerująca - o niej napiszę Wam w następnym poście - jest najlepszym produktem z całej trójki. Dzisiaj czas na recenzję szamponu i odżywki - jesteście ciekawi, jak ten odżywczy duet spisał się na moich falach? Zapraszam zatem do dalszej części posta :)


10:29:00

Maseczka marion do włosów farbowanych na czerwienie - ideał podkreślający kolor?

Maseczka marion do włosów farbowanych na czerwienie - ideał podkreślający kolor?
Witajcie Kochani :)
Odkąd hennuję włosy, namiętnie poszukuję dobrej maski bądź odżywki, która ładnie podkreśli czerwonawy kolor moich włosów. Kiedy miałam naturalny kolor, bardzo lubiłam maseczkę mariona, podkreślającą brązy - jej recenzja jest TUTAJ. Tym razem skusiłam się na wersję do czerwieni. Czy spodobała mi się tak samo? Przeczytajcie ;)



Skład:
Aqua, Cetyl Alcohol, Propylene Glycol, Cetrimonium Chloride, Cetearyl AlcoholCeteareth-20, Hydrolyzed Keratin, Isopropyl MyristatePrunus Amygdalus Dulcis OilTriticum Vulgare Germ Oil, Ascorbyl Palmitate, Polyquaternium-10, PanthenolTocopheryl Acetate,Glycerin, Papaver Rhoeas (Red Poppy) Petal ExtractHibiscus Sabdariffa Flower Extract,ParfumPolyquaternium-59 (and) Butylene GlycolBenzyl Alcohol (And) Methylchloroisothiazolinone (And) Methylisothiazolinone, Methylparaben, PropylparabenBasic Red 51, 3-Nitro-p-HydroxyethylaminophenolCitric AcidTriethanolamineSodium Benzoate,Potassium Sorbate.

Skład jest emolientowo-nawilżająco-proteinowy. Zaraz po wodzie znajdziemy emolient, nawilżacz, antystatyk, kolejny emolient i emulgator. Dalej hydrolizowana keratyna, emolient, olej ze słodkich migdałów, olej z kiełków pszenicy, dalej witaminki, kondycjoner - może obciążać, panthenol - nawilżacz, gliceryna - nawilżacz, ekstrakt z hibskusa i maku polnego. Potem już zapach, konserwanty i barwniki.


Konsystencja, zapach i opakowanie:
Maseczka ma bardzo intensywny, czerwony kolor. Na szczęście nie zafarbowała mi dłoni, ale od razu zmyłam ją wodą z mydłem, może dlatego ;) Kolor jest kosmetyczny, dość intensywny, nawet przyjemny. Konsystencja - nie jest zbyt gęsta, bardziej określiłabym ją jako odżywkę, nie maseczkę. Na szczęście nie spływa z włosów. Opakowanie zawiera 2 saszetki, całość wystarcza mi na 4-5 użyć ;)


Działanie:
Bardzo zależało mi na tym, żeby maseczka podbijała czerwono-kasztanowy kolor moich włosów między kolejnymi hennowaniami. Radzi sobie z tym świetnie, muszę jedynie używać jej przynajmniej raz na tydzień, żeby efekt się utrzymywał. A co z resztą właściwości? Pięknie podkreśla skręt - pewnie przez zawartość mojej ukochanej proteinki - keratyny hydrolizowanej. Wyczuwalnie nawilża, dość dobrze dociąża, choć mogłaby to robić troszkę lepiej, wtedy byłaby ideałem :) Zawsze można jednak dokapać do niej kilka kropel oleju - wtedy dociąża idealnie. Nie obciąża moich delikatnych fal, a trzymam ją przynajmniej 30 minut ;) Szkoda, że maseczki te są tak słabo dostępne. Jest jeszcze wersja do blondu, którą uwielbia moja siostra :)


Zamieszczam zdjęcia włosów po marionie, fale są już troszkę sfatygowane po całym dniu, ale nie jest tak źle ;) Po lewej zdjęcie z lampą, po prawej bez. Widać podkreślony kolorek :)


Miałyście już którąś z tych maseczek? :) Znacie jeszcze coś ciekawego do czerwieni? Całuję :*


09:57:00

Mleczko marion do włosów kręconych - witaj puszku okruszku :)

Mleczko marion do włosów kręconych - witaj puszku okruszku :)
Hej hej Kochane ;)
Dobrze dobrany stylizator do włosów to 50% szans na ładne fale - przynajmniej w moim przypadku :) Przetestowałam ich już kilka, jeśli nie kilkanaście. Od żeli, przez balsamy i mleczka. Przeważnie preferuję żele do włosów - dobrze dobrane i użyte w odpowiednio małej ilości potrafią wyczarować mi ładnie podkreślone, zdefiniowane fale. Ostatnimi czasy testowałam jednak dzielnie mleczko marion do włosów kręconych - zapraszam na recenzję :)

Mleczko marion do włosów kręconych

Skład:
Mleczko składa się głownie z mieszaniny emolientów (cetyl alcohol, cetearyl alcohol, isopropyl myristate) oraz humektantu (gliceryna) wysoko w składzie. Jest też polyquaternium (może obciążyć), antystatyk (cetrimonium chloride), olej ze słodkich migdałów, skrobia kukurydziana, glukonolakton i ekstrakt z piany morskiej. Nieco dalej dwa silikny (jeden odparowujący, drugi zmywalny delikatnym szamponem).

Opakowanie:
Zgrabna, poręczna buteleczka utrzymana w biało-fioletowej tonacji. Łatwo wyciska się z niej odpowiednią ilość produktu.

Konsystencja i zapach:
Mleczko pachnie prześlicznie, tak słodkawo-kosmetycznie, zapach bardzo, bardzo przypadł mi do gustu, czasem wchodzę do łazienki i po prosto go wącham :) Konsystencja - dość gęsta, taka bardziej bogata, przyjemnie rozsmarowuje się na włosach.

Działanie:
Mleczko w moim przypadku działa jako tako nałożone jedynie na ociekające wodą włosy, nad wanną, bez użycia wcześniejszej odżywki bez spłukiwania. Samo ma taki skład, że spokojnie odżywkę b/s może zastępować :) Nałożone na włosy odciśnięte z wody - powoduje strączki i słabo zdefiniowany skręt. A jak mleczko działa na włosy ociekające? Lepiej, ale jednak nie tak, jak tego oczekiwałam. Kosmetyk niestety puszy moje włosy, liczyłam się z tym, ponieważ wysoko ma glicerynę, za którą nie przepadam. Skręt jest nawet zdefiniowany tuż po umyciu, jednak po 2-3 godzinkach siada, zwłaszcza w miejscach, gdzie włosy naturalnie mam słabiej pofalowane (zwłaszcza z tyłu na wierzchniej warstwie). O dziwo - mimo bogatego składu nie obciąża, nakładam 2 takie groszki, jak pokazane na zdjęciu powyżej :) Zaaplikowane na ociekające wodą włosy - nie skleja w żadnym wypadku. Podejrzewam, że może spisać się lepiej w przypadku mocniejszego skrętu i na włosach kochających glicerynkę :)

Tutaj puszek po stylizacji marionowym mleczkiem, ostatnio go pokazywałam ;)

Jaki jest Wasz ulubiony stylizator do naturalnych fal i loczków? :) Całuję :*


18:48:00

Marion maska do włosów w odcieniu brązu

Marion maska do włosów w odcieniu brązu
Hej hej Kochane :)
Co prawda włosów nie farbuję, ale mam naturalny ciemny blond i chciałam go troszkę ożywić. Kupiłam jakiś czas temu maseczkę w saszetce marion, do włosów w odcieniu brązu. Pokochałam ją od pierwszego użycia. A za co? Przeczytajcie :)




Skład:
Skład jest przepiękny, od początku po kolei: antystatyk, emolient, humektant, emolient, hydrolizowana keratyna, emolient, olej ze słodkich migdałów, olej z kiełków pszenicy, polyquaternium (kondycjoner), witamina B5, witamina E, ekstrakt z henny, ekstrakt z orzecha włoskiego, zapach.

Konsystencja, opakowanie, zapach:
Maseczka mieści się w saszetce, podzielonej na 2 części. Mi jedna taka połówka saszetki wystarcza na 2 aplikacje, zatem cała saszetka na 4 :) Zużyłam już 3 saszetki. Konsystencja średnio gęsta, przyjemnie się aplikuje.  Zapach ładny, słodkawo-kosmetyczny, nie przeszkadza, szybko znika z włosów.

Działanie:
Skład emolientowo-proteinowo-witaminowy - czyli taki, jaki kochają moje włosy :) Przede wszystkim wydobywa z moich włosów takie ładne, brązowawe refleksy, zauważył to nawet mój W i siostra, więc coś w tym musi być :) Pięknie podkreśla mi skręt, pewnie przez keratynkę i ulubione oleje. Fale mam po niej takie aksamitne, gładziutkie i pięknie nawilżone. Mięsiste i bardzo, bardzo błyszczące.  Nie ma puchu, nie ma zbyt dużej miękkości. Ładnie dociąża, choć mogłaby troszeczkę lepiej, ale wybaczę jej to :) Szkoda, że tak ciężko ją dostać, u mnie widziałam je w małej drogerii, zawsze zostają też zakupy internetowe :)


Wklejam zdjęcie moich włosów po zastosowaniu maseczki:

Skusicie się? A może bardziej spodoba Wam się wersja do włosów farbowanych na blond i na odcienie czerwieni? :) Całuję :*