Witajcie Kochane :)
Poruszymy dzisiaj sprawę silikonów. To chyba właśnie silikony spędzają często sen z powiek początkującym włosomaniaczkom :) Ja nigdy osobiście nie byłam ortodoksyjna - nie odrzuciłam w mojej pielęgnacji silikonów, jak wiele z nas to robi, często ze szkodą dla siebie i swoich włosów. Czym są silikony, jak mądrze ich używać, a kiedy całkiem z nich zrezygnować? Zastanówmy się razem :)
Czym są silikony?
Silikony to grupa polimerów, które powlekają włosy filmem, zabezpieczają je przed utratą wody, uszkodzeniami mechanicznymi czy czynnikami pogodowymi. Wiele z nich wymaga jednak do usunięcia mocniejszych detergentów, za którymi wiele włosów i skalpów nie przepada. Stąd chyba wzięło się to negowanie silikonów. Ale... nie taki diabeł straszny, jak go malują ;) Dostaję wiele meili, w których dziewczyny żalą się, że stosują naturalną pielęgnację, odstawiły wszystkie silikony, a ich włosy nadal są w złym stanie, albo i w jeszcze gorszym, niż przed włosomaniactwem. Ale o tym za chwilę. Napiszmy jeszcze, czym usunąć dane silikony.
Zmywalność silikonów
Część silikonów zmywa się z włosów bezproblemowo nawet samą wodą, część odparuje, część wymaga do tego agresywniejszych detergentów.
ROZPUSZCZLNE W WODZIE
- dimethicone copolyol
- lauryl methicone copolyol
- hydrolyzed wheat protein hydroxypropyl polysiloxane
- silikony z PEG na poczatku - decydującą jest cyfra/liczba widniejąca przy PEG; zasada jest prosta - im wyższy znacznik, tym większa rozpuszczalność w wodzie.
NIEROZPUSZCZALNE W WODZIE, ŁATWO USUWANE ZA POMOCĄ ŁAGODNYCH SZAMPONOW (np. typu Hipp)
- amodimethicone ( ktory czesto jest laczony z trideceth-12 i
cetrimonium chloride co jeszcze bardziej ulatwia zmywanie)
- dimethicone
- dimethiconol
- beheonoxy dimethicone
- phenyl trimethicone
WYMAGAJĄCE SULFATES DO USUNIĘCIA
- simethicone
- trimethicone
- trimethylsilylamodimethicone
- trimethylsiloxysilicates
ODPAROWUJĄCE Z WŁOSA
-cyclomethicone
- cyclopentasiloxane
- cyclotetrasiloxane
- cyclohexasiloxane
- octamethyl cyclotetrasiloxane
Polyquaternia i quaternia - prawdopodobnie zmywalne tylko szamponami z mocnymi detergentami.
Kiedy warto używać silikonów?
Absolutnie nie polecam nigdy dziewczynom odstawiać całkowicie silikonowych produktów - zwłaszcza w przypadku zniszczonych, porowatych włosów, które dobrze pamiętają traktowanie prostownicą, lokówką, farbą czy rozjaśniaczem. Takie włosy wręcz potrzebują dodatkowej, silikonowej ochronnej warstewki, która zapobiegnie utracie nawilżenia i ochroni nasze wrażliwe włosięta przed uszkodzeniami mechanicznymi i czynnikami pogodowymi (wiatr, mróz, słońce).
Myślę, że każde włosy powinny zaprzyjaźnić się z silikonowym serum do końcówek - w przypadku cieńszych i zdrowszych włosów można je zastąpić delikatniejszym olejem, obserwując stan końców.
Wybór jest spory, ja bardzo lubię
jedwab green pharmacy -
recenzja. Warto przyglądnąć się produktom z biovaxa, CHI czy marion.
Inaczej sprawa wygląda z szamponem - te z dodatkiem silikonów i innych oblepiaczy faktycznie kondycjonują delikatnie włosy i sprawiają, że wyglądają ładniej, jednak dość szybko też sprawią, że nasze włosy oklapną, zaczną się strączkować i smętnie wisieć. Chyba, że będziemy używać ich na zmianę z prostym, oczyszczającym szamponem :) Jeśli tylko nasze włosy i skóra głowy to akceptują - warto próbować.
Silikony w maskach i odżywkach do spłukiwania - sama ich używam, głównie w okresie jesienno-zimowym, kiedy moje fale bardziej marudzą i są narażone na złe warunki :) Faktem jest, że silikony osłabiają mój skręt i muszę częściej sięgać po szampon, zamiast odżywki myjącej, ale dzięki temu mam włosy w jako takim stanie :) Absolutnie nie polecam całkowitej rezygnacji z silikonów w takim ciężkim jesienno-zimowym okresie, mogą ucierpieć zwłaszcza nasze delikatne końcówki.
Silikony w odżywkach bez spłukiwania i stylizatorach - czyli głównie dla falowano i kręconowłosych :) Jeśli nasze loczki są suche, grube, sztywne, lubią się puszyć, taki produkt powinien ładnie je ujarzmić. Wszystko oczywiście zależy od włosów, część będzie momentalnie obciążona, część zacznie wreszcie jakoś wyglądać :) Warto próbować, nie odrzucajmy od razu silikonów, to nie żaden diabeł ;)
Czy silikony tworzą nieprzepuszczalną warstwę na włosach?
Silikony nadbudowują się i niezmywane powodują, że włosy są obciążone, strączkują się i smętnie wiszą. Powiada się również, że stwarzają wtedy nieprzepuszczalną warstwę dla olejów i innych pożytecznych składników masek i odżywek. Czy tak rzeczywiście jest?
Nie powiedziałabym, że silikony tworzą aż tak nieprzepuszczalną warstwę, że nic nie da rady się przez nie przebić ;) Przecież one też w ciągu dnia albo odparowują, albo wycierają się. Zauważmy, że same często drugiego dnia po umyciu musimy dołożyć kapkę silikonów na końcówki, bo czujemy, że ich tam już nie ma bądź jest ich sporo mniej.
Sama olejuję często nasilikonowane włosy i widzę efekty :) Nie wyobrażam sobie myć włosów szamponem oczyszczającym, żeby tę silikonową warstewkę zmyć, potem je olejować i znowu myć. Mały Motorek w Pupie nie dałby mamie tyle wolnego, oj nie ;)
Warto jednak pamiętać o regularnym oczyszczaniu włosów prostym szamponem, jeśli widzimy już, że włosy tego potrzebują. Nie będą wtedy oklapnięte i bez życia.
Kiedy możemy spróbować odstawić silikony?
Pierwszym przypadkiem są osoby falowane i kręcone, które często stosują się do tak zwanej pielęgnacji CG - curly girl. Ortodoksyjne przestrzeganie CG zakłada właśnie m.in. odstawienie silikonów i innych oblepiaczy oraz mycie włosów odżywką. Znam włosy, którym takie traktowanie jak najbardziej służy ;) Skręt jest wtedy przeważnie wyraźniejszy, a skóra głowy i długość włosów zadowolone z mycia odżywką i odstawienia agresywnych detergentów. Fale i loczki często jednak mają wyższą porowatość, są bardziej suche i niewielka ilość silikonów jest im niezbędna, choćby na delikatne końcówki. Wtedy szampon raz na jakiś czas - może nawet delikatniejszy, dziecięcy, w zależności od użytych silikonów. Obserwujmy jednak dokładnie stan włosów, spróbujmy wprowadzić małą porcję silikonów i częstsze oczyszczanie.
Drugim przypadkiem są włosy cienkie i/lub rzadkie - również niektóre falowane i kręcone. Taki typ włosów często staje się momentalnie obciążony po użyciu czegokolwiek z zawartością silikonów i innych oblepiaczy. Włosy strączkują się już po kilku godzinach i wyglądają nieestetycznie. Warto wtedy pomyśleć o kapce oleju na końcówki, zamiast silikonów oraz o bogatej, bezsilikonowej pielęgnacji. Maski i odżywki do spłukiwania z odpowiednim składem, oleje, odżywki bez spłukiwania mogą sprawić, że włosy będą wyglądać pięknie i zdrowo bez silikonów oraz bez obciążania.
Trzecim przypadkiem są osoby z bardzo wrażliwą skórą głowy. Większość silikonów trzeba jednak zmywać albo agresywniejszym szamponem, albo łagodniejszym, np. dziecięcym. Często jeden i drugi potrafią dać skórze głowy w kość i nieźle ją wysuszyć i podrażnić - sama coś o tym wiem :) Można wtedy wprowadzić jedynie produkty bez silikonów i innych oblepiaczy, a włosy i skórę głowy myć odżywkami myjącymi i/lub samymi delikatnymi myjadłami, a SLS-iakiem dosłownie raz na miesiąc. Sama byłam do tego zmuszona na początku pielęgnacji, kiedy mój skalp tolerował oczyszczający szampon nie częściej, niż raz na miesiąc ;) Często musimy wybierać mniejsze zło - albo brak agresywnych detergentów, silikonów, zadowolony skalp i marudząca długość włosów, albo silikony, detergenty, zadowolona długość włosów i marudna skóra głowy.
Jak z silikonami jest u Was? :) Całuję :*