poniedziałek, 8 grudnia 2014

Olej z pestek wiśni - wiśniowy ulubieniec :)

Witajcie Kochane :)
Oleje zawsze pomagają mi przetrwać jesienno-zimowy, włosowy czas. Uelastyczniają, nabłyszczają i chronią. Wykończyłam ostatnio bardzo ciekawy olej, którego już mi brakuje :) Przeczytajcie o moim nowym ulubieńcu - przedstawiam Wam olej z pestek wiśni :)


Olej z pestek wiśni


*Swój olej mam ze sklepu e-naturalne. Niestety rafinowany, zatem nie pachnie. Mam jednak na oku już wersję nierafinowaną i prędzej czy później na pewno ją zakupię :):) Olej ma średnio gęstą konsystencję, na pewno nie tak lekką jak konopny, ale nie tak ciężką jak np. rokinik.

*Składowo prezentuje się tak: około 44% kwasów tłuszczowych omega 9 oraz 40% kwasów tłuszczowych omega 6. Prawie pół na pół ;) Sama nie wiedziałam, jak taka mieszanka może spisać się na moich włosach, ale dość podobny rozkład kwasów tłuszczowych ma olej sezamowy, z którym się bardzo polubiłam i którego recenzowałam już TUTAJ. Pokładałam w nim spore nadzieje :)

*Jak spisał się w pielęgnacji moich wybrednych z natury fal? ;);) Olejowałam nim włosy zarówno na sucho na całą noc, jak i na godzinkę-dwie na odżywkę. W każdej sytuacji spisywał się świetnie. Fale miałam po nim bardzo mięsiste - a ten efekt bardzo, bardzo lubię, chyba wiecie, co mam na myśli :) Dodatkowo przyjemny blask, dociążenie (ale nie obciążenie) i lekka poprawa skrętu - to lubię :) Nie puszył, nie matowił i innych nieprzyjemnych rzeczy przy jego używaniu na szczęście nie doświadczyłam ani razu.  Ratuje po hennowym przesuszu, razem z humektantową odżywką. Na końcówki deczko za ciężki, tutaj króluje jojoba, krokosz i orzech włoski ;) Chyba mam nowego ulubieńca :)

*Zmywa się dość łatwo, udaje mi się spokojnie 1 raz odżywką (po wcześniejszej emulgacji), czasem dla pewności zmywam 2 razy. Nie powinno być problemów ze zmywaniem :)

*Jak spisał się w pielęgnacji mojej cery? Potrzebuję teraz cięższych i bardziej odżywczych olejów (awokado i makadamia - szykujcie się), pestki wiśni są jednak nieco za słabe. Ale myślę, że lepiej spiszą się w wiosenno-letnich miesiącach.

*Stosunek ceny do objętości - przepłaciłam za rafinowany olej na e-naturalne, 100ml za 25zł, a na ol'vita mam 100ml za 20zł i to nierafinowanej wersji :)


Tutaj moje fale po cudownej wisience:


Skusiłam Was moim ulubieńcem? Jaki jest Wasz ulubiony olej do włosów? :) Całuję :*

22 komentarze:

  1. Dla mnie to jeden z olei do wypróbowania ;)
    Kasiu, czy rozczesujesz swoje fale? Jeśli tak, to czym? Zaglądam na Twojego bloga już dłuższy czas, a nigdy nie zauważyłam takiej informacji :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli stylizuję je tak, jak powyżej, to raczej nie rozczesuję, bo miewam wtedy większy puch ;)
      Jeśli jednak suszę włosy na prosto, bez żelu i ugniatania, to czasem je przeczesuję zwykłym tanim plastikowym grzebieniem z szeroko rozstawionymi ząbkami bądź palcami :)

      Usuń
  2. Brzmi bardzo przyjemnie! :) Chętnie bym go przygarnela, tym bardziej, że moje włosy po obcieciu zachowują się zupełnie inaczej i nagle okazuje się, ze wszystko, czego używałam do tej pory jest zbyt lekkie. :p Ależ Twoje wiśniowe falki są cudowne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ajj ;) Trzeba będzie szukać nowych ulubieńców :D
      Bardzo dziękuję :)

      Usuń
  3. Oj Kasiu, jak Ty okrutnie kusisz tymi olejami :)! Jak skret wzmacnia, to zdecydowanie kiedys bedzie moj :) Falki przepiekne :)

    OdpowiedzUsuń
  4. nawet nie wiedziałam, ze taki olej istnieje :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lubię wynajdywać takie nowości ;)

      Usuń
  5. ja właśnie zbieram się za zrobnienie zamówienia na pól produkty:) w jakim sklepie najlepeij zamawiać? i jakie najlepeij pól produkty do moich sucharków puszących sie i falowanych włosów???

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A masz jakieś ulubione kosmetyki sklepowe, co do których zauważyłaś, że dobrze się u Ciebie spisują? A może kombinowałaś już z półproduktami kuchennymi, np. żółtkiem jaja albo jogurtem? Gdyby coś z tego się u Ciebie sprawdziło, to jest to już spora podpowiedź przy wyborze półproduktów :)

      Usuń
    2. Natalio - no wszystko zależy od Twoich włosów ;)
      Nie wiem, jak reagujesz na proteiny, ale taką w miarę bezpieczną jest keratyna hydrolizowana :) Choć jest tyle masek i odżywek z keratyną, że na razie może nie być sensu jej zamawiać :)

      Fajnie by tak zainwestować w jakiś nawilżacz - aloes, NMF czy mocznik :)
      No i koniecznie oleje :)

      Ja lubię zamawiać na ZSK i e-naturalne :)

      Usuń
  6. Jeszcze nigdy nie próbowałam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nawet nie wiedziałam, że taki olej istnieje :D Szkoda, że nie ma zapachu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale nierafinowany może ciekawie pachnieć :D

      Usuń
  8. Pierwsze widzę taki olej:) no ciekawy, ciekawy...Twoje włosy są jego najlepszą reklamą, bo tutaj podobają mi się wyjątkowo:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę, że Ci się podobają :)

      Usuń
  9. Dopisze do listy, bo może i moje fale będą takie mięsiste jak Twoje!

    OdpowiedzUsuń
  10. Mięsliste loki bardzo lubioe :) Pewnie kupie ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję Ci za komentarz :)
Jeśli masz jakieś pytanie - pytaj śmiało, postaram się jak najszybciej odpowiedzieć.
Pamiętaj, że nie toleruję chamstwa i wulgaryzmów ;)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...