Joico Curl Cleansing Shampoo - szampon joico do włosów kręconych

Witajcie Kochani :)
W ostatnim poście pisałam Wam o całkiem miłej odżywce joico do włosów kręconych - miłej, jeśli używamy jej w odpowiednim momencie i w doborowym towarzystwie nawilżaczy :) W ramach współpracy z drogerią internetową perfumesco.pl otrzymałam także szampon joico do włosów kręconych. Wiecie, że niewiele jest szamponów, które naprawdę mnie zadowalają. Produkt joico niestety nie zachwycił mnie swoim działaniem - więcej szczegółów możecie przeczytać w dalszej części posta :)





Skład:
Skład szamponu joico jest tak samo długi, jak skład odżywki z tej samej serii. Od razu pomyślałam o mojej dość wrażliwej skórze głowy - nie wiedziałam, jak może ona zareagować na tak obszerną ilość składników, niekoniecznie naturalnych. No ale co my tutaj mamy? Na etykietce możemy przeczytać, iż szampon nie zawiera sulfatów - czyli tych najmocniejszych detergentów. W istocie tak jest - zamiast nich zaraz po wodzie widzimy 3 łagodniejsze detergenty, w tym potencjalnie podrażniającą betainę kokamidopropylową - piszę o tym, ponieważ wiem, że detergent ten lubi powodować swędzenie skóry głowy. Następnie mamy jeden emolient i 4 aminokwasy - te same, które znajdowały się w odżywce. Za nimi hydrolizowana keratyna i antystatyk. Dalej ładnie - olej babassu, awokado i olej z lnianki siewnej. Jest też nawilżająca gliceryna. Następnie sporo chemii - polimery, oblepiacze, filtr UV, konserwanty i składniki kompozycji zapachowej. Szkoda, że właściwie dolna połowa składu zawiera w sobie tyle chemii.


Konsystencja i zapach:
Szampon ma średnio gęstą konsystencję o mocno perłowym kolorze. Zauważyłam, że takie perłowe szampony wybitnie często podrażniają mi skórę głowy. Zapach? Nie aż tak chemiczny, jak w przypadku odżywki, tutaj nawet go polubiłam - taki typowo kosmetyczno-fryzjerski.



Działanie:
No i tutaj zachwytów niestety nie będzie. Pierwszy raz użyłam duetu szampon+odżywka, co zaowocowało przeproteinowaniem ;) Za każdym kolejnym razem stosowałam szampon osobno - i nie za często, ponieważ ma w sobie sporo protein. Nie jestem jednak z niego zadowolona i nie wykończyłam buteleczki do końca. Produkt podrażniał skórę mojej głowy - zrobił to już za pierwszym użyciem. Nie wiem, dlaczego niemalże wszystkie perłowe szampony mnie podrażniają, może ta zasługa ich przydługich składów. Dodatkowo nie zrobił szału na włosach na długości - były po nim lekko matowe i przesuszone, mimo że stosowałam potem nawilżająco-natłuszczające, ulubione maseczki i odżywki. Przez zawarte w składzie oblepiacze - obciążał, musiałam myć włosy już na drugi dzień, a normalnie wytrzymuję spokojnie 2-3 dni. Trzeba uważać na te proteiny - niby to szampon, kontrakt z włosami ma dość krótki, ja jednak czułam tam te proteiny i aminokwasy. Jest jedna zaleta - całkiem dobrze się pienił ;)




Cena i dostępność:
Produkt dostępny jest zarówno w duecie z odżywką w cenie około 100, jak i solo - będziemy musieli za niego zapłacić jakieś 50zł. Dla mnie jest to sporo, zwłaszcza, że produkt niestety nie zdał egzaminu na moich falach. 

Czy polecam?
O ile mądrze użyta odżywka joico do włosów kręconych potrafi mi wyczarować na włosach cudowne korkociągi i mocniejsze loczki, tak już szampon nie robi niestety nic dobrego. Jednak co włos, to opinia, od siebie jednak niestety nie polecam tego produktu.


Miałyście już styczność z produktami tej marki? Wiem, że najsłynniejszy jest chyba zestaw joico K-PAK :) Całuję :*


Wpis powstał przy Współpracy z drogerią internetową perfumesco.pl
Wiecie jednak, że moja opinia jest tylko moją opinią i jest ona szczera ;) 

17 komentarzy:

  1. Na odżywkę bym się chętnie skusiła:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odżywkę polecam, tylko nie za często :):)

      Usuń
  2. Jakoś nie ich produkty nie kręcą, choć zbierają dużo pozytywnych opinii... Szampon ogólnie ma jakoś tak mało godny zaufania skład, a na odzywkę też się raczej nie skuszę. Szczególnie za takie pieniądze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szampon ma strasznie długi skład i niestety moja skóra głowy to odczuła ;(

      Usuń
  3. Skoro już jesteśmy przy temacie protein Kasiu - jakich protein jako półproduktów używałaś oprócz jedwabiu, keratyny i kolagenu z elastyną? I co o tych innych możesz powiedzieć? Ja używałam tylko jedwabiu, który mnie nie zadowolił i keratyny, ale kusi wypróbować jeszcze inne m.in. kolagen i elastynę osobno, ale są jeszcze inne i ciekawi mnie czego można się po nich spodziewać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czekaj czekaj, używałam właśnie wymienionych przez Ciebie, a oprócz tego były też proteiny zbożowe --> tutaj. Ładnie wzmacniają skręt, choć nie spisują się aż tak ładnie, jak keratynka. Ale są bardzo ok ;)

      Jedwab zrobił mi coś strasznego, kolagen z elastyną bardzo lubię, jest jeszcze czysta elastyna hydrolizowana, na pewno spróbuję, jest np. na Zrób sobie krem tutaj

      Kiedyś chciałam wypróbować protein mlecznych, ale nie widzę, na mazidłach jest jeszcze chyba owies hydrolizowany ;) Choć na razie chyba nie kupuję, nie potrzebuję już tak często protein ;)

      Usuń
    2. Kiedy klikam w twój odsyłacz pokazuje mi się taki komunikat:"Niestety strona szukana przez Ciebie w tym blogu nie istnieje".

      Usuń
    3. Mnie ciekawi Fitokeratyna i Pseudokolagen z Ecospa, Kerarice, sam kolagen i owies hydrolizowany z Mazideł, elastyna z ZSK oraz elastyna z kolagenem też z ZSK. W opisach wydają się to cud produkty, ale widomo, że w praktyce różnie to potem z tymi produktami bywa ;).

      Usuń
    4. Nie, nadal ten sam komunikat mi się pokazuje.

      Usuń
    5. Chyba jeszcze dzisiaj nie myślę, jej ;)
      A teraz? ;)
      KLIK

      Usuń
    6. Do 3 razy sztuka, za 3 razem wszystko działa ;).

      Usuń
  4. Skład faktycznie bardzo ciekawy ;-) Wszystko jednak trzeba z umiarem :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam włoski kręcone, więc po serię kosmetyków z chęcią bym sięgnęła

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :):) Trzeba tylko uważać, bo to naprawdę mocno proteinowi zawodnicy :)

      Usuń
  6. Dla mnie to trochę sporo jak za szampon ,ale i tak marzy mi się szampon z Jason ,ten aloes na pierwszym składzie zamiast wody strasznie mnie kusi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kurczę, a mnie czasem szampony z aloesem puszą no, musiałabym uważać na pogodę :P

      Usuń

Dziękuję Ci za komentarz :)
Jeśli masz jakieś pytanie - pytaj śmiało, postaram się jak najszybciej odpowiedzieć.
Pamiętaj, że nie toleruję chamstwa i wulgaryzmów ;)

Odwiedzisz mnie na instagramie? :)