Kosmetyki dla włosów falowanych i kręconych - zestaw początkowy cz. II

Witajcie Kochani :)
Bardzo cieszy mnie to, że tak ciepło przyjęłyście pierwszą część cyklu, w której zamieściłam gotowe zestawy maseczek i odżywek dla włosów falowanych i kręconych. W dzisiejszym poście obejrzymy sobie stylizatory, szampony i oleje :)

Stylizatory:

W rossmannie dostępna jest ponoć taka biało-różowa seria do loków. Nie widziałam jej nawet wcześniej, ale może dlatego, że mój rossmann jest dość ubogi i wielu kosmetyków nie ma ;) Do stylizacji godny polecenia jest żel i krem, przyjrzyjmy się najpierw żelowi. Po wodzie dosłownie 1 polimer i zapach. Potem kolejne polimery, konserwanty, filtr UV, nawet jakiś nawilżacz się znajdzie. Na szarym końcu olejowe dobroci. Myślę, że warto się nim zainteresować, kosztuje poniżej 15zł, sama się skuszę :) Ponoć jest dość lekki, nie zostawia typowo polimerowego efektu. Co ważne - żel nie ma alkoholu, a takich żeli jest Ci u nas jak na lekarstwo ;) Na stronie rossmanna można poczytać sobie opinie o nim - KLIK.

INGREDIENTS: Aqua (Water), VA/Crotonates Copolymer, Parfum (Fragrance), PEG-40 Hydrogenated Castor Oil, PVP, Aminomethyl Propanol, Carbomer, Phenoxyethanol, Polyquaternium-70, Imidazolidinyl Urea, Dipropylene Glycol, Panthenol, Benzophenone-4, Disodium EDTA, Ethylhexylglycerin, Citric Acid, Limnanthes Alba (Meadowfoam) Seed Oil, Moringa Oleifera Seed Oil, Linalool, Alpha-Isomethyl Ionone, Limonene, Eugenol.


Zobaczmy teraz krem do loków - no, ten już jest droższy, kosztuje około 35 złotych z tego co widzę. Skład bardzo bogaty, podejrzewam, że dla moich włosów krem może być bardzo ciężki - polecam bardziej dla grubszych włosów. Choć to tylko moje podejrzenia, sama go nie testowałam. Skład bardzo ładny - po wodzie olej z pestek moreli, dalej gliceryna, silikon, emolient, parafina i kolejne emolienty, w tym olej moringa i z nasion meadowfoam. Plus za brak alkoholu. Opinie - TUTAJ.

INGREDIENTS: Aqua (Water), Prunus Armeniaca (Apricot) Kernel Oil, Glycerin, Dimethicone, Caprylic/Capric Triglyceride, Petrolatum, Cetyl Alcohol, Glyceryl Stearate, Limnanthes Alba (Meadowfoam) Seed Oil, Moringa Oleifera Seed Oil, PEG-100 Stearate, Parfum (Fragrance), Carbomer, Polyquaternium-70, Hydroxypropyltrimonium Hydrolyzed Corn Starch, Xanthan Gum, Dipropylene Glycol, Sodium Hydroxide, Benzophenone-4, Disodium EDTA, Sodium Chloride, BHT, Ethylhexylglycerin, Phenoxyethanol, Linalool, Alpha-isomethyl Ionone, Limonene, Eugenol.


Tutaj znany i przez wiele osób lubiany balsam do loków nivea flexible curls. Sama używałam go lata temu, jeszcze w starej wersji w pomarańczowej buteleczce. Wtedy go nawet lubiłam, ale wtedy moje włosy dużo bardziej tolerowały glicerynę ;) Można jednak się skusić, jeśli nie przepadamy za żelami do włosów. Uprzedzam, że gliceryna jest zaraz po wodzie. Balsam nie ma wielu polimerów. Dostaniemy go w wielu miejscach :)


Aqua, Glycerin, C12-15 Alkyl Benzoate, Polyglyceryl-3 Methylglucose Distearate, PVP, Cetyl Alcohol, Macadamia Ternifolia Seed Oil, Aloe Barbadensis Leaf Juice Powder, Panthenol, Niacinamide, Sorbitan Stearate, Sodium Carbomer, Trisodium EDTA, PEG-40 Hydrogenated Castor Oil, Benzethonium Chloride, Phenoxyethanol, Benzoic Acid, Linalool, Benzyl Alcohol, Butylphenyl Methylpropional, Limonene, Amyl Cinnamal, Alphaisomethyl Ionooe Patfum.



Czas na piankę i krem do loków z serii isana pure locken. Krem wydaje się dość ciężki i z Waszych opowiadań wiem, że taki jest. Pianka to chyba nowość, w każdym razie ma niewiele opinii, ale nie ma alkoholu :) Jest taniutka, można spróbować, ja za piankami nie przepadam. No, krem przynajmniej glicerynę ma po zapachu :P Krem za dyszkę, pianka po 7zł. Oczywiście dostępne w rossmannie.

Krem: Aqua, Cetearyl Alcohol, Sorbitol, Isopropyl Palmitate, PVP, Glyceryl Stearate, Dicaprylyl Carbonate, Polyquaternium-44, Polyquaternium-16, Panthenol, Parfum, Glycerin, Quartz Powder, Sodium Laneth-40 Maleate/Styrene Sulfonate Copolymer, Sodium Cetearyl Sulfate, Xanthan Gum, Hexyl Cinnamal, Limonene, Linalool, Sodium Hydroxide, Citric Acid, Lactic Acid, Ethylhexylglycerin, Phenoxyethanol, Benzoic Acid, Potassium Sorbate, Dehydroacetic Acid, Sodium Benzoate.

Pianka: Aqua, Butane, Propane, VP/VA Copolymer, Polyquaternium-68, Cocamidopropyl Betaine, Panthenol, Ethylhexyl Salicylate, Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerin, Parfum, Linalool, Citronellol Hexyl Cinnamal, Limonene, Alpha-Isomethyl Ionone, Butylphenyl Methylpropional.



Na deser zostawiam sobie moje ulubione żele do włosów :) Mam te dwa od lewej. Czarno-pomarańczowy to naprawdę mega mocny zawodnik, trzeba go użyć dosłownie w ilości kilku groszków. Nie puszy mnie, glicerynę ma dalej w składzie. Od kilku dni używam też wersji czarno-zielonej. Tutaj gliceryna jest już wyżej i czasem chyba mnie puszy, ale jeszcze to sprawdzę. Jest słabszy, niż wersja power hold. Srebrnego jeszcze nie miałam. Nie wiem, czy teraz do składu nie dorzucili jakiegoś brzydkiego konserwantu w okolicach zapachu, przynajmniej w wersji max hold taki jest, a na stronie rossmanna jest jeszcze niezmieniony skład. Ale z tego co widzę, nie dodano alkoholu, a ten konserwant. Bądźcie jednak czujni, producent lubi czasem dodać do żelu alkohol i zmienić cichaczem skład, jak to było z moim ukochanym żelem isany :(

Syoss men power hold: Aqua, PVP, Acrylates/Hydroxyesters Acrylates Copolymer, Acrylates/Steareth-20 Methacrylate Crosspolymer, Aminomethyl Propanol, Phenoxyethanol, Panthenol, Glycerin, Propylene Glycol, PEG-40 Hydrogenated Castor Oil, Parfum, Benzotriazolyl Dodecyl p-Cresol, Benzoic Acid, Methylisothiazolinone, Sodium Benzoate, Cl 60730.

Syoss max hold: Aqua, PVP, Acrylates/Steareth-20 Itaconate Copolymer, Glycerin, Propylene Glycol, Phenoxyethanol, Aminomethyl Propanol, Penthanol, PEG-40 Hydrogenated Castor Oil, Parfum, PPG-26-Buteth-26, Disodium EDTA, Methylisothiazolinone, Benzyl Alcohol.

Syoss invisible hold: Aqua, PVP, Acrylates/Hydroxyesters Acrylates Copolymer, Acrylates/Steareth-20 Methacrylate Crosspolymer, Phenoxyethanol, Aminomethyl Propanol, PEG-40 Hydrogenated Castor Oil, Panthenol, Parfum, DMDM Hydantion, Glycerin, Benzotriazolyl Dodecyl p-Cresol, Benzoic Acid, Linalool, Sodium Benzoate, Limonene, Benzyl Alcohol, Citronellol, Geraniol, Cl 60730.


Nie mogę nie wspomnieć o starym i poczciwym żelu lnianym :) TUTAJ macie przepis i dokładny opis krok po kroku, jak go wykonać, opatrzony zdjęciami. Żel lniany może być dobrym stylizatorem na początek, chociaż nie podkreśla on bardzo mocno skrętu, ale można spróbować, ciężko z nim przesadzić ;)


Stylizatory dość okrojone, ponieważ masa produktów ma alkohol, a tego fale i loczki powinny w większych ilościach unikać.


Szampony:
Wybaczcie, że ja tak tylko z tym rossmannem, ale po prostu tą drogerię mam najbliżej i najlepiej orientuję się w tamtejszym asortymencie. Jeśli poszukujemy delikatnego myjadła na co dzień, polecam szampony babydream. Ogólnie u wielu fal i loczków lepiej spisuje się wersja z lewkiem, ale tą klasyczną z dzieciaczkiem też można wypróbować. Część lubi płyny do higieny intymnej facelle, u mnie jednak kompletnie się nie sprawdziły.

BD szampon z lewkiem: Aqua, Decyl Glucoside, Cocamidopropyl Betaine, Sodium Coco-Sulfate, Parfum, Glyceryl Oleate, Coco-Glucoside, Polyquaternium-10, Sodium Lactate, Sodium Hydroxide, p-Anisic Acid, Triticum Vulgare Germ Extract, Lactic Acid.

BD szampon klasyczny: Aqua, Lauryl Glucoside, Cocamidopropyl Betaine, Coco-Glucoside, Glyceryl Oleate, Sodium Lactate, Triticum Vulgare Germ Extract, Panthenol, Glyceryl Caprylate, Lactic Acid, Chamomilla Recutita Flower Extract, Parfum.

Facelle płyn sensitive: Aqua, Lauryl Glucoside, Cocamidopropyl Betaine, Lactic Acid, Glycerin, Sodium Chloride, Sodium Benzoate, Coco-Glucoside, Glyceryl Oleate, Sorbitol, Urea, Propylene Glycoc, Allantoin, C12-15 Alkyl Lactate, Parfum, Serine, Sodium Lactate, Butlene Glycol, Chamomilla Recutita Flower Extract, Persea Gratissima Fruit Extract, Ethoxydiglycol, Bisabolol, Potassium Sorbate, Citric Acid.

Facelle płyn z aloesem: 
Aqua, Lauryl Glucoside, Cocamidopropyl Betaine, Lactic Acid, Glycerin, Sodium Chloride, C12-13 Alkyl Lactate, Sorbitol, Coco-Glucoside, Glyceryl Oleate, Urea, Allantoin, Serine, Aloe Barbadensis Leaf Extract, Sodium Lactate, Parfum, Sodium Benzoate.


Tutaj już typowe szampony oczyszczające. Nietrudno znaleźć szampony barwy, joanny. Chyba troszkę gorzej z ziają, ale też widywałam :) To mocne zdzieraki, nie każdy będzie mógł ich używać co każde mycie. Poniżej przykładowy skład joanny pokrzywowej:

Aqua, Sodium Laureth Sulfate, Cocamidopropyl Betaine, Cocamide DEA, Soyamide DEA, Cocamidopropylamine Oxide, Sodium Laureth-5 Carboxylate, PEG-7 Glyceryl Cocoate, Urtica Dioica Leaf Extract, Propylene Glycol, Glycerin, Citric Acid, Disodium EDTA, Sodium Chloride, Parfum, Hexyl Cinnamal, Limonene, DMDM Hydantoin, Methylchloroisothiazolinone, Methylisothiazolinone, CI: 42090, CI: 47005.


Oleje:
Zaczniemy od znanego i przez wiele włosomaniaczek lubianego olejku na rozstępy dla mam, którego z powodzeniem możemy używać do włosów :) Moje oczywiście za nim nie przepadają, ale naprawdę warto spróbować, opinie ma bardzo dobre i pięknie pachnie - sama używam go teraz do ciążowych krągłości ;) W składzie olej sojowy, ze słodkich migdałów, słonecznikowy, jojoba i makadamia. Dostępny oczywiście w rossmannie.


Ooo, oliwkę hipp moje włosy już pokochały, chyba nawet nie pisałam o niej na blogu, a to duży błąd ;) W składzie jedynie olej słonecznikowy i migdałowy. W większych rossmannach jest, u mnie niestety nie.



Warto spróbować również olejków do masażu alterra, oczywiście dostępnych w rossmannie ;) To ciekawe kompozycje olejów, sama nie wiem, który jest najciekawszy, zecydujacie same :)

Migdały i papaja: Glycine Soja Oil*, Ricinus Communis Seed Oil*, Sesamum Indicum Seed Oil*, Olea Europaea Fruit Oil*, Persea Gratissima Oil*, Prunus Amygdalus Dulcis Oil*, Simonsia Chinensis Seed Oil*, Triticum Vulgare Germ Oil, Vitis Vinifera Seed Oil, Helianthus Annuus Hybrid Oil*, Parfum**, Limonene**, Linalool**, Geraniol**, Rosmarinus Officinalis Leaf Extract, Citral**, Helianthus Annuus Seed Oil, Carica Papaya Fruit Extract*, Tocopherol, Lecithin, Citronellol**, Farnesol**.

Limonka i oliwka: Helianthus Annuus Seed Oil*, Glycine Soja Oil*, Vitis Vinifera Seed Oil, Limonene**, Olea Europaea Fruit Oil*, Prunus Amygdalus Dulcis Oil*, Simmondsia Chinensis Seed Oil*, Parfum**, Citrus Aurantium Dulcis Peel Oil, Citral**, Bisabolol, Citrus Aurantifolia Oil, Rosmarinus Officinalis Leaf Extract, Helianthus Annus Seed Oil, Citrus Nobilis Oil, Cananga Odorata Flower Oil,  Geraniol**, Lecithin, Linalool**, Citronellol**, Benzyl Benzoate**, Eugenol**, Benzyl Salicylate**, Tocopherol.

Brzoza i pomarańcza: Glycine Soja Oil*, Ricinus Comunis Seed Oil*, Helianthus Annuus Seed Oil*, Olea Europaea Fruit Oil*, Helianthus Anuus Hybrid Oil*, Persea Gratissima Oil*, Simmondsia Chinensis See Oil*, Limonene**, Macadamia Ternifolia Seed Oil, Vitis Vinifera Seed Oil, Parfum**, Citrus Aurantium Dulcis Peel Oil, Citrus Aurantium Dulcis Oil, Hippophae Rhamnoides Oil*, Citrus Lemon Peel Oil, Actinidia Chinensis Seed Extract, Citrus Aurantifolia Oil, Rosmarinus Officinalis Leaf Extract*, Ruscus Aculeatus Root Extract*, Linalool**, Geraniol**, Tocopherol.





Najciemniej pod latarnią, jak to mówią, warto zatem zajrzeć również do lodówki :) Najczęściej mamy w niej oliwę z oliwek, olej rzepakowy, słonecznikowy, lniany albo z pestek winogron. Niekoniecznie z oleofarmu, chociaż bardzo lubię tę firmę ;) Oliwa z oliwek i rzepak to oleje z przewagą omega 9, mogą ciężej się zmywać. Słonecznik i winogrono - omega 6, a lniany - omega 3. Lniany spisuje się wspaniale na większości typów włosów ;)


Co jeszcze poleciłybyście początkującym właścicielkom fal i loczków, jeśli chodzi o stylizatory, szampony i oleje? :) Całuję :*

23 komentarze:

  1. Moje kręcioły, jak to typ takich włosów, są wysokoporowate, ale ta ich ogromna suchość jest dobijająca. Lubią produkty stylizujące, które są tłuste, wygładzające. Jednak mam bardzo rzadkie włosy i takie produkty nie są idealne, bo widać wtedy bardziej, że mam dwa włosy na krzyż. Natomiast przy żelach, i tych bez alkoholu, lnianym oraz piankach włosy są bardziej skręcone, wiec i maja więcej objętości, ale się wysuszają, kołtunią i później mam problemy z supłami. Mimo małej kropli żelu. Nie lubią być dotykane. Nałożyć garść odzywki, rozczesać i do następnego mycia stać w bezruchu - to by moje włosy chciały. Darzę je ambiwalentnymi uczuciami :D.
    Dobra wyżaliłam się, to mogę teraz dodać: Twoje posty są przydatne, więc nic dziwnego, że ciepło przyjmowane przyjmowane :). Pomocny dla mnie był bardzo np. spis o maseczkach nawilżających.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pierwsze zdanie to jakbym czytała o swoich włosach. Jestem Twoją siostrą w cierpieniu ;).

      Usuń
    2. To życzę zmniejszenia jej (nam obu :))

      Usuń
    3. Oj, wysokoporowate, ale jednocześnie rzadkie włosy to naprawdę problem. Bo tak jak piszesz - tłuste, wygładzające kremy są super, ale na rzadkich włosach je widać. Ale trzymam kciuki za pielęgnację, genów nie zmienimy, jakoś trzeba sobie radzić ;)

      Usuń
  2. Jeżeli chodzi o te produkty Creightons The Curl Company to cała linia jest na 100% dostępna też w Hebe :) Ten żel rzeczywiście dobrze się u mnie sprawdza i planuję przetestować inne rzeczy od nich, bo pachną obłędnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O widzisz, dobrze widzieć :) Żel bardzo mnie zaciekawił właśnie :)

      Usuń
  3. Nie znam większości tych kosmetyków, choć Babydream mam w użyciu od lat. Moje włosy (kręcone z natury) najbardziej lubią z Babydream nie szampon (za którym średnio przepadam), ale żel do mycia (ten w dużej butli). To jeden z moich ulubionych szamponów (choć teoretycznie to żel do mycia niemowlaków ;-).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oo widzisz, żel też mogłam dopisać :) Chyba myłam nim kiedyś włosy, ale nie wiem, czy przypadkiem nie działał troszkę podobnie do szamponu tego z dzieciaczkiem ;)

      Usuń
  4. Ja z tych, którym włosy nie rosną. Wydawać by się mogło, że najbanalniejszą przyczyną jest kruszenie końców. Ale ja podcinam je regularnie, zabezpieczam końce olejami, nie noszę rozpuszczonych włosów, nie farbuję, nie znam suszarki ani prostownicy, po każdym myciu maska i nawilżanie. Czy jest realne, że ktoś ma taką strukturę włosów, że mimo tego będą mu się kruszyły? Bo brakuje mi już pomysłów czemu nie widać przyrostu. Owszem z natury mam włosy wysokoporowate, bardzo wrażliwe, cienkie, delikatne a takie najbardziej są narażone na wysuszanie, zniszczenia i kruszenie, ale mimo to - czy taka pielęgnacja nie uchroni końców przed wykruszaniem?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może przez to, że takie cienkie i wrażliwe :( A jakieś problemy zdrowotne masz Kochana? Bo czasem takie słabe, kruszące się mogą świadczyć o słabym zdrowiu. Od siebie polecam posłuchać np. wykładów Jerzego Zięby, mnie osobiście i kilku osobom z mojej rodziny pomógł ;)

      Usuń
    2. Właśnie myslałam, że może coś ze zdrowiem, bo to niewiarygodne, żeby aż tak nie rosły, ale byłam u dermatologa, on tylko głowę obejrzał i stwierdził, że zmian na skórze głowy nie widzi, więc pomóc nie może. Robiłam też badania podstawowe krwi oraz poziom hormonów tarczycy, ale niby wszystko w normie, także już kompletnie nie wiem co może być przyczyną. Mam niby problem z anemią, ale leczę się na nią ciągle i to problem typu takiego, że jej przyczyną są nader obfite miesiączki, ale tego się nie zmieni byłam z tym u odpowiedniego lekarza i również po serii badań stwierdził, że wszystko w normie, tylko "taka uroda organizmu", więc pozostaje leczyć objawy, bo skutki nie bardzo jest jak. Ale to w anemii włosy raczej wypadają, a u mnie nie ma tego problemu tylko własnie to, że nie rosną. Ale ten problem miałam długo zanim wystąpiła anemia, więc też bym tego nie łączyła.

      Usuń
    3. Co do tych miesiączek bardzo obfitych Kochana czy bolesnych, to moja siostra też miała taki problem, lekarz też mówił o takiej urodzie- jej ,strasznie nie lubię tego uzasadnienia ;) Też miałam inne problemy zdrowotne, ale udało wyjść mi się z nich dietą, mimo że lekarze też mówili o takiej mojej urodzie ;)

      Bardzo Kochana polecałabym Ci zainteresować się zdrowym odżywianiem, ale niekoniecznie tym, co nam wmawiają. Może na początek blog tłuste życie? Albo zupełnie z innej strony barykady - pepsieliot albo akademia witalności. Dziewczyny rozwiązują tam wiele problemów zdrowotnych, o anemii na pewno też tam było. Życzę CI powrotu do zdrówka, bo taka anemia na pewno nie jest przyjemna, pewnie też Ci jest słabo, zimno, nie tylko te włosy. Jak będziesz gotowa, to poczytaj, bo z wielu problemów zdrowotnych da się wyjść samą dietą albo niewielką suplementacją ;)

      Usuń
    4. O dziękuję, poczytam w wolnej chwili. Tak, powiem Ci, że najgorzej to własnie marznę strasznie i kompletny brak sił - od razu się męczę i po całym dniu pracy jestem już całkiem wyczerpana, czego zdrowi ludzie nie rozumieją, oni po pracy to mają jeszcze dużo energii i krzywdząco przypisują mi lenistwo.

      Usuń
    5. Ludzie niestety często nie rozumieją i wyśmiewają się, chyba tylko po to, żeby poczuć się lepiej ze sobą. Też się niestety z tym spotkałam, jak cierpiałam na fobię społeczną i nerwicę - myśleli, że ja tak tylko udaję, że mi słabo w miejscach publicznych, że nie chce mi się wychodzić z domu, a to było silniejsze ode mnie. Trzymam kciuki za zdrowie, bo ono jest w Twoich rękach :)

      Na początek może to sobie poczytaj:
      http://www.pepsieliot.com/jak-odroznic-czy-anemia-wynika-z-niedoborow-zelaza-czy-b12/

      Usuń
    6. Dziękuję, już się biorę za czytanie.

      Usuń
  5. Mam szampon z SLS i silikonem w składzie. Nie używam takich z silikonami, ale akurat wpadł w moje ręce, więc postanowiłam zużyć. Normalnie myję włosy szamponami z SLS i dlatego stosuję metodę OMO. Ale skoro ten szampon ma w składzie silikon to czy pierwsze O jest konieczne? Mże ten silikon będzie działał ochronnie jak pierwsze O?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ogólnie szampony z silikonami pokrywają włosy często taką powłoczką i może nie trzeba będzie dzięki temu używać pierwszego O, ale skóra głowy po takim szamponie może się szybciej przetłuszczać ;)

      Usuń
    2. Właśnie u mnie o dziwo ten konkretny szampon nie przetłuszcza (a mam a tym problem, dlatego muszę używać SLS), ale po 2 myciach pod rząd już coraz bardziej lubi obciążyć włosy na długości.

      Usuń
    3. To spróbuj Kochana bez pierwszego O, silikony w szamponie powinny zredukować wysuszające działanie :)

      Usuń
  6. Miałam już krem z Creightons różowo-biały, ale kompletnie się nie spisał. Nie podkreśla fal, a nawet mała ilość oblepia mi włosy przez co wyglądają na nieświeże. Wczoraj kupiłam polecany Syoss czarno-pomarańczowy, zobaczymy jak się sprawdzi ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oo, ciekawa jestem, jak sprawdzi się u Ciebie syoss ☺ ja za kremami do stylizacji nie przepadam, wolę żele.

      Usuń
  7. Mam ten balsam do loków z nivea i niestety chyba nie umiem go zastosować do włosów strasznie mi obciąża i włosy sztywnieja. Chyba za dużo go daje...

    Mam jeszcze ten olejek babydream ale rzadko używam bo strasznie źle sie czuje z olejem na włosach :/ ciężko mi się przekonać. Jestem raczej zwolenniczką masek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama używałam go w niewielkiej ilości, dosłownie 2-3 groszki i na dość mokre włosy :) Jak dawałam na zbyt mocno odciśnięte z wody, to sklejał :)

      Usuń

Dziękuję Ci za komentarz :)
Jeśli masz jakieś pytanie - pytaj śmiało, postaram się jak najszybciej odpowiedzieć.
Pamiętaj, że nie toleruję chamstwa i wulgaryzmów ;)

Odwiedzisz mnie na instagramie? :)