środa, 20 kwietnia 2016

Kręcone problemy: rzadkie i cienkie fale/loki - jak je pielęgnować?

Witajcie Kochani :)
Usiadłam wczoraj przed północą (tylko wtedy w domu jest cisza hehe) z notesem i długopisem w ręku i postanowiłam spisać tematy na serię dotyczącą kręconych problemów. W ciszy myśli się wspaniale, cudowne uczucie, podejrzewam, że mamy wiedzą, co mam na myśli ;);) Do tego typu postów niesamowicie inspirują mnie również Wasze e-maile. Mam kilkanaście czytelniczek, z którymi regularnie wymieniam meile, dotyczące pielęgnacji. Kilka z nich jest właścicielkami pięknych fal bądź loków, które jednak są cienkie i dość rzadkie. Takie włosy nie są zbyt łatwe w pielęgnacji, ale wiele rzeczy na pewno da się zrobić, żeby wycisnąć z nich wszystko, co najlepsze. Zapraszam na kolejny post z serii kręcone problemy ;)




W czym jest problem?
Fale i loki z natury są suche i uwielbiają się puszyć - może to chyba potwierdzić każda falowana i zakręcona głowa. W takim przypadku bardzo ważne jest ich dociążenie i ujarzmienie puchu. Najskuteczniej robią to silikony - tutaj pojawia się już jednak pierwszy problem. Silikony często bardzo mocno obciążają i strączkują cienkie oraz rzadkie fale/loki, a także nierzadko odbierają im skręt. Musimy więc znaleźć naturalny sposób na ich dociążenie, ale bez obciążania. Kolejną sprawą jest dobór  stylizatora i odpowiednie jego użycie - ten użyty w nadmiarze potrafi włosy mocno postrączkować, jak również odebrać im skręt. Pytanie także - czy warto olejować cienkie i rzadkie fale/loki? O wszystkim napiszę poniżej :)

Czym myć cienkie i rzadkie fale/loki?
Myślę, że mycie odżywką w przypadku takich włosów może nie zdać egzaminu - mogą one szybciej stać się nieświeże i tracić objętość. Choć oczywiście warto spróbować. Sama postawiłabym na któryś z delikatnych szamponów, który polubi zarówno długość naszych włosów, jak i skóra głowy. Tutaj musicie eksperymentować i znaleźć coś dla siebie - ja najmocniej polecam szampon babydream ułatwiający rozczesywanie, dobry jest też szampon hipp. Warto zainteresować się szamponami ecolab :) Zakręcone i falowane dziewczyny myją włosy również płynami facelle czy klasycznym babydreamem. W moim przypadku jednak się one nie sprawdziły. Raz na kilka-kilkanaście dni trzeba włosy oczyścić czymś mocniejszym, bez silikonów i oblepiaczy. Polecam tanie i poczciwe szampony barwy ;) Jak często oczyszczać włosy? Wszystko zależy od indywidualnych preferencji i używanych kosmetyków. Myślę, że raz na 7-10 dni wystarczy :) Podejrzewam, że znajdą się fale i loczki, które najbardziej będą sobie właśnie cenić codzienne mycie szamponami z SLS i tylko takie szampony będą im odpowiadać. Za to trzeba będzie włosy mocniej nawilżać, dociążać i odżywiać, żeby nie wyschły na wiór ;)

Jak je odżywiać?
Moim zdaniem wszystkie falowane i kręcone głowy potrzebują odżywiania i regularnego stosowania maseczek i odżywek - nawet te cieńsze i rzadsze. Kluczem jest tylko dobór odpowiednich produktów, nakładana ilość i czas trzymania na głowie

*Raczej wystrzegajmy się produktów z silikonami, quaternium, polyquaternium czy guarem. One pięknie wygładzają i ograniczają puch,  ale często za kilka godzin mocno obciążają i strączkują włosy. A jak wiemy - fal i loków nie przeczeszemy szczotką, żeby pozbyć się mało estetycznych strączków ;) 

*Z emolientowych produktów, takich lżejszych, ale ładnie dociążających mogę polecić kallosy - multivitamin, blueberry, omega, cherry, banana. One same w sobie mogą potrzebować wzbogacenia kilkoma kroplami oleju, jeśli są zbyt mało dociążające. Silikonów mają śmiesznie mało, po zapachu, moje włosy ich tam praktycznie nie wyczuwają. Zachwycam się również ostatnio maseczką fitokosmetik z olejem migdałowym, cyprysowym i eukaliptusowym - pięknie podkreśla skręt, dociąża, ale nie obciąża, bardzo ładnie nawilża - możecie przeczytać o niej TUTAJ :) W rossmannie możecie się jeszcze obejrzeć za kultową odżywką garnier awokado i karite - choć ta ma alkohol i ponoć nie działa już tak fajnie, jak kiedyś. Za tę cenę grzech jednak nie spróbować ;)

*Przejdźmy do nawilżania - tutaj stoi przed nami cała gama biovaxów - nawilżająca jest wersja do włosów suchych i zniszczonych, do włosów blond oraz do włosów skłonnych do wypadania - ta ostatnia ma aloes. Można wypróbować saszetki z biedronki, żeby przekonać się, czy nasze włosy je polubią. Można wzbogacić kilkoma kroplami oleju, jeśli będą za słabo dociążać. Bardzo fajne i niezbyt ciężkie są balsamy ecolab - zwłaszcza regenerujący i odżywczy. Polecam również maskę nawilżającą ecolab - składy ecolabów możecie obejrzeć W MOJEJ TABELCE. Świetne są maski OMIA, tylko ciężko zdobyć je stacjonarnie. Ładnie nawilżają, choć ja muszę dodać do nich zawsze kilka kropel oleju. Można również używać emolientowego kallosa, do którego dodamy kilka kropel nawilżającego półproduktu - np. panthenolu, aloesu czy gliceryny ;) Sama bardzo często robię sobie takie mieszanki, niedługo napiszę Wam przepisy z przykładami. Warto także wprowadzić do pielęgnacji żel lniany.

*Proteinowe maski - włosy potrzebują raz na jakiś czas również protein. Jak często? Oczywiście zależy od włosów ;) Trochę ciężko jest zdobyć coś fajnego, proteinowego, bez oblepiaczy. Sama uwielbiam odżywkę mythos z miodem i soją oraz proteinami pszenicy - pisałam o niej TUTAJ. Można skusić się na kallosa keratin, choć on jest już cięższy, ma więcej silikonów i mnie nie raz obciążał. Bezsilikonowe są maseczki bingo, z proteinowych możemy skusić się na wersję: ze spiruliną i keratyną, mleczną z elastyną, z proteinami kaszmiru i kolagenem, z proteinami kaszmiru i jedwabiu. Jest też maseczka regenerująca ecolab z hydrolizowanym jedwabiem. Albo najprościej - kupić buteleczkę hydrolizowanej keratyny i dodawać kilka kropel, raz na jakiś czas, do ulubionej emolientowo-nawilżającej maseczki czy odżywki - co sama bardzo często czynię ;)

*Również ważna jest odpowiednia ilość nakładanego produktu i czas trzymania. Fale i loki mają tendencję to nakładania wielkiej ilości maseczek/odżywek - może to być spowodowane tym, że nasze włosy po prostu piją te maski i odżywki ;) Warto jednak pokombinować i spróbować nakładać nieco mniej, za to dobrze i równomiernie maskę nałożyć, po czym przejechać grzebieniem, żeby dotarła do wszystkich zakamarków. Raczej unikajmy 40 minutowego czy godzinnego trzymania masek na włosach - to również może obciążać. Tak z 20 minut powinno wystarczyć, czasem nawet mniej. Pamiętajmy też o bardzo dokładnym spłukaniu

*A jeśli po wszystkim nasze cienkie i rzadkie fale/loczki są nadal po kilku godzinach obciążone i tracą skręt - może spróbujemy odżywiania przed myciem? Wtedy warto zmoczyć lekko włosy, nałożyć na nie to, co chcemy i umyć odżywką/delikatnym szamponem. Potem już tylko kapka odżywki bez spłukiwania i stylizator. To powinno pomóc ;)

Czy olejować i jak?
*Myślę, że olejować warto jak najbardziej - to często zbawienny zabieg dla fal i loków, nawet jeśli są cienkie i rzadkie. Kluczowa jest ilość oleju - sama na włosy do ramion nakładałam niecałą łyżeczkę. Włosy nie muszą i nie powinny (w przypadku cienkich  i rzadkich włosów) ociekać olejem, wystarczy, że lekko od niego błyszczą. 

*Warto też przed myciem zemulgować olej na włosach - czyli po prostu zmoczyć lekko włosy i nałożyć porcję jakiejś prostej maseczki, np. emolientowego kallosa w litrowym baniaku. Pochodzić tak z 15 minut i potem dopiero bierzemy się za mycie. Olej dzięki temu dużo łatwiej się zmyje - warto wyrobić sobie zabieg emulgowania oleju ;)

*Wybierajmy lżejsze oleje, z mojego doświadczenia widzę, że lżejsze są te z większą zawartością kwasów omega 6, zaś cięższe do zmycia te z kwasami omega 9. Dość lekki jest olej konopny i mój ukochany krokosz :) Warto też sięgnąć po olej z kiełków pszenicy czy orzecha włoskiego. Dość ciężko zmyć jest ponoć olej lniany, a także olej rzepakowy i oliwę z oliwek - to potwierdzam ;) Podział olejów jest tutaj: TABELKA 1, TABELKA 2, TABELKA 3.

Jak je stylizować?
*Często stylizator jest konieczny - w przypadku mocniejszego skrętu bierze włosy do kupy, pozwala im się ładniej i mocniej kręcić oraz ogranicza puch. Myślę, że delikatniejsze fale typu 2a, ewentualnie 2b mogą się bez niego obejść i popróbować po myciu koczków ślimaków czy innych pętelek ;)

*No to co z tym stylizatorem? Postawiłabym bardziej na żel do włosów, niż krem/mleczko do loków. Takie kremy i mleczka często mają zbyt bogatą i zbyt gęstą konsystencję i mogą bardzo mocno obciążyć i postrączkować delikatne i cienkie włosy. Bardzo trzeba uważać z ilością, a nawet mała ilość może niefajnie wyglądać.

*Jeśli chodzi o żel - myślę, że warto postawić na żel z tych mocniejszych, ale użyty naprawdę w maleńkiej ilości - na włosy mojej długości używam teraz 2 małych groszków ;) Nałożony w ilości małej łyżeczki robi mi piękny skręt, ale za kilka godzin włosy pod ciężarem żelu i polimerów kręcą się słabiej i zbijają w strączki. Zatem - niewielka ilość, trzeba testować, ile to dla nas niewiele. Może nam się wydawać, że takie 2 groszki nic nie zrobią i nie podkreślą skrętu, ale nic bardziej mylnego :) Bardzo polecam męski żel syoss - on w takiej niewielkiej ilości działa rewelacyjnie - pięknie podkreśla skręt, ale nie strączkuje i nie obciąża. Warunkiem jest ta niewielka ilość wgniecionego żelu. Pamiętajmy, żeby pod żel na ociekające wodą włosy nałożyć niewielką ilość odżywki b/s, niewielką, czyli czasem dosłownie 2 groszki ;)

*Można spróbować stylizować włosy na samą odżywkę bez spłukiwania - może się o udać zwłaszcza w przypadku włosów o mocniejszym skręcie. Oczywiście pamiętajmy o nałożeniu takiej odżywki na bardzo mokre włosy (czasem wręcz ociekające wodą) i w niewielkiej ilości, żeby nie obciążyć naszych delikatnych i cienkich fal/loków. TUTAJ podpowiadam, jak znaleźć idealną odżywkę dla fal i loków ;)

*W przypadku cienkich i rzadszych włosów warto używać suszarki z dyfuzorem - sama po stylizacji włosów na żel zawsze suszę tak włosy. Przez to sprawiają wrażenie gęstszych i z większą objętością - zawsze mi to piszecie ;) Mój post z koślawymi zdjęciami na temat suszenia i stylizacji jest TUTAJ :)

Podsumowanie:
Jak widzicie, można zrobić sporo dla cienkich i rzadkich z natury fal i loczków ;) Falowane i kręcone włosy często kojarzą nam się z płaszczem takich grubych, gęstych włosów. Nie zawsze jednak tak jest, czasem matka natura da nam skręt, ale już poskąpi na gęstości czy grubości włosów ;) Nie ma się co załamywać, myślę, że dużo da się wycisnąć z takich włosów, jeśli wcielicie moje rady w życie ;) Ja sama mam  cienkie i średnio gęste włosy - w kucyku niecałe 7cm. Nie jest to bardzo mało, nie jest to bardzo dużo. Cieszę się z tego, co mam :) 

Całuję :*

19 komentarzy:

  1. Super, zebrałaś do kupy bardzo przydatne informacje! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę, że jesteś zadowolona ;)

      Usuń
  2. Tez mam krecone wlosy.. i niestty gdy je umyje i wysusze bez odzywki to sie bardzo pusza i wogole nie chca sie ukladac... Dzieki za doobre rady :) na pewno wezme je sobie do serca :)

    Obserwuje!! :* i zapraszam do mnie :) jeżeli mój blog spodoba Ci się tak jak Twój podoba się mnie to zaobserwuj :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem siostrą Kasi. Ona też kiedyś także miała puch na włosach. Ja np. uwielbiam swoje włosy po olejowaniu - kiedyś to dość,że nie słyszałam o tej metodzie, to jeszcze nie chciałoby mi się tego zrobić. Teraz widząc efekty zawsze mi się chce dbać o włosy we wszelaki sposób i słuchać porad siostrzyczki. Mam łatwiej niż wy, bo mam włosy proste, ale kiedyś nie dbałam o nie i był taki czas,że mając zniszczone włosy czułam się nieatrakcyjnie. Teraz dzięki Kasi poradom moje włoski są zdrowe, lśniące, zapuszczam je i czuję się o niebo ładniej. Kasia świetnie umie pomóc w każdym problemie włosowym. Trzymam kciuki za Ciebie:).

      Usuń
    2. Ja czekałam na odpowiedź Kasi chyba juz parę miesięcy i nie doczekałam się :(

      Usuń
    3. No tak, znalazłam Twojego meila właśnie, już odpisuję ;) Czasem za dużo tego mam i coś mi umknie, przypominaj mi się, jak zapomnę ;)

      Usuń
  3. Ja dodam od siebie tylko tyle, że mam właśnie takie loki - włosów mam dużo, ale bardzo cienkie. I u mnie kompletnie nie sprawdza się suszenie z dyfuzorem, ani optycznie nie zgęszcza tych włosów, ani nie podbija skrętu. No i olej z kiełków pszenicy - osobiście bardzo nie polecam, najgorszy, jaki zdarzyło mi się testować. onieważ posiada masę protein to od razu przeproteinował mi włosy, więc tak potrzebnego przy takich włosach dociążenie nie było, był za to puch i jeszcze lżejsze, latające dokoła głowy piórka, oraz jak to przy prezproteinowaniu - wysuszenie na wiór, więc zamiast natłuszczenie włosów uzyskałam efekt odwrotny. Oczywiście każde kręcone włosy są inne i bardzo możliwe, że komuś ten olej posłuży, ale po swoich doświadczeniach radzę z nim uważać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u mnie dyfuzor to tez katastrofa , mam grube ale rzadkie 3B

      Usuń
    2. O widzisz, jak się włosy mogą różnić. Ja kiełków pszenicy używałam kiedyś kilka miesięcy z rzędu i zawsze spisywał się tak samo dobrze. Ale co włosy to obyczaj ;);)

      Dyfuzor kocham miłością szczerą i oddaną :D

      Usuń
  4. Moje włosy mają tendencje do falowania, ale tylko gdy są bardzo lekkie i brzydko spuszone, a gdy tylko je porządnie dociążę, to zmieniają się w prostą i gładką taflę. Niestety nic pomiędzy nie ma :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale to też dobrze - bo jak zadbasz i ładnie dociążysz, to są proste ;) Moje niestety dociążone zmieniają się z loków w lekką falę, ale jak tylko jest bardziej wilgotno, zaczynają się dość mocno skręcać;)

      Usuń
  5. Bardzo fajny post i bardzo fajna seria :) Mam wrażenie, że o ile dużo pisze się o włosach cienkich, to na rzadkie nikt za bardzo nie ma pomysłu. Moje są normalnej grubości, rzadkie i falowane (2a). Praktycznie nie sposób ich przeciążyć żadnym produktem d/s, więc faktycznie przeciążenie to chyba domena włosów cienkich.

    Potwierdzam Twoją tezę, że delikatne fale mogą się w sumie obejść bez stylizatora. Ja kręcę się obecnie na sock bunie ;) No i żel lniany też robi swoje. A jak miałam krótsze włosy (przed ramiona), to dyfuzor działał super i na skręt i na objętość.

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje teraz tak łatwo przeciążyć ;)
      No na rzadkie włosy to ciężko też coś poradzić, chociaż na pewno coś można zrobić, żeby prezentowały się ładnie ;) Długo zazdrościłam posiadaczkom gęstych włosów, już mi przeszło i lubię to, co mam ;)

      Dyfuzor kocham całym sercem ;)

      Usuń
  6. Też mam cieniutkie, lekkie włosy i delikatny skręt i wiem jak na samym początku było ciężko je pielęgnować. Popełniałam dużo błędów pielęgnacyjnych jak i w stylizacji :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Czy to możliwe, że szampon Hipp, który na początku spisywał się świetnie... teraz jest zbyt słaby? Chodzi mi o to, że nawet jak nie nakładałam odżywki powyżej linii ucha to i tak mam przyklapnięte włosy.. a kiedyś tak nie było, a włosy oczyszczam regularnie co 5-7 mycie. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo możliwe ;) Albo trzeba częściej oczyszczać, może silikonów masz teraz więcej w pielęgnacji ;) Albo za zdrowe włosy już masz i trzeba częściej SLS, ja to samo teraz u siebie widzę - kiedyś mogłam myć tylko odżywką i oczyszczać co 3 tygodnie, teraz jakoś co 10 dni ;)

      Usuń
  8. Maski OMIA widziałam ostatnio w Naturze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oo, wspaniale by było, jakbym je tam znalazła :)

      Usuń

Dziękuję Ci za komentarz :)
Jeśli masz jakieś pytanie - pytaj śmiało, postaram się jak najszybciej odpowiedzieć.
Pamiętaj, że nie toleruję chamstwa i wulgaryzmów ;)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...