Dr. Santé - Maska z keratyną, argininą, kolagenem

Witajcie Kochani :)
Od jakiegoś czasu zauważyłam, że moje włosy potrzebują protein nieco rzadziej, ale w większej ilości. Postanowiłam zatem poszukać jakiejś mocnej, proteinowej bomby, która będzie gościć na moich włosach od weekendu. Przechadzałam się po mojej ulubionej drogerii i ujrzałam maseczkę Dr. Sante z keratyną, argininą i kolagenem. Uwielbiam wersję z olejem arganowym KLIK RECENZJA, lubię nawet tę makadamią KLIK RECENZJA, liczyłam zatem, że ta mocniej proteinowa wersja spisze się równie dobrze. Czy tak się stało? Zapraszam na recenzję proteinowej bomby od Dr. Sante :)


Skład:
Zaczniemy oczywiście od analizy składu - maska jest mocno proteinowa, są też emolienty, praktycznie brak albo niewiele nawilżaczy. Tuż po wodzie mamy właśnie emolient, dalej 2 antystatyki, kolejny emolient i proteinki - hydrolizowana keratyna, hydrolizowany kolagen oraz arginina. Dalej kwas mlekowy, który może służyć za nawilżacz - ale raczej jest go niewiele. Następnie 3 lżejsze silikony, zapach i konserwanty.


Zapach i konsystencja:
Maseczka ma kwiatowo-kosmetyczny zapach. Kojarzę tę nutkę zapachową z innych kosmetyków. Nie jest on jakiś najpiękniejszy, ale też mnie nie drażni. Lekko utrzymuje się na włosach po zmyciu kosmetyku. Może się nie podobać co wrażliwszym nosom :) Konsystencja jest bardzo gęsta, budyniowata, kolor biały.


Działanie:
Z tą maseczką trzeba uważać - może spisać się świetnie, ale równie dobrze może zrobić krzywdę. Ma naprawdę sporo protein i moje włosy mocno to czują - zatem najlepiej, jeśli nałożymy je na porządnie nawilżone i doemolientowane włosy, które są złaknione protein :) Jeśli mycie wcześniej nałożyliśmy coś proteinowego, poczekajmy lepiej z doktorem sante, bo może zrobić nam krzywdę. Jak już jednak zaaplikujemy go w odpowiednim momencie, to spodziewać możemy się cudownie skręconych, mięsistych, sprężystych i błyszczących loczków :) Chyba, że wybitnie nie lubimy się z keratyną, to lepiej maseczkę omijać szerokim łukiem. No i zauważyłam, że najlepiej trzymać maseczkę do 20 minut, inaczej troszkę obciąża włosy i może je lekko podsuszyć. No i częstotliwość - nie częściej, niż co 10 dni w moim przypadku. A w międzyczasie jeśli już chcemy użyć czegoś z proteinami, to raczej z niewielką ich ilością :)

Tutaj moje zadowolone i mocno skręcone falo-loczki po doktorze sante:



Lubicie się z proteinami, czy wolicie jednak coś nawilżająco-emolientowego? Całuję :*



9 komentarzy:

  1. moje włosy uwielbiają proteiny :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Chyba zakupię tę maseczkę :)
    Kasiu, jakiś czas temu prosiłem Cię o radę w sprawie stylizatora, który byłby podobny do kremu do loków z firmy pantene:
    http://wizaz.pl/kosmetyki/produkt,49424,pantene-pro-v-krem-podkreslajacy-loki.html
    Jeśli miałabyś jeszcze czas i ochotę doradzić mi jakiś kosmetyk, który działałby na mnie podobnie to bardzo bym była wdzięczna :) Jestem już po prostu bezradna!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anonimie, ja też wiele razy szukałam kosmetyków podobnych do tych, które wycofali i nie zawsze znajdowałam i na to też się trzeba przygotować, być może nic podobnego nie istnieje. Pytałam o opinie innych, czy nie znają, tak jak Ty, ale też sama szukałam, może nalezałoby też tak zrobić.

      Usuń
    2. No własnie, czemu sama niczego nie poszukasz?

      Usuń
    3. Anonimku - chyba nie znam żadnego podobnego produktu niestety 😐

      Usuń
    4. Anonimku, ja też z Kasią pisałam wiele razy, miała się rozejrzeć za produktami dla mnie i mi doradzić i widzę, że ma tendencję do zapominania, nigdy mi nie odpwiedziała czy coś znalazła. Ale nie śmiem mieć żalu, przy 2 dzieci i innych zajęciach i obowiązakach, jakie każdy z nas ma nie oczekuję, że będzie mi szukac produktów, więc sama szukam.

      Usuń
  3. Miałam tę maskę, tak, jak i jej 2 siostry - arganową i macadamia. Tak samo jak i one nie zrobiła na mnie dobrego wrażenia. Nie pomaga nawet w rozczesaniu, co uważam za minimum, jesli chodzi o wymagania co do jakiejkolwiek maski, a ma silikony, powinny więc ułatwiać rozczesywanie,ale nic z tego. Konsystencji wcale nie uważam za bardzo gęstą - bardzo gęsta to jest maska Gliss Kul Oil Nutritive. Tej nie nazwaąbłym nawet gęstą, co najwyżej średnio gęstą. "Spodziewać możemy się cudownie skręconych, mięsistych, sprężystych i błyszczących loczków :)"- nic takiego po tej masce u mnie nie nastąpiło a moje włosy lubią się z keratyną. Tak, że osobiście nie polecam.

    OdpowiedzUsuń
  4. Tak jak kocham żółtą wersję arganową, tak tej moje włosy nie polubiły. W składzie nie widzę nic, czego by moje włosy nie lubiły, więc obwiniam tutaj po prostu samą formulację: stężenia i stosunki do siebie konkretnych składników...

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję Ci za komentarz :)
Jeśli masz jakieś pytanie - pytaj śmiało, postaram się jak najszybciej odpowiedzieć.
Pamiętaj, że nie toleruję chamstwa i wulgaryzmów ;)