Bania Agafii - balsam do włosów - odżywczo - regeneracyjny - oleje z szarłatu, żurawiny błotnej, pierwiosnka, żeń szenia, miodunki plamistej, cedru

Bania Agafii - balsam do włosów - odżywczo - regeneracyjny - oleje z szarłatu, żurawiny błotnej, pierwiosnka, żeń szenia, miodunki plamistej, cedru

Hej hej :)
Już 2 miesiące testowałam nowość Banii Agafii - balsam do włosów odżywczo-regeneracyjny. Duża ilość olejów skusiła mnie do zakupu, moje fale uwielbiają oleje i dociążenie, zatem liczyłam na to, że produkt spisze się doskonale. Czy tak się stało? Przeczytajcie :)




Skład:
Skład INCI: Aqua, Cetearyl Alcohol, Glycerin, Behentrimonium Chloride, Cetrymonium Chloride, Hydroxyethylcellulose, Cetrimonium Bromide, Organic Amaranthus Caudatus Seed Oil (organiczny olej szarłatu (amarantusa), Organic Oxycoccus Palustris Seed Oil (organiczny olej z nasion żurawiny błotnej), Organic Primula Vulgaris Oil (organiczny olej pierwiosnka), Organic Panax Ginseng Oil (organiczny olej żeń szenia), Organic Pulmonaria Officinalis Oil (organiczny olej miodunki plamistej), Organic Pinus Palustris Oil (organiczny olej cedrowy), Organic Linum Usitatissimum (Linseed) Seed Oil (organiczny olej syberyjskiego lnu), Benzyl Alcohol, Sorbic Acid, Benzoic Acid, Citric Acid, Parfum.

Skład jest bardzo ładny, pełen emolientów, w tym olejów (z amarantusa, żurawiny, pierwiosnka, żeń szenia, miodunki plamistej, cedru i lnu) i antystatyków :) Wysoko w składzie znajduje się również hydroksyceluloza - ponoć bardzo dobry składnik dla fal i loków oraz nawilżająca gliceryna, za którą to średnio przepadam. Na szczęście w tak emolientowym towarzystwie - nie zrobiła mi większej krzywdy :)


Opakowanie:
Praktyczna saszetka o pojemności 100ml, dzięki czemu za niską cenę możemy przetestować niewielką pojemność i zobaczyć, czy nam odpowiada. Bardzo podoba mi się takie rozwiązanie, a Wam? :)


Konsystencja i zapach:
Zapach typowo roślinny, taki ziołowo-kwiatowo-lekko miodowy, uwielbiam zapachy balsamów i maseczek od banii agafii :) Konsystencja dość rzadka, potrzebowałam sporo balsamu na jedną aplikację. Nie jest przez to zbyt wydajny. Ale przyjemnie rozsmarowuje się na skórze głowy :)


Działanie:
Obawiałam się sporej ilości gliceryny, jednak niepotrzebnie. W tak emolientowym towarzystwie (aż kilka olejów!) nie zrobiła mi żadnej krzywdy. Włosy były bardzo przyjemnie nawilżone, miękkie i ładnie błyszczące. Lekkość i miła puszystość (nie mylić ze spuszeniem). Dla osób pragnących mocnego dociążenia - może być nieco za słaby. Kiedy stylizowałam je w fale, odwdzięczały mi się bardzo ładnym trwałym skrętem - co może być przydatne dla falo i kręconowłosych. Może końcówki były troszeczkę mniej gładkie i nawilżone niż reszta włosów, ale naprawdę niewiele. Nie jest to na pewno mocno dociążający balsam, ale na zdrowych falach czy loczkach - powinien spisać się dobrze. Prostowłose niech koniecznie spróbują! :) Bardzo godny polecenia, typowo nawilżająco-emolientowy produkt. Wspaniałe nawilżał i łagodził skórę głowy - a moja jest naprawdę wybredna.


Skusiłyście się już na Banię Agafii? :)Całuję :*
Ulubione odżywki i maski do mycia włosów

Ulubione odżywki i maski do mycia włosów

Hej hej Kochane Czytelniczki :)
Chciałam Wam dziś pokazać moje ulubione odżywki i maski, których używam do mycia włosów. To moja ulubiona metoda mycia i podejrzewam, że szybko z niej nie zrezygnuję :) Dzięki niej moja skóra głowy i włosy na długości są w dużo lepszej formie, niż w czasie mycia ich szamponami. Więcej informacji o myciu włosów odżywką krok po kroku - TUTAJ, jakie korzyści przyniosło mi mycie odżywką - TUTAJ. Jest marzec 2017 roku - właśnie świeżo zaktualizowałam wpis ;)


Ulubione odżywki i maski do mycia włosów



Bardzo, bardzo długo myłam włosy balsamami Mrs. Potters. Używałam różnych wersji, najczęściej jednak w mojej łazience gościła ta z aloesem i jedwabiem. Niestety producent zmienił skład i silikon zmywalny wodą zastąpił silniejszą wersją silikonu, zmywalnego już nie maseczką czy wodą, a szamponem. Musiałam zrezygnować z mycia włosów Pottersami :( Wpis o zmianie składu zamieściłam TUTAJ.
  
2. Maski romantic
Gęste i bardzo przyjemne maseczki do mycia włosów. Dobrze domywają oleje już za 1 razem. Szkoda, że są tak ciężko dostępne, ja niedawno kupiłam swoją w biedronce. Kiedyś miałam wersję różową z jedwabiem, teraz myję pomarańczową z olejem arganowym i jedwabiem. Mogę z czystym sercem polecić, u mnie dobrze spisują się jedynie do mycia ;)

Skład wersji z arganem i jedwabiem:
Skład: Aqua, Ceteryl Alcohol, Cetrimonium Chloride, Behentrimonium Chloride, Isopropyl Myristate, Dimethicone Copolyol, Argania Spinosa Kernel Oil, Hydrolyzed Silk, Parfum, Isopropyl Alcohol, 2-Bromo-2 Nitropropane-1,3-Diol, Citric Acid, Linalool.

 
Kiedy zmieniono składy Pottersów, przerzuciłam się na mycie włosów maseczką scandic fruit - to był bardzo dobry wybór :) Wpis o myciu tą maską możecie przeczytać TUTAJ

Skład: Aqua, Cetearyl Alcohol, Cetrimonium Chloride, Propylene Glycol, Coconut (Cocos Nucifera) Extract, Parfum, Imidazolidinyl Urea, Citric Acid, Glyceryl Stearate, PEG-60 Hydrogenated Castor Oil, Methylisothiazolinone, Methylchloroisothiazolino ne, Coumarin, Hydroxyizohexyl 3-Cyclohexene Carboxyaldehyde


4. Maska gloria
Dostępna w auchanie - rewelacyjnie i dokładnie myją włosy. Używałabym częściej, jakbym częściej była w auchanie :) Ale bardzo ją lubię, nie wiem tylko, czy nadal są dostępne, dość długo jej nie widziałam.

Skład: Aqua, Cetrimonium Chloride, Cetyl Alcohol, Humulus Lupulus Extract, Parfum, Panthenol, E 471, Citric Acid, Methylchloroisothiazolino ne(and) Methylisothiazolinone, Bromonitropropandiol, Citronellol, Hexyl Cinnamal, Limonene, Benzyl Salicylate, Citral.


Kilka rodzajów, każdy znajdzie coś dla siebie :) Ja najbardziej lubię myć wersją z masłem shea i algami, z zieloną glinką oraz drożdżową. Pięknie domywają oleje, po połączeniu z wodą delikatnie się pienią. Duże pojemności za niską cenę, dostępne w auchanach i niektórych tesco. Nie myję tylko wersją arganową, bo jest troszeczkę zbyt odżywcza.

Skład wersji z shea i algami:
Skład: Skład: Aqua, 1 Heksadecanol 1 Octadecanol (miksture), Stearamidopropyl Dimethylamine, Ceteareth-20 (and) Cetearyl Alcohol, Shea Butter, Glycerin, Aqua Fucus Vesiculosus Extract, Enteromorpha Compressa Extract, Porphyra Umbilicalis Extract, Undaria Pinnatifida Extract, Lithothamniom Calcareum Extract, Parfum, Citric Acid, Methyl Paraben, Sodium Benzoate, Ethyl Paraben  


6. Maski kallos
Kiedyś nie przepadałam za myciem włosów maseczkami kallos, potem zaczęły się całkiem dobrze u mnie spisywać. Najbardziej lubię myć włosy wersją multivitamin, chyba przez ten piękny zapach ;) Link o myciu włosów tym kallosem jest TUTAJ. Jeśli szukacie kallosa bez żadnych silikonów - najlepsza będzie wersja color z olejem lnianym :)

Skład multivitaminy:
Aqua, Cetearyl Alcohol, Cetrimonium Chloride, Persea Gratissima Oil, Parfum, Citrus Sinensis Extract, Citrus Limon Extract, Panax Ginseng roqt Extract, Citric Acid, Cyclopentasiloxane, Dimethiconol, Propylene Glycol, Niacynamide, Calcium Pantothenate, Sodium Ascorbyl Phosphate, Tocopheryl Acetate, Pyridoxine HCL, Maltodextrin Sodium Starch, Ceterylsuccinate Silica, Benzyl Alcohol, Methylchloroisothiasolinone, Methylisothiasolinone


Macie swoje ulubione maski i odżywki do mycia włosów? :) Całuję :*  

Olej z pestek śliwki - owocowa przyjemność dla włosów?

Olej z pestek śliwki - owocowa przyjemność dla włosów?

Hej hej Kochane :)
Testowanie przeróżnych olei to chyba moje małe hobby, robię to już z małymi przerwami od 4 lat ;) Kusi mnie zawsze coraz więcej z nich, przetestowałam już sporo i mam na oku jeszcze kilkanaście, a z czasem pojawi się ich pewnie więcej. Dzisiaj o bardzo przyjemnym, pięknie pachnącym marcepanem oleju - przedstawiam Wam olej z pestek śliwki.

Olej z pestek śliwki 
źródło



*Swój olej kupuję przeważnie w sklepie Zrób sobie krem. Nierafinowany, naturalny. Pięknie pachnie marcepanem, intensywnie, ja jestem zakochana w tym zapachu :) Konsystencja w sam raz, nie za ciężki, nie za lekki, ale bardziej z tych nieco gęstszych.

*Składowo prezentuje się tak: około 6% kwasów tłuszczowych nasyconych, 70% kwasów omega 9 oraz 20% kwasów omega 6. Sporo omega 9 i troszkę omega 6 :) Na szczęście maleńko kwasów nasyconych.

*Bardzo go lubię do pielęgnowania moich fal. Bardzo ładnie je wygładza , są po nim takie mięsiste i nawilżone, choć skręt jest troszkę słabszy, niż po olejach z przewagą omega 6. Lubię go używać, kiedy suszę włosy na prosto suszarką z chłodnym nawiewem, nigdy mnie wtedy nie zawodzi :) Na końcówki - w minimalnej ilości jest ok, ale dużo częściej udało mi się z nim przesadzić, wolę na końce oleje z omega 6 albo jojobę ;) Działaniem bardzo przypomina mi olej ze słodkich migdałów, tylko że słodkie migdały nie pachną, a ten już tak - i tym mnie bierze ;)

*Nie zmywa się tak łatwo, jak krokosz czy konopny, muszę dla pewności myć włosy dwa razy dokładnie odżywką. Szamponem schodzi raz, bez problemu, jak każdy olej u mnie.

*Bardzo, bardzo go lubię do pielęgnacji mojej suchej cery, dodaję go też często do kremów, robionych dla mojej mamy, która ma cerę suchą i dojrzałą. Ładnie odżywia i wygładza, choć w nie tak dużym stopniu, jak awokado czy arganowy.

*Cenowo nie wychodzi najtaniej, dlatego co jakiś czas kupuję małe, 30ml buteleczki, które starczają mi na kilka razy ;) Przykładowo, na Zrób sobie krem za 30ml oleju zapłacimy teraz aż 14zł, a na Naturalis - 12.50 ;)

Skusiłam Was, mimo odstraszającej ceny? ;) Całuję :*

Maska toskańska - jak wypadła na tle siostry marokańskej i ajurwedyjskiej?

Maska toskańska - jak wypadła na tle siostry marokańskej i ajurwedyjskiej?

Hej hej :)
Maseczki do włosów z planeta organica robią szał w blogosferze :) Sama do tej pory kupiłam sobie dwie - marokańską, o której pisałam TUTAJ oraz ajurwedyjską, której recenzja jest TU. Dostałam również sporą odlewkę maski toskańskiej, przeczytajcie, jak spisała się w pielęgnacji moich wybrednych fal.


Maska Toskańska Planeta Organica


Skład:
Skład: Aqua with infusions of: Organic Olea Europaea Fruit Oil (oliwa z oliwek), Organic Cymbopogon Citratus Essential Oil (organiczny olej z trawy cytrynowej), Vitis Vinifera Seed Oil (olej z pestek winogron), Punica Granatum Fruit Extract (ekstrakt z owoców granata), Prunus Amygdalus Dulcis Oil (olej z migdałów), Saccharum Officinarum Extract (ekstrakt z trzciny cukrowej); Cetearyl Alcohol, Glyceryl Srearate, Bis (C13-15 Alkoxy) PG-Amodimethicone, Cetrimonium Chloride, Behentrimonium Chloride, Cetyl Ether, Cyclopentasiloxane, Dimethiconol, Guar Hydroxypropyltrimonium Chloride, Parfum, Benzyl Alcohol, Benzoic Acid, Sorbic Acid, Citric Acid.

W składzie mieszanina wody z kilkoma olejami i ekstraktami. Są też emolienty, antystatyki i 3 silikony, jeden odparowujący, dwa pozostałe zmywalne delikatniejszym detergentem.


Konsystencja i zapach:
Konsystencja twarda i zbita, typowa dla masek z planeta organica. Zapach dla mnie bardzo ładny, słodko-ziołowo-cytrynowy, ciekawa i ładna mieszanka, czuję go jeszcze na włosach w dzień mycia :)

Działanie:
Uwielbiam czarną maskę marokańską, mam po niej cudownie gładkie i nawilżone włosy. Złota ajurwedyjska puszy mi włosy, nie są odpowiednio dociążone, za to ładnie błyszczą. Jak spisała się maseczka toskańska? Po pierwszym użyciu było bardzo fajnie, jednak kolejne aplikacje przesądziły fakt, że się nie polubimy. Włosy miałam po niej takie jakby tępe, matowe, szorstkawe, bez blasku i nawilżenia. Dodatkowo dość mocno obciążała, najbardziej z tych trzech wypróbowanych masek PO. Dokładnie tak działa na mnie oliwa z oliwek, widoczna w składzie - włosy po niej mam matowe, tępe i bez blasku. Oj szkoda no ;)


Kusi mnie jeszcze tajska, ma jojobę, którą bardzo lubię :) Jak maska toskańska i inne maski PO spisały się na Waszych włosach? Całuję :*
Dlaczego warto dbać o włosy - trochę motywacji :)

Dlaczego warto dbać o włosy - trochę motywacji :)

Hej hej :)
Lubię motywujące posty, takie ze zdjęciami, gdzie widzimy stan włosów przed i w trakcie pielęgnacji. Sama postanowiłam zamieścić dzisiaj taki post, żeby zmotywować niezdecydowane dziewczyny, że naprawdę warto dbać o włosy :)


Zdjęcie można powiększyć

1 zdjęcie - przed pielęgnacją -  włosy było mocno wycieniowane, suche, szorstkie, spuszone i zniszczone. Na zdjęciu - oblepione toną silikonów, solo wyglądały jeszcze gorzej ;)

2 zdjęcie - tak potrafią wyglądać aktualnie, kiedy suszę je na prosto, chłodnym nawiewem suszarki, po masce z lekkimi silikonami. Brak puchu, nawilżenie i gładkość - czasem i tak lubię :)

3 zdjęcie - świeżutkie, z końca marca. Tak wyglądają po stylizacji żelem. Mam nadzieję, że skręt wraz z długością będzie coraz lepszy, przynajmniej do tej pory tak miałam ;)


Tu jeszcze aktualna, wczorajsza trójeczka zdjęć:

A kiedyś przezywano mnie lwem i babą jagą, przez moje włosy ;) Naprawdę warto dbać, włosy się odwdzięczą :) Pomyśleć, że teraz są moją największą dumą, a kiedyś były największym koszmarem.


Zamieścicie takie motywujące zdjęcia u siebie? Bardzooo chętnie je zobaczę :) Całuję :*
Masło shea - jak najsłynniejsze z masełek wpływa na moje fale?

Masło shea - jak najsłynniejsze z masełek wpływa na moje fale?

Hej hej :)
Pisałam już o tylu olejach, a nie wspomniałam o jednym z najpopularniejszych maseł, znanych włosomaniaczkom - a mowa o masełku shea :) Jesteście ciekawe, jak produkt spisuje się na moich falach?




*Masło shea kupuję w różnych sklepach, dotąd przeważnie nierafinowane :) Jest i na mazidłach, i na ZSK, i na e-naturalne czy naturalis. Ma zbitą, twardą, grudkowatą konsystencję, która topi się pod wpływem ciepła. Zapach jakby lekko orzechowy, ja go bardzo lubię.

*Składowo prezentuje się tak: około 46% kwasów tłuszczowych omega 9 oraz około 50% kwasów nasyconych, w tym 41% kwasu stearynowego i po kilka procent innych.

*Jak spisuje się w pielęgnacji moich fal? A no niezbyt dobrze :( Nie przepadam za olejami nasyconymi, są po nim za lekkie i za miękkie. Włosy po naolejowaniu ich masełkiem shea i wyschnięciu są takie dziwne - matowe i niezbyt przyjemne w dotyku. Cierpią zwłaszcza końcówki o wyższej porowatości - cóż począć ;) Niektóre maski i odżywki z owym masełkiem w składzie również robią mi niestety krzywdę, a producenci lubią dawać shea do swoich produktów - nie dziwię się, bo to naprawdę fajny produkt, jednak nie dla moich włosów.

*Wadą jest też ciężkość w nakładaniu, trzeba je rozsmarować w rękach, rozpuścić i nakładać, jest takie tępe i nakłada się duże ciężej, niż ciekłe oleje. Nie zmywa się też bardzo łatwo, choć mi udawało się go zmywać 2 razy odżywką, ale musiałam się bardzo do tego przyłożyć.

*Bardzo je cenię jednak w pielęgnacji twarzy oraz ciała. Ładnie natłuszcza i niweluje suche skórki, ale podkreślam, że ono bardziej natłuszcza i chroni, a niezbyt dobrze nawilża ;) Ale bardzo lubię je do kolan i łokci, także do ust oraz do twarzy, jeśli cierpię na suche skórki. Świetne na jesienne wiatry i zimowe mrozy, nakładałam pod makijaż i nie wracałam czerwona :) Albo na suche pięty czy zmarznięte dłonie.

Lubicie masło shea, próbowałyście kłaść je na włosy? :) Całuję :*
Olejek alverde z arniką - co sądzą o nim moje fale? :)

Olejek alverde z arniką - co sądzą o nim moje fale? :)

Hej hej :)
Niedawno używałam odlewki kolejnego olejku alverde - tym razem olejku do masażu z kwiatem arniki. Do tej pory przetestowałam olejek relaksujący z dziką różą - recenzja jest TUTAJ. Czy arnikowy brat okazał się przyjemniejszy dla moich fal? Przeczytajcie :)

Alverde - olejek do masażu z kwiatem arniki

Skład:
Skład: Glycine Soja Oil*, Ricinus Communis Seed Oil*, Sesamum Indicum Seed Oil*, Persea Gratissima Oil*, Simmondsia Chinensis Seed Oil*, Triticum Vulgare Germ Oil, Olea Europaea Fruit Oil*, Prunus Amygdalus Dulcis Oil*, Vitis Vinifera Seed Oil, Arnica Montana Extract, Parfum**, Helianthus Annuus Seed Oil, Tocopherol, Limonene**, Linalool**, Citral**, Geraniol**, Citronellol**

W składzie widzimy mieszaninę olejów, kolejno: sojowy, rycynowy, sezamowy, awokado, jojoba, z kiełków pszenicy, oliwa z oliwek, ze słodkich migdałów, z pestek winogron, dalej ekstrakt z arniki, zapach i olej słonecznikowy.

Konsystencja, zapach:
Konsystencja jest w sam raz, ani nie za ciężka, ani nie za lekka. Zapach bardzooo przyjemny, taki lekki, jakby cytrynowy, świeży, bardzo przypadł mi do gustu :)

Działanie:
Podobnie jak w przypadku brata z dziką różą i rokitnikiem - przy pierwszych użyciach było całkiem ok (ale bez szału, a po niektórych olejach jest wspaniale już po 1 użyciu), potem gorzej. Troszkę za lekko, czasem puchato i mam wrażenie po skończeniu odlewki, że wręcz lekko wysuszał (czyżby rycyna w składzie?). Moje włosy wolą chyba jednak czyste oleje, tutaj też jest kilka takich, za którymi nie przepadam (oliwa z oliwek, pestki winogron). Cieszę się, że mogłam go przetestować :) Z alverde pozostał mi jeszcze najsłynniejszy już chyba arganowy oraz wersja z czarną porzeczką i paczulą.

Lubicie olejki z alverde? Macie swój ulubiony? :) Całuję :*
Olejowanie włosów na odżywkę/maskę - moja ukochana metoda olejowania

Olejowanie włosów na odżywkę/maskę - moja ukochana metoda olejowania

Hej hej Kochane :)
Jakiś czas temu, w praktycznych wskazówkach o olejowaniu włosów pisałam, że olejuję włosy najczęściej na sucho. Wcześniej próbowałam na mokro, na odżywkę, ale nie widziałam większej różnicy. Jednak wraz ze spadkiem porowatości z wysokiej na średnią, coś się zmieniło. Zaczęłam olejować włosy regularnie nie na sucho, a na odżywkę - metoda ta okazała się tym razem strzałem w dziesiątkę :)





W jaki sposób olejuję włosy na odżywkę?
Metoda zajmuje troszkę więcej czasu, niż olejowanie na sucho, ale wcale nie jest jakoś bardzo pracochłonna :) Suche włosy moczę delikatnie ciepłą wodą, stoję normalnie wyprostowana. Potem w mokrych dłoniach rozcieram odżywkę/maseczkę i wgniatam we włosy. Dalej idzie porcja oleju. Potem robię koczka, noszę tak z jedną-dwie godzinki i zmywam. Nie moczę bardzo włosów wodą, żeby potem ta mieszanina wody, odżywki i oleju nie spływała mi z włosów, kiedy chodzę po domu w koczku :) Można oczywiście założyć foliowy czepek, ale ja jednak nie lubię chodzić w takich wynalazkach  ;)

Jakie zaobserwowałam efekty?
Mam wrażenie, że olej aplikowany w taki sposób działa dużo lepiej na włosy. Po ukochanych olejach (np. krokosz, orzech włoski, kiełki pszenicy, pestki dyni, pestki śliwki, pestki moreli, słodkie migdały) włosy są jeszcze bardziej nawilżone i dociążone, niż przy olejowaniu na sucho. Są takie aksamitne i cudownie gładkie - metoda na sucho również działa, ale nie daje tak szybkich i spektakularnych efektów, jak olejowanie na odżywkę :)

Jakich odżywek i masek warto używać pod olej?
Co jakiś czas aktualizuję ten podpunkt, wraz ze znalezieniem nowych i ciekawych produktów, na które warto olejować :) Bardzo lubię używać w tym celu maski kallos aloe, maski nawilżającej ecolab oraz maski aloesowej OMIA. Świetnie spisuje się także mieszanka maski gloria z jakimś nawilżaczem, np. panthenolem czy aloesem.

Jak długo trzymać olej?
Kiedy olejuję włosy na sucho, olej zostawiam na nich nawet całą noc. Inaczej sprawa ma się w trakcie olejowania na odżywkę czy maskę - wtedy zmywam wszystko po 1-2, maksymalnie 3 godzinkach. Inaczej mam wrażenie, że włosy są zbyt rozmiękczone i czasem lekko się puszą. W tym przypadku im krócej, tym lepiej ;)

Czy warto?
Na pewno warto spróbować, nawet jeśli tak jak u mnie, na początku metoda się nie sprawdzała. Spróbujcie znowu za jakiś czas, jak włosy będą zdrowsze - w moim przypadku, przy włosach zdrowych na całej długości, olejowanie na odżywkę spisuje się idealnie :)


Jakie są Wasze ulubione metody olejowania? :) Całuję :*
Isana Professional - odżywka do włosów łamliwych i rozdwajających się z olejem arganowym

Isana Professional - odżywka do włosów łamliwych i rozdwajających się z olejem arganowym

Hej hej Kochane :)
Lubicie kosmetyki isany? Są łatwo dostępne, w niskiej cenie. Ja lubię niektóre do ciała, do włosów jak na razie średnio mnie zachwycają. Używałam ostatnio odlewki odżywki Isana Professional  do włosów łamliwych i rozdwajających się z olejem arganowym. Jak moje fale zareagowały na taką porcję dobroci? Przeczytajcie :)


Isana Professional - odżywka do włosów łamliwych i rozdwajających się z olejem arganowym


Skład:
Skład: Aqua, Cetearyl Alcohol, Glycerin, Glyceryl Stearate SE, Citric Acid, Stearamidopropyl Dimethylamine, Hydrolyzed Wheat Protein, Argania Spinosa Oil, Panthenol, Quaternium-87, Niacinamide, Distearoylethyl Hydroxyethylmonium Methosulfate, Propylene Glycol, Parfum, Linalool, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Phenoxyethanol.

W składzie  mamy emolienty, humektanty i kondycjonery. Dalej hydrolizowane proteiny pszenicy,olej arganowy, panthenol (witamina B5), quaternium (kondycjoner, potencjalny oblepiacz) oraz niacynamid (witamina B3).

Konsystencja i zapach:
Zapach jest moim zdanie śliczny, taki słodkawy, trochę podobnie pachnie odżywka yves rocher odbudowująca oraz balea arganowa, cudnie :) Odżywka nie jest zbyt gęsta, trzeba uważać przy nakładaniu na włosy. Ale nie jest też tak rzadka jak maseczka drożdżowa od babuszki agafii.

Działanie:
Moje końcówki o nieco wyższej porowatości od reszty włosów - wyczują glicerynę wszędzie :) No i historia się powtarza, włosy do połowy długości są nawet zadowolone, gładkie i miękkie, za to końcówki już  marudzą. Nie są tak dociążone jak lubię, są za lekkie, jest większy lub mniejszy puch, są trochę szorstkawe w dotyku.  Nie odżywia jakoś spektakularnie. Raczej nie da sobie rady z łamliwymi i rozdwajającymi się włosami - tu i tak pomogą tylko nożyczki ;) Odżywka też lubiła mi czasem włosy delikatnie obciążyć, zwłaszcza jak ją przetrzymałam jakieś 30 minut (czyżby quaternium?). Włosy mają po niej nawet ładny skręt, kiedy stylizuję. Jest niedroga i ma dużą pojemność, na pewno warto spróbować. Z dodatkiem oleju spisuje się znacznie lepiej, ale i tak jeszcze nie idealnie. Taki średniaczek, do łatwiejszego rozczesywania. Mnie nie zachwyciła, ale znam dużo gorsze ;)


Czaję się kiedyś mimo wszystko na wersję do włosów kręconych :P Macie którąś z tych odżywek? Całuję :*

Jak dobrze umyć włosy odżywką krok po kroku

Jak dobrze umyć włosy odżywką krok po kroku

Hej hej Kochane :)
Wiele z Was zadaje mi przeróżne pytania na temat mycia włosów odżywką. Sama myję w ten sposób moje włosy już od 4 lat i nie wyobrażam sobie już inaczej :) Mycie odżywką może wydawać się dziwne, ale zapewniam, że często przynosi świetne efekty. Dzisiaj opiszę krok po kroku, jak skutecznie umyć włosy odżywką, zapraszam :)




*Widzicie już, że jestem fanką balsamów mrs. potters :) Muszę niestety edytować post - producent zmienił skład balsamów i już nie nadają się do mycia. Teraz sięgam po maskę scandic fruit lub kallosa color.

*Moczymy włosy, nakładamy sporo maski, ja daję z 2-3 łyżki, z tego jedna-dwie na długość włosów, reszta na skórę głowy w różne miejsca.

*Masujemy włosy i skórę głowy jakieś 2-3 minutki, na pewno dłużej, niż szamponem, odżywka musi mieć czas, żeby zemulgować brud i tłuszcz :) Po masażu zostawiam jeszcze maskę na włosach z minutkę, potem znowu chwilkę masuję i dopiero spłukuję. Jeśli się nie przyłożymy, może się okazać, że włosy są niedomyte, poświęćmy więc te kilka minut na dokładny masaż, skupiając się głównie na skórze głowy, później też i na długości. Odżywka nie pieni się tak, jak szampon, choć np. balsamy mrs. potters delikatnie się pienią. Ale fakt, że nie ma piany nie znaczy, że włosy nie będą umyte, spokojnie :)

*DOKŁADNIE spłukujemy, włosy już w czasie spłukiwania są miękkie i nie splątane, cudowne uczucie :) Poświęćmy na spłukanie odżywki choć z 2 minuty, to w końcu odżywka, nie szampon :)

*Jeśli jest potrzeba, myjemy jeszcze raz (np. w celu zmycia oleju, ja przeważnie myję wtedy 2 razy, choć często udaje mi się domyć olej już za 1 razem). Dużo zależy od tego, jak ciężki to olej. Łatwiej zasadniczo zmywają się oleje z przewagą kwasów omega 6, gorzej z omega 9.

I to wszystko :) Wiem, że są głowy, które nie zaakceptują mycia odżywką. Pewnie spora ilość prostych i niskoporowatych włosów. Ale każdej falowanej i kręconowłosej bardzo polecam tą metodę, włosy stają się nie do poznania. Dajmy sobie też czas na przyzwyczajenie się włosów i skóry głowy do mycia odżywką, u mnie przez pierwsze 2 tygodnie było tak dziwnie (albo ja nie byłam przyzwyczajona do tak miękkich i nie splątanych włosów), potem oczyściłam szamponem barwy, znowu mycie odżywką i  było już bardzo dobrze.

Na co dzień myję właśnie odżywką, a raz na jakieś 1-2 tygodnie używam oczywiście mocniej oczyszczającego szamponu :) Post o tym, co mi dało mycie odżywką oraz jakimi odżywkami myję i myłam włosy jest TUTAJ - zachęcam do przeczytania :)


Próbowałyście mycia włosów odżywką? A może się skusicie? :) Całuję :* 


Panthenol w pielęgnacji włosów

Panthenol w pielęgnacji włosów

Hej hej Kochane :)
Moja lodówka jest pełna półproduktów :) Bardzo często wzbogacam maski i odżywki do spłukiwania. O kilku takich półproduktach już pisałam, dzisiaj czas na panthenol - czyli witaminkę B5. Zapraszam, przeczytajcie, czym jest owa witaminka i jak jej używam :)





W jaki sposób używam panthenolu?
Panthenol już od kilku lat znajduje zastosowanie w pielęgnacji moich włosów i skóry głowy :) Po prostu dodaję około 5 kropel do porcji emolientowej maski/odżywki. Często dorzucam równocześnie kilka kropel oleju. Staram się nie przesadzać i nie dawać np. 10 kropli, bo wtedy włosy mogą być obciążone i wyglądać na lekko przylizane :) Po odpowiedniej dawce - są mięciutkie jak jedwab, nawilżone i pięknie skręcone, zobaczcie sami:


Panthenol świetnie spisuje się również w przypadku podrażnionego skalpu - dodaję dosłownie 3 kropelki do porcji maski na skórę głowy, czasem dorzucę też troszkę mocznika, o którym pisałam TUTAJ. Po takiej mieszance, skóra głowy jest ukojona, a podrażnienia momentalnie znikają ;) Ostatnio panthenol jest również moim niezbędnikiem w pielęgnacji suchej, wrażliwej i naczynkowej cery - pięknie łagodzi, koi i zmiękcza :) Dodaję go do ser do twarzy, do kremów, do hydrolatów.



Właściwości panthenolu:
Wygląd
Bezbarwna, lepka, przezroczysta ciecz.
D-pantenol (D-panthenol) jest prowitaminą B5. D-pantenol bardzo łatwo wnika w głąb skóry, włosów i paznokci. Przenika naskórek, gromadzi się w skórze właściwej i zmienia się w witaminę B5 czyli kwas pantotenowy. D-pantenol stosowany zewnętrznie działa na skórę leczniczo -przyspiesza podział komórkowy komórek skóry, działa łagodząco na podrażnioną i zaczerwienioną skórę, jest korzystny również dla skóry poparzonej. Krem zawierający w swym składzie D-pantenol łatwiej się rozprowadza. D-pantenol odgrywa ważną rolę w pielęgnacji włosów, bowiem jest wchłaniany przez Włosy przez co nabierają połysku, są gładsze i zdrowsze. D-pantenol również ma zastosowanie w preparatach do pielęgnacji paznokci. Stosowany też w preparatach do opalania i po opalaniu. D-pantenol podczas opalania się przyśpiesza tworzenie się brunatnego barwnika-melaniny, a równocześnie osłabia negatywne reakcje skóry-zaczerwienienie, łuszczenie się skóry. Prowitamina B5 ma właściwości higroskopijne (może gromadzić wodę) powoduje nawilżanie skóry. Dzięki temu skóra jest miękka i jędrna. D-Panthenol nie jest konserwowany i nie powoduje alergii, nie jest toksyczny, nie podrażnia skóry.
 
Rozpuszczalność
Rozpuszczalny w wodzie, alkoholu i glikolu propylenowym; nierozpuszczalny w tłuszczach.

Stężenie w kosmetykach
Balsamy i kremy 1-5%
Odżywki do włosów 0.25-1%
Szampony 0.5-1%


Opis pochodzi ze strony Zrób sobie krem.
 


Lubicie dodawać półprodukty do gotowych kosmetyków? :) Całuję :*
Żel do włosów cien z lidla - czy może konkurować z moim dotychczasowym ulubieńcem?

Żel do włosów cien z lidla - czy może konkurować z moim dotychczasowym ulubieńcem?

Hej hej Kochane :)
Używałam już wielu żeli do włosów, czas wreszcie je wszystkie zrecenzować :) Do tej pory moim ulubieńcem jest cudowny żel z isany, któremu oczywiście musiano zmienić skład i dodać do niego alkohol :( Bardzo lubię również żel mrożący z joanny, a do tej dwójki wspaniałych dołącza bohater dzisiejszej recenzji - żel cien z lidla, dla panów, najmocniejszy :)

Żel do włosów cien z lidla



Skład:
Nie ma tu aż tylu polimerów, jak w męskiej isanie, zatem powinien słabiej utrwalać fale i loczki. Nie ma też wysuszającego alkoholu, skład w porządku :) Nie powinien wysuszać ani robić żadnej krzywdy. Zaraz po wodzie nawilżacz - miejmy to na uwadze.


Konsystencja i zapach:
Dość gęsta, ale nie tak, jak mrożąca joanna czy męska isana. Dość lepki, ma takie jakby perłowe drobinki.  Pachnie jak męska woda toaletowa, taka z tych tańszych, mi nie przeszkadza i nawet go lubię, ale wiem, że lubi odstraszyć zapachem.

Opakowanie:
Klasyczna, czarna tuba z klapką, wygodne i praktyczne opakowanie w przypadku takiego kosmetyku. Nie mam żadnych zastrzeżeń ;)

Działanie:
Polubiliśmy się nawet- nie podkreśla aż tak mocno skrętu, jak męska isana, ale jest naprawdę przyzwoicie. Ciężej z nim też przesadzić, można nałożyć go więcej, niż np. takiej mrożącej joanny. Nakładam go na mocno wilgotne włosy i na porcję odżywki b/s, wtedy nie ma wrażenia suchości i sztywności po żelu. Utrwala i podkreśla skręt moich fal na cały dzień, naprawdę bardzo ładnie :) Przyjemny też do reanimacji, w minimalnej ilości. Jego moc określiłabym jako słabszą od mrożącej joanny czy męskiej isany, ale mocniejszą od bielendy grafitti czy żelu artiste. Wydaje mi się, że to może być dobry wybór w przypadku rozpoczęcia naszej żelowej przygody :) Nie sprawdza się u mnie jedynie zimą i w mocno gorące, upalne dni. Za dużo nawilżacza. Wtedy idealnie spisuje się isana.


Używacie żeli, a może innych stylizatorów? :) Całuję :*
Domowa wcierka z ekstraktem z kawy, niacynamidem i panthenolem

Domowa wcierka z ekstraktem z kawy, niacynamidem i panthenolem

Hej hej Kochane :)
Bardzo zależy mi na przyspieszeniu porostu włosów, non stop zatem coś wcieram :) Zaczęłam wcierać olejek khadi - miałam odlewkę, niestety podrażnił mnie, nie kupię zatem pełnowymiarowej buteleczki. Ciekawa jestem, jak khadi spisał się u Was? :) Tymczasem postanowiłam wymodzić nową wcierkę - z e-naturalne przyszedł mój ekstrakt z kawy, dorzuciłam też witaminkę B3 oraz B5. Jesteście ciekawe przepisu? Rzućcie okiem :)


Przepis na 50ml wcierki:
Woda destylowana 90% - 44ml
Ekstrakt z kawy 4% - 2ml
Niacynamid 3% - 2,5ml
Panthenol 3% - 1,2ml
Optiphen plus konserwant - 0,5ml


Trzymajcie kciuki za przyrost :) Całuję *

Plan na kwiecień

Plan na kwiecień

Hej hej Kochane :)
Przedstawiam Wam mój dzisiejszy plan na kwiecień, pootwierałam sobie kilka nowych odlewek, strasznie mnie ciekawią :D Jest tutaj kilka rosyjskich kosmetyków :)


Mycie:
*Balsam mrs. potters z lotosem i kolagenem
*Szampon barwa rumiankowy

Odżywki i maski:
Odżywka Ce-ce med do włosów ze skłonnością do wypadania na skalp
*Bania Agafii balsam odżywczo-regeneracyjny z olejami
*Maska toskańska planeta organica
*Maska domowe recepty z olejem z zielonej kawy i aloesem
*Isana odżywka hair proffesional oil spulung z olejem arganowym
*Joanna z lnem i rumiankiem jako b/s

Inne:
*Olej abisyński do olejowania
*Jedwab green pharmacy na końcówki
*Żel mrożący joanna do stylizacji
*Żel octagon fioletowy z rossmanna
------------------------------------------------------------------------
Jak tam Wasze kwietniowe plany? :)
Całuję :*

Odwiedzisz mnie na instagramie? :)