12:18:00

Zrób to sam - kremy na bazie kremowej ze sklepu Zrób Sobie Krem

Zrób to sam - kremy na bazie kremowej ze sklepu Zrób Sobie Krem
Witajcie Kochani :)
Ostatnimi czasy bardzo dużo interesuję się biochemią i kosmetyką naturalną, część wpisów będzie zatem na ten temat :) Dzisiaj przedstawię 2 kremy do twarzy, które niedawno ukręciłam dla męża i siostry na bazie kremowej ze sklepu "Zrób sobie krem" --> Baza kremowa z ZSK. Uprzedzam, że baza wysoko w składzie ma glicerynę, więc jeśli kogoś uczula/podrażnia/zapycha ten składnik, niech lepiej takiego kremiku dla siebie nie robi :)



 Jak zrobić krem na bazie kremowej?
Z tą bazą kremową kremy robi się naprawdę bajecznie prosto, odmierzamy 1 porcję bazy, 1 porcję oleju i 3 porcje fazy wodnej, w której możemy zamieścić hydrolaty, żel hialuronowy, ekstrakty rozpuszczalne w wodzie, witaminki, liposomy i wiele innych rzeczy. Do plastikowego pojemniczka odmierzamy 5ml bazy kremowej, dodajemy 5ml oleju, mieszamy dokładnie bagietką, aż się dokładnie połączy. Następnie w zdezynfekowanej zlewce/szklance/kieliszku przygotowujemy fazę wodną, w hydrolatach/żelu hialuronowym rozpuszczamy nasze składniki aktywne, wlewamy do bazy i oleju, zamykamy pojemniczek i dokładnie wstrząsamy. Potem można dodać jeszcze kilka kropel olejku eterycznego albo malutkimi porcjami gumy ksantanowej, aby kremik był gęstszy.

Czas na przepisy:
*Krem do cery naczynkowej:
Krem dla męża zrobiłam z myślą o rozszerzonych naczynkach, choć już od dłuższego czasu stosuję u niego różne, naturalne rzeczy na naczynka i problem jest już dużo mniejszy:
-baza kremowa 5ml
-macerat z kasztanowca 5ml (świetny dla naczynkowców)
-faza wodna 15ml: żel hialuronowy 5ml, hydrolat z róży stulistnej 5ml,  niacynamid 1ml, ekstrakt z kasztanowca 1ml, mleczko pszczele 1ml, liposomy na naczynka z ZSK 2ml (ale te dodałam na końcu, już do wstrząśniętego kremu, bo czytałam, że lepiej je dodawać do gotowej emulsji)
Na koniec dodałam około 5 kropel olejku eterycznego pomarańczowego, żeby przyjemniej było kremiku używać.

*Krem do cery mieszanej i trądzikowej:
Następny był krem dla siostry, ma cerę mieszaną z niedoskonałościami, na szczęście gliceryna jej nie zapycha ani nie robi nic złego, więc mogłam ukręcić krem na tej bazie:
-baza kremowa 5ml
-olej z pachnotki 5ml (świetny na cerę trądzikową)
-faza wodna 15ml: żel hialuronowy 5ml, hydrolat oczarowy 5ml, wyciąg z aloesu 1ml, niacynamid 1ml, ekstrakt z centelli 1ml, 2ml liposomy na trądzik z ZSK (ale te dodałam na końcu, już do wstrząśniętego kremu, bo czytałam, że lepiej je dodawać do gotowej emulsji)
Tutaj na koniec poszło 5 kropel olejku eterycznego cytrynowego, żeby zabić troszkę zapach oleju z pachnotki :)


Kremiki wyszły gładkie, dość lekkie, jak ktoś woli gęstsze, może dodać małymi porcjami gumę ksantanową, wspaniale zagęszcza. Sama kilka razy podebrałam krem na naczynka mężowi i naprawdę jest bardzo przyjemny :)


Tutaj jeszcze 2 przepisy na inne kremy, może któryś przyda się na Wasze problemy:

Krem nawilżający:
-5ml baza kremowa
-5ml olej z maliny/truskawki/żurawiny
-15ml faza wodna: 4ml żel HA, 5ml hydrolat z róży stulistnej, 2ml wyciąg z aloesu, 1ml panthenol, 1ml mocznik, 2ml liposomy nawilżające

Krem łagodzący:
-5ml baza kremowa
-5ml olej z róży piżmowej
-15 faza wodna: 5ml żel HA, 5ml hydrolat oczarowy, 1ml ekstrakt z nasion soi, 1ml panthenol, 1ml niacynamid,   0,15ml alantoiny, 2ml liposomy antyhistaminowe

Oczywiście hydrolaty i oleje można dać inne, ale te moim zdaniem mogą spisać się najlepiej. Liposomy dostępne są na stronie ZSK.


Kręcicie własne kremy? :) Całuję :*

17:04:00

Aloes w pielęgnacji włosów

Aloes w pielęgnacji włosów
Hej hej :)
Przedstawiam Wam kochani dzisiaj kolejny składnik, który działa zbawiennie na włosy - nawilżająco, zmiękczająco, wygładzająco, łagodząco. Mowa o aloesie, może niektóre z Was hodują nawet aloes w domu i nie wiedzą, że sok z niego można wykorzystać do pielęgnacji włosów :)




W jaki sposób go używam?
Oczywiście dodaję kilka (5-10 kropel) aloesu do porcji maski lub odżywki do spłukiwania, najczęściej z dodatkiem oleju. Fale są wtedy cudownie nawilżone, elastyczne, lejące, takie aloesowe :) Uważajmy na pogodę, bo bez dodatku oleju, w czasie deszczu - może spuszyć. Można też zrobić prosty żel aloesowy, który pięknie łagodzi skórę głowy, może służyć do stylizacji włosów lub jako dodatek do masek i odżywek:

Przepis na 10ml żelu:
-8ml wody
-1ml aloesu
-10 kropli panthenolu
-troszkę gumy ksantatowej do zagęszczenia
Przechowywać maksymalnie 10 dni w lodówce.



Właściwości wyciągu z aloesu:
INCI:  Aloe vera
Aloes znany był w Afryce jako środek leczniczy już 3000 lat p.n.e. W starożytnym Egipcie żywicy z aloesu (alona) używano do balsamowania zwłok. Do Europy żywica została sprowadzona przez Alberta Wielkiego w XIII w.
Aloes pochodzi z krajów śródziemnomorskich, występuje na wschodzie Afryki, na Półwyspie Arabskim, w Indiach i Chinach. Z powodzeniem uprawiany jest w szklarniach i w domach jako roślina doniczkowa.

Koncentracja w kosmetyku
Zakres zastosowania do 10%.
  
Wygląd
Barwa - jasno zołta do brązowo-zielonej, lepka (w odczuciu na skórze), przezroczysta ciecz. Otrzymana w wyniku zatężenia - usunięcia wody. Z 1000 gramów świeżego soku uzyskano 100 g koncentratu.


Skład 
W świeżych liściach oraz wyciągach wodnych znajdują się związki zwane antraglikozydami: aloina, aloinozydy, aloe-emodyna a także polisacharydy, białka, aminokwasy, żywice, antrazwiązki, kwasy organiczne (bursztynowy, cynamonowy), witaminy (tiamina, biotyna).
 
Zastosowanie 
Aloes zastosowany miejscowo działa odkażająco, przeciwzapalnie i ściągająco. Wygładza i ujędrnia skórę, regeneruje ją, utrzymuje wilgotność, działa przeciwzapalnie, łagodząco, posiada właściwości filtrujące promienie słoneczne.  Pobudza regenerację naskórka i ziarnowanie tkanki łącznej właściwej. Dzięki temu przyśpiesza gojenie pryszczy, krostek, ranek powstających po oczyszczaniu twarzy (wyduszaniu zaskórników). Sok z aloesu ułatwia gojenie ran, nawet zaniedbanych, wykazuje bowiem działanie bakteriobójcze. Likwiduje przebarwienia, wypryski i wysięki skórne. Wygładza blizny. Wyciąg z aloesu zmniejsza ból i reakcje zapalne. Pobudza podziały komórek skóry. Rozszerza naczynia włosowate przyczyniając się do wzrostu przepływu krwi. Stosuje się go w pielęgnacji cery suchej, dojrzałej jak i trądzikowej. Nawilża skórę wnikając w jej głębsze warstwy. Przeciwdziała świądowi, pomocny przy egzemach, regeneruje błony śluzowe i skórę, skraca okres krwawienia, hamuje rozwój niektórych bakterii. W bardzo wyjątkowych przypadkach może powodować reakcje alergiczną. Aloes jest składnikiem kremów, toników, balsamów, maseczek, wnika głęboko w skórę wraz z innymi substancjami czynnymi, zawartymi w środkach kosmetycznych. Regeneruje i ujędrnia skórę, łagodzi jej podrażnienia, dlatego wskazany jest dla cery suchej, trądzikowej dojrzałej i z problemami dermatologicznymi. Nawilża, uelastycznia i wzmacnia włosy, zapobiega ich wypadaniu a także likwiduje łupież.
Aby otrzymać sok z aloesu, taki jak po wyciśnięciu z liści, do 10 ml koncentratu należy dodać 90 ml wody. W takiej postaci może być używany jako tonik do twarzy albo płukanka do włosów.

Opis pochodzi ze strony Zrób sobie krem.



Na zdjęciach poniżej moje włosy po końskiej dawce aloesu :)
Na noc olejowałam je olejem z kiełków pszenicy, zmyłam balsamem mrs. potters z aloesem, następnie maska NaturVital z aloesem+10 kropli wyciągu z aloesu+5 kropel oleju z pestek śliwki, płukanka octowa, stylizacja żelem męskim isana w czarno-pomarańczowym opakowaniu z małym dodatkiem żelu aloesowego.

Włosy były bardzo ładnie nawilżone, miękkie, elastycznie i bardzo fajnie się skręciły, ogólnie widzę, że aloes bardzo mi służy, jest bardzo częstym dodatkiem do moich masek i odżywek. Bardzo polecam, buteleczka takiego wyciągu z aloesu kosztuje niewiele, a może zdziałać naprawdę fajne rzeczy. Myślę, że można wykorzystać też własnoręcznie wyciśnięty sok z roślinki aloesu, jeśli mamy w domu.


Całuję i pozdrawiam w ten szary i pochmurny dzień :*







10:07:00

Olej olejowi nierówny - podział olejów na grupy

Olej olejowi nierówny - podział olejów na grupy
Uwaga - uaktualniam wpis: zrobiłam nowe 3 tabelki, uaktualnione, z zawartością wszystkich kwasów tłuszczowych w danym oleju - cz. I KLIK oraz cz. II KLIKMasła i oleje nasycone - cz. III KLIK.







1. Wstęp:
Obiecałam wpis o podziale olejów na grupy i o wpływie każdej z grup na moje włosy. Pamiętajmy, że nie każdy olej można działać na nasze włosy tak samo - ja zaczęłam od oleju z przewagą kwasów nasyconych - oleju kokosowego i masła shea. Najpierw byłam nawet zadowolona, po kilku aplikacjach jednak pojawił się puch i suchość włosów. Poszukałam zatem olejów z innymi kwasami tłuszczowymi - i to był strzał w dziesiątkę, chyba był to olej lniany ;) Olejowanie włosów to mój stały punkt pielęgnacji włosów - widzę wielką różnicę między moimi włosami, od kiedy je olejuję - mają większy skręt, są bardziej elastyczne, miękkie i nawilżone. Ostatnio olejuję wręcz przed każdym myciem, jednak nie każdy olej służy mi dobrze.



2. Spis olejów wg. podziału na grupy:

1. Jednonienasycone (przewaga kwas oleinowy omega 9)
-z orzechów laskowych 80% omega 9

-kameliowy 80% omega 9
-moringa 80% omega 9
-z nasion papaji 72% omega 9
-z pestek śliwki 70%
omega 9
-z pestek moreli 65%
-z pestek brzoskwini 64%
-ze słodkich migdałów 63%
-z avocado 62%
-z orzechów arachidowych 60%
-z orzechów macadamia 58%
-oliwa z oliwek 56%

-tamanu 50%
-z miodli indyjskiej 50%
-z orzechów arachidowych  50% omega 9, ma też sporo omega 6
-sezamowy 50% omega 9, ma też sporo omega 6
-arganowy 50%
omega 9, ma też sporo omega 6
-pestki wiśni 45% omega 9, ma też sporo omega 6
-ryżowy 40% omega 9, ma też sporo omega 6
-baobab 36%, ma też sporo nasyconych

2. Wielonienasycone (przewaga kwas linolowy omega 6 i kwas alfa-linolenowy omega 3)

-z orzechów włoskich 88% głównie omega 6
-z krokosza barwierskiego 80% głównie omega 6
-z męczennicy 77% głównie omega 6
-z nasion maliny 80% głównie omega 6
-z róży piżmowej 76% głównie omega 6 
-jeżynowy 77% głównie omega 6 
-żurawinowy 76% głównie omega 6 
-z pestek truskawki 75% głównie omega 6
-konopny 75%
-z wiesiołka 73%
-z komosy 63%
-słonecznikowy 62%
-z pestek arbuza 61%
-z nasion czarnej porzeczki 61%
-z nasion jabłka 60%
-z kiełków pszenicy 60%
-z pestek dyni 60%

-z pestek winogron 60%
-z czarnuszki siewnej 58%
-sojowy 57%
-kukurydziany 56%
-z nasion bawełny 55%
-z amarantusa 49%
-z ogórecznika lekarskiego 40% 

-z pachnotki 75% - przewaga omega 3 aż 65%
 -lniany 73% - przewaga omega 3 aż 58%
 -z linianki siewnej 55% - przewaga omega 3 aż 40%

3. Nasycone - sporo mają głównie masła

-olej kokosowy - dużo laurynowego 
-olej monoi - dużo laurynowego
-olej palmowy - dużo laurynowego i omega 9
-olej babassu - dużo laurynowego i mirystynowego
-masło tucuma - dużo laurynowego i mirystynowego

-masło shea - dużo stearynowego i omega 9
-masło cupuacu - dużo stearynowego i omega 9
-masło mango - dużo palmitynowego,stearynowego i omega 9
-masło kakaowe - dużo palmitynowego i stearynowego


4. Inne
-jojoba 65-80% głównie kwas eikozanowy
-rycynowy 90% głównie kwas rycynolowy
-pestki granatu 72-79% głównie kwas punikowy
-abisyński 30% kwasu erukowego


3. Jeszcze słówko na koniec ;)
Zauważyłam, że sporo osób kopiuje ten podział - ja nie mam nic przeciwko, jednak byłoby mi przyjemnie, jakby tak zapytać o zgodę, już ze dwie osoby tak zrobiły i wszystko jest w porządku. W końcu prawa autorskie do czegoś zobowiązują ;)


Mam nadzieję, że mój wpis pomoże trochę to wszystko ogarnąć zagorzałym olejomaniaczkom :) I nie zniechęcajcie się, jeśli np. nie służy Wam kokos - spróbujcie za to np. słodkich migdałów lub orzecha włoskiego - może te spiszą się dużo lepiej. Całuję i pozdrawiam :*


13:08:00

Moje olejowe nowości - czyli jak nakarmić włosy ;)

Moje olejowe nowości - czyli jak nakarmić włosy ;)
Kiedyś pisałam już o moich olejowych zbiorach (tutaj można poczytać --> Moje zbiory olejowe ).Od tej pory doszło jednak kilka nowych olei :) W następnym poście zrobię jeszcze ogólny podział olei, o którym pisałam już na wizażu. Na mnie oleje z poszczególnych grup działają inaczej, ale o tym wkrótce, bo będzie trochę pisania :) Moje olejowe nowości



1. Olej makadamia 
Gdzieś mi się obiło o uszy, że jest to wnikający olej, podobnie jak kokos, choć wnika podobno w mniejszym stopniu. Mam nierafinowany, dziewczyny - pachnie po prostu bosko, słonymi orzeszkami, kocham ten zapach i zaciągam się nim jak głupia. A jak działa na włosy? Przede wszystkim świetnie po nim błyszczą, są mięciutkie, ale po kilku użyciach są chyba za miękkie, muszę to jeszcze zbadać, nie robi też tak fajnie mięsistych fal, jak orzech laskowy czy słodkie migdały. Dość łatwo się zmywa, zmywam balsamem mrs. potters, ale muszę się przyłożyć, żeby tłusty przyklap nie został :) 







2. Olej z awokado
Na tego pana czaiłam się bardzo długo i wreszcie kupiłam - zielony i gęsty, na włosach przez pierwsze aplikacje spisywał się świetnie, teraz czuję, że się po nim bardziej puszą, są za miękkie, też muszę to zbadać. Pachnie niezbyt wyjściowo, ale co ja Wam będę mówić, same musicie powąchać  ;)







 
3. Olej z pestek brzoskwini
Dobry olej, żadnego puchu po kilku użyciach, fale nawilżone, zaczynają być przyjemnie mięsiste i są bardzo ładnie skręcone, zapowiada się bardzo dobrze :) Mam rafinowany, więc niestety nie pachnie, a szkoda, ciekawa jestem, jak pachnie nierafinowany.








4. Olej z orzechów włoskich
Brawa dla tego pana - pachnie ślicznie, orzechowo, zostawia włosy sprężyste, elastyczne, bardzo miłe w dotyku i błyszczące. Zmywa się bardzo łatwo, mam po nim ładny skręt, naprawdę lubię go używać :) Cena w dodatku nie jest zbyt wysoka, polecam.











5. Olej z kiełków pszenicy
Mam nierafinowany, pachnie delikatne jakby zbożem czy trawą, bardzo przyjemnie :) Cudownie działa na włosy, nawilża, uelastycznia, nabłyszcza, fale są pięknie skręcone i takie mięciutkie, w sam raz do dotykania. Bardzo przyjemny olej, polubiliśmy się :)









 6. Olej lniany
I lniany znalazł się w moich zbiorach :) Próbowałam go nawet pić, ale paskudne toto, nie da się ;) Mam jednak wersję rafinowaną, pewnie dlatego. Na włosach jak na razie spisuje się średnio, niby pięknie nabłyszcza, ale trochę mnie chyba puszy, muszę go jeszcze zbadać, ale nie wiem, czy to będzie romans na dłużej.









Uff, no to tyle z moich wypocin :) Polecam Kochane moje olejowanie, bo efekty są niesamowite, ja nie wiem, jak mogłam żyć bez olei. W następnym poście też co nieco o olejach, ale o ich składzie i dokładniejszym podziale. Całuję Was gorąco :*

19:53:00

Maski do włosów bingo - masło shea i algi, mleczna z elastyną oraz ze spiruliną i keratyną

Maski do włosów bingo - masło shea i algi, mleczna z elastyną oraz ze spiruliną i keratyną
Witajcie Kochani :)
Przedstawiam Wam dziś bardzo fajne, naturalne, bezsilikonowe maseczki do włosów. Pierwszą z nich odkryłam chyba jakieś dwa lata temu albo i dłużej, przypadkiem kupiłam w tesco, bo potrzebowałam na gwałt jakiejś maski, zaczynałam już wtedy czytać świadomie składy :) Do tej pory używałam trzech wersji, mam zamiar wypróbować wszystkie, choć mają naprawdę spore opakowania, a ja na stanie mam jeszcze dużoooo innych masek i odżywek, ale sukcesywnie będę dokupować :)



1. Bingo, Maska do włosów Masło shea i pięc alg
Skład: Skład: Aqua, 1 Heksadecanol 1 Octadecanol (miksture), Stearamidopropyl Dimethylamine, Ceteareth-20 (and) Cetearyl Alcohol, Shea Butter, Glycerin, Aqua Fucus Vesiculosus Extract, Enteromorpha Compressa Extract, Porphyra Umbilicalis Extract, Undaria Pinnatifida Extract, Lithothamniom Calcareum Extract, Parfum, Citric Acid, Methyl Paraben, Sodium Benzoate, Ethyl Paraben

W składzie mamy emolienty i antystatyk, jest też nawilżająca gliceryna. Dalej masło shea oraz 5 tytułowych alg.




2. Bingo, Mleczna maska do włosów z elastyną
Skład: Aqua, 1 Heksadenacol 1 Octadenacol (miksture), Ceteareth-20 (and) Cetearyl Alcohol, Stearamidopropyl Dimethylamine, Hydrolyzed Milk Protein (and) Lactose (and) Water (Aqua), Soluble Collagen, Hydrolyzed Elastin, Parfum, Citric Acid, Methyl Paraben, Sodium Benzoate, Ethyl Paraben

W składzie mamy emolienty i antystatyk dalej hydrolizowane proteiny mleczne, kolagen i hydrolizowana elastyna.







3. Bingo, Maska do włosów ze spiruliną i keratyną
Skład: Aqua, 1 Heksadecanol 1 Octadecanol (miksture), Ceteareth-20 (and) Cetearyl Alcohol, Stearamidopropyl Dimethylamine, Hydrolyzed Keratin, Glycerin, Aqua Fucus Vesiculosus Extract, Enteromorpha Compressa Extract, Porphyra Umbilicalis Extract, Undaria Pinnatifida Extract, Lithothamniom Calcareum Extract, Parfum, Citric Acid, Methyl Paraben, Sodium Benzoate, Ethyl Paraben

W składzie mamy emolienty i antystatyk, jest też nawilżająca gliceryna. Dalej hydrolizowana keratyna oraz 5 alg.




Jako pierwszą kupiłam wersję z algami i masłem shea, następnie tę ze spiruliną i keratyną, a na końcu mleczną z elastyną. Teraz używam tych maseczek, kiedy chcę mieć ładne, nawilżone, elastyczne i sprężyste fale - przynajmniej dla falowanych czy kręconych włosów bardzo polecam, bo pięknie podkreślają skręt, nie obciążają włosów nic a nic. Są dobre do wzbogacania, sama lubię dodawać do nich kilka kropel wybranego oleju - działają wtedy jeszcze lepiej i jeszcze ładniej ograniczają puch i dociążają włosy - a dla wielu fal i loków to kluczowa sprawa. Są bardzo wydajne i niedrogie, pół litra kosztuje jakieś 10-12 złotych. Polecam dziewczyny, zwłaszcza, jeśli ktoś stosuje pielęgnację bezsilikonową, a nuż Wam się spodoba, ja używam ich również do mycia włosów - świetnie spisują się w tej roli. Najlepiej dociąża i nawilża wersja z masłem shea i algami, za to mleczna z elastyną oraz ze spiruliną i keratyną ładniej podkreślają skręt, pewnie przez te proteinki w składzie :) Innych różnic między nimi nie dostrzegam.


Jak maseczki bingo spisują się w pielęgnacji Waszych włosów? :) Całuję :*

10:47:00

Jesteś tym, co jesz - czyli o zdrowym odżywianiu słów kilka :)

Jesteś tym, co jesz - czyli o zdrowym odżywianiu słów kilka :)
Jesteś tym, co jesz - znacie to powiedzenie Kochani?
Pamiętam, jak jeszcze w zeszłym roku zajadałam się parówkami, pasztetami, białym pieczywem, cheesburgerami z mc donalda, batonikami i przepijałam to słodkimi soczkami :) Przytyłam wtedy w ciągu roku jakieś 10 kg, ale przychodziły one dość powoli, więc nie przejmowałam się specjalnie. Zaczęłam jednak interesować się zdrowym, racjonalnym odżywianiem, nie tylko dlatego, żeby kilka kg zrzucić, ale też dlatego, żeby moje ciało było zdrowe, żebym miała ładną cerę, włosy i paznokcie oraz żeby dobrze się czuć sama ze sobą :)

Wprowadziłam sporo zmian:
 -jem 5 razy dziennie, chyba że naprawdę nie mam czasu, to 4 razy, ale staram się jeść 5 posiłków w odstępach około 3 godzinnych, dzięki temu nie mam ochoty na podjadanie batoników ani innych niezdrowych rzeczy :)

-nie słodzę w ogóle kawy i herbaty - oduczyłam się, ale stopniowo: najpierw zeszłam z 2 łyżeczek do jednej, potem przestałam w ogóle, do smaków się przyzwyczajamy, teraz nie wyobrażam sobie słodkiej kawy

-słodycze jem bardzo rzadko, przestałam wręcz mieć na nie ochotę, odkąd przestałam słodzić, zresztą rano po mojej owocowej pysznej owsiance jestem słodziutka cały dzień :) ale jeśli zjem batonika raz na 2 tygodnie to nie załamuję się - dotychczasowe kg nie przybyły mi po jednym batoniku, a po ich wielkich ilościach codziennie :)

-zamieniłam białe pieczywo na ciemne (razowe, pełnoziarniste) - białe teraz wydaje mi się za słodkie i niedobre, a taki chlebek z ziarenkami czy grahamka to jest to :)

-ograniczyłam alkohol, acz 1-2 piwka wypite czasem w weekend też nie spędzają mi snu z powiek :)

-jeśli już smażę, to na łyżeczce tłuszczu, choć lubię mięsko pieczone

-wprowadziłam dużo warzyw, jem też owoce, choć nie przesadzam z nimi, bo mają cukier, codziennie jem jakiś owoc do owsianki i owocki mam też w koktajlach, które też staram się pić codziennie

-codziennie staram się jeść jakąś sałatkę warzywną własnej roboty, przeważnie wrzucam, co jest, np. sałatę, pomidora, ogórka, rzodkiewkę, kiełki, czasem ser feta i oliwki

-jeśli chodzi o sosy - zrezygnowałam z kupnych, bo tam dużo zdrowego nie ma, robię je sama, mieszam np. 2 łyżki jogurt naturalnego z wyciśniętym ząbkiem czosnku bądź łyżkę oleju lnianego z sokiem z cytryny i ziołami

-wprowadziłam do diety zdrowe tłuszcze - do owsianki jem orzechy(laskowe, włoskie) i pestki(słonecznika, dyni), sałatkę polewam olejem lnianym, jem tłuste ryby, łykam też tran

-rano prawie zawsze owsianka - daje energię na cały dzień i zdrowe węglowodany

-kolację jadam przeważnie białkową (np. jajka na twardo, jajecznicę, twarożek z warzywami, sałatkę z tuńczyka), więc jadam ją nawet tylko godzinę przed snem, chyba że są to kanapki, jakieś warzywka czy sałatka, wtedy staram się ją jeść 2-3 godziny przed snem

-nie piję słodkich soków i napojów, uwielbiam herbatki ziołowe i owocowe, rano zawsze wypijam herbatę zieloną i czerwoną, potem pokrzywę i skrzyp i kilka herbatek owocowych, piję też sporo wody

-jeśli jem węglowodany, to są to właśnie płatki owsiane, ciemny chlebek z ziarnami, grahamki, czasem kasza gryczana, brązowy ryż, ograniczam słodycze, ciasta, ciastka, słodkie napoje


A co przykładowo jadam w taki zwykły dzień? :)
Zdjęcia pochodzą z internetu.


ŚNIADANIE
*jest u mnie największe i ma najwięcej kalorii, przeważnie jest to pyszna owsianka z owocami, orzechami, pestkami, wiórkami kokosowymi i czego dusza zapragnie :) lubię dodać albo pół banana, albo miseczkę truskawek, malin, wiśni czy statre jabłko i odrobinę cynamonu; daję też otręby pszenne 1 lub 2 łyżki- świetnie poprawiają przemianę materii
*jeśli nie owsianka, to jajecznica z 2-3 jaj, do tego pomidorki, jakaś szyneczka drobiowa, szczypiorek czy cebulka
*jak bardzo nie mam czasu, biorę grahamkę, przekrajam, smaruję cienko masłem, posypuję siemieniem lnianym, do środka pakuję a to jajko, a to szyneczkę drobiową czy wędzonego łososia i masę warzyw (sałata, pomidor, ogórek, rzodkiewka, szczypiorek)



II ŚNIADANIE
*często może się zdarzyć, że drugie śniadanie musimy wziąć ze sobą do szkoły/pracy i musimy być na to przygotowani ;)
*jeśli jem poza domem, to robię sobie grahamkę z wędlinką i warzywami, albo jakąś sałatkę i pakuję do pojemniczka (np. sałatkę z brokułami, fetą, jogurtem naturalnym i czosnkiem lub warzywną z sosem ziołowym)
*w domu piję przeważnie owocowe koktajle: mały jogurt naturalny i owoce (poł banana i pół pomarańczy lub szklanka truskawek, malin czy jagód lub brzoskwinie czy ananasy z puszki), posypuję je czasem gorzką czekoladą i mam pożywne jedzonko
*lubię też sałatki owocowe, kroję różne owoce (banany, mandarynki, pomarańcze, kiwi), polewam jogurtem naturalnym i posypuję gorzką czekoladą
*jem też same owoce, kocham pomarańcze, więc taka spora pomarańczka często wpada do menu :)




OBIAD
*czas na obiad, tu mamy duże pole do popisu :) jeśli obiad też musi być poza domem, polecam zrobić sałatkę z cyckiem z kurczaka/tuńczykiem/jajkiem i wziąć ze sobą do pojemniczka :)
*bardzo lubię sałatkę ala cezar, pierś z kurczaka, pomidor, grzanki czosnkowe, sałata i sos czosnkowy (jogurt naturalny i czosnek)
*często jem też rybkę (głównie łosoś i dorsz) czy pierś z kurczaka pieczone w folii i do tego jakąś surówkę (jabłko, marchewka, jogurt naturalny czy seler, marchewka, jogurt naturalny albo szpinak, tak ja uwielbiam szpinak :D), czasem dochodzi do tego porcja kaszy gryczanej czy brązowego ryżu





PODWIECZOREK
*jako podwieczorek lubię zrobić sobie jakąś sałatkę, ostatnio lubuję się w brokułowej z serem feta i sosem czosnkowym, lubię też warzywne sałatki z kiełkami i sosem ziołowym lub zwykłą sałatkę grecką :)
*można też zjeść garść orzechów czy pestek, to dobre tłuszcze i nie powinno ich u nas zabraknąć
*jem czasem też kanapkę z wędlinką i warzywami lub serek homo naturalny



KOLACJA
*na kolację królują u mnie głównie jajka :) na miękko, na twardo, sadzone, jajecznica
*lubię też zjeść twarożek z przyprawami i warzywami
*jadam także sałatki z tuńczyka czy z jajkami
*kanapki z warzywami, jajkiem czy wędlinką
*dobrym pomysłem są też zawijaski, robię czasem takie z sałaty czy szynki albo wędzonego łososia, do środka pakuję warzywa pokrojone w słupki






Nie jest to żadna dieta, czy dieta cud, to po prostu zdrowe odżywianie, które po czasie na pewno przyniesie efekty, ja nie mam wielu kg do zrzucenia, chcę po prostu mieć więcej energii i wyglądać ładniej :)

Jeśli macie jakieś ciekawe pomysły na przepisy czy swoje rady, piszcie koniecznie :) Buziaki dla Was i pozdrawiam.