poniedziałek, 4 września 2017

Włosy w sierpniu 2017r.

Witajcie Kochani :)
Dzisiaj mój Kubuś po wakacjach pomaszerował do szkoły - już do zerówki :) Ja tymczasem postanowiłam zrobić włosową aktualizację - tym razem bez obsuwy i na czas ;) Coś mi się wydaje, że wraz z porannym odprowadzaniem Starszaka do szkoły i ogarnianiem Młodziaka - będę częściej włosy zawijać w koczki ślimaczki i pętelki, zamiast stylizować je żelem. Po stylizacji prawie zawsze muszę rano reanimować skręt, a średnio wyobrażam sobie wyrobić się ze wszystkim w godzinę, ogarniając chłopców. Możecie zatem spodziewać się nowych zdjęć włosów po różnych koczkach, papilotach czy pętelkach - zobaczymy, co mi z tego wyjdzie ;) Zapraszam tymczasem na sierpniową aktualizację włosów.




Mycie:
Do mycia włosów używałam aż 3 szamponów na zmianę - był to szampon marionu do włosów farbowanych - KLIK RECENZJA, szampon  ecolab - KLIK RECENZJA oraz szampon lawendowy ziaji do oczyszczania. Ziaja jednak do oczyszczania okazuje się troszkę za słaba i raz musiałam sięgnąć po zwykły, najprostszy żel pod prysznic z SLS i bez oblepiaczy ;) Włosy skrzypiały z czystości już po jednym umyciu.


Odżywianie:
W sierpniu praktycznie cały czas stylizowałam włosy żelem, zatem w większości używałam kosmetyków bez silikonów i innych oblepiaczy - wtedy mam najmocniejszy skręt. Odkryłam w tym miesiącu prawie same perełki - cudownie nawilżającą odżywkę do włosów o'herbal z lnem, pięknie skręcającą włosy maseczkę marion z keratyną i panthenolem - KLIK RECENZJA, a także saszetki masek cien professional - 3 wersje, które zakupiłam możecie zobaczyć poniżej. Produkuje je l'biotica, dla mnie spisują się jeszcze lepiej od maseczek biovax, ponieważ mają w składzie dużo niżej glicerynę, niż biovaxy ;) Jeśli chciałam mocniej dociążyć włosy, sięgałam po odżywkę wzmacniającą marion professional - KLIK RECENZJA. Na skórę głowy aplikowałam maseczkę gorczycową fitokosmetik - pachnie bardzo przyjemnie :)


Stylizacja:
W tym miesiącu praktycznie co każde mycie stylizowałam włosy - najczęściej bardzo fajnym żelem isana hidden control - KLIK RECENZJA, a także moim ukochanym żelem syoss men power hold - KLIK RECENZJA.


Olejowanie:
Sprawiłam sobie olejek Anwen do włosów wysokoporowatych o zapachu marakuji :) Szykuję dla Was recenzję, powiem tylko, że cudownie pachnie i bardzo mocno podkreśla mi skręt - pewnie przez zawartość oleju z kiełków pszenicy.


Końcówki:
Do zabezpieczania końcówek początkowo używałam olejku Anwen - mam jednak wrażenie, że nie spisuje się tutaj tak dobrze, jak moje ulubione silikonowe serum isany - KLIK RECENZJA - i wróciłam właśnie do niego ;) 


Jeszcze jedno zdjęcie włosów :)


Macie w swoich zbiorach coś z moich ostatnich łupów, wymienionych w poście? :) Całuję :*

17 komentarzy:

  1. Mam olej Marakuja, nawet pojawił się w moich ulubieńcach :) Twoje loczki przepięknie błyszczą :)

    OdpowiedzUsuń
  2. woow ale pięknie włosy się zaprezentowaly Twoje dzisiaj <3 !

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja się przyłączam do głosów ubolewania, ja z tych, co chcą oglądać Twoje loczki a nie po koczku pętelce ;). Wprawdzie sama wiem, co to znaczy brak czasu na dbanie o włosy, sama tak miałam, jednak przypłaciłam to potem nerwami, bo bardzo długo mi zajęło zanim włosy znowu nauczyły się skrętu, a też z braku czasu długo "jechałam" na koczku ślimaczku.

    OdpowiedzUsuń
  4. proteiny-humektanty-emolienty, włosy myje lekkim szamponem, a między końcem, a początkiem powyższej rutyny szamponem oczyszczajacym. wczoraj sprobowalam po myciu uzyc nowej odżywki emolientowej green pharmacy do włosów zniszczonych. jak zwykle po myciu odzywka, a po splukaniu 2krople olejku isany, którego używasz, żel z joanny i suszenie dyfuzorem i.. jeden wielki PUCH ! rzadko używam tego żelu, więc dzisiaj rano spróbowałam włosy znowu umyć i użyć tego "balsamu" i ty razem nałożyć żel z syossa. puch mniejszy, ale jednak.. skład ten balsam ma stosunkowo dobry według mnie, czysto emolientowy, co moje falowano/krecone wlosy uwielbiaja, ale.. włosy dzisiaj są niby miłe w dotyku, nawilzone, ale spuszone... czy to przez te zioła zawarte w tym balsamie ? ziola maja tendencje wysuszac, ale moje wlosy z reguly nie sa tak wybredne jeyśli chodzi o różne produkty stąd moje zdziwienie w tym przypadku.. jeszcze po żadnym produkcie nie były tak niesforne jak po tym balsamie... jeden plus na pewno jest, mają mega objętość haha

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ten balsam z olejem arganowym co? A on nie puszy przypadkiem? :) Wiem, że ma tendencję do puszenia i sporo dziewczyn na niego narzeka. Który masz żel z joanny? :)

      Usuń
    2. to jest ten balsam z pokrzywa ;D po prostu stwierdzilam, że fajny emolientowy sklad, a nigdy nie probowalam produktu z pokrzywa, ale to byl pierwszy i ostatni raz ;D z joanny ten taki w szarej tubie, kupiłam go bo nie było syossa i jakoś nie polecam. podsumowajac na pewno produktow z ziolkami juz próbować nie będę i skupie sie ja pewniakach typu planeta organica, czy kallosy ;)

      Usuń
    3. Ten pokrzywowy swojego czasu koszmarnie mnie spuszył i przesuszył ;) Również unikam ziółek hehe

      Usuń
  5. jak w kosmetykach do włosów oznaczane są zioła ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. może jakiś post na temat ziół ? bo nie ukrywam, że niedawno zmagałam się z podobnym problemem, który został opisany powyżej przez jedną z Czytelniczek... czy zioła to są te wszystkie "ekstrakty" w składach ? raczej nie, bo używam odżywki agafii, gdzie pełno ekstraktów, a odżywka spisuje się rewelacyjnie na moich włosach.. w green pharmacy jest chyba pokrzywa, a pokrzywa to oczywiście "niezłe ziółko" jest ! ale może napisałabyś, czy doradził jakich ziół unikać w składach powinny kręconowłose... ? ciężki orzech do zgryzienia dla mnie te ziółka

      Usuń
    2. Ziółka przeważnie zawsze zakończone są właśnie na extract. Dużo zależy jednak od tego, ile ich procentowo jest i w jakim występują towarzystwie :) Jeśli jest masa emolientów i troszkę ziółek to nie powinny zaszkodzić - tak mam np. z czarną maską marokańską :)

      A jakich ziółek powinny unikać kręconowłose? Moim zdaniem lepiej unikać każdych, no może oprócz ekstraktu z lnu, bo ten akurat moje włosy chyba nawet lekko nawilża z tego co zauważyłam :) No chyba że z ziółkami się lubimy, nie jest powiedziane, że każde kręcone włosy będą one przesuszać. Chociaż z tego, co swojego czasu obserwowałam na zakręconym wątku na wizażu, to niestety w większości ziółka przesuszają :)

      Usuń
  6. Ja Ciebie i tak podziwiam, bo ja niczym nie stylizuje włosów ostatnio.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja staram się kiedy mogę, na szczęście Mały uwielbia tatę, a ja wtedy mogę umyć włosy ;) Choć przeważnie kiedy tatuś przejmuje Małego - ja idę spać, zamiast się pięknić :P

      Usuń
  7. Ależ one wyglądają na namacalnie mięciusie :)
    Jestem ciekawa tych sposobów zawijania, kiedyś się w to bawiłam i raz osiągnęłam świetny efekt, ale nigdzie tego nie zapisałam i już nie pamiętam co to było xD
    Może mnie zainspirujesz? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje włosy muszą być mega nawilżone, żeby były ładne po zawinięciach :) Ale jak już są nawilżone, to efekt jest przeważnie bardzo fajny :)

      Usuń

Dziękuję Ci za komentarz :)
Jeśli masz jakieś pytanie - pytaj śmiało, postaram się jak najszybciej odpowiedzieć.
Pamiętaj, że nie toleruję chamstwa i wulgaryzmów ;)