poniedziałek, 9 maja 2016

Suche włosy - trzy najlepsze sposoby na nawilżenie suchych włosów

Witajcie Kochani :)
Włosy falowane i kręcone są z natury bardzo suche - mogą to  z ręką na sercu potwierdzić chyba wszystkie właścicielki fal i loczków :) W przypadku tego konkretnego typu włosów niezwykle ważne jest odpowiednie ich nawilżenie. Przez kilka lat pielęgnacji nauczyłam się już, jakie są potrzeby moich fal i chciałabym Wam dzisiaj napisać o trzech najskuteczniejszych sposobach na nawilżenie suchych włosów - zapraszam :)





1. Żel lniany
Jeśli miałabym wybrać jeden produkt, który najskuteczniej nawilża moje włosy,  na pewno byłby to żel lniany. Kiedy tylko czuję, że moje włosy robią się suche, od razu sięgam po magiczne ziarenka i gotuję słynnego glutka :) Przepis na żel lniany możecie obejrzeć sobie TUTAJ, a mój sposób jego konserwowania TUTAJ. Jak wygląda mój typowy rytuał nawilżający z żelem lnianym? Najpierw olejuję włosy na naszego glutka: lekko moczę włosy, nakładam porcję żelu, a na wszystko łyżeczkę ulubionego oleju - np. krokoszowego lub z kiełków pszenicy. Po dwóch godzinach zmywam wszystko delikatnym szamponem. Następnie aplikuję emolientową maseczkę, zmywam ją, robię płukankę lnianą i stylizuję włosy. Lubię robić sobie taki rytuał po hennie - skuteczne nawilżenie włosów gwarantowane :)

2. Panthenol jako dodatek do maseczki
Używałam już wielu nawilżających półproduktów do włosów - więcej możecie o nich przeczytać w TYM POŚCIE :) Zastanawiałam się, który z nich najlepiej nawilża moje fale i z pewnością jest to panthenol. Uwielbiam robić sobie takie domowe maseczki: łyżeczka kallosa (np. multivitamin, caviar, blueberry, omega, cherry, banana), 5 kropel panthenolu i opcjonalnie - 5 kropel oleju, zwłaszcza jeśli punkt rosy jest niekorzystny. Wszystko trzymam pod czepkiem i ręcznikiem jakieś 20 minut - włosy są dużo mocniej nawilżone, niż po samym kallosie czy innej, typowo nawilżającej maseczce.

3. Mycie włosów maską/odżywką
Pamiętam czasy, kiedy myłam włosy odżywką (wtedy balsamami Mrs. Potters) co każde mycie. Oczyszczający szampon szedł w ruch raz na dosłownie 3-4 tygodnie ;) Miałam wtedy włosy dużo bardziej porowate i suche, niż teraz, dlatego mogłam sobie na to pozwolić. Teraz myję włosy zamiennie maseczką scandic fruit i szamponem babydream z lewkiem (czasem sięgam po szampony ecolab). Mycie włosów maską nie wpływa bezpośrednio na nawilżenie włosów, ale myjąc je właśnie maską, ograniczam kontakt włosów z detergentami, które mniej lub bardziej włosy wysuszają. Moje fale po myciu maską są cudowne w dotyku, mam już jednak zbyt niską porowatość, żeby stosować tą metodę mycia za każdym razem. Bardzo polecam jednak spróbować myć włosy odżywką włosom wysokoporowatym, sztywnym, grubym i bardzo suchym.


Może Cię jeszcze zainteresować:



Macie problem z suchymi włosami? Jakie są Wasze najskuteczniejsze sposoby na ich nawilżenie? :) Całuję :*

46 komentarzy:

  1. Jestem ciekawa tego panthenolu. Gdzie go można dostać stacjonarnie? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Stacjonarnie chyba niestety się nie znajdzie, pozostają sklepy z półproduktami :)

      Usuń
  2. Też spróbuję panthenolu, może uda mi się go wkońcu kupić :) a żel lniany to najlepszy sposób na nawilżanie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ostatnio spróbowałam maseczki z siemienia, ale po wysuszeniu pojawił się puszek na końcach. Teraz spróbuje na glutka nałożyć olej! Pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Samo siemie nałożone przed myciem lubi dawać taki efekt ;) Lepiej już dorzucić glutka do porcji emolientowej maseczki, albo właśnie pod olej :)

      Usuń
  4. A moje włosy jak zwykle dziwaczą i prędzej włosy przenawilżę, co skutkuje siankiem, niż je nawilżę. Gdy dam za dużo nzawilżaczy to sianko a jak mniej to ciągle czuję i widzę, że włosy są suche.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj lubi się tak dziać, zwłaszcza na włosach falowanych, kręconych albo tych o wyższej porowatości. Z nawilżaczami źle, bez nich też źle. Może pomóc dobór odpowiednich nawilżaczy, albo sposób stosowania = np. tylko pod olej ;)

      Usuń
  5. Ja dzisiaj do oleju dodam nawilżacze, bo widzę, że fale już potrzebują solidnej dawki nawilżenia. Ostatnio skupiłam się na emolientach i proteinach, a humektantów dawałam za mało. Muszę sie za to zabrać, może i glutka zrobię na dniach. :)
    Sandra

    OdpowiedzUsuń
  6. Żel lniany dobrze się u mnie sprawdza. :) Panthenolu jeszcze nie stosowałam, ale muszę koniecznie wypróbować. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Żel lniany też lubię, ale właśnie tylko pod olej :) raz nałożyłam go samego przed myciem, a po myciu emolientowa maska to był puszek, jako płukanka też puszek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O kurczę, moje za to kochają płukankę lnianą - co włosy, to obyczaj :):)

      Usuń
  8. U mnie przede wszystkim oleje :)
    Żel lniany działa jeszcze bardziej wysuszająco ;)
    P.S. Ładny szablon - zrobiło się piękniaście :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Glutek lniany jest najlepszy <3

    OdpowiedzUsuń
  10. Żel lniany ubóstwiam nad wszystko ;) Jakiś czas już go nie stosowałam i chyba czas to zmienić :) Panthenol też bardzo lubię dodawać do masek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzę, że mamy bardzo podobnie :)

      Usuń
  11. Kasiu czy chodzi tu o ten Panthenol z apteki np w sprayu? Taki np.na poparzenia słoneczne?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No chyba żartujesz.

      Usuń
    2. Nie nie, nie chodzi o tą piankę, ona tam ma mnóstwo innych składników. Chodzi o panthenol z półproduktów, można kupić np. na zrób sobie krem, e-naturalne, eco-spa, naturalissa, mazidła ;)

      Usuń
  12. Nie moge sie doczekac Panthenolu. Ale po glutku costam sie dzieje z moimi suchymi klakami.
    Czy ktos widzial gdzies artykol, jak uzywac swierzego aloesu na wloski? Takiego z doniczki?
    Pozdrawiam.

    http://kotowilk.blogspot.co.uk/

    Zapraszam wszystkie wlosomaniaczki na wlosowa zagadke do mnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Artykułu takiego nie czytałam, ale wiem, że ktoś wyciskał jakoś sok z domowego aloesu i dodawał do maseczki i fajnie nawilżał :)

      Usuń
  13. Żel lniany u mnie też ok podczas olejowania i jako dodatek do maski. Bardzo dobrze sprawdza się w tej roli też miód.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, że mnie miodek zawsze puszy :(

      Usuń
    2. Kurcze, u mnie chyba to samo. Kupiłam ten miodowy nawilżaz, bo wyczytałam, że nawilża 2 razy bardziej niż gliceryna a mam bardzo suche końce i niezaleznie od tego w jakiej ilości i z czym go użyję to włosy spuszone. Co najgorsze, dałam się porwać obietnicom producenta i kupiłam od razu 100 ml tego nawilżacza za niemałe pieniądze i chyba widzę, że trzeba go będzie wyrzucić. Żeby było śmieszniej kupiłam też maskę do włosów z miodem, również za niemałe pieniądze, ale żal byłoby mi ją wywalać, bo jednak bardzo pomaga w rozczesaniu włosów a ja mam z tym duży problem i myślę, że chyba w maskach nie ma aż tak dużego stężenia miodu, żeby puszył, szczególnie, jak dodam do maski inny nawilżacz, niż ten miodowy, jak myślisz Kasiu?

      Usuń
    3. I jeszcze mam 2 pytanie bo wyczytałam, że panthenol jest nierozpuszczalny w tłuszczach? Czyli jak dodam do maseczki pantenol i olej to się będzie mijało z celem, bo panthenol nie przeniknie przez olec a więc olej nie zatrzyma nawilżenia we włosie, ponieważ nawilżenie z panthenolu do włosa nie dotrze?

      Usuń
    4. A mam też i pytanie 3. Widziałam jak na blogu koleżanki napisałaś, że suche, wysokoporowate włosy nawilżacze mogą puszyć. Rozumiem, że mogą puszyć w nadmiernej ilości, ale w małej ilości też? Bo ja też mam takie włosy i całe życie myslałam, że jeśli są suche to przede wszystkim chcą pić a oleje mają za zadanie tę wilgoć zatrzymać. Ale teraz się pogubiłam. Czy może być tak, że nawilżacze zawsze bedą tylko puszyły? Wg. mnie puszenie to jeszcze gorsze wysuszanie włosów, a więc tylko pogarszanie ich stanu, sama już nie mam pojęcia czy stosować te nawilżacze i w jakich proporcjach. Niby wiem, że trezba, ale jak mają tylko puszyć to odechciewa się tej pielęgnacji.

      Usuń
    5. Co do pyt. 3- oleje jak sama piszesz zatrzymują wilgoć, nie są nawilżaczami/humektantami, zatem włosy wysokoporowate ich potrzebują dużo. Na blogach jest mnóstwo info o użyciu nawilżaczy jako takich podczas odpowiedniej pogody, w odpowiednich kombinacjach, itd. Ponadto jak zauważyła Kasia-trzeba znaleźć nawilżacz, który dobrze działa na naszych włosach i ich nie puszy. Co włos, to gust.

      Usuń
    6. Już Ci Kochana odpisuję po kolei :)

      1: Na pewno nie wyrzucaj tej maseczki z miodem od razu :) Czysty miód będzie zapewne puszył dużo bardziej, niż jego odpowiednio mniejsza ilość w maseczce. Może się też okazać, że piszą, że maska z miodem, a jest go śmiesznie mało :) Na pewno pomoże też dodatek oleju do maski, albo taka maseczka właśnie pod olej :) A jaki to jest Kochana nawilżacz, co kupiłaś go 100ml?

      2. Możesz dodać do maseczki i panthenol i olej - na pewno nawilży, widzę po sobie ;) Panthenol rozpuści się w wodzie z maseczki, olej nic złego mu nie zrobi.

      3. Nawilżacze mogą puszyć ;) Znam włosy, które stosują praktycznie tylko emolienty, bez nawilżaczy, nawet i bez protein i mają włosy w świetnej kondycji ;) Woda jednak też nawilża ;) A jak nałożymy potem coś emolientowego i zatrzymamy tą wodę, to włosy będą nawilżone. Ciężko mi powiedzieć, jakich nawilżaczy i ile potrzebują Twoje włosy. Moje np. puszy miód, gliceryna i glikol propylenowy, aloes w czasie nieodpowiedniej pogody, za to zawsze i wszędzie lubią pantjenol i nawilżacz cukrowy :)Na pewno ważne są też proporcje i towarzystwo, nawilżające maseczki co mycie również mogą puszyć, zamiast nawilżać. Tak jest częściej w przypadku włosów o wyższej porowatości, czyli często fal i loków. Trzeba by znaleźć równowagę i odpowiednią pielęgnację dla swoich włosów. Możesz mi napisać meila ze zdjęciem włosów, z tym, czego używasz, jakie masz włosy, a spróbuję coś poradzić ;)

      Usuń
    7. 1. Przestudiowałam skład tej maseczki i miód jest na 8 lub 9 miejscu w składzie, choć skład jest dość długi i ciągnie się jeszcze za tym miodem dość dużo składników, ale z tego, co dotąd czytałam wynikało, że 8-9 miejsce w składzie to mała ilość danej ingrediecji, więc chyba nie ma się co obawiać? Jak pisałam żal byłoby mi rezygnować z tej maski, bo bardzo ułatwia rozczesywanie. Dodaję do kazdej maseczki zawsze olej, także tu mnie uspokoiłaś, chyba będę ją nadal stosować.
      A ten nawilżacz 100 ml nazywa się Honeyquat, zakupiony na Ecospa. Skusiłam się, bo naczytałam się, że miód jest świetny do kręconych włosów oraz własnie do suchych, przed zakupem wyszukałam też o nim kilkanaście opinii w internecie na blogach i recenzji osób, które go używały i nie znalazłam ani jednej złej recenzji, więc bardzo się zdziwiłam, że puszy mi włosy. Choć tak się pogubiłam, że teraz nie jestem pewna, czy to on, na początku wydawało mi się, że świetnie nawilża, dopiero po jakimś czasie zaczął puszyć, a może od razu puszył, ale nie zwróciłam na to uwagi, bo nie było to jakieś duże spuszenie? Myślę, żeby może porównać z innym nawilżaczem i zobaczyć, czy bedzie różnica na moich włosach. Obecnie mam tylko bioferment z bambusa, również z Ecospa, trochę obciążał i sklejał włosy, kupiłam go gównie jak pomoc do rozczesywnia, niż nawilżacz, nie jest to typowy humektant, patrzac na skład ma jak dla mnie z dużo białek, aminokwasów i obawiam się też o przeprotenowanie, ale na jakiś czas można chyba spróbować, czy bedzie różnica między nim a miodem, a potem myslałam, że gdyby to nie wypaliło to kupię gliceryne, bo najłatwiej dostać ją stacjonarnie, choć też się obawiam, skoro Ciebie puszy. Z 2 str. żal mi wydawać pieniądze na każdy nawilżacz i przesyłkę i patrzeć, czy nadaje się do moich włosów i wywalać pieniądze w błoto, gdyby okazało się, że nie. Panthanolu używałam bardzo długo, ale dawno temu, nie zazuwazyłam spektakularnego nawilżenia, ale od razu się przynaję bez bicia, że nie używałam wtedy olejów, więc może to był powód. Włosy mam podatne na obciążenia, bo są cienkie, a pisałaś iż panthenol może obciązyć, więc czuję się całkowiecie zagubiona - nie bardzo mam teraz pojęcie, czego próbować, aby pomóc włosom, teraz czuję, że mimo starań to niestety tylko je dobijam złą pielęgnacją, bo nie mogę dla nich znaleźć złotego środka.
      3.Tego cukrowego nawilżacza byłam ciekawa, ale widziałam, że już przestali go produkować. Poza tym jestem stworzenie ciekawskie i lubię cały czas wypróbowywać nowe produkty w pieęgnacji (oczywiście z umiarem, bo mój portfel by tego nie zniósł) czy to oleje czy maski, nawet, jeśli trafiłam, na coś, co u mnie się sprawdza, wtedy wiem, że zawsze mogę wrócić do sprawdzonego produktu. Jak na razie stosuję odżywkę po każdym myciu, ale zawsze z olejem i jak dotąd z różnymi ilościami tego nawilżacza, bo czytałam,jak pisałaś, że włosy suche z natury, czyli m.in. loki potrzebują nawilżania non stop. No i jakoś wbiłam sobie do głowy, że włosy suche, wysokoporowate potrzebują i potein i zeby je napoić i na końcu tę wilgoś w nich zatrzymać, więc dziwnie bym się czuła nie stosując nawilżaczy, pewnie by mi się wydawało, że nie robię dla nich wszystkiego, ale właśnie być moż ich odstawienie powinnam właśnie rozważyć? W końcu nie ma co ślepo podążać za trendami, skoro nie ma idelnej pilęgnacji, która by pasowała każdym włosom.

      Usuń
    8. Kasiu, napisałam do Ciebie maila.

      Usuń
    9. Postaram się Kochana wieczorkiem odpisać, urwanie głowy mam ostatnio ;)

      Usuń
    10. Nie ma pośpiechu, tak się tylko przypominam, żeby mój mail gdzieś się nie zgubił w nawale innych maili ;).

      Usuń
  14. Wpis bardzo na czasie, akurat ostatnio próbuję znaleźć jakiś dobry patent na nawilżenie moich fal. Przy ostatnim myciu do aloesowej maski Natur Vital dodałam parę kropli mleczka pszczelego w glicerynie i do tego parę kropli ulubionego oleju - nigdy wcześniej nie miałam tak miękkich końców, po prostu jak jedwab! To ewidentnie zasługa mleczka pszczelego. Panthenol czeka jeszcze w lodówce na swoje pierwsze użycie, jestem mega ciekawa efektu!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mleczko pszczele również jest świetne :) Nie napisałam jednak o nim w dzisiejszym poście, ponieważ w składzie zawiera też trochę proteinek. A jakby czytelniczki zaczęły używać go bez opamiętania, to mogłoby się to nie za dobrze skończyć ;)

      Usuń
  15. Uwielbiam te Twoje wpisy dla falowanych i kręconych głów :) Mam wrażenie, że jakoś mało tego w blogosferze niestety. Na mnie żel lniany działa najlepiej jako maska w połączeniu z jakimś emolientem albo hinduskim zielskiem, ale w roli płukanki już średnio.
    A masz może jakiś patent na olejowanie na żel lniany? Próbowałam kilka razy, ale ta procedura jest dla mnie okropnie uciążliwa, nałożyć glutek na moje suche włosy jest niezłym wyzwaniem ;)
    A z nawilżaczy eskperymentuję ostatnio z miodem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Osobiście najpierw nakładam olej, a dopiero na to glutka. Idzie jak po maśle ;)

      Usuń
    2. Ooooo, fajne! Spróbuję, dzięki!

      Usuń
    3. Bardzo dziękuję za miłe słowa ;) Lubię pisać takie tematy stricte dla falowanych i kręconych głów, bo ich pielęgnacja jednak różni się od pielęgnacji włosów prostych :)

      A żeby nałożyć jakoś glutka na włosy, to najpierw je moczę - jak są bardziej suche, to moczę mocniej i na to glutek i olej ;) Choć nie jest to aż tak wygodne, jak olejowanie na suche, to jednak działa o niebo lepiej :)

      Muszę spróbować z metodą nakładania oleju i na to glutka ;)

      Usuń
  16. Zastanawiam się czy tą odżywką z Isany bądz Aleterry(moje włosy kochają aloesową odżywkę i maskę) dałoby się umyć włosy? ,moje poprzednie typy odrzuciłam kiedy postanowiłam kupować kosmetyki nietestowane na zwierzętach

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spróbuj Kochana :) Moje włosy potrzebują bardzo lekkich odżywek/masek do mycia, te dla mnie pewnie byłyby ciężkie, ale próbuj :)

      Usuń
  17. Mimo tego,że mam proste włosy to mi także rewelacyjnie sprawdził się i glutek jak i panthenol jako dodatek. Nie mogę nadal się przekonać do mycia włosów maską czy odżywką.

    OdpowiedzUsuń
  18. Mycie włosów odżywką? Nie słyszałam o tym nigdy :O ja na organicznewlosy.pl kupuje linie insight do wlosow suchych i to jedyny srodek, ktory działa na moje włosy. Pewnie przez organiczne skladniki.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję Ci za komentarz :)
Jeśli masz jakieś pytanie - pytaj śmiało, postaram się jak najszybciej odpowiedzieć.
Pamiętaj, że nie toleruję chamstwa i wulgaryzmów ;)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...