Barwa naturalna, Odżywka jajeczna regenerująca

Witajcie Kochani :)
Jakiś czas temu pisałam Wam o odżywce octowej z barwy KLIK RECENZJA, dzisiaj przyszedł czas na jej jajeczną, regenerującą siostrę ;) Żółtko lubię jako dodatek do domowych masek - KLIK PRZEPIS. Spodziewałam się zatem, iż odżywka jajeczna zachwyci mnie tak samo, jak żółtko. Czy tak było? Czytajcie dalej :)


Skład:
Odżywka jajeczna firmy barwa ma bardzo ciekawy skład. Zaraz po wodzie mamy emolient, dalej antystatyk, kolejny emolient - olej ze słodkich migdałów. Później proteina - hydrolizowane białko jaja. Myślałam, że będzie żółtko, jest białko ;) Następnie nawilżająca gliceryna, nawilżający panthenol, witamina  B7- biotyna, kwas linolowy, kwas alfa-linolenowy, witamina E, witamina A, bioflawonoidy, witamina B6. Później konserwanty i zapach. Skład PEH-owy ;)


Konsystencja i zapach:
Odżywka jajeczna barwy ma średnio gęstą konsystencję. Zapach jest średnio przyjemny, ciężko mi go określić, podobnie pachniał szampon jajeczny tej firmy. Na szczęście nie utrzymuje się na włosach i zaraz po aplikacji przestaje go wyczuwać ;)


Działanie:
Po nieudanej przygodzie z odżywką octową tej firmy - tutaj z góry byłam jakaś uprzedzona. Na szczęście niepotrzebnie. Odżywka jajeczna spisuje się bardzo dobrze. Mocno skręca moje włosy, które ostatnio potrzebują sporo proteinek. Moje fale są po niej błyszczące, skręcone, mięsiste. Nie puszy. To produkt proteinowy, zatem na pewno trzeba go używać zamiennie z czymś emolientowym i nawilżającym. Odżywka nie jest ciężka, sama czasami wzbogacam ją kilkoma kroplami oleju, ale nie jest to konieczne.  Jeśli mam ochotę na prawdziwą proteinową bombę, dodaję do niej jeszcze 10-15 kropel keratyny hydrolizowanej. Robię tak, kiedy przesadzę z nawilżającymi kosmetykami i włosy nie wyglądają wtedy dobrze ;) Solo jednak spisuje się równie dobrze. To fajna baza do maski z żółtkiem - dodaję do niej wtedy jeszcze jednak kilkanaście kropel oleju. Świetnie spisuje się także do mycia włosów, nie ma szkodliwych konserwantów, jak kallos color, zatem osoby stosujące metodę CG mogą śmiało spróbować użyć jej w tym celu. Jest niedroga, wiem tylko, że ciężko ją dostać, ja dorwałam w osiedlowym sklepie spożywczym. Jest zgodna z metodą CG, ciekawa proteinowa pozycja, jeśli komuś znudziła się maska cien z keratyną albo odżywka o'herbal z lnem ;)

Tutaj moje ostatnio mycie przy użyciu barwy jajecznej z dodatkiem 15 kropel keratyny:


Lubicie proteiny? U mnie to niezbędnik w pielęgnacji fal :) Całuję :*

14 komentarzy:

  1. Mimo że mam proste włosy, uwielbiają one proteiny, zwłaszcza keratynę :) Odżywki tej nigdzie nie widziałam, nawet w osiedlowych sklepikach, podpowiesz, gdzie można ją dostać?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przez internet na pewno można dostać :) U mnie widziałam tylko w tym jednym osiedlowym sklepiku.

      Usuń
  2. Dobrze wiedzieć, że Barwa ma taką odżywkę :-) Z tą firmą rozstałam się dawno temu, pamiętam jak w blogosferze były popularne szampony :-) Już dawno nie skupiałam się na dostarczeniu protein moim włosom, dziękuję za przypominajkę :-) :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szamponów nadal używam jako mocnych do oczyszczania :)

      Usuń
  3. Kasiu możesz polecić jakąś odżywkę peh bez gliceryny? Może znasz też jakieś myjadło bez gliceryny?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A może to nie gliceryna. nie wiem już. Po odżywce marion mam piękne włosy ale ona ma konserwanty które mnie uczulają.

      Usuń
    2. Z myjadeł to spróbuj odżywki barwa octowa, nie ma gliceryny, a piszą, że dobrze myje. Co do odżywki peh bez gliceryny - jest odżywka o herbal z lnem, ma glicerynę ale tuż przed zapachem, maleńko. Wszystko prawie ma glicerynę, ubolewam. Możesz też spróbować maski ziaja tsubaki, emolientowa z dodatkiem panthenolu i jak dodasz sobie np żółtko to masz pehową maskę ;)

      Usuń
  4. Dziękuję. Próbowałam isana silk ona chyba też nie ma gliceryny ale moje włosy są po nie matowe i jakieś takie nieprzyjemne w dotyku może ma za mało emolientów. Czuję się pogubiona w tej pielęgnacji. Cóż będę szukać dalej.

    OdpowiedzUsuń
  5. W szamponach z Barwy jest zakochana, ale jakoś do odzywek nie mogę się przekonać :P Musze w końcu jednak wypróbować, którąś, ale.. na pewno nie octową :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Dziwne, że im masz zdrowsze włosy, tym więcej potrzebują protein. Na logikę proteiny to do zniszczonych, skoro ich zadaniem jest regeneracja, a w zdrowym włosie nie ma czego regenerować ;).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale od nowa hennuję a hennowane kochają proteiny :)

      Usuń
    2. Pewnie tak, skoro tak piszesz, ja nigdy nie hennowałam więc się nie wypowiem, ale i tak przyznam,że nie do końca jest to dla mnie zrozumiałe - hennowanie kondycjonuje włosy więc i tak jakby uzdrawia, aby nie było czego regenerować. Ale po swoich włosach widzę, że nie zawsze zachowują sie zgodnie z logiką, także może z jakiegoś powodu jest tak jak piszesz z tymi hennowanymi.

      Usuń
    3. Ale powiem Ci że myślałam tam samo właśnie wcześniej :) że skoro hennowane to zdrowe i protein używałam dużo rzadziej. Ale nie zrobiło to dobrze moim włosom. Teraz już wiem że hennowane kochają proteiny i wiele osób z hennowanymi włosami to potwierdza. Choć sama właściwie nie wiem dlaczego tak jest ;)

      Usuń

Dziękuję Ci za komentarz :)
Jeśli masz jakieś pytanie - pytaj śmiało, postaram się jak najszybciej odpowiedzieć.
Pamiętaj, że nie toleruję chamstwa i wulgaryzmów ;)