Jak aktualnie wyglądają moje włosy? Zdradziłam hennę na rzecz drogeryjnej farby ;)

Witajcie Kochani :)
Ostatnio nie miałam najłatwiejszego okresu w życiu. Permanentny brak czasu dla siebie i dla rodziny zaowocował chęcią zmian. Poczułam, że muszę zmienić coś w moich włosach. Chodziło mi po głowie już rozjaśnianie (hennowałam czystą czerwoną henną, zatem nie groził mi zielony glonek), cieszę się jednak, że nie zdecydowałam się na ten krok ;) Postanowiłam za to zmienić kolor włosów, nie sięgnęłam jednak po żadną inną hennę. Zdradziłam ją z drogeryjną farbą do włosów - kto by się tego po mnie spodziewał co? :) Henna zaczęła mnie męczyć - dłuższe przygotowanie, dłuższe nakładanie, dłuższe trzymanie na włosach, dodatkowo z każdą kolejną aplikacją nadbudowywała mi się na włosach, które były coraz ciemniejsze. Próbowałam ją rozjaśnić kwasem jabłkowym, ale efekt był bardzo słaby. No i dość mocno osłabiła mój skręt - a to już ciężko mi jest jej wybaczyć ;) Zrobiłam kilka zdjęć w nowym kolorze, nadal nie mogę się przyzwyczaić, zobaczymy, czy zostanę przy nim, czy zdecyduję się na coś bardziej rudego, daję sobie na razie czas ;)

Zdjęcie bez lampy, w bardzo pochmurny dzień, szkoda, bo przez to nie mogę oddać prawdziwego koloru :( Kto zgadnie, jaka bajka idzie w tle? :D

Zdecydowałam się na farbę garnier olia w odcieniu 6.6. Słyszałam o niej różne opinie - część twierdziła, że koszmarnie wysusza, druga część była zadowolona i twierdziła, że miała po niej gładkie i wręcz odżywione włosy. Sama przesuszem jakoś bardzo się nie martwiłam, mam swoje sposoby na głębokie nawilżenie włosów. Po 1 farbowaniu naprawdę uważam, że nie jest źle. Fakt, że zmywałam farbę samą wodą i później zaaplikowałam maskę, załączoną do farby i na drugi dzień włosy faktycznie były suche. Być może przez tą maskę, bo miała w składzie alkohol ;) Jednak po moim pierwszym, normalnym myciu z olejowaniem - dzisiaj włosy są gładkie i miękkie, może minimalnie przesuszone na końcówkach. Zobaczymy, jak będzie po dalszych farbowaniach ;)


Kolor najmocniej złapał na moich naturalnych odrostach, tam aż bije po oczach. Dalej jest wiele warstw henny i jest już nieco mniej intensywny kolorek, ale niewiele. Sama jestem zaskoczona, bo wiele osób pisało, że żadna farba nie chwyci na hennie. Zobaczymy, jak będzie się wymywać ;) Fakt, że dalej operuję w rudościach i czerwieniach pewnie ułatwia mi zadanie. 

Tutaj zdjęcie do słoneczka, widać, jak ładnie złapało na całej długości, zdjęcie bez lampy. W cieniu nie jest aż tak intensywny ;)

Poniżej jeszcze kilka zdjęć, po koczku ślimaczku, tutaj już z lampą. Coś mi się chciały włosy strasznie kręcić, choć dostały sporo ciężkiej maski ;) Ciekawa jestem, czy z czasem, po zaprzestaniu hennowania, zaczną kręcić się mocniej. Widzę po latach, że henna niestety dość mocno mi skręt osłabiła. To mam jej naprawdę za złe ;) Wiem, że część osób nie widzie różnicy w skręcie po hennowaniu, duża część jednak narzekała, że mocno ona skręt osłabia i robi przyklap - to też mogę stwierdzić ;)







Już kilka osób mówiło mi, że wyglądam teraz poważniej - może nie będą dawać mi już 16 lat, a 18, wszakże mam już 2 dzieci :D :D Tym wesołym akcentem kończę dzisiejszy post. I idę przyzwyczajać się do nowego koloru :) Całuję :*

10 komentarzy:

  1. Kolor piękny taki głęboki a co do wieku to niech Ci mówią tak cały czas bo to bardzo korzystne :* Jesteś przykładem, że mając dzieci też można być piękną i zadbaną.Buziaki Kasiu :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo się ładnie kręcą na końcach :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie Kasieńko, wcale nie uważam, że wyglądasz poważniej, tak samo ładnie, jak zawsze. Zresztą ile ludzi, tyle opinii, ja mam cały czas jeden kolor a są osoby co dają mi znacznie więcej lat, niż mam, a są i takie, co dają ich znacznie mniej, wiec tym to się nie ma w ogóle co przejmować ;). Co do henny to mam pytanie, bo piszesz, że nakładanie wielu warstw henny osłabiło skręt, bo się nadbudowała. A czy nie robiłaś tak, że raz użyłaś henny a potem same odrosty? Bo tak pisały mi wszystkie osoby stosujące hennę, jakie pytałam. Jeśli tak, to czy mimo to kolor ciemniał sam z siebie?

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetny kolorek, najważniejsze, że ty jesteś zadowolona. Nie wiem czy ja zdecydowałabym się na hennę, świetnie Cię rozumiem, że to tyle czasu zabiera. Chemiczne farby jednak u mnie powodowały zwiększone wypadanie.

    OdpowiedzUsuń
  5. ja chcę znów użyć henny naturalnej na moje włosy..
    co do drogeryjnych farb, nie mam nic przeciwko, jeśli są stosowane od czasu do czasu.
    Ja muszę coś zrobić z moim odrostem.. jak ostatnio sięgnę po zwykły rozjaśniacz

    OdpowiedzUsuń
  6. Mmm mi się w każdym odcieniu czerwieni podobasz siostrzyczko:*. W tle Masza i Niedźwiedź haha:P. Oj tak skręt henna osłabiła, wielka szkoda. Uwielbiam Twoje korkociągi i rób tak by wróciły:D!

    OdpowiedzUsuń
  7. Jeśli farbowałaś włosy henną bez dodatków chemicznych, nie powinno być żadnych problemów z farbowaniem. Czasami jeśli henna zawiera dodatki chemiczne, reakcja włosów na farbę chemiczną może być nienajlepsza. Włosy mogą zrobić się brudno – szare. Przed farbowaniem warto najpierw spróbować, jaki kolor wychodzi na pasemku włosów i po osiągnięciu dobrego wyniku zafarbować całą głowę.

    OdpowiedzUsuń
  8. Faktycznie juz sie tak nie kręcą. Słyszałam, że czasem po ciązy skręt sie moze osłabić.

    OdpowiedzUsuń
  9. Piękny kolor! Pasuje Ci! Ja ostatnio też zaszalałam i postanowiłam spróbować pofarbować włosy drogeryjną farbą. Zdecydowałam się na kolor podobny do Twojego, tyle że kupiłam nową farbę od Joanny Ultraplex Color. Kolor wyszedł przepiękny! Jestem z niego zadowolona! Tobie też polecam, może przy kolejnej "zdradzie" skusisz się na farbę od Joanny. ;) Pozdrawiam Alicja

    OdpowiedzUsuń
  10. Super kolorek, ślicznie wyglądasz :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję Ci za komentarz :)
Jeśli masz jakieś pytanie - pytaj śmiało, postaram się jak najszybciej odpowiedzieć.
Pamiętaj, że nie toleruję chamstwa i wulgaryzmów ;)