Maseczki cien professional - odbudowująca oraz wzmacniająca

Witajcie Kochani :)
Oszalałam na punkcie  maseczek cien professional - recenzje trzech z nich możecie zobaczyć w TYM POŚCIE. Idealnie spisują się u mnie oprócz jednej, którą pokażę Wam w dzisiejszym poście ;) Maseczki te idealnie nadają się do metody CG - Curly Girl. Nie mają silikonów ani innych oblepiaczy, jest za to sporo aktywnych składników, takich jak oleje, nawilżacze, ekstrakty czy proteiny. Przeczytajcie o kolejnych moich zdobyczach :)



Składy:
Czymże były by moje recenzje bez dokładnego omówienia składów? :) Maseczka odbudowująca jest typowo proteinowa, a ta wzmacniająca - emolientowa ze sporym dodatkiem ekstraktów roślinnych. Wersja odbudowująca do złudzenia przypomina maskę biovax z keratyną i jedwabiem (choć różni się trochę składem i nie ma silikonu, jak biovax), zaś wersja wzmacniająca - biovaxa z bambusem i awokado ;) Spójrzmy na składy:


Zajmijmy się wersją czerwoną - proteinową. Po wodzie mamy dwa emolienty, następnie antystatyk, emolient - olej ze słodkich migdałów. Dalej ekstrakt z henny i morze protein - hydrolizowana keratyna, hydrolizowany jedwab oraz aminokwasy jedwabiu. Dalej lanolina - emolient, nawilżająca gliceryna i zapach. Jak dobrze, że gliceryny tutaj tak mało ;)

Czas na wersję zieloną - emolientową z dodatkiem roślinnych ekstraktów. Po wodzie standardowo dwa emolienty, dalej olej z awokado, antystatyk, ekstrakt z pędów bambusa, olej słonecznikowy, ekstrakt z henny, kolejny ekstrakt z bambusa i bambusa zwyczajnego. Lanolina - emolient, nawilżający gliceryna. Konserwanty, zapach.

Opakowanie, konsystencja, zapach:
Obie maseczki pachną prześlicznie, praktycznie tak samo, jak ich biovaxowe odpowiedniki. Mają dość gęstą, kremową konsystencję. Jedna saszetka mieści 20ml maseczki, mi wystarcza to na 2 aplikacje, ale ja daję naprawdę niewiele ;) Koszt jednej saszetki - 1,3 ;)


Działanie:
Zacznę od maseczki, która niestety nie spisała się na moich falach, tak samo jak jej biovaxowy odpowiednik - mowa o wersji wzmacniającej z bambusem i awokado. Olej awokado lubię, nie lubię za to ekstraktów roślinnych i pewnie bambusa ;) Maseczka słabo dociążała moje włosy, a po 2 aplikacjach pod rząd zwyczajnie je przesuszała. Za to kręciły się po niej nieco mocniej, zawsze tak mam, jak je lekko podsuszę, takie dziwaki. Za to mogę powiedzieć, że objętość faktycznie miałam jakby większą, ale to z przesuszu ;) Czas na jedną z moich ulubionych maseczek cien professional - wersję odbudowującą z keratyną i jedwabiem. Moje włosy kochają proteiny i emolienty, a tutaj mamy sporo i tego i tego. Fale zawsze mam po niej pięknie skręcone, dociążone, gładziutkie, takie, jak po odpowiednio użytych proteinach. Maseczka nie obciąża moich włosów, pięknie pachnie, taki niezbędnik dla osób, które chcą być CG. Muszę zrobić zapas saszetek, jakby je mieli wycofać albo co ;)




Lubicie maseczki cien lub biovax? :) Która jest Wasza ulubiona? Całuję :*

17 komentarzy:

  1. O, nie wiedziałam że mają działanie podobne do Biovaxu :) Może wezmę jedną na spróbowanie. Biovax przestał się lubić z moimi włosami, na razie ratuje się Kallosem ale możne znowu się im odwidzi:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Produkowane są przez l'bioticę :D Ale składowo niektóre się różnią troszkę :)

      Usuń
  2. Okej, a abstrahując od składu: czy po użyciu maseczek Cien masz takie same (lub podobne/porównywalne) efekty na włosach jak po ich Biovaxowych pierwowzorach? :) W których parach różnice były największe, a w których najmniejsze?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiem Ci Aniu, że działaniem różnią się 2. Biovaxowa wersja 3 oleje ma wysoko glicerynę (i jak domyślasz się, robiła mi masakrę przez to) i ma quaternium z tego co pamiętam. Wersja cieniowa nie ma tego składnika i gliceryna jest przed zapachem :) I ją uwielbiam.

      To samo z keratyną i jedwabiem - wersja biovaxowa ma mocny silikon i mocniej mi dociąża, często wręcz przeciąża włosy, wersja cieniowa jest lżejsza, ale działa wspaniale i mogę jej używać, stosując CG :)

      Reszta działa tak samo :) Nie znoszę biovaxowej maski z bambusem i awokado, tak samo cieniowej. Maska z miodem i cynamonem oraz z aloesem spisują się tak samo, jeśli chodzi o cien i biovax.

      Usuń
    2. Super, dzięki za tak konkretną odpowiedź <3

      Usuń
  3. Maski Biovax bardzo lubię, tych nie próbowałam ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. hmm w ogóle nie zwróciłam na nie uwagi. Po takiej rekomendacji chyba czas najwyższy :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Producent to l'biotica czyli to producent biowxaxa..
    Działanie mają praktycznie identyczne jak odpowiadające im biowaxy..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie działaniem różni się jedynie wersja z keratyną i jedwabiem oraz ta z 3 olejami :)

      Usuń
  6. a u mnie wersja z kreatyną i jedwabiem w obu wariantach działa identycznie - super :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Całkiem spory wybór, na pewno mogłabym znaleźć kilka dla siebie.

    OdpowiedzUsuń
  8. Na razie spróbowałam jednej saszetki. Była fajna, ale bez szału ;)
    Zobaczymy jak się sprawdzi reszta :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie pięknie one podkreślają skręt i za to je kocham :)

      Usuń

Dziękuję Ci za komentarz :)
Jeśli masz jakieś pytanie - pytaj śmiało, postaram się jak najszybciej odpowiedzieć.
Pamiętaj, że nie toleruję chamstwa i wulgaryzmów ;)

Odwiedzisz mnie na instagramie? :)