wtorek, 4 lipca 2017

Włosy w czerwcu 2017r.

Witajcie Kochani :)
Udało mi się zrobić kilka dni temu kilka zdjęć włosów :) Kiedyś robiłam je regularnie, nawet po każdym myciu. Teraz cieszę się, jeśli uda mi się nałożyć odżywkę i jako tako je ułożyć ;) Staram się jednak nie zaniedbywać ich już tak mocno, jak to mi się zdarzyło w maju, o czym pisałam Wam w TEJ AKTUALIZACJI. Po każdym myciu staram się nałożyć na włosy choć na minutkę maseczkę albo odżywkę - przeważnie się udaje. Zawsze zabezpieczam również końcówki. Włosy jakoś znoszą taką minimalną pielęgnację, jednak widzę, że są nieco bardziej suche. Nie prezentują się chyba jednak tak źle, same zobaczcie :)

Zdjęcie zrobione bez lampy, chyba nie stylizowałam tutaj włosów, rozczesałam, zabezpieczyłam olejem i wyschły naturalnie ;)



Mycie:
Do oczyszczania używałam szamponu lawendowego z ziaji - bardzo go lubię, cieszę się, że po kilku latach znowu udało mi się go odnaleźć :) Na co dzień włosy myłam szamponem wzmacniającym ecolab - RECENZJA, a pod koniec miesiącem szamponem kojącym tej samej firmy. Nic chyba jednak nie przebije ukochanej wersji normalizującej ;)

Na zdjęciu wersja kojąca z aloesem

Odżywianie:
Jak już wspominałam, praktycznie po każdym umyciu włosów aplikowałam na nie maseczkę lub odżywkę. Najczęściej na 1-2 minuty, ale to zawsze lepiej, niż w ogóle :) Najczęściej stosowałam maseczkę nawilżającą ecolab - nadal tak samo ją lubię. Kuszą mnie pozostałe 2 wersje ;) Protein dostarczała mi maseczka kaszmirowa z ziaji, a emolientów - czarna maska marokańska

Zabezpieczanie:
Po każdym myciu zabezpieczałam końcówki włosów - jest lato i staram się o tym teraz nie zapominać :) Nie chciałabym za kilka miesięcy ścinać kilka centymetrów ukruszonych końców ;) Najczęściej stosowałam olej z pestek malin oraz olejek isany - RECENZJA ;)

Stylizacja:
Rzadko stylizowałam włosy, zwyczajnie nie mam na to czasu ;) Kilka razy wgniotłam jednak w nie żel balea, taki z pomarańczową klapką ;) Całkiem ładnie się spisuje pierwszego dnia, gorzej w drugim ;) Napiszę Wam niebawem o nim coś więcej. Często zawijałam kosmyki w koczka ślimaczka albo rozczesywałam, zabezpieczałam i suszyłam naturalnie ;)


Tutaj jeszcze jedno zdjęcie - włosy u góry deczko oklapnięte, zauważyłam, że mam tak po szamponie kojącym ecolabu, miłości z tego nie będzie ;)

I tutaj jeszcze jedno z lampą - nie ścinałam włosów, końcówki mocniej się pokręciły i wydają się troszkę krótsze ;)



Jak Wasze włosy znoszą upały i wakacje? Wybieracie się gdzieś w jakieś ciepłe miejsce? :) Całuję :*

10 komentarzy:

  1. Moje włosy w czasie upałów strasznie się puszą i często po prostu związuje je w kucyk :) a Twoje są śliczne i do tego ten kolorek <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak chyba najlepiej, dać jakiś olejek i w kucyk albo koczek ;)

      Usuń
  2. Ja bym już chciała zejść z tego mojego cieniowania. Twoje włosy nie odczuły aż tak bardzo minimalnej pielęgnacji. Ja na takiej już jadę kilka m-cy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poczekaj, co będzie u mnie za parę miesięcy, może nie być tak różowo ;)

      Usuń
  3. Ależ one są do miziania - to widać :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Doskonale pamietam, jak to jest z pielęgnacja i maluchem w domu ;)
    Włosy faktycznie nieco przesuszone, ale ogólnie jest dobrze. Moje byłyby w okropnym stanie po tak minimalistycznej pielęgnacji.
    Teraz upodobały sobie głównie maski, wiec je rozpieszczam. Przez ostatnie dwa miesiące opuściłam sie w olejowaniu i włosy bardzo to odczuły. Teraz wróciłam do swojej rutyny i olej jest w ruchu 2-3 razy w tygodniu, od razu odżyły.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, też się opuściłam. I z olejowaniem i z maskowanie. Postaram się poprawić, chociaż w weekend je podopieszczam, a wyjdzie jak wyjdzie ;)

      Usuń
  5. Kocham te Twoje falki <3 no uwielbiam zawsze o tym musze wspomnieć :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję Ci za komentarz :)
Jeśli masz jakieś pytanie - pytaj śmiało, postaram się jak najszybciej odpowiedzieć.
Pamiętaj, że nie toleruję chamstwa i wulgaryzmów ;)