środa, 22 lutego 2017

Moja chciejlista na 2017r. - WŁOSY

Witajcie Kochani :)
Czas wreszcie zrobić nową, włosową chciejlistę na obecny rok :) Mamy tutaj aż 4 maski do włosów, 1 balsam, 1 szampon i 2 oleje. Znając życie nie uda się spełnić wszystkich zachcianek, oby chociaż udało się z połową ;) Zobaczcie, o czym marzą moje włosy w tym roku ;)





1. Maseczka od Anwen do włosów wysokoporowatych
Myślę, że nikogo nie zdziwi, że na pierwszym miejscu jest maseczka od Anwen :) Składy mają wspaniałe i podejrzewam, że maseczka spisze się na moich falach świetnie. Mimo, że nie mam włosów wysokoporowatych, to zainteresowała mnie ta wersja, głównie ze względu na skład. Uwielbiam olej z kiełków pszenicy, a tutaj jest go bardzo dużo. No i nie ma protein - lubię proteiny, ale ostatnio obkupiłam się w proteinowe produkty ;) Choć pewnie na wersję do włosów średnioporowatych z proteinami również się skuszę, kiedyś :D

2. Le cafe de beaute balsam do włosów
Balsamami le cafe de beaute kusi mnie niezmiennie czytelniczka Kasia ;);) Nie wiem jeszcze, na którą wersję się zdecyduję, mają one jednak piękne, emolientowe składy, gliceryna jest dalej dalej, więc nie powinna mi mocno zaszkodzić ;) Na pewno coś jest w moim Kosmyku, wezmę którąś z dostępnych wersji.

3. Le cafe de beaute szampon do włosów
Uwielbiam szampony ecolab, ale czasem człowiek chce odmiany :) Szampony le cafe de beaute mają również delikatne detergenty i bardzo ładne składy, zatem jeden z nich na pewno będzie mój, nie wiem jeszcze tylko który ;)

4. Insight maska do włosów nawilżająca
Maseczki insight marzą mi się po nocach od dawna. Wiem, że nie są zbyt znane, a składy mają naprawdę piękne. Jest kilka wersji, każda pięknie emolientowa i olejowa, jest również coś proteinowego. Składowo najbardziej odpowiada mi wersja nawilżająca anti-frizz, bez protein. Ona na pewno musi być moja w tym roku :)

5. Dr. Sante maska do włosów z olejem makadamia
W 2016 roku pokochałam wersję z oleje arganowym, zatem teraz czaję się na maseczkę z makadamią. Na pewno jednak nie na litrowy słój - kiedy ja bym go wykończyła - a na tą mniejszą wersję ;) Ciekawe, czy spisze się tak dobrze, jak wersja arganowa. 

6. GoCranberry maska z olejem żurawinowym
Bardzo ciekawa maseczka z panthenolem, kolagenem i olejami - również dość mało znana, a składowo świetna. Może uda się ją dorwać, na pewno nie widziałam jej nigdzie stacjonarnie, a szkoda :( Od czego jednak jest internet :D

7. Olej kameliowy
Na olej ten czaję się już od dłuższego czasu - w składzie przeważają kwasy tłuszczowe omega 9, a te bardzo lubię - bardzo ładnie wygładzają i dociążają moje włosy :) Nie wiem, na jaką firmę się zdecyduję, może wezmę czysty ze sklepu z półproduktami, jest na pewno na zrób sobie krem ;)

8. Olej z marakui
Olej z marakui (inaczej z passiflory czy męczennicy) w składzie ma przewagę kwasów omega 6 - a te przeważnie pięknie mi włosy skręcają i nie obciążają. Również jest na mojej włosowej chciejliście, na pewno jest na ecospa i zrób sobie krem ;)


Czaicie się na coś nowego w tym roku? :) Całuję :*

63 komentarze:

  1. Ja maskę od Anwen mam , też była na mojej wishliśice ;) , a teraz pozostało na niej jeszcze 27 rzeczy :D http://ifotos.pl/z/awsxpse

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No szaleństwo Kochana :D Masz też tą do wysokoporków? :) Jak się spisuje? :)

      Usuń
    2. tak tą do wysokoporowatych , użyłam na razie 2 razy , za pierwszym razem byłąm w pozytywnym szoku jak moje chropowate jak papier ścierny włosy zrobiły się o wiele wiele gładsze , ale po drugim razie było o wiele gorzej , nie wiem od czego to tak się stało ale był juz puch i szorstkość tych najbradziej porowatych :( , zobaczę jak będzie dalej , bardzo mi tej maski duzo schodzi bo nakładam i nakładam i nakładam a włosy tak to chyba chłoną że bardzo szybko mi jej ubywa

      Usuń
    3. Może pogoda też troszkę, bo tam gliceryna i miód chyba jest co? :) Mam nadzieję, że mi się spodoba ;)

      Usuń
    4. jak na razie od wczorajszego mycia z domu nie wychodziłam :D ale zobacze jak bedzie dalej , bo jest super gęsta super pachnąca że siedziałąm oglądajac film na laptopie i wąchałam otwarte opakowanie :D aha zapomniałam dodać ze podkreśla skręt tak mi się wydaje że loczki to mi pod 3C co niektóre podchodzą

      Usuń
    5. A jak pachnie? :) Cudownie, że podkreśla skręt, uwielbiam to. Dziękuję Kochana za Twoją opinię :)

      Usuń
    6. pachnie tak hmmm ... brat mówi ze kokosem :D ja myślę że taka może nie czekoladą lecz wyrobem czekoladopodobnym , albo tez jakimis ciasteczkami , przy otwartym opakowaniu to jakby się chciało zjeść jakiś dobry budyń :D

      Usuń
    7. Kokos, czekolada i ciastka - o rany, no ona musi być moja :)

      Usuń
    8. Też zainteresowały mnie te maski Anwen i też dokładnie ta wersja, ale jak piszesz, że puch to tylko mnie utwierdza, żeby nie kupować. Zainteresowały mnie, ale 40 zł bez wysyłki za 200 ml to jednak za drogo, a jak ma jeszcze działać nie bardzo, to podziękuję. Moim zdaniem ona ma proteiny, właśnie z oleju z kiełków pszenicy, sam olej jest pełen protein pszenicznych i mnie sam olej przeproteinował, więc podejrzewam Arielko, że tak samo mogło być u Ciebie, mimo, że olej był w masce, ale jak Kasia zauważyła jest go tam bardzo dużo. Im włosy mniej zdrowe tym więcej potrzebują protein z zasady (choć wiadomo, że zawsze znajdą się wyjątki) a wysokoporowate są najmniej zdrowe - nawet jak zadbane, to jednak z natury odchylone łuski robią swoje, więc wiadomo, że do takich włosów proteiny będą w maskach pożądane, dlatego myślę Anwen umieściła tam ten olej, pełen protein.
      Maski Insight nie polecam. Miałam wersję anti frizz bo jako jedyna była bez protein i pieniądze wyrzucone w błoto. Maska do najtańszych nie należy, stacjonarnie nie widziałam nigdzie, więc plus przesyłka a nie spełniła ani jednej obietnicy producenta.

      Usuń
    9. Szczerze to ja juz sama nie wiem co myśleć , olej z kiełków pszenicy nie miałam i na wish liście jest bo chciałam wypróbować , bo kiedys dawno dawno temu może z 12 lat temu robiłąm taką maske na włosy DIY po której miałam kłaczki jak lalka cudne i tak w składzie tego były 2 łyżki zmiksowanych kiełków zbożowych , ale od tamtych czasów już nie produkuja tego skiełkowanego ziarna pszenicy które wtedy używałam i pomyślałam teraz pare dni temu że zamiast tego uzyłabym własnie oleju z kiełków pszenicy , no i teraz to już zgłupiałam co w końcu robic :D :( , dziwi mnie tez troche w sumie jesli to maska do wysokoporowatych i z puchem to powinno to przeciwdziałac a nie jeszcze powodowac , to po co w takim razie dała Anwen puszace składniki (miód i gliceryna) ? no troche bezsens , :/ 39 zł + 9,50 paczkomat

      Usuń
    10. Dokładnie, dlatego ta maska mnie nie przekonuje i jej nie kupię i skład też mnie nie powala na kolana. No, a co do oleju to wiesz, jak to było 12 lat temu to mogło służyć Twoim włosom, te kiełki, ale widzę po swoich włosach, że wiekiem one się zmieniają i ich potrzeby także, to, co mi służyło kiedyś, teraz już nie służy, tak samo może być z pszenicznymi proteinami - kiedyś mogły Ci podejść, teraz w masce mogą Cię puszyć.

      Usuń
    11. Do "Anonimowy" : Na jakiej podstawie twierdzisz, że olej ma proteiny? Nigdzie nie znalazłam takiej informacji jeśli chodzi o skład oleju z kiełków pszenicy :-)

      Usuń
    12. To słabo szukałaś. Tutaj chociażby jest taka informacja i to nawet podana przez producenta http://wlosowe-inspiracje.blogspot.com/2014/08/olej-z-kiekow-pszenicy-czy-moje-wosy-go.html. Także na takiej podstawie. Poza tym nie muszę szukać takich informacji, żeby to wiedzieć. Chyba wiedziałaś, że istnieją proteiny pszeniczne, więc normalne, że będą w oleju z kiełków pszenicy. No i wyraźnie pisałam, że ten olej mnie przeproteinował, więc moje włosy to najlepszy dowód czy też miernik tego, że proteiny tam są.

      Usuń
    13. Nie jestes wysznacznikiem wszystkiego. Ani tu ani twoje wlosy

      Usuń
    14. A gdzie napisałam, że jestem? Sam producent to napisał, że są tam proteiny. No, chyba, że wiesz lepiej od producenta, to sama zacznij produkować kosmetyki, a nie zaprzeczaj oczywistym rzeczom, bo tylko pogrążasz. Czyli co moje włosy olej przeproteinował z powodu braku w nim protein? Bo tak wynika z twojej wypowiedzi. No to z takim betonem intelektualnym nie mam o czym rozmawiać. Nie pisałam, że jestem wyznacznikiem wszystkiego, ani, że moje włosy wyznacznikiem wszystkiego, tylko przeproteinowania i to w tym jednym, konkretnym wypadku. Ja nie jestem wyznacznikiem, ale producent już tak, chcesz zaprzeczać oczywistym faktom? Bo najwyraźniej masz duży problem z czytaniem ze zrozumieniem. Zamiast przyznać się do błędu to nie możesz znieść, że nie miałaś racji i piszesz komentarze, które są kompletnie bez sensu. Użyj tego, bo widocznie bardzo potrzebujesz https://7.allegroimg.com/original/019fc6/a6b3ac0a4fa1b13dca32db67b8a7 . I nie trać czasu na odpisywanie, bo nie będę zaglądać do tego wątku więc i tak nie zobaczę co napiszesz, bo szkoda mi czasu na kogoś o takim poziomie intelektu. Choć jak znam życie takie osoby i tak zawsze odpisują, nawet jak się im mówi, że się tego nie przeczyta, czym tylko udowadniają, że nie umieją czytać ze zrozumieniem. Ale to już nie mój problem.

      Usuń
    15. Anonimowy co się tak spinasz? :-) Twój wywód do drugiego Anonima naprawdę mnie urzekł :D Następnym razem będę szukać lepiej. Może przerosnę Arcymistrza do odszukiwania informacji w internecie :-D Bardzo dziękuję za link, co ja bym bez Ciebie zrobiła? :D

      Usuń
  2. Mam tą Maskę z olejem mmacadamia Dr. Sante i narobiła mi puchu, ale to po pierwszym użyciu dopiero jestem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może przez proteinki ;) Dorwę ją na pewno, tylko strasznie wydajne są no ;)

      Usuń
  3. W zasadzie mogłabym się podpisać pod Twoją chciejlistą :D Najbardziej kuszą oczywiście oleje :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jak na razie na mojej włosowej chciejliście jest tylko balsam ecolab;)

    OdpowiedzUsuń
  5. z insight miałam szampon nawilżający, swędzenie i łupież po każdym umyciu a na dodatek robi okropny puch zmoich włosów. szkoda :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, szkoda strasznie. Szampon nie kusi mnie jakoś specjalnie, za to maseczka musi być moja :)

      Usuń
  6. Na maskę z olejem makadamia, też będę polować. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest jeszcze jedna proteinowa, ale to może w przyszłym roku :D

      Usuń
  7. I ja się dopisuje do tej listy :) Też mnie ciekawią te kosmetyki :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Jak skończę zapasy (albo przynajmniej będzie widać "koniec dna") to mam plan kupić "bezpieczne" kosmetyki które się sprawdziły, czyli na pewno PO balsam z olejem arganowym, Bioetika, coś z La cafe de beaute,OMIA maska arganowa, PO szampon rokitnikowy, olej Khadi (ale tylko na skalp).
    Z produktów na które mam wieeeelką ochotę to: Dr Sante maski arganowa i macadamia, Faith in nature maska jojoba, PO maska marokańska, Ecolab maska nawilżająca, maska NaturVital, OMIA wszystkie maski, mleczko pszczele.
    Mam też na liście maski Cosmofarma i Tutto Per Te maska Anti Age z pantenolem, ale to w następnej kolejności ;)
    Co do maski Anwen, z jednej strony chciałabym przetestować, ale z drugiej jakoś bardzo mi się nie spieszy do tego ;)
    Ah i moim marzeniem większym niż te wszystkie maski, ale póki co nieosiągalnym,jest suszarka Philips moisture protect.
    Hlip,hlip :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ta maska GoCranberry wygląda zachęcająco ;D

      Usuń
    2. :):) Oglądnęłam właśnie tą suszarkę i też chcę :D

      Usuń
  9. Ja mam tę maskę od Anwen! <3 Na razie użyłam raz, więc jeszcze się nie wypowiadam :) Macadamia z Dr Sante jest fajna, dla mnie zawiera optymalny mix protein i emolientów, daje fajny efekt, gdy się ją dłużej potrzyma pod czepkiem :)

    www.pielegnacja25plus.pl

    OdpowiedzUsuń
  10. Moja chciejlista wygląda tak:

    1. Wszystkie maseczki Anwen
    .
    .
    .
    (długo, długo nic)
    .
    .
    .
    2. Peelingujaca mska Natura Siberica (gdyby wróciła do sprzedaży)
    3. Saponics, Fratti spray z szungitem i inne bezalkoholowe wcierki
    4. Olej kameliowy

    ... i to chyba tyle? ;) Jak ja znajdę ulubiony produkt to nie czuję potrzeby testowania nowych dla samego testowania, dlatego teraz trzymam się głównie sprawdzonych kosmetyków i tylko tam, gdzie nie mam jeszcze ostatecznego faworyta przeprowadzam dalsze poszukiwania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie rozumiem napalenia na maseczki Anwen, gdzie kiepsko działają i cena wysoka w stosunku do pojemności i działania.

      Usuń
    2. Widziałam już kilka dobrych opinii, jak i kilka złych. Patrzę jednak na skład i dlatego maseczka bardzo mnie kusi ☺

      Usuń
    3. Ja mam tak samo jak Ania, bardzo rzadko testuję coś nowego, bo od dawna mam sprawdzone kosmetyki do włosów. Natomiast w tym roku jest inaczej, bo pojawiły się maski Anwen :D Oraz wyjątkowo postanowiłam znaleźć emolientową, bogatą maskę do wysokoporów w celu robienia z niej godzinnego, ciepłego kompresu :-) I wybrałam GoCranberry, tylko jeszcze nie wiem, gdzie ją znajdę :D Wcześniej miałam Sylveco lnianą i była ekstra, ale kompletnie niewydajna.

      Usuń
    4. Lax nax, no to piątka :)

      Anonimku, dla mnie cena jest tak na granicy osiągalności, ale składy świetnie się prezentują, do Anwen mam zaufanie, a w kwestii opinii to tam, gdzie bywam w Internecie tam opinie są naprawdę świetne :)

      Usuń
  11. ja koniecznie muszę dostać maseczkę od anwen! gdzie mogę kupić w Warszawie? są już w sprzedaży?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tego co mi wiadomo to tylko przez internet i ewentualnie odbiór osobisty w Częstochowie.

      Usuń
    2. Mela nigdzie w Warszawie, przecież to nie są kosmetyki drogeryjne.

      Usuń
    3. W Krakowie jak na razie tylko stacjonarnie ☺

      Usuń
  12. Miałam maskę Insight i niestety totalnie nie zrobiła na mnie wrażenia :-( Natomiast oleje, które wymieniłaś też mnie bardzo ciekawią :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, a ja z nią takie nadzieje duże wiąże ☺

      Usuń
  13. Maski insight kusza mnie od bardzo, bardzo dawna :) Maseczkę Ani mam i chyba tyle z Twojej listy :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Fajna lista, zbieżna bardzo z moja. Olej kameliowy i dr Sante macadamia mam, ale czekają na swoją kolej.
    Maski insight nie miałam w tej wersji, ale pewnie sie skuszę na nią.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja chyba nie mogłabym się powstrzymać i użyłabym już :P:)

      Usuń
  15. Twoja lista prezentuje się całkiem przyjemnie, myślę że większość z nas tutaj nie pogardziłaby taką paczuchą :D Avebio kusi mnie całym swoim asortymentem, nie ma chyba czegoś czego bym nie chciała :D Podobnie GoCranberry - który raz ja się już zbieram, żeby ją zamówić? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam próbkę kremu pod oczy GoCranberry - ach :D

      Usuń
  16. Kasiu miałam maski insight i moim włosom one odpowiadały bardzo (niebieska i ta której pragniesz). Olej kameliowy polecam. Włosy są po nim naprawdę ładne, miękkie i błyszczące, chociaż podobny efekt u mnie daje olej słonecznikowy ��.
    Na maskę go cranberry skusiłam się ze względu na skład, ale chyba po żadnej innej tak brzydko nie wyglądały, jakbym je wyjęła z cementu. Nie wiem dlaczego, ponieważ żaden z jej składników nie szkodzi moim włosom.
    Maseczek Anwen nie miałam i poczekam z nimi - cena wysoka a skład wcale nie najlepszy. Wiele z ocen tych maseczek było napisane pod wpływem chwili i po 1 użyciu. U mnie pierwsze użycie czegokolwiek daje efekt wow (potem to się zmienia), może u oceniających być podobnie. Zobaczymy, bo gra może nie być warta świeczki.
    Za to moim absolutnym hitem od 1,5 roku są kosmetyki John Masters Organics. Marzenie... Zachęcałabym Ciebie do użycia właśnie ich....
    Pozdrawiam Adriana.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cudnie :D Kameliowy muszę mieć, choć teraz testuję bawełniany jeszcze :)

      Oj, to nieciekawie po tej maseczce GoCranberry. Maseczkę Anwen muszę mieć, nie ma bata :D

      John Masters był na mojej liście już od dawna, ale wiem, że pewnie go nie kupię nigdy, więc już nie wpisuję, ale składy ma cudowne, zwłaszcza odżywka chyba z cytrusem i gorzką pomarańczą :)

      Usuń
    2. Z kosmetykami John Masters cenowo wychodzi lepiej niż się spodziewasz (o ile to powód). Są tak wydajne, że nie wiem czy nie wyjdzie Ci cena dość zbliżona do innych teoretycznie 3x tańszych.
      Nie skreślaj ich:-)

      Usuń
    3. Wiem, że gdzieś są próbki na internecie :D

      Usuń
    4. Zgadzam się co do oleju kameliowego, jest naprawdę świetny. Włosy po nim błyszczące, miękkie i nie plączą się w ciagu dnia (moja wcześniejsza zmora).
      Maska GoCranberry jest mocno taka sobie. Nie działa cudów, mimo to, może mogłabym ją zużyć, gdyby nie ten koszmarny zapach. Bleh, ohyda. Taki mocno chemicznie słodki z naciskiem na śmierdzący. ;)
      Kosmetyki z Le Cafe są super. Mam jeden z szamponów, ale jeszcze nie testowałam, za to żele do mycia są przeboskie! Przepięknie pachną i mają kremową konsystencję. ❤ Masło do ciała kakaowe i krem do ciała truskawkowy - również polecam!

      Usuń
    5. Hmm, to może zastanowię się nad tą maską GoCranberry, bo już któryś raz czytam mało pochlebną opinię, a jednak 10zł nie kosztuje ;)

      Le Cafe kusi mnie tak, jak wszystko z ecolab :D:D

      Usuń
  17. Kasiu, kupiłaś może już jakiś balsam z Le Cafe de Beaute? Jeśli nie, to zerknij szybko na maila, proszę :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Maska Anwen do wysokooporowych bardzo kusi. :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Odżywka Insight Anty Frizz prostuje moje włosy, mocno wygładza oraz zabiera trochę objętości. Świetna na przeproteinowane włosy.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję Ci za komentarz :)
Jeśli masz jakieś pytanie - pytaj śmiało, postaram się jak najszybciej odpowiedzieć.
Pamiętaj, że nie toleruję chamstwa i wulgaryzmów ;)