Balsam planeta organica afryka z masłem mango - czy pobił arganowego ulubieńca?

Witajcie Kochani :)
Lubicie emolientowe maseczki, odżywki i balsamy do włosów? Ja bardzo je lubię i lubię wyszukiwać takie czysto emolientowe produkty z niewielką ilością nawilżaczy. Jednym z takich balsamów jest balsam planeta organica afryka z masłem mango. Pisałam Wam już jakiś czas temu o jego arganowym bracie oraz siostrze z makadamią ;) Dzisiaj czas na wersję z masłem mango, zapraszam na recenzję.





Skład:
Aqua with infusion of Mangifera Indica (Mango) Seed Butter (organiczne masło mango), Cocos Nucifera (Coconut) Oil (olej kokosowy), Tamarindus Idica Leaf Extract (ekstrakt tamaryndowca), Cetearyl Alcohol, Behentrimonium Chloride, Cetrimonium Chloride, Tocopheryl Acetate, Parfum, Guar Hydroxypropyltrimonium Chloride, Benzyl Alcohol, Dehydroacetic Acid, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Citric Acid.

Skład jest bardzo emolientowy, jak praktycznie cała seria planeta organica afryka :) Widzimy tutaj masło mango (producent deklaruje, że jest go aż 12%), dalej olej kokosowy oraz ekstrakt tamaryndowca. Dalej kolejny emolienty, dwa antystatyki, witamina E i zapach. Po zapachu guma guar - może mieć pewien potencjał obciążający. Dalej już konserwanty i substancje zapachowe.


Opakowanie:
O rany, balsamy planeta organica afryka, w tym balsam  mango - mają naprawdę denerwujące te buteleczki :) Niby ładnie się prezentują, bo takie prostokątne, brązowe, ale wydobyć z nich cokolwiek jest naprawdę ciężko. A tutaj jeszcze  konsystencja jest dużo bardziej gęsta, niż w balsamie z olejem arganowym i makadamia. No i mój egzemplarz stoi wiecznie na głowie, a i tak muszę się namachać, żeby wydobyć odpowiednią ilość :)

Konsystencja i zapach:
Uwielbiam te zapachy - każdy balsam planeta organica afryka pachnie cudownie, a ten podbił moje serce najmocniej. Bardzo wyraźnie czuć tutaj zapach mango, co bardzo uprzyjemnia stosowanie. Szkoda, że nie czuć go już po zmyciu produktu. Konsystencja - jak już pisałam, dość gęsta, nieco za gęsta, jak na takie opakowanie.


Działanie:
Pewnie czekacie już na informacje, jak balsam z masłem mango spisał się na moich włosach? :) No, nie trzymam dłużej w niepewności. Nie jest tak wspaniały jak arganowy brat, spisuje się też nieco gorzej, niż siostra z makadamią. O ile tamte balsamy bardzo ładnie dociążały moje fale, tak tutaj włosy po balsamie mango są inne. Są bardziej puszyste, mają nieco większą objętość. Nie jest to na pewno puch - ten mam najczęściej po źle dobranych nawilżaczach czy ziołach. Nawilża umiarkowanie, nie tak ładnie, jak wersja arganowa. Włosy po użyciu słabiej się kręcą. No i troszeczkę obciąża, po jakiś dwóch użyciach muszę już umyć włosy mocniejszym szamponem. Tak działa na mnie guar ;) Nie jest to zły produkt, jakby miała dać mu ocenę w skali 1-5, dostałby 3. Wersja arganowa miałaby piąteczkę, makadamia czwórkę z plusem. Tutaj trójka. Podejrzewam, że balsam może również puszyć włosy o wyższej porowatości - olej kokosowy i masło mango mają do tego tendencję, zobaczcie sami:


Nazwa Omega 9 Laurynowy Mirystynowy Stearynowy Palmitynowy Arachidonowy Inne
Olej kokosowy 7 44 18 4 10
13
Olej palmowy
48 16 12 10

Olej babassu
46 20



Olej monoi
50




Masło tucuma 12 48 24
6









Masło shea 46

41 4 2
Masło cupuacu 43

30 7 11
Masło kakaowe 38

35 25

Masło mango 5 10
40 35 1



Może Cię zainteresować:


Lubicie kosmetyki planeta organica, nie tylko z serii afryka? :) Całuję :*


Zapraszam do odwiedzenia mojego profilu na instagramie :)

Oraz facebooku:


16 komentarzy:

  1. Mam ten balsam i u mnie powduje puch, ale uwielbiam jego zapach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No on ma pewien potencjał puszący ;);) Pachnie faktycznie ślicznie.

      Usuń
  2. Ja i tak planuję zakupić co najmniej 2 egzemplarze przy najbliższym włosowym zamówieniu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawa jestem, na które się zdecydujesz :):)

      Usuń
  3. O z opisu ta wersja była by najlepsza dla moich włosów ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. U mnie się w ogóle nie sprawdził, a do tego pamiętam, że był tak gęsty, że nie dało się go wydobyć :<

    monika

    OdpowiedzUsuń
  5. Też posiadam butelkę, stoi i stoi. Szału nie robi. Serio gęsta ? W porównaniu do innych produktów które posiadam ten jest bardzo rzadki i nie mam żadnych problemów z jego wydobyciem :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja właśnie mam straszne problemy, jeszcze przez tą buteleczkę, już się za każdym razem wkurzam, bo mi niewiele zostało ;);)

      Usuń
  6. te balsamy są świetne :) mam z masłem shea

    OdpowiedzUsuń
  7. Piękną szatę graficzną ma ta seria, ale niestety nie miałam jeszcze okazji jej użyć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie buteleczki są bardzo fajne, ślicznie prezentują się w łazience :):)

      Usuń
  8. Maska ajurwedyjska i balsam tybetański z tej firmy całkiem dobrze się u mnie spisują, więc jako następne planuję wypróbować maskę marokańską i tajską :D Może na któryś balsam również się skuszę.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję Ci za komentarz :)
Jeśli masz jakieś pytanie - pytaj śmiało, postaram się jak najszybciej odpowiedzieć.
Pamiętaj, że nie toleruję chamstwa i wulgaryzmów ;)

Odwiedzisz mnie na instagramie? :)