środa, 28 września 2016

Wyzwanie: miesiąc olejowania włosów przed każdym myciem - efekty

Witajcie Kochani :)
Jakiś czas temu podjęłam się na blogu wyzwania - chodzi dokładniej o miesiąc olejowania włosów przed każdym myciem. Czy udało mi się wytrwać i dzielnie nakładać olej co każde mycie? Jakie osiągnęłam efekty? No i wreszcie - czy jestem zadowolona i będę to praktykować dalej - przeczytajcie :)





1. Jaki był stan moich włosów przed eksperymentem?

Na zdjęciu powyżej oraz poniżej możecie zobaczyć, że moje loczki przed eksperymentem z olejowaniem były troszkę suche - przyczyną było zbyt częste mycie ich delikatnym szamponem, zamiast mycia odżywką oraz jak podejrzewam - zbyt rzadkie olejowanie. Olej zdarzało mi się aplikować dosłownie 2-3 razy w miesiącu. Tutaj możecie zobaczyć je z bliska, zdjęcie bez lampy:



2. Czy udało mi się wytrwać w miesięcznym postanowieniu?
Muszę przyznać, że jestem z siebie dumna - ominęłam dosłownie 2 aplikacje oleju, ale to też z przyczyn nie do końca zależnych ode mnie - po prostu musiałam szybko umyć włosy, a nie było absolutnie ani minuty na nałożenie i trzymanie oleju. Najczęściej aplikowałam olej na sucho, inaczej nie za bardzo mi się chciało ;) Kilka razy olejowałam włosy na żel lniany i nawilżającą maskę, ale głównie była to metoda na sucho.

3. Jakie osiągnęłam efekty i czy jestem zadowolona?
Tutaj pewnie spodziewacie się samych zachwytów, a ja jednak Was pewnie zaskoczę :) To fakt - włosy po tak częstym olejowaniu są bardziej błyszczące i dużo ładniej dociążone, mniej się puszą, ale... No właśnie, jest małe ale. Nie chcą się kręcić ;) Stylizowałam je jak zwykle i o ile jeszcze tuż po umyciu, takie lekko wilgotne miały jako taki skręt, tak już po kilku godzinach albo po nocy nie było czego reanimować. Zostało jedynie kilka pasemek pokręconych, które to kręcą się same z siebie, reszta była tylko lekką falą. Najczęściej rano rozczesywałam takie nocne loczki grzebieniem (z reanimacji nic nie wychodziło), a one o dziwo w ogóle się nie puszyły, możecie zobaczyć na zdjęciu poniżej. Dodatkowo włosy były bardziej obciążone, mimo że nie nakładałam dużej ilości oleju i bardzo dokładnie go spłukiwałam. Widzę, że dla moich zdrowych już falo-loczków tak częste olejowanie niestety nie służy już dobrze. Inaczej było na samych początkach mojej pielęgnacji, kiedy włosy miałam suche jak wiór i piły one łyżkę oleju w mgnieniu oka.

Tak się najczęściej nosiłam, ale gdzie są moje loczki?! :)

4. Czy będę kontynuować eksperyment?
Na pewno nie, chociaż cieszę się, że olejowanie weszło mi teraz bardziej w krew i mam nadzieję, że będę o nim teraz pamiętać przynajmniej raz w tygodniu :) A teraz biorę się za keratynę, panthenol, żel i walczę o powrót loczków - dzisiaj jest już  lepiej i pokręciły się mocniej ;)


Olejujecie włosy przed każdym myciem? Jakie zauważyłyście efekty u siebie? :) Całuję :*

29 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. To też na pewno zasługa lampy, nie udało mi się niestety zrobić żadnego sensownego zdjęcia bez niej, na którym cokolwiek widać :)
      Bardzo dziękuję ;*

      Usuń
  2. U mnie październik będzie miesiącem wyzwań - mam zamiar kremować włosy przed każdym myciem, zamiast klasycznego olejowania (ewentualnie dodając łyżkę oleju do kremu;)).

    A Twoje włosy nabrały przepięknego blasku!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawa jestem, czym będziesz kremować :) U mnie to najczęściej jest krem do rąk z isany z mocznikiem i mleczko z 5% mocznikiem ;) Jeśli już kremuję, muszę znowu zacząć.

      Usuń
  3. Ja planuję właśnie wrócić do olejowania przed każdym myciem, ale moje włosy są dużo bardziej zniszczone niż Twoje. Ciężko okiełznać mi puch bez regularnego nakładania olei, zwłaszcza teraz kiedy rano i wieczorem jest tak wilgotno :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A tak, pogoda też bardzo lubi utrudniać życie loczkom :)
      Pamiętam, że moje zniszczone włosy na początku kochały olejowanie przed każdym myciem :)

      Usuń
  4. ale się teraz błyszczą :) ja olejuję włosy prawie co każde mycie - inaczej chyba nigdy nie poskromiłabym puchu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja poskromiłam chyba aż za bardzo :)
      Dziękuję :*

      Usuń
  5. Ale blask włosów :-) ja przez cały wrzesień staram się nakładać olej przed każdym myciem :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ślicznie się błyszczą po tym miesiącu olejowania!
    Moje włosy niestety również nie chcą się kręcić, gdy nie są lekko przesuszone (w dodatku z natury nie mam tak silnego skrętu jak Ty) - na wakacjach przy słonej wodzie morskiej i codziennym myciu mam zawsze super skręt, a gdy nawilżam i "emolientuję" je po powrocie szybko wracają do poprzedniego stanu delikatnych fal.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, po wyjściu z wody moje włosy również kręcą się jak szalone, chociaż są bardziej suche. I dogódź im tu człowieku :D

      Usuń
  7. Moje loki mimo że są w dobrej kondycji kochają częste olejowanie :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Loczki masz piękne :) Myślę jednak że miesiąc olejowania dobrze przysłużył się kondycji włosów ;D

    OdpowiedzUsuń
  9. Wyglądają pięknie i zdrowo, ale to fakt-po duuuużej ilości/częstotliwości nakładania oleju/emolientów, skręt się osłabia. Mam nadzieję, że keratyna uratuje skrętową sytuację :) ja akurat dobrze wspominam czas, gdy olejowałam przed każdym myciem i muszę do tego powrócić :)
    pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Keratyna już uratowała skręt :D
      Również pozdrawiam :*:)

      Usuń
  10. Twoje włosy niesamowicie błyszczą, ale faktycznie zniknęły loczki, chociaż to moim zdaniem nie odebrało włosom uroku:) Ja również olejowałam razem z tobą, przez połowę miesiąca regularnie przed każdym myciem, na sucho lub mokro na odżywkę, a drugą połowę miesiąca około 2 razy na tydzień, czyli w tym miesiącu olejowałam około 11 razy co jest i tak moim rekordem:) Włosy zrobiły się bardziej proste i błyszczące, więc efekty podobnie jak u ciebie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiele osób zauważyło właśnie, że włosy przy tak częstym olejowaniu są bardziej proste ;)
      Mi jednak ten efekt za bardzo się nie podoba, wolę loczki:D

      Usuń
  11. Ja olejowałam przed każdym myciem olejem kokosowym, dwa razy olejem z orzechów laskowych i pare razy nałożyłam zamiast oleju mleko kokosowe. Odczucia mam podobne, chociaż kondycja włosów aż tak się nie poprawiła ;) Ale włosy mi się nie puszyły po czesaniu ich szczotką i sama nie wiem czy wolę jak się mocniej kręcą czy jak się kręcą mniej ale za to bez puchu...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, jak mnie puszyło kiedyś mleczko kokosowe, szał :D
      Właśnie też mnie to zdziwiło, że mogłam przeczesać rano włosy TT, a one nie były spuszone, szał jakiś. ALe były takie nijakie, skręt nijaki, nie lubię ich takich :)

      Usuń
  12. U mnie olejowanie przed każdym myciem skończyłoby się obciążeniem. Ale fakt jest taki, że odkąd olejuje włosy regularnie, moje włosy już nie falują jak kiedyś. Nie jestem zadowolona z tego faktu, ale zaprzestanie olejowania powoduje, że moje włosy stają się suche i szorstkie - taka ich natura ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podobnie jak u mnie :) Myślę, że trzeba tutaj znaleźć złoty środek i może nie olejować przed każdym myciem, ale tak z 1 czy maks. 2 razy w tygodniu powinno być lepiej :)

      U mnie na skręt też spory wpływ mają nawilżacze i proteiny - jeśli stosuję tylko emolientową pielęgnację, dość mocno się prostują i wyglądają bardzo nijako ;)

      Usuń
  13. Witaj , to co w końcu robić żeby mieć fale/loczki? u mnie po olejowaniu też włosy dociąża i brak fali :( a najgorsze jest to ,że pewne oleje potrafią spuszyć / przesuszyć włosy i nie wiem dlaczego :( aha i jeszcze jedno , jeżeli włosy mają falę czy loczki to włosy powinny mieć skręt bez względu na podcięcie włosów , tak mi powiedział fryzjer i dopiero wtedy dobiera się podcięcie według skrętu , np u mnie po proteinach włosy boskie i co z tego jak suche przez ponad dwa tygodnie ....nie rozumiem też tego dlaczego kobiety uparcie twierdzą ,że włosy są inne po porodzie ,tak są inne do pewnego czasu , ponieważ po porodzie w naszym organizmie jest burza hormonów i u jednej ta burza trwa powiedzmy 3 miesiące a u innej 2 lata , i w tym czasie może tak być że włosy są inne ,czy ciało ,ale po pewnym czasie wraca do normy .... jeżeli ktos ma kręcone włosy to je ma bez względu na poród , nawet jeśli po będzie lżejszy skręt ,albo zniknie , to jest to normalne ale po czasie wróci !!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fryzjerzy bardzo lubią mówić nawet jeśli nie do końca wiedzą co ;) Wiele dziewczyn ma tak, że dłuższe włosy kręcą im się trochę słabiej niż kiedy są krótkie. Słowa fryzjera nie sprawią, że nagle będzie inaczej.

      A co do włosów po porodzie, zauważ, że jak zmieniają się włosy to zmieniamy też pielęgnację, a przez to włosy mogą nie wrócić do stanu sprzed porodu :)

      Usuń
    2. No u mnie Anonimku nie za bardzo się te włosy podobają po tym częstym olejowaniu, myślę, że tak wraz w tygodniu wystarczy. Proteiny również wzmagają mi skręt, ale moje włosy ogólnie falują/lekko kręcą się nawet bez protein. Może jednak masz lżejsze fale i ograniczysz proteinki, jeśli na tak długo Cię wysuszają? A co do podcięcia - dobre cięcie potrafi dopiero z włosów skręt wydobyć, moje włosy ścięte na prosto kręcą się dużooo mniej, niż wycieniowane tak jak teraz.

      A co do włosów po porodzie - widziałam na własne oczy kilka przypadków, kiedy włosy z prawie prostych zaczęły dość porządnie się kręcić w ciąży/po porodzie i tak jest już kilka lat- poważnie :) Albo z kręconych sporo się podprostowały. Ja się śmieję, że to jakaś hormonalna magia, ale czasem tak po prostu jest ;)

      Usuń
  14. Kasiu,ślicznie wyglądasz na tym zdjęciu!Bardzo bardzo mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję Ci za komentarz :)
Jeśli masz jakieś pytanie - pytaj śmiało, postaram się jak najszybciej odpowiedzieć.
Pamiętaj, że nie toleruję chamstwa i wulgaryzmów ;)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...