wtorek, 30 sierpnia 2016

Wyzwanie: miesiąc olejowania włosów przed każdym myciem

Hej hej Kochani :)
Muszę przyznać szczerze, że przez niemałe zamieszanie w moim życiu i przeprowadzkę dość mocno odpuściłam sobie olejowanie włosów - jeśli nałożyłam olej 3 razy w miesiącu, to było bardzo dobrze ;) Pamiętam, jak kiedyś stosowałam tę metodę pielęgnacji przed każdym myciem - nigdy nie miałam tak fajnie nawilżonych, dociążonych, gładkich i skręconych włosów, jak wtedy :) Postanowiłam się zmobilizować i publicznie podjąć wyzwanie: miesiąc olejowania włosów przed każdym myciem. Znając mnie pewnie będę głównie olejować na sucho, w okolicach weekendu może trafi się nawilżająca maska albo żel lniany pod olej ;)


Stosować będę głównie olej z pestek wiśni oraz olej sezamowy - chociaż zamówiłam dzisiaj także krokosza - a jest to mój ulubiony olej i pewnie też będzie miał swój udział w miesięcznym olejowaniu włosów przed każdym myciem :) Za miesiąc zdam relację, porobię zdjęcia i zobaczymy, czy włosy będą w lepszej kondycji :) Wyżej wymienione oleje znam i lubię, a jeśli dojdzie do nich ukochany krokosz, to powinno być już bardzo dobrze.


Czy ktoś chce do mnie dołączyć? W kupie raźniej :D Trzymajcie kciuki, całuję :*

niedziela, 28 sierpnia 2016

Niedziela dla włosów z kallosem biotin i żelem lnianym

Witajcie Kochani :)
Pokazywałam Wam kilka dni temu na instagramie mój nowy kallosowy nabytek - wersję biotin. Posiada ona lekki silikon i ogólnie ma dość emolientowy skład, zatem idealnie nadaje się na upały, które od dwóch dni szaleją, przynajmniej w okolicach Krakowa :) Testuję również inne sposoby stylizacji moich włosów, zatem dzisiejsza niedziela dla włosów pełna jest eksperymentów. 

Zdjęcie po lewej bez lampy, po prawej z lampą:

czwartek, 25 sierpnia 2016

Odżywka nawilżająca vianek - czyli jak doprowadzić moje włosy do puchu stulecia ;)

Witajcie Kochani :)
Lubię taką pogodę, jak dzisiaj - słoneczko świeci, wieje lekki wiaterek, nie jest jednak ani za gorąco, ani za chłodno. Taka pogoda mogłaby trwać u mnie cały rok :) Tymczasem chciałabym Wam napisać dzisiaj recenzję pewnego produktu - a jest to odżywka nawilżająca vianek. Jako jedna z nielicznych doprowadziła moje włosy po trzykrotnym użyciu do puchu stulecia :)

poniedziałek, 22 sierpnia 2016

Mój ulubiony rytuał nawilżający dla włosów

Witajcie Kochani :)
Lato w pełni, słoneczko pięknie świeci, część z Was może wyleguje się właśnie w ciepłych krajach nad lazurową wodą :) Wiemy jednak, że po takich wakacjach włosy często są przesuszone i wołają: pić. Osoby, które regularnie hennują włosy zapewne też znają ten stan przesuszenia. Chciałabym Wam dzisiaj przedstawić mój ulubiony rytuał nawilżający dla włosów - z konkretnymi produktami - zapraszam :)

piątek, 19 sierpnia 2016

Które kallosy moje fale pokochały najbardziej?

Witajcie Kochani :)
Maski kallos zna chyba każda włosomaniaczka - jakiś czas temu weszły mniejsze, 250ml wersje, dzięki czemu nie jesteśmy już skazane na wielkie, litrowe słoiczki, które bardzo lubiły wyślizgiwać się z dłoni w najmniej oczekiwanym momencie ;) Od jakiś dwóch lat regularnie testuję różne maski kallosa. Ciekawe jesteście, które kallosy moje fale pokochały najbardziej? :)



wtorek, 16 sierpnia 2016

Olej andiroba - czy po udanym pierwszym razie nadal byłam zadowolona?

Witajcie Kochani :)
Oglądałam sobie tak zdjęcia w moim włosowym katalogu i zauważyłam, że równo rok temu testowałam tajemniczy olej andiroba - a tutaj na blogu nadal nie ma recenzji :) Kiedy użyłam go pierwszy raz, byłam zachwycona - efekty pokazywałam Wam w tej niedzieli dla włosów. Jako, że kupiłam 30ml buteleczkę, użyłam oleju dokładnie 5 razy, w duecie z moimi ukochanymi maskami i odżywkami. Czy nadal spisywał się tak samo dobrze? Przeczytajcie :)

niedziela, 14 sierpnia 2016

Niedziela dla włosów: olej z pestek wiśni i odżywka nawilżająca vianek

Witajcie Kochani :)
Na wstępie chciałabym Was przeprosić na moją mniejszą aktywność w blogosferze, jednak skupiłam się teraz na rodzinie i na moim związku. Wtrącanie się osób trzecich (w naszym przypadku niestety rodziny) może narobić sporo bałaganu, trzeba sobie wszystko wyjaśnić i żyć po swojemu. I to właśnie staramy się teraz robić :) A co do moich włosów -  zauważyłam, że ostatnio dużo częściej używam moich maseczkowych ulubieńców i coraz rzadziej sięgam po nowości. Postanowiłam zmienić to tej niedzieli i wypróbować wreszcie nawilżającej odżywki vianek. Skład podpowiadał mi, że efekty mogą być różne, lubię jednak tą nutkę niepewności po nowej odżywce :) Jesteście ciekawi, jak wyszło? :)


wtorek, 9 sierpnia 2016

Garnier oleo repair - jak kultowa odżywka spisała się na moich falach?

Witajcie Kochani :)
Jeśli zapytamy o to, jaką emolientową odżywkę ktoś może nam polecić, bardzo często pada na odżywkę garnier oleo repair. Same polecałyście mi ją już wiele razy, zatem kilka miesięcy temu wskoczyła do mojego koszyka w rossmannie. Nie wiedziałam do końca, czego się po niej spodziewać, niby są emolienty, jednak dość wysoko w składzie znajduje się niacynamid oraz ekstrakt z trzciny cukrowej - a takie składniki potrafią moje włosy przesuszyć. Musiało minąć kilka miesięcy, żebym wyrobiła sobie opinię na temat tej niemalże kultowej już odżywki - jesteście ciekawe, czy moje wybredne fale ją polubiły? :)


piątek, 5 sierpnia 2016

Efekty kuracji po 2 miesiącach z tabletkami Merz Spezial :)

Witajcie Kochani :)
Moje włosy rosną naprawdę wolno - bez żadnych wspomagaczy jest to niecały 1cm miesięcznie, po wspomagaczach udaje się czasem uzyskać ledwo te 1,5 czy 2 cm :) Spore nadzieje wiązałam z tabletkami Merz Spezial, które otrzymałam na początku czerwca do testów. Sumiennie brałam po 2 różowe pastylki dziennie - no dobrze, zdarzyło mi się czasem zapomnieć i wziąć jedną, generalnie jednak byłam grzeczną uczennicą i brałam właśnie dwie ;) Ciekawe jesteście, jakie efekty osiągnęłam po wprowadzeniu tabletek Merz Spezial po dwóch miesiącach? Zapraszam :)




poniedziałek, 1 sierpnia 2016

Włosy w lipcu 2016r.

Witajcie Kochani :)
Prosiłyście mnie, aby zrobiła niedługo lipcową aktualizację włosów, ponieważ same miałyście problem ze swoimi włosami. Pocieszę Was - ja również miałam ;) Punkt rosy przez większość miesiąca był dość wysoki, u mnie wynosił około 18-19 stopni. Włosy przez to lubiły być suche, chociaż znam metody, aby ten puch i suchość były mniejsze - możecie przeczytać o nich TUTAJ :) 

Wybaczcie dziwną minę, ale słoneczko bardzo raziło, zdjęcie bez lampy:


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...