Niedziela dla włosów: olej z pestek moreli, czarna maska marokańska i kakao

Witajcie Kochani :)
Moje włosy w zeszłym tygodniu nie były w najlepszej kondycji - punkt rosy był dość niski, było sucho, a z moich włosów uchodziło całe nawilżenie. Na szczęście wyszło już słoneczko, a pogoda zrobiła się bardziej wiosenna - dzisiaj jest już dużo lepiej :) Chciałabym Wam napisać, co ciekawego wymyśliłam w czasie ostatniej niedzieli dla włosów - znowu zajrzałam do kuchni po mały dodatek do maseczki :) 


Olejowanie: olej z pestek moreli na wilgotne włosy na całą noc
Mycie: szampon babydream ułatwiający rozczesywanie
Odżywianie: maska marokańska + 1ml kakao
Końcówki: kuracja marokańska z avonu
Stylizacja: schnięcie naturalne, pętelka na suchych włosach




Postanowiłam wrócić do olejowania włosów na mokro - dość dawno tego nie robiłam, skupiłam się na olejowaniu na sucho bądź na nawilżającą maskę/siemię lniane. Przetestuję teraz dokładnie tę metodę i napiszę za jakiś czas o niej coś więcej :) W sobotę wieczorem zmoczyłam lekko włosy i nałożyłam na nie jakąś łyżeczkę oleju z pestek moreli. Miałam go zmyć po godzinie, ale byłam już tak śpiąca, że olej został na włosach całą noc. Rano zmyłam go szamponem babydream ułatwiającym rozczesywanie - to ten słynny z lewkiem :) Następnie nałożyłam na fale mieszankę, w skład której wchodziła płaska łyżeczka czarnej maski marokańskiej planeta organica z 1ml gorzkiego kakao. Wymieszałam wszystko, zapach wyszedł szałowy, gorzkie kakao z intensywną maską marokańską, możecie sobie to wyobrazić :) Potrzymałam mieszankę pod czepkiem i ręcznikiem 15 minut, po czym bardzo dokładnie spłukałam ciepłą wodą. W wilgotne włosy wgniotłam porcję kuracji marokańskiej z avonu, po czym wysuszyłam je naturalnie. Prawie całkiem suche włosy zawinęłam na godzinkę w pętelkę. Po rozwinięciu włosy prezentowały się tak:


Zdjęcie po lewej jest bez lampy, po prawej z lampą:

Jak widzimy, włosy są jeszcze minimalnie suche, możecie to zobaczyć zwłaszcza na lewym zdjęciu. Mimo, że je nawilżam, to suche powietrze często zabiera to nawilżenie - końce mają wyższą porowatość i tak już niestety mam, mimo stosowania emolientów i silikonowych serum. Niski punkt rosy dał im w kość, jednak wracają już na szczęście do siebie - czują wiosnę :D Całkiem ładnie się pofalowały po koczku, objętość bardzo ładna :) Uwielbiam maskę marokańską i bardzo się cieszę, że jest tak gęsta i wydajna ;)


Jak tam Wasze niedziele dla włosów? Lubicie maski planeta organica? :) Całuję :*

38 komentarzy:

  1. A ja się cały zeszły tydzień zastanawiałam co się z moimi włosami dzieje, już byłam o krok od zamówienia produktów do zabiegu encanto. Nie wpadłam na to, żeby zobaczyć na punkt rosy...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie to raczej na pewno wina niskiego punktu rosy, teraz jest już lepiej i włosy są już w nieco lepszej kondycji ;)

      Usuń
    2. To dokładnie tak jak ja :-(

      Usuń
    3. To dokładnie tak jak ja :-(

      Usuń
    4. Dzisiaj już punkt rosy 8 stopni w okolicach Krakowa, cudownie :):)

      Usuń
  2. Kaśieńko droga, żle odmieniłaś wyraz serum w liczbie mnogiej http://sjp.pwn.pl/poradnia/haslo/serum;11607.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo Ci dziękuję, wiecznie nie wiem, jak ten wyraz odmieniać ;);)

      Usuń
  3. Kasiu, a co ma na celu "kakałko" ? :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że wystarczy poswięcić kilka sekund na znalezienie tej informacji http://www.kasianafali.pl/2014/08/poprodukty-ktore-wpywaja-na-wygadzenie.html ;). Aczkolwiek widomo, że kazdy ma inne włosy, na moich falach kakao kompletnie się nie sprawdziło, ciężko wymieszać je z maską, robi z niej klocek, który cięźko nałożyć na włosy i kompletnie nie nawilża, po prostu nic nie daje. A bałagan jaki przy tym powstaje sprawia, że już do niego nie wrócę - przy nakładaniu wchodzi pod paznokcie i ciężko je potem doczyścić, całe kafelki, ręcznik, umywalka czy wanna zababrane i też ciężko je doczyścić. Jak ktoś lubi się babrać to polecam.

      Usuń
    2. Kakao dałam tak z ciekawości, dość długo już nie dodawałam go do maseczki, a w niewielkiej ilości przeważnie ładnie mi włosy wygładza ;)
      Choć często też się nie sprawdza, jak u koleżanki powyżej ;)

      Usuń
  4. U mnie się puszą i zaczynają falować. Powoli myślę nad powrotem do silikonów, bo samo serum za mało zabezpiecza mi końce.

    Kasiu, jak to jest, że tylko na połowie twarzy pojawiają mi się niespodzianki? Jedna strona jest taka oczyszczona, a druga połowa wiecznie w jakiś czerwonych kropkach. Brałam pod uwagę to, że może to ta strona, na której śpię czy coś, ale niestety - to nie to. :D
    Sandra

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kurczę, nie mam pojęcia Kochana. U mnie jak coś się pojawiało to po jednej i drugiej stronie.

      Usuń
    2. Telefon przykladasz do ucha? Częsty problem. Ja dezynfekuję mieszanką spirytusu z wodą.

      Usuń
  5. Ślicznie się układają po pętelce :) Moje nie chcą tak ładnie falować... Ja też ostatnio częściej olejuję na mokro, ale nie na całą noc :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jak czytam Wasze komentarze i recenzje Kasi to zaczynam wątpić w zasadność stosowania emolientów. Ich zadaniem jest zapobieganie utracie nawilżenia. A skoro nie spełniają swojego zadania to chyba nie ma sensu ich stosować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj mają wielki sens Kochana - po prostu przez jakieś dwa tygodnie chyba był niski punkt rosy i to dało włosom w kość. Ale normalnie emolienty wspaniale się spisują i bez nich moja pielęgnacja nie miałaby sensu :)

      Usuń
    2. Tak, tak, ja rozumiem, tylko całe życie byłam przekonana, żd emolienty mają chronić nawet wtedy a może nawet szcególnie wtedy, gdy jest niski punkt rosy, żeby mimo czynników atmosferycznych tę wilgoś zachować, a tu się okazuje, że człowiek się namęczy z pielegnacją a i tak wystarczy niski punk rosy i całe wysiłki na nic, bo włosy żyją swoim życiem. Oczywiście wiem, że to stan przejściowy, bo potem punkt rosy bedzie ok i włosy też i nie mówię, żeby rezygnować z regularnej pięlagnacji, ale i tak sądziłam, że te emolienty jakoś lepiej chronią.

      Usuń
  7. Ja tam nie widzę żeby były suche ;) Objętość i blask bardzo ładny ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję Kochana, troszkę suszy tam jednak było :)

      Usuń
  8. Kasiu włosy pomimo wrednego punktu rosy masz piękne i błyszczące,a w ich kolorze jestem zakochana.Jak osiągnąć tak przepiękny kolor?
    Ja też zazwyczaj zostawiam olej na włosach na całą noc bo nie ochce mi się go już zmywać jak mi oko się zamyka.Zauważyłam,że u mnie najlepiej sprawdza się olejowanie na odżywkę na wilgotne włosy.Do kallosa wlewam łyżeczkę lub dwie oleju(często rycynowego lub ulubionego)mieszam razem z odżywką i nakładam na wilgotne włosy.Sorki za komentarz w odcinkach,ale klawiatura w telefonie mi szwankuje :-(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję Kochana :)
      Henna khadi, nic więcej - i sporo soku z cytrynki do niej.

      U mnie też najlepiej sprawdza się olejowanie na nawilżającą maskę, albo na siemię lniane :) Teraz będę sprawdzać to olejowanie na mokre włosy :)

      Usuń
  9. Nie przeszkadza Ci intensywny zapach tego oleju z pestek moreli albo Twojemu Mężowi? Mój by pewnie nie chciał spać ze mną, gdybym nałożyła go na noc:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A wiesz, że dałam ostatnio powąchać ten olej Mężowi i jest zachwycony - taki jakby gorzko-marcepanowy, ja uwielbiam ten zapach :)

      Usuń
  10. Cholipa wiedziałam,że o czymś zapomniałam przygotowując hennę...Cytryyyyna !!!!!
    Siedziałam całą noc w kallosie multivitaminowym wymieszanym z łyżeczką oleju łopianowego i łyżeczką oleju rycynowego(padłam w opakowaniu przed tv)Włosy super po takiej masce,a potem wyszłam do pracy i spadł deszcz...hehehehe...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cytrynka bardzo ładnie podkreśla czerwień, bez niej to mam taki kolorek bez szału, lekki kasztan :)

      Hehe, no po deszczu cały efekt lubi zniknąć :)

      Usuń
  11. U mnie niski punkt rosy utrzymywał się przez większość zimy :( Możesz sobie wyobrazić, jak teraz wyglądają moje włosy. A gdy jest sucho puszą się nawet o wiele bardziej niż po styknięciu z wilgotnym powietrzem :/ Coś czuję, że zamiast odpuścić sobie troszkę pielęgnację na wiosnę, muszę zrobić wszystko, by włosięta wróciły do dawnej kondycji :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiem Ci, że u mnie też był dość niski, ale w ostatnich dniach to już apogeum było ;) Zimą zawsze mam włosy w gorszej kondycji, za to uwielbiam je wiosną :)

      Usuń
  12. Ja z Planety Organica bardzo lubię balsam z rokitnikiem ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie niestety się nie spisał, w sumie żadna z tych 3 odżywek PO z naturalnymi olejami nie była fajna w moim przypadku ;)

      Usuń
  13. Kasiu,a jak się u Ciebie sprawdziła odżywka O'herbal?
    Kiedyś pisałaś,że chcesz ją kupić.Ja skusiłam się na wersję z chmielem i efekt jest przeciętny.
    P.S.Jak ja mogłam zapomnieć o cytrynce :-/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A nie kupiłam jej wreszcie bo ktoś mi odradzał ;) I chyba nie kupię, coś teraz czuję, że nie sprawdziłaby się dobrze - teraz na masę emolientów stawiam :)

      Noo, z cytrynką kolor henny na pewno będzie bardziej czerwony i intensywny ;)

      Usuń
  14. Hej Kasiu! :* Czy mogłabym napisać do Ciebie maila z prośbą o poradę w sprawie moich włosów? Tyle już lat nie umiem uporać się z puchem i suchością na moich falach, a kiedyś były ładne i gęste :\

    OdpowiedzUsuń
  15. Kasiula Twoj blog jest dla mnie objawieniem i ratunkiem! Uwielbiam korzystać z Twojej niewątpliwie ogromnej wiedzy w dziedzinie kosmetyki! Dziękuję Ci bardzo, że jesteś :*

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję Ci za komentarz :)
Jeśli masz jakieś pytanie - pytaj śmiało, postaram się jak najszybciej odpowiedzieć.
Pamiętaj, że nie toleruję chamstwa i wulgaryzmów ;)

Odwiedzisz mnie na instagramie? :)