piątek, 15 stycznia 2016

Olej z wiesiołka - kolejny włosowy ulubieniec ;)

Witajcie Kochani :)
Ostatnio strasznie wsiąkłam w czytanie - od początku roku mam na koncie przeczytane już 3 książki, a w zapasie jeszcze kilka na styczeń i luty :) Uwielbiam czytać, bardzo mnie to relaksuje. Przeplatam między sobą książki o życiu i podświadomości, a także o zdrowiu i żywieniu. Nie pogardzę również twórczością Nicholasa Sparksa czy Nory Roberts - historie miłosne na chandrę - to jest to :) Przez to piszę troszeczkę rzadziej, niż zwykle, ale widzę też, że na blogosferze jakiś mały zastój i jest Was tutaj troszkę mniej ;) Mam  jednak nadzieję, że przeczytacie dzisiejszy post, w którym będę chwalić mojego kolejnego włosowego ulubieńca - przedstawiam Wam olej z wiesiołka ;)




*Swój olej mam z firmy Dary Natury, można go kupić np. tutaj. Jest ekologiczny, nierafinowany i zimnotłoczony. Za 100ml dałam poniżej 20zł - moim zdaniem się opłaca, jako, że na jedno olejowanie idzie mi jakaś łyżeczka oleju :)

*Olej pachnie bardzo delikatnie, jakby lekko orzeszkowo, zapach absolutnie nie drażni i potem go już nie zauważałam. Konsystencja nie jest bardzo gęsta, nie jest jednak tak lekka, jak np. w oleju konopnym.

*Do tej pory moim ulubionym olejem był ten z krokosza barwierskiego. Wiesiołek depcze mu jednak po piętach :) Nie ma co się dziwić - jeśli popatrzymy w moją tabelkę z zawartością kwasów tłuszczowych, zauważymy, że olej z wiesiołka ma praktycznie identyczny rozkład kwasów tłuszczowych, co ukochany krokosz. Przewaga kwasów omega 6, malutkie ilości nasyconych i troszkę omega 9. Dodatkowo wiesiołek ma w sobie bardzo ciekawy kwas tłuszczowy GLA - gamma-linolenowy

*No to jak ten wiesiołek spisuje się na Twoich falach, Kasia, do rzeczy :D A no spisuje się wspaniale - bardzo ładnie i wyraźnie podkreśla skręt - a wiecie, że tą właściwość bardzo cenię w olejach i czynią tak tylko oleje z przewagą omega 6 :) Włosy po godzinnym albo całonocnym olejowaniu są błyszczące, elastyczne, dociążone, ale całe szczęście - ani troszkę nie obciążone. Muszę jednak uważać z ilością - porowatość już niższa jest, niż kiedyś ;) Łyżeczka spokojnie wystarcza. Olejowałam najczęściej suche włosy, choć zdarzało się także stosować wiesiołka na żel lniany. Nie zabezpieczałam nim końcówek, ale podejrzewam, że spisałby się w tym celu równie dobrze :)

*Odkąd spadła mi porowatość, muszę dokładniej zmywać oleje. Tutaj spokojnie dam radę zmyć wiesiołka jeden raz delikatnym szamponem - muszę jednak troszkę się przyłożyć i dłużej pomasować włosy i skórę głowy. Jeśli zemulgujemy olej przed myciem - zmywa się bez żadnego problemu. Kiedy myję maską - muszę umyć dwa razy :)

*Kilka ml oleju przelałam do małej buteleczki i używam do twarzy, razem z żelem hialuronowym. Wiesiołek przyjemnie odżywia, nawilża i wygładza. Nie potrzebuję już do twarzy tak ciężkich i odżywczych olejków, jak awokado czy arganowy, zatem wiesiołek spisuje się teraz doskonale. Nie powoduje u mnie wysypu zaskórników czy innych, niekoniecznie miłych niespodzianek ;)

Pokazuję oczywiście efekty na włosach - tutaj po użycia wiesiołka na żel lniany na dwie godzinki, potem zmycie szamponen babydream z lewkiem. Jako b/s - rozwodniony kallos omega. Zdjęcie z lampą oraz bez niej:

Tutaj w tym samym dniu, zdjęcia z boku, oba bez lampy, dzień był bardzo pochmurny:


Miałyście już wiesiołka w swoich zbiorach? Jaki olej najbardziej cenicie w pielęgnacji włosów? :) Całuję :*



29 komentarzy:

  1. Oo! Od ponad tygodnia olejuję nim włosy, będzie już ze cztery razy :) Potwierdzam, kręconowłose pewno go polubią. Nie ukrywam, że przy wyborze tego oleju kierowałam się Twoją tabelką :) Wiem, jakie oleje służyły mi do tej pory i chyba odkryłam swój klucz do dobrych wyborów w tej kwestii, głównie dzięki Tobie. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę :) Mi teraz również łatwiej jest dobierać oleje i prawie zawsze trafiam :):)

      Usuń
  2. Gdy wykończę zapasy olei chętnie go wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dużo dobrego o nim słyszałam i jest wpisany na moją "listę" zakupów ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że również go polubisz ;)

      Usuń
  4. Jak cudownie mięsiste loczki! <3

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja właśnie nie do końca rozumiem tabelkę z olejami :( bo mi służy do wlosów arganowy , avokado ,oliva z olivek czasami z orzechów włoskich , a czasem i kokos,więc sama nie wiem natomiast lniany mi przesusza...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może lubisz po prostu wiele olejów z różnych grup, to bardzo fajnie :):)

      Usuń
  6. Pięknie się kręcą :) Moje włosy też bardzo lubią olej z wiesiołka :)

    OdpowiedzUsuń
  7. nigdy nie prróbowałam ale mam go na wishliście :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ślicznie po nim wyglądają ;) ja teraz siedzę z orzeszkami ziemnymi :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Kiedyś go używałam i byłam bardzo zadowolona z efektów, chyba znów muszę do niego wrócić :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Wiesiolka jeszcze nie mialam, ale kusi mnie od jakiegos czasu :) Przez ostatni rok w zasadzie w ogole nie testowalam olei solo, tylko stawialam na mieszanki. Jako, iz na dniach robie zamowienie polproduktow, pewnie kilka polecanych przez Ciebie wrzuce do koszyka :)
    Milej lektury Kochana :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawa jestem Ewciu, co tam zamówisz sobie ;):)

      Usuń
  11. a jakich olei próbować jeśli najlepiej spisał się olejek sesa i olejek Agafii na rozstępy? Skład olejku ujędrniającego Agafii (INCI):Pinus Pumilio Leaf Oil (olej cedrowy), Нippopha Rhamnoides Oil (olej rokitnikowy), Amaranthus Caudatus Seed Oil( olej z amarantusa), Lathyrus Aleuticus Extract (olej z groszku aleuckiego) , Organic Citrus Medica Limonum
    Peel Oil (organiczny olejek cytrynowy, Olea Europaea Fruit Oil (olej z oliwek).
    Skład olejku Sesa:
    Bhringraj (Eclipta alba) 3%
    Brahmi (Centala asiatica) 1%
    Chameli pan (Jasminum officinale) 1%
    Chanothi (Abrus precatorius) 0,5%
    Dhaturo (Datura metel) 2%
    Elaychi (Eleattaria cardamomum) 0,5%
    Khus (Pavonia Odorata) 1%
    Indravarna (Citrullus colocynthis) 1%
    Jatamansi (Nardostachys jatamansi) 0,5%
    Karanj beej (Pongamia glabra) 0,5%
    Neem beej (Azadirachta indica) 0,5%
    Mahendi pan (Lawsonia alba) 0,5%
    Mandur (Ferri peroxi dumrubrum) 4%
    Rasvanti (Berberis aristata) 0,5%
    Trifala 3%
    Bargad (Ficus Bengalensis) 1%
    Vaj (Acorus calamus) 0,5%
    Yashtimadhu (Glycyrrhiza glabra) 0,5%
    Kalonji (Nigella Sativa) 1%
    Milk 10%
    Karanj oil (Pongamia Glabra) 3%
    Lemon oil (Citrus medica) 1%
    Nilibhrungandu oil 8%
    Til il (Sesamum indicum) 25%
    Sugandhit dravya 2%
    Neem oil (azadirachta indica) 3,5%
    Rosemarry oil (Rosemarinus Officinalis) 1%
    Cajupt oil (Melaleuca leucadendrin 1,5%
    Coconut oil - dopełnienie do 100%, czyli 24%
    ktoś coś poleci, Kasiu? hm? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że fajnie mógłby spisać się olej sezamowy, kokosowy i może rokitnik? :)

      Usuń

Dziękuję Ci za komentarz :)
Jeśli masz jakieś pytanie - pytaj śmiało, postaram się jak najszybciej odpowiedzieć.
Pamiętaj, że nie toleruję chamstwa i wulgaryzmów ;)