niedziela, 2 sierpnia 2015

Niedziela dla włosów z olejem z orzeszków ziemnych

Witajcie Kochani :)
Pokazywałam Wam wczoraj na instagramie mój nowy biedronkowy łup - olej z orzechów ziemnych :) Ma on sporo kwasów tłuszczowych omega 9 - a te przeważnie pięknie dociążają i wygładzają moje fale. Postanowiłam od razu go przetestować, w ramach niedzieli dla włosów. Jak się spisał? :)


Olejowanie: olej z orzeszków ziemnych na kallosa aloe
Mycie: szampon biolaven
Odżywianie: kallos latte + 3 krople oleju z orzeszków ziemnych
Końcówki: kropla oleju z orzechów ziemnych


Wszystkie zabiegi rozpoczęłam od zwilżenia włosów, zaaplikowania na nie solidnej porcji kallosa aloe, a następnie jakiejś łyżeczki oleju z orzeszków ziemnych. Bardzo lubię olejowanie na nawilżające maseczki - sprawdza się u mnie dużo lepiej, niż zabieg wykonywany na sucho :) Pochodziłam z olejem jakieś 2 godzinki, po czym zmyłam go moim ukochanym szamponem biolaven z winogronem i lawendą. Następnie, na dosłownie kilka minutek zaaplikowałam kallosa latte (tego biało-filetowego, nie sericala) z 3 kroplami oleju z orzeszków ziemnych. Bałam się troszkę, że włosy po kallosie będą dziwne, jak to kiedyś bywało, ale chciałam go wreszcie wykończyć i otworzyć coś nowego :) Zmyłam kallosa po 10 minutach, w końcówki wgniotłam kroplę oleju, oczywiście z orzechów ziemnych :) Wysuszyłam włosy suszarką - chwilę ciepłym nawiewem, wykończyłam chłodnym. Już po wysuszeniu były bardzo gładkie i takie jedwabiste - co rzadko zdarza mi się tuż po suszeniu. Zawinęłam je w pół godzinki w pętelkę. Po rozwinięciu i pochodzeniu jakąś godzinkę, włosy prezentowały się tak:

Z lewej strony zdjęcie bez lampy, z prawej z lampą, niestety niebo mocno zachmurzone:

Widzicie? Mam prawie proste włosy :D Nie wiem, czy tak dociążająco i wygładzająco podziałał olej - ale chyba właśnie to on jest sprawcą :) Włosy są tak miłe w dotyku, zachowywały się troszkę jak niskoporowate - nie odstawały, nie puszyły się, były bardzo lejące i gładkie - to dla mnie aż dziwne :D Nawet na wietrze zachowywały się jakoś tak dziwnie, no jak nie moje :) Powiem Wam szczerze, że bardzo mi się to spodobało - normalnie po kilku godzinach chodzenia coś tam się lekko spuszyło, a tutaj gładko i prawie prosto :) Zaskoczyło mnie również to, że kallos nie zmatowił i nie spuszył mi włosów - co często mu się zdarzało. Mogłyby się troszkę bardziej skręcić, ale nie będę już marudzić :D


Czego użyłyście w czasie Waszej weekendowej pielęgnacji? Obkupiłyście się w biedronkowe oleje? :) Mnie kusił jeden z moich ulubionych - orzechów włoskich, ale niestety już go nie było ;) Całuję :*




37 komentarzy:

  1. Wygładzenie widać od razu ;) Tez musze wypróbować ten olej .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba nigdy nie były aż tak gładkie i proste :)

      Usuń
  2. Orzechowe oleje to moje ulubione :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, ja również je uwielbiam :)

      Usuń
  3. O super dociążone ;) Zainteresowałaś mnie ;) W jakiej cenie ten olej ;)?

    OdpowiedzUsuń
  4. Piękne, ale jednak wolę kiedy masz fale ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też, nigdy się aż tak nie wyprostowały :)

      Usuń
  5. Także kupiłam ten olej i ciekawa jestem jak u mnie się spisze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdaj koniecznie relację :) Ja jutro znowu go użyję :)

      Usuń
  6. ja mam tyle olei, że naprawdę żaden mi nie potrzebny ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie ja też mam, ale nie mogłam się powstrzymać :P

      Usuń
  7. Faktycznie prawie proste! Ale przy Twoim kolorze każda wersja mi się podoba :P

    OdpowiedzUsuń
  8. Wow, pięknie się prezentują.
    Chyba polecę zaraz po ten olejek do biedry :D
    Zastanawiałam się ostatnio czy go nie wziąć... za taka cenę...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Leć leć :D Ja lubię takie tanie oleje, nawet do robienia z nich olejków myjących do twarzy :)

      Usuń
  9. ojej ale masz proste włosy :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ha! A ja dorwałam ten z orzechów włoskich! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No nie - to Ty porwałaś i go z przed nosa :P:P

      Usuń
  11. Nie poznałabym Cię po tych włosach, prawie proste!

    Kasiu - którego Kallosa poleciłabyś do mycia? Przeczytałam wszystkie Twoje recenzje na blogu i jestem nieco zagubiona :) Chciałabym popróbować myć odżywką, żeby ograniczyć przetłuszczanie, ale boję się przyklapu i niedomycia. Dodatkowo niezbyt lubię się z keratyną. Co byś mi poradziła?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)
      A to może kallos color z olejem lnianym? Nie ma silikonów, nie ma protein :) Inne kallosy - banana, cherry, omega i blueberry są fajne do mycia, ale jednak przez silikony lekko mi włosy przeciążały ;)

      Usuń
    2. Dzięki za szybką odpowiedź! Zastanawiałam się też, czy zamiast kupować wielkiego, litrowego Kallosa - może by jednak zacząć od słynnych balsamów Ms Potter? Zawsze to mniejsze opakowanie, a swego czasu były bardzo popularne. Myślisz, że to dobry pomysł?

      Usuń
    3. Jak najbardziej - ja zawsze na początek polecam właśnie pottersy :):)

      Usuń
  12. Alez prosciutkie, lejace, jak nie Twoje ;D W tej wersji rowniez slicznie sie prezentuja :) Ciekawe, czy to olej tak zadzialal.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak mi się wydaje, bo za każdym razem jest po nim tak dociążono i lejąco :):)

      Usuń
  13. Ojej, jakie prościutkie! No i dociążone Marzenie ♥ Ostatnio będąc w Biedronce, też się zastanawiałam i wiesz dlaczego żadnego nie wzięłam?:D Pomyślałam sobie: sprawdzę u Kasi na blogu, te tabelki :D No i sama już teraz nie wiem, no bo chyba najlepiej sprawdzał się u mnie lniany ale to omega 3, omega 6 też są niezłe- orzech włoski, za to omega 9 kompletnie nie. Przyznaję, że kusił mnie sezam (kwc olejowe na blogu Gapowo). Jak jest za duży wybór, to tez nie dobrze, prawda?:D Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. He he, no to są dylematy :D Ja bym wzięła też orzecha włoskiego, jakby był, ale wszystkie wykupione :) Został sam sezamek, ale on z prażonych ziaren chyba i ponoć strasznie śmierdzi :P

      Usuń
    2. O, proszę bardzo :/ ewentualnie wezmę lniany, jak i u mnie już ich nie będzie :D

      Usuń
  14. Kiedys czesto uzywalam oleju arachidowego i u mnie tez dawal fajny efekt ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. W takich falach też fajnie, ale loczki są ciekawsze ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko czemu loczki teraz tak szybko mi siadają ;):)

      Usuń
  16. Zdrowe włosy są mniej podatne na kręcenie itd. Im włos bardziej zniszczony, z ubytkami i wysuszony, tym łatwiej nadawać mu kształt.
    Szampon Biolaven też uwielbiam :) zazdroszczę samodyscypliny. Ja jestem zbyt leniwa na oleje, więc mam maskę lnianą z Sylveco i ich odżywkę wygładzającą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie - moje bardziej zniszczone dużo bardziej się kręciły ;)

      Usuń

Dziękuję Ci za komentarz :)
Jeśli masz jakieś pytanie - pytaj śmiało, postaram się jak najszybciej odpowiedzieć.
Pamiętaj, że nie toleruję chamstwa i wulgaryzmów ;)