Włosy w listopadzie 2014r.

Witajcie Kochane ;)
Październik i listopad to nie są szczęśliwe miesiące w życiu moich włosów, zapewne podobnie będzie z grudniem, choć wolę już typową zimę, niż jesień ;) Fale zaczęły mi marudzić na niemalże wszystkie humektanty, zatem musiałam zrezygnować z używania ukochanego biovaxa gold, lady spa z olejem arganowym czy maseczki marion do włosów czerwonych. Poczekają sobie na lepsze czasy albo na wiosnę ;) Od połowy listopada używam głównie emolientów, co włosiętom wyszło bardzo na zdrowie :) Nie szczędzę im również olejów, w tym miesiącu królował olej z pestek wiśni. Z początku miesiąca ponownie zahennowałam całość włosów naturalną henną od khadi. Jestem jeszcze bardziej czerwona ;) Zapraszam na obejrzenie zdjęć i pielęgnacji w listopadzie.


Zdjęcie z lampą:


Olejowanie:
W listopadzie królował olej z pestek wiśni - zawsze robił mi miły, mięsisty skręt i przyjemny blask. Napiszę niebawem jego recenzję, już upatrzyłam sobie buteleczkę wersji nierafinowanej :)

Mycie:
Przez większość miesiąca myłam włosy oczywiście balsamem mrs. potters z lotosem i kolagenem. Do oczyszczania najpierw używałam szamponu z mocznikiem od isany, ale zaczął mnie puszyć przez sporą zawartość humektantów, przeszłam zatem na szampon farmony z żeń szeniem.

Odżywianie:
*Odżywka yves rocher odbudowująca - postawiłam na emolientowego pewniaka, wilgotność za bardzo dała mi w kość, a on pięknie ograniczał puch i dociążał moje fale. Recenzja jest tutaj.

*Kallos maska bananowa - jeszcze muszę ją rozpracować :) Pachnie przesłodzonym syropem bananowym, zapach może się nie podobać.

*Lady Spa maska z olejem arganowym i jedwabiem - uwielbiam ją, ale musiałam ją chwilowo odstawić, ma glicerynę, która przez wilgoć zaczęła mnie puszyć. Poczeka sobie na wiosnę :)

*Marion maseczka do włosów w odcieniach czerwieni - wspaniale podkreśla mi skręt, pięknie nawilża i dociąża, jednak teraz odstawiam na jakiś czas większość humektantów. Acz ta saszetka większej krzywdy mi nie robi na szczęście.

Odżywka b/s:
Niezmiennie joanna naturia z lnem i rumiankiem - recenzja.

Końcówki:
Kapka wybranego oleju, najchętniej jojoba ;)

Stylizacja:
Żel męski isana, ze starym składem, mój jedyny ;) Recenzja jest tutaj.


Jak Wasze włosy znoszą ten ciężki, jesienny czas?  Testujecie jakieś nowości? :) Całuję :*

24 komentarze:

  1. Nierafinowany olej wiśniowy, ooo! Oby pięknie pachniał :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że będzie pięknie pachnieć :D

      Usuń
  2. Na pierwszym zdjęciu pięknie wyglądają!:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ależ masz teraz przepiękne te loczki! Nie mogę się napatrzeć! Twoje stare, nieścieniowane i brązowe włoski też były piękne, ale teraz to jest mistrzostwo świata!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję Kochana za tak miłe słowa :):)

      Usuń
  4. Uwielbiam twoje fale, a w tym kolorze to juz w ogóle <3 Kasiu a czy oleje trzeba przechowywać w lodówce? Bo z okazji DDD zamówiłam 3 ( z pestek moreli, ze słodkich migdałów i z kielków pszenicy) i zastanawiam się gdzie je trzymać..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na opakowaniu zwykle jest napisane, jak przechowywać oleje - te nierafinowane najczęściej w lodówce. Możesz dużą butelkę trzymać w lodówce, a w łazience tylko małą ilość, taką na kilka dni :)

      Usuń
    2. Bardzo dziękuję :)
      Ja tak samo jak Dorotka - nierafinowane przechowuję w lodówce, rafinowane w sumie też. Niewielka ilość za to w łazience :)

      Usuń
  5. Kręcą się jak szalone, i wyglądają na bardzo gęste :)

    OdpowiedzUsuń
  6. O, a ja też używam maski bananowej z Kallos'a:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie mogę przyzwyczaić się do Twojego nowego cięcia;) pięknie wyglądają.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja już prawię się przyzwyczaiłam hehe ;)

      Usuń
  8. Ja bardzo polubiłam maskę bananową, ale niestety już mi się skończyła :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj to szybko ją skończyłaś :):)

      Usuń
  9. Ale śliczne, jak one się cudnie kręcą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję Kochana :)
      Choć do Twoich spiralek to im dalekooo ;);)

      Usuń
  10. Pieknie wygladaja, nie widac, zeby marudzily :) U mnie - odpukac, jesienna pogoda nie ma wplywu na wlosieta ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Dla moich włosów przelom jesieni i zimyh to byla kompletna dragednia.Nie mialam dobrych wlosowych dni :(

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję Ci za komentarz :)
Jeśli masz jakieś pytanie - pytaj śmiało, postaram się jak najszybciej odpowiedzieć.
Pamiętaj, że nie toleruję chamstwa i wulgaryzmów ;)

Odwiedzisz mnie na instagramie? :)