Olejowanie włosów - praktyczne wskazówki

Hej hej Kochane :)
Wiele z Was prosi mnie w komentarzach albo w e-mailach o praktyczne wskazówki na temat olejowania włosów, zwłaszcza na początku olejowej przygody. Olejuję włosy dość regularnie od ponad 3 lat, więc spróbuję coś takiego napisać. Dla wielu z Was będą to pewnie znane rzeczy, ale może ktoś dowie się czegoś nowego, zapraszam do lektury :)




1. Właściwy olej
Bardzo ważną rzeczą jest znalezienie właściwego oleju lub grupy olejów, które przypadną do gustu naszym włosom. Ze swojej strony odradzam na początek olej kokosowy - i na niego przyjdzie czas, a może z początku zrazić do olejowania, bo często lubi nam robić na włosach puch i kaczuszkę (zwłaszcza wysokoporowatym włosom). Warto też uważać z oliwą z oliwek, którą pewnie wiele z nas ma w kuchni. Oliwa ciężko się zmywa i wbrew pozorom też lubi puszyć włosy bądź mocno je obciążyć. Może spróbujmy z czymś z omega 6 (olej z pestek dyni czy z pestek winogron) albo z omega 3 (popularny lniany). Uwaga na omega 9 (np. awokado czy orzech laskowy) - te lubią obciążyć delikatniejsze włosy i zmywają się nieco ciężej. Na pewno w wyborze oleju przydadzą Wam się poniższe tabelki:
*Oleje - dokładna zawartość procentowa wszystkich kwasów tłuszczowych cz.I
*Oleje - dokładna zawartość procentowa wszystkich kwasów tłuszczowych cz. II 
*Masła i oleje nasycone - dokładna zawartość procentowa wszystkich kwasów tłuszczowych 

2. Ilość oleju
Błąd, który ja popełniałam na początku - na włosy do łopatek nakładałam ze 2 łyżki oleju, aż niemalże kapało ;) Potem ciężko to było domyć, nawet dwukrotnie szamponem z SLSem, a trochę bezsensowne wydawało się olejowanie, żeby potem myć 2 razy agresywnym szamponem. Każdy musi odkryć swoją ilość, ale myślę, że na włosy do ramion - łyżeczka oleju spokojnie wystarczy, w przypadku cięższego oleju nawet deczko mniej.

3. Sposób nakładania oleju
Szczerze powiem, że mało eksperymentuję ze sposobem nakładania oleju - przeważnie nakładam go na suche włosy. Ale wiem, że są włosy, które lubią np. tylko na mokro bądź w olejowym serum, warto więc spróbować i się przekonać.

Edit: od 2013 roku sporo się zmieniło, zaczęłam kombinować z różnymi sposobami olejowania, o efektach możecie przeczytać w poniższych linkach:
*Olejowanie włosów na żel lniany - najlepsza metoda dla suchych włosów
*Olejowanie włosów na mokro - czy moje włosy polubiły tą metodę?
*Olejowanie włosów na odżywkę - moja nowa ulubiona metoda
*Olejowanie włosów na odżywkę - jakich odżywek używam w tym celu?  

4. Jak długo trzymać olej na włosach?
U mnie najlepsze efekty osiągam, trzymając od kilku godzin do całej nocy. Dużo mniejsze efekty widzę, trzymając olej 1-2 godziny, acz też jakieś tam są. Trzeba sprawdzić na sobie, choć wiadomo, że nie zawsze jest możliwość nakładać olej na całą noc, wtedy na pewno lepiej nałożyć na te 3-4 godziny rano czy wieczorem i zmyć, niż nie nakładać w ogóle :) U mnie osobiście oleje nasycone (kokos, masło shea) mniej puszyły włosy, nakładane na krócej, np. godzinkę. Ale już ich nie używam, jest tyle innych, cudownych olejów dla moich włosów ;)

5. Zmywanie oleju
Z początku zmywałam tylko agresywnym szamponem, potem przekonałam się do zmywania olejów odżywką. Cięższe oleje (awokado czy orzech laskowy) zmywam 2 razy odżywką, lżejsze (konopny, krokosz) 1 dokładny raz. Warto nałożyć wcześniej jakąś lekką odżywkę na włosy, żeby zemulgować olej, wtedy dużo łatwiej go zmyjemy. Odżywkę myjącą też trzymajmy i masujmy kilka minut, a potem bardzo dokładnie spłuczmy - a wszystko powinno nam się dobrze zmyć, choć wiem, że nie każdemu służy mycie odżywką. Wtedy zostaje nam delikatniejszy szampon, bądź bardziej oczyszczający, jeśli komuś służy.

6. Jak nie straszyć domowników i partnera olejem na włosach?
Olejuję włosy na całą noc lub na kilka godzin w dzień. W dzień - związuję włosy w jakiś ładny koczek, gdzieś tam spineczka żabka i nieraz mój W nie orientuje się, że mam olej na włosach (ale nie olejuję teraz skalpu, dlatego tak nie widać). W nocy - włosy znowu w koczek, oleju mam łyżeczkę, więc nie kapie, poza tym jest ciemno i można zająć się innymi rzeczami, niż oglądaniem oleju na włosach ;) A potem na poduchę pielucha tetrowa, co by sobie poduszki nie pobrudzić. Rano szybko myję, żeby już z olejem nie latać tyle. 

7. A co, jeśli olejowanie nie jest dla mnie i jest jeszcze gorzej, niż przed?
Najpierw trzeba spróbować innego oleju, innej metody nakładania (na mokro, na odżywkę, w serum olejowym), innej ilości oleju, na krótszy bądź dłuższy czas. Moje włosy tak kochają dobrze dobrane oleje, że nie wierzę, że któreś mogą nie kochać :P ;)


Przyznajcie się, olejujecie regularnie, czy się troszkę nie chce? :) Całuję :*


25 komentarzy:

  1. Ostatnio próbowałam zmywać olej (wybrałam akurat zły do testów... mój błąd. Sezamowy tłuścioch to ciężki orzech do zgryzienia) odżywką b/s Joanna, która jest wpisana na wizażu jako myjąca.
    Niestety na głowie pozostał przysłowiowy smalec...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie akurat sezam się świetnie zmywa, a miałam problem z lnianym (który zawiera dużo omega-9). :)

      Na poduszkę nakładam pieluszki flanelowe, są bardziej miękkie niż tetra. :) Czasami tez używam jakiegoś nienoszonego t-shirtu TZ-ta. Flanelki świetnie się sprawdzają też do odsączania włosów po myciu.

      Myślę, że ten post może wiele rozjaśnić początkującym osobom. :)

      Usuń
    2. A u mnie właśnie lniany zmywał się dość szybko...
      Co włosy to inne zachcianki :D

      Usuń
  2. Ostatnio (czyt. latem^^) przyznam ze zaniedbywałam, ale okres jesienno-zimowy jest naprawdę dobrym czasem na nadrobienie tego. Olejowanie jest naprawdę cudowne, i daje świetne efekty pod warunkiem systematyczności :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie wyobrażam sobie już pielęgnacji bez olejków, one odmieniły moje włosy :)

    OdpowiedzUsuń
  4. a ja najpierw leje troszkę wody na włosy, żeby były wilgotne ( ale nie całkiem mokre ) i dopiero nakładam olej ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Odkąd odkryłam emulgowanie oleju nie mam najmniejszego problemu ze zmywaniem go łagodnym szamponem :) Kiedyś nawet 'zdzierakiem' zdarzało mi się nie domyć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, to to! Najpierw zwilżam naolejowane włosy, nakładam odżywkę, zostawiam na trochę i wystarczy jedno mycie. Super do tego celu jest Garnier AiK, bo pogłębia efekt olejowania i włosy pięknie błyszczą.

      P.S. Kasiu, ładnie wygląda Twój blog z brązowym tłem :)

      Usuń
  6. ja olejuje dość systematycznie. Najczęściej na kilka godzin w ciągu dnia. Czasem na sucho, czasem na mokro, czasem na odżywkę. Nie mam ulubionych olei, eksperymentuję, a moje włosy je po prostu chłoną. Olejuję też skórę głowy - wolę to niż nakładanie masek na skalp, ale chcę to zmienić i kłaść maskę na skórę głowy co jakiś czas dla odżywienia jej. Nie mam problemu ze zmyciem olei odżywką - najczęściej do tego celu wybieram Mrs. Potter's, spisuje się idealnie.

    OdpowiedzUsuń
  7. Mi najlepiej olej naklada sie na suche włosy:) Widać wtedy dokładnie gdzie jest olej a gdzie go jeszcze nie ma ale chyba spróbuje innych sposobów:) No i nastepny krok to mycie odzywką- też sie nie moge przekonać, musi być sls:) Prawdopodobnie po odzywce są lepsze efekty, dlatego bede jeszcze próbować:) A Ty widzisz różnice między sls a odżywką?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzę różnicę, naprawdę :) Mi SLS strasznie przesuszał włosy i podrażniał skórę głowy i nie widać było tak dobroczynnych efektów olejowania :)

      Usuń
  8. Ja przez ostatni miesiąc trochę zaniedbałam olejowanie... już widzę, że nie wyszło to moim włosom na dobre, ale jeszcze im to wynagrodzę ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. kiedyś częściej olejowałam i odbudowały mi włoski, teraz rzadziej je olejuję, ale staram się chociaż co drugie mycie ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. praktyczne wskazówki :) ja pierwszy olej jaki spróbowałam to był właśnie nieszczęsny kokosowy, a że mam włosy wysokoporowate to byłam bardzo zawiedziona :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Obecnie nie wyobrazam sobie pielegnacji wlosow bez olejowania :) Nakladam za kazdym razem przed myciem naprzemiennie z maskami ;)
    Zapraszam do siebie na rozdanie :) http://wlosynaemigracji.blogspot.de/2013/11/mikolajkowe-rozdanie-balea-alverde.html

    OdpowiedzUsuń
  12. Olej na sucho :) widzę zdecydowaną poprawe. Ty to jednak jestes Królową Olei :D

    OdpowiedzUsuń
  13. A ja nie jestem w stanie nałożyć mniejszej ilości niż te 2 łyżki. Włosy mam do pasa i kombinowałam już na każdą stronę, ale nie jestem w stanie zużyć mniejszej ilości, a jednocześnie pokryć całe włosy.

    Stosuję olej z pestek winogron i bez większych trudności zmywam babydreamem ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Włosy do pasa - zazdroszczę :) Takie na pewno potrzebują dużo więcej oleju :)

      Usuń
  14. Hej:) Polecam wypróbowanie olejów z Zielonego Nurtu Sama próbowałam i polecam:) Może potrzebujecie olejki na olejowanie włosów
    Mam kupony rabatowe właśnie do tego sklepu internetowego www.zielonynurt.pl Z tym kuponem otrzymasz 15 zł!!!
    Kod o treści: MA142205A
    Można kupić olej kokosowy,arganowy,z pestek dyni, konopny, lniany i wiele wiele innych!! Są tam oleje zarówno do celów spożywczych jak i kosmetycznych, np. kokosowy
    Kupon dostępny dla pierwszych 100 osób.
    Pozdrawiam Marta

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie dawno odkryłam coś rewelacyjnego chce się zapytać co wy na ten temat sądzicie? Jestem blondynką o mocno przesuszonych włosach, mam Turban Termalny Hair Spa który podgrzewa głowę to świetne w wsparcie przy terapiach olejami., maskami. dostępny na www.hairspa.com.pl lub FB https://www.facebook.com/turbanytermalne?ref=hl

    OdpowiedzUsuń
  16. jestem chyba fenomenem w olejowaniu. Olejuję włosy od lutego tego roku i 1 czy 2 łyżki to dla mnie naprawdę za mało. Próbowałam przez ten czas zmniejszać ilość użytego oleju, ale efekty były coraz gorsze. Ostatnio mnie natknęło, żeby nie pożałować oleju, nalałam tak z 4 łyżki albo i więcej, podgrzałam troszeczkę i bardzo dokładnie nakładałam na włosy. Chodziłam tak z czepkiem i w czapeczce z 3 godzinki i zmyłam czymś totalnie łagodnym. Efekt był olśniewający - włosy błyszczały, wywijały się tak śmiesznie na końcach, były mięciutkie, dociążone i tak przyjemnie się układały. Dodatkowo dodam, że nawet jak użyję czterech (i więcej) łyżek oleju to i tak zawsze zmyję go bez problemu nawet odżywką (np. Pottersami). Czy to wszystko nie jest jakieś dziwne? Na pewno bardzo nieekonomiczne :) Moje włosy nie są zniszczone, ściełam już dawno moje masakrycznie porozwajane(? raczej popięćdziesiątowane, naprawdę) włosy, odrosło mi już mnóstwo ślicznych, błyszczących włosów, nie mam porozwajanych końcówek. Mam jednak suche włosy i uwielbiają nawilżacze zawsze. Chyba taka ich natura. Porowatość określiłabym jako średnią.

    Jak to wygląda u Was? Czy ktoś też zużywa ogromne ilości oleju? (Sesa, którą kocham. starczyłaby mi na jakieś 10 olejowań, może więcej).
    Kasiu, a Ty jak olejujesz włosy, to robisz to tak mega dokładnie, pasmo po paśmie?

    Pozdrawiam serdecznie
    Krysia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie Twoje włosy uwielbiają dużo oleju - wiesz, ja bym patrzyła na potrzeby swoich włosów, a nie tak dokładnie na to, co piszą inny czy ja ;)

      Moje na początku spokojnie zjadłyby i dwie łyżki oleju, teraz łyżeczka wystarcza.
      Ale ja dość mało dokładnie olejuję - na pewno nie pasmo po paśmie, mi to może minutkę zajmuje ;) No i czuję, jak ten olej wsiąknie jednak, czasem rano niektóre pasma są prawie suche, ale nie dokładam oleju ;)

      Jeśli jednak tyle oleju Ci służy i włosy są zadowolone - rób tak dalej i bardziej inwestuj może w takie spożywcze oleje, tańsze i o sporej pojemności :):)

      Usuń
  17. Dziękuję Ci Kasiu za odpowiedź :) właśnie mnie to strasznie interesowało, czy naprawdę taka mała ilość oleju rozprowadzonego w minutkę u innych działa. Zazdroszczę :)) dzięki za radę, będę próbowała, choć sporo olei mam za sobą to narazie nie znalazłam ulubieńca. Lubię mieszanki, może i tak już zostanie. Pozdrawiam :) Krysia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mieszanki też są fajne - jak działają, to nie ma co kombinować :):)

      Usuń

Dziękuję Ci za komentarz :)
Jeśli masz jakieś pytanie - pytaj śmiało, postaram się jak najszybciej odpowiedzieć.
Pamiętaj, że nie toleruję chamstwa i wulgaryzmów ;)

Odwiedzisz mnie na instagramie? :)