środa, 8 czerwca 2016

Olejowanie włosów na mokro - jak nowa metoda spisała się na moich falach?

Witajcie Kochani :)
Olejowanie włosów to jeden z zabiegów, który najbardziej pomógł mi w walce o zdrowie i ładne fale. Nakładam olej od 2010 roku :) Moją ulubioną metodą przez bardzo długi czas było olejowanie na suche włosy, potem także na odżywkę, o czym pisałam Wam TUTAJ oraz TUTAJ. Ostatnimi czasy postanowiłam przetestować kolejny, dość znany sposób, a mianowicie olejowanie włosów na mokro. Jesteście ciekawe, czy jestem zadowolona? Zapraszam :)




W jaki sposób olejować włosy na mokro?
To naprawdę bardzo proste ;) Najpierw moczymy włosy, ja robię to nad wanną, ale nie aż tak, że leje mi się po plecach. Trochę zmoczyć, ewentualnie nadmiar odgnieść rękami. Na to idzie porcja oleju. Powiem szczerze, że strasznie źle, ciężko i tępo nakłada mi się olej na takie mokre/wilgotne włosy - też tak macie? To mnie dość mocno do siebie zraziło, no ale dzielnie stosowałam tą metodę :) Dużo, dużo lepiej aplikuje mi się olej na suche włosy - dzisiaj np. siedzę z awokado.

Jak długo trzymać taki olej?
Jeśli olejuję włosy metodą na sucho, to trzymam olej bardzo różnie - czasem godzinę, czasem 3, a czasem i całą noc. Wyjątkiem jest kokos - tego muszę zmyć po 2 godzinach, żeby nie było puchu, tylko aksamitna fala :) Jeśli stosuję metodę na mokro - tutaj wolę nie przesadzać z czasem, 1-2 godzinki wystarczą. Zauważyłam, że im dłużej trzymałam olej na mokrych włosach, tym gorzej.

Jakie osiągnęłam efekty?
No niestety - metoda nie sprawdziła się na moich włosach, a próbowałam z ukochanym olejem krokoszowym i bardzo lubianym awokado, w czasie odpowiedniego punktu rosy ;) Po prostu moje fale po olejowaniu na mokro są dziwne w dotyku, takie jakby lekko suche, lekko matowe i często się puszą. Początkowo myślałam, że nie służy im coś innego, ale mogę używać ulubionego myjadła, odżywki, maski, ale jak tylko olejuję na mokro - włosy protestują. Szkoda, myślałam, że może będą mocniej nawilżone, skoro kładłam olej na mokre włosy. Pozostanę jednak przy swoich ulubionych metodach - na sucho i na odżywkę :)

Czy warto?
Myślę, że co włos, to opinia i na pewno warto przetestować tę metodę kilka razy. Może jednak nie przed ważnym wyjściem, kiedy zależy Wam na ładnym wyglądzie - tak na wszelki wypadek ;)


Olejowałyście już włosy na mokro? Jaka jest Wasza ulubiona metoda? :) Całuję :*

38 komentarzy:

  1. Ja nie prowadziłam takich szczegółowych obserwacji, ale technicznie lepiej mi się nakłada olej właśnie na mokro, bo na suchych mam czasami wrażenie, że się łamią w trakcie rozdzielania pasem :)
    co do efektów, to dałaś mi do myślenia :D muszę zacząć obserwację ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A widzisz - ja nie znoszę tego tępego uczucia przy nakładaniu na mokro ;);)
      No i mnie na pewno puszy, więc zaobserwuj u siebie ;)

      Ty to w ogóle powinnaś bloga założyć, miałabym gdzie Twoje loczki podziwiać :D:D

      Usuń
    2. Rozważałam prowadzenie bloga, ale myślę że z czasem nie miałabym o czym pisać nie mam aż tak dużej wiedzy na temat pielęgnacji.
      A z drugiej strony mam tendencję do używania tego samego jeżeli się sprawdza ;) więc mój blog byłby nudny :D
      Zawsze możesz je poobserwować na goodhairday :D

      Usuń
    3. Jejciu, długo mnie tam nie było ;);)

      Usuń
  2. Kasiu, piszesz, że od kilku lat olejujesz włosy. Po jakim czasie zauważyłaś poprawę, z tym, że nie chodzi mi o taką poprawę, jaką można zauważyc po 1 aplikacji jakiegoś oleju, na pewno wiesz o co mi chodzi ;).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem Kochana, co masz na myśli :)
      U mnie był to szereg zmian i wszystko po trochu pewnie miało wpływ, ale taka widoczna poprawa była po jakiś niecałych 2 miesiącach :) A jakie to zmiany? Olejowanie na sucho przed każdym myciem, no i mycie włosów odżywką :)

      Usuń
    2. A czy olej z kiełków pszenicy stosowany przy kazdym myciu głowy mógłby je przeproteinować?

      Usuń
    3. Powiem tak - szansa istnieje, choć mnie nie przeproteinował, a miałam okresy, kiedy stosowałam go co każde mycie ;)

      Usuń
    4. Bo tak zaczęłam analizowac składy olejów to widzę, że dużo zawiera aminokwasy, a proteiny są też aminokwasami. I kukurydziany i z pestek jabłek i z pestek arbuza, konopny, jojoba, z pestek dyni, z pomidorów, może wiecej, ale do nich jeszcze nie dotarłam. No to z tego by wychodziło, że kazdy chyba może prezproteinowac i strach jakikolwek olej byłoby stosowac, bo zamiast natłuszcać tylko by wysuszał. A może nie ma co popadać w aż taką paranoję?

      Usuń
    5. Dodam, że moje obawy wynikają głównie stąd, że ja dodaję do odzywki po myciu naprawdę dużo oleju, bo kilka ml i potem spłukuję, ale już nie zmywam tego, więc stąd obawy o prezproteinowanie olejekm z kiełków, czy tych innych, które podałam.

      Usuń
    6. To prawda, że oleje w składzie zawierają również proteiny. Ale szczerze mówiąc, moim zdaniem jest ich raczej tak niewiele, że nie powinny zrobić krzywdy. No mnie przynajmniej nie zrobiły, a olejowałam na początku pielęgnacji co każde mycie, również tymi olejami z proteinami ;) Np. pszenicą i konopnym regularnie.

      Nie słyszałam też o tym, żeby ktoś przeproteinował włosy olejem - oczywiście może się jakiś olej nie sprawdzić i przez to włosy wyglądają gorzej, ale po odstawieniu raczej wracają do swojego normalnego stanu. No chyba, że ktoś napisze, że takie coś go spotkało.

      Ja osobiście nie popadałabym właśnie w paranoję ;) Olej to jednak głównie kwasy tłuszczowe i tego się trzymajmy ;)

      Usuń
    7. Właśnie ja tak miałam z kiełkami - miałam po nim wszystkie objawy prezproteinowania, nawet, gdy używałam go tylko raz w tygodniu - włosy suche, spuszone bardzo sztywne i twarde w dotyku. Używałam go w coraz mniejszych dawkach, ale efekt zawsze był ten sam. wydawało mi się, że to przez proteiny z pszenicy oraz z soi bo ten olej zawiera też lecytynę, a lecytyna to pochodna soi, czyli jest naszpikowany proteinami. Myślę, że teraz już nie damy rady dociec, czy faktycznie było to prezproreinowanie czy po prostu ten olej się u mnie nie sprawdził (a szkoda, bo wiem, że zachwalałaś i miałam nadzieję, że uzyskam nim podobe rezultaty jak Ty), ale jednak nie nadaje się on dla mnie. Ale z innymi olejami poeksperymentuję.

      Usuń
    8. O, znalazłam infomację, że w oleju makowym jest 25% białek. Jakby nie było to 1/4 oleju ma proteiny. Wg. mnie to bardzo dużo, czyli chyba jednak przeproteinowanie jest realne.

      Usuń
    9. To teraz muszę chyba stwierdzić, że bardzo lubię oleje z proteiny - makowy i pszeniczny to jedne z moich ulubionych. Ale zaciekawiłaś mnie teraz tym przeproteinowaniem - może faktycznie jest to możliwe? Nigdy się z tym nie spotkałam, ale faktycznie to nie znaczy, że nie ma takiej możliwości.

      To teraz trzeba czytać opisy olejów i wybierać ten, który ma najmniej protein :)

      Usuń
  3. Jeszcze nie probowalam tego sposobu i jakos mi sie nie pali od kiedy zakochalam sie w olejowaniu na maske. Ale kto wie... moze kiedys.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uwielbiam olejowanie na kallosa aloe, jak i na glutka lnianego :)

      Usuń
  4. Ja często nakładałam glutka z siemienia lnianego a na to olej. Efekt super. Włosy miękkie i bardzo nawilżone :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. kilka razy nakładałam olej na mokro i działał całkiem fajnie, ale częściej wybieram jednak metodę na sucho :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na sucho szybciej i łatwiej jednak :)

      Usuń
  6. Ja prawie zawsze nakładam olej na sucho. Moje włosy nie lubią długo być mokre, strasznie się po tym puszą. Myślę, że olejowanie na mokro nie sprawdziłoby się u mnie, tak jak u Ciebie :(

    OdpowiedzUsuń
  7. Zdarzyło mi się kilka razy olejować na mokro, ale ja nie cierpię siedzieć z mokrą głową, wiec to nie dla mnie. Nie zauważyłam jakieś wielkiej różnicy w wyglądzie włosów, ale one zwykle wyglądają za każdym razem inaczej, zależnie od innych kosmetyków i stylizacji, wiec w sumie nie wiem. Lubię olejować na sucho, na noc, i przy tym pozostaję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Również strasznie nie cierpię siedzieć z mokrymi włosami ;) Olej na sucho na całą noc przeważnie przynosi świetne rezultaty zgadzam się ;)

      Usuń
  8. U mnie zdecydowanie lepsze efekty są przy olejowaniu na sucho. Mam wrażenie, że po nałożeniu oleju na mokre włosy "wyparowuje" on razem z wodą :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Metoda na sucho rządzi :):) Bardzo lubię jeszcze na odżywkę.

      Usuń
  9. Ja ostatnio zaczęłam olejować na mokro,ale do zwilżenia włosów używam mgiełki (1:1 woda i sok aloesowy + kropla kwasu hialuronowego lub wit. E). Olej nakłada się dużo lepiej niż na włosy zwilżone samą wodą, a przy zmywaniu oleju są bardzo delikatne w dotyku. Puszenia nie zauważyłam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno spróbuję olejować na jakąś własną nawilżającą mieszankę, dziękuję za inspirację :):)

      Usuń
  10. A próbowałaś czegoś takiego jak olejowanie na mokro, które suszy się potem suszarką do sucha?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tym Aniu nie słyszałam, ale może faktycznie coś by z tego było :) A Ty próbowałaś tej metody? :)

      Usuń
    2. Można o tym przeczytać na blogu Anwen. Z komentarzy wynikało, ze większość była zadowolona z tej metody, ja również raz spróbowałam i efekt był super, chociaż po jednym razie ciężko stwierdzić, czy to zasługa wysuszenia włosów, czy czegoś innego, ale na pewno warto spróbować :)))

      Usuń
  11. O proszę! Ja olejuję tylko na mokro, bo na sucho niesamowicie trudno mi się olej nakłada. Mam wrażenie takie jak ty, ale po olejowaniu na mokro- jakoś tak szorstko się nakłada :D A po zmoczeniu wodą jakoś tak mniej tego oleju zużyję, a i aplikacja łatwiejsza.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oo widzisz hehe ;) Ja za to bardzo lubię olejować na sucho, chwilka i gotowe ;)

      Usuń
  12. O świetny pomysł. Test w sobotę i relacja tutaj! Na sucho uwielbiam olejować, bo efekt jest genialny. Włosy proste, błyszczące:).

    OdpowiedzUsuń
  13. Czytałam,że nie powinno olejować się włosów na suche nie umyte czyli 2,3 dniowe włosy (już brudne)ze,to pszynosi więcej nie korzyści,ze trzeba włosy umyć.No,ale ja się na tym nie znam,aczkolwiek przestałam olejować na sucho.Próbowałam już na wilgotne na sucho,a teraz olejuję włosy na mokro w misce,przeróżne oleje,ale nie widzę różnicy,zaczęłam olejować też włosy po umyciu i zostawiam tak włosy do wyschnięcia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też obiło mi się o uszy takie coś, że najpierw warto umyć, dopiero olejować. Ale to zajmuje dużo więcej czasu - najpierw mycie, potem olej na jakiś czas, znowu mycie i odżywka ;) U mnie bardzo dobrze spisuje się na szczęście olejowanie na takie 2-3 dniowe włosy :)

      Usuń
  14. Ja już olejowałam włosy kilka razy :P Ale nie widziałam różnicy między olejowaniem na mokro i na sucho :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję Ci za komentarz :)
Jeśli masz jakieś pytanie - pytaj śmiało, postaram się jak najszybciej odpowiedzieć.
Pamiętaj, że nie toleruję chamstwa i wulgaryzmów ;)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...