poniedziałek, 9 września 2013

Jak domowa wcierka spisała się na moim skalpie?

Hej hej Kochane :)
Miesiąc temu pisałam tutaj o domowej wcierce, którą regularnie wcierałam w skórę głowy. Liczyłam na szybszy porost włosów i zahamowanie wypadania. Jak wcierka spisała się na mojej wybrednej skórze głowy? Przeczytajcie :)




*Wcierka naprawdę przyspieszyła bardzo zauważalnie porost włosów - nie mierzyłam ich, nie mam też zdjęć porównawczych, bo zawsze inaczej się podkręcają albo wywijają, ale kilka osób to zauważyło, ja sama widzę, że przez ten miesiąc regularnego wcierania co 2 dni - włosy bardzo urosły, a był króciutkie do ramion po sierpniowym ścięciu.

*Zahamowała zauważalnie wypadanie, które e nawiedziło mnie znowu, zaczęłam znowu widywać w wannie całe kępki włosów, teraz w czasie mycia wypada zdrowo około 10-15 włosów.

*Niestety - mimo dbania o regularne nawilżanie skóry głowy - bardzo podrażniła skalp, zrobiłam ją na wcierce farmona radical z alkoholem, która już raz solo też mnie podrażniła. Skalp swędział, ja mimowolnie drapałam, robiły się strupki, wcierkę musiałam odstawić i już nie odważę się jej teraz użyć. Ratuje mnie olejek green pharmacy przeciwłupieżowy, po 3 aplikacjach skalp jest prawie jak nowy.

Może spróbuję jeszcze czegoś bez alkoholu, ale na razie mam dość domowych eksperymentów, a na porost regularnie piję pokrzywę i siemię lniane :)


Też spotkało Was podrażnienie ze strony domowej wcierki, czy tylko ja zaczynam mieć taki wrażliwy skalp? :( Całuję :*

21 komentarzy:

  1. ja jedynej wcierki jakiej używam to Jantar Farmony i działa bardzo dobrze, nic mnie nie wysusza, nie swędzi, aplikuję raczej co 2-3 dni i widzę dużo bejbików ;) Plus oleje na skalp przy olejowaniu bardzo fajnie odżywiają i nawilżają skórę głowy, już nawet masek nie daję na głowę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie, muszę wrócić do regularnego olejowania skalpu, a nie tylko długości :)

      Usuń
  2. Oj, u mnie jak skalp jest podrażniony to i włosy lecą. A podrażniony jest prawie zawsze... Teraz jedynie mam trochę spokoju bo nie nakładam na niego nic oprócz jantaru i szamponu :)
    Myślałam nawet niedawno o zrobieniu podobnej wcierki, ale póki mam jantara nie będę kombinowała.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja właśnie kochana nie miałam przez długi czas podrażnionego skalpu , no chyba że myłam agresywnym szamponem. I znowu się go dorobiłam, zamiast uczyć się na błędach i darować sobie alkohol na skórę głowy...

      Usuń
  3. Bardzo ciekawa wcierka, z chęcią ją wypróbuję ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. kurczę,ja nie będę jednak ryzykować,zastosuję jantar,nie szkodzi skórze mojej głowy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę właśnie kupić jantar albo coś rosyjskiego bez alkoholu :)

      Usuń
  5. Ciekawa wcierka, ale mam baardzo wrażliwą skórę głowy :(

    OdpowiedzUsuń
  6. ja mam wrażliwy skalp dlatego sama nie robię wcierek bo się boję ;D

    OdpowiedzUsuń
  7. A ta wcierka śmierdzi? Bo nie chciałabym, by ludzie z otoczenia się ode mnie odsuwali:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczerze to nie :) Dopiero jak się przytknie nos do głowy to ponoć czuć trochę :) Chyba że da się więcej cebuli i czosnku, ja dałam nie tak dużo, więcej było radicala i herbatki :)

      Usuń
  8. nie używałam jeszcze żadnej domowej wcierki ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Mojej głowy na pewno by nie podrażniła ;)

    Jednak obawiam się większych ilości cebuli... nie chciałabym nią ,,pachnieć''...

    OdpowiedzUsuń
  10. ja zaczęłam wcierać wodę brzozową, na razie nie widać efektów ale zobaczymy za jakiś czas ;pp

    OdpowiedzUsuń
  11. Skoro tak podrażnia to raczej nie jest dla mnie, mam dosyć wrażliwy skalp

    OdpowiedzUsuń
  12. Fajnie, że są efekty ale szkoda, że podrażnia. ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja na szczęście nie mam wrażliwego skalpu :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Sama teraz stosuję domową wcierkę. Za krótko żeby móc coś powiedzieć. Myślę, że jutro umyje włosy i powiem czy wypada chociaż trochę mniej. Zawsze panikuje gdy widzę tą kępe kłaków w odpywie ale ratuje swoja psychikę tym, że nie myję włosów codziennie więc wypadają raz na kilka dni hutrtowo.

    Od kiedy myję włosy odżywką problem podrażnień skalpu zniknął:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie widocznie zahamowała wypadanie, mam nadzieję, że Tobie też pomoże :*

      Usuń
  15. odnośnie zapachu wcierki - ja wszystkie wcierki wypłukuję z włosów wywarem z kory dębu. Po prostu korę dębu gotuję w garnku z mniej więcej litrem wody, potem, po wystygnięciu i odcedzeniu leję to na włosy, na zapach czarnej rzepy lanej prosto na skalp pomogło, więc na czosnek też powinno pomóc :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję Ci za komentarz :)
Jeśli masz jakieś pytanie - pytaj śmiało, postaram się jak najszybciej odpowiedzieć.
Pamiętaj, że nie toleruję chamstwa i wulgaryzmów ;)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...