Kryzys, kryzys Panie i Panowie :)

Czasem coś tak siedzi na wątrobie i trzeba się wygadać. Dopadł mnie kryzys. Kryzys włosowy,  macierzyński i ogólnie jakiś taki no. Nie wiem,  gdzie uszło moje pozytywne myślenie.  Zawsze starałam się widzieć dobre strony w każdej sytuacji, ale ostatnio tych ciężkich sytuacji było po prostu za dużo.  Od początku roku 2 razy miałam zapalenie zatok, aktualnie meczę się z grypą,  w czasie której na wierzch próbuje się wydostać moja kochana zatrzymana ósemka. Będę musiała ją niedługo usunąć , 2 lata temu miałam tak samo z dolną i na szczęście już jej ze mną nie ma. Jedziemy dalej - Starszak niedawno miał okropne zapalenie ucha z wysiękiem,  Młodszy infekcję gardła,  a teraz mocno przeżywa zabkowanie. Przez te wszystkie choroby bardzo mało czasu spędzialam na powietrzu, zwłaszcza jak bylo minus 15 stopni, a ja lub chłopcy chorzy. Nie mam siły dbać o włosy. Nie mam czasu na odpisywanie na wasze wiadomości.  Nie mam czasu na zakręconą grupę na Facebooku.   Nie mam siły na ulubiony serial - ja nawet nie oglądam juz m jak miłość,  a to już coś znaczy ;) Tak, mam męża,  który pomaga mi jak może. ale on tez jest człowiekiem i tez juz powoli wysiada. No i jakby tego było mało rano dopadła mnie taka migrena jakiej dawno nie miałam - zawsze tak mam po skumulowaniu stresów ;) Nie dam rady na razie nic dla Was napisać,  bo po prostu nie dam rady. Mam niemoc twórczą :)



No, już mi trochę lepiej ☺ Ja wiem, że po burzy zawsze przychodzi słońce,  że wiosna tuż tuż i karta zaraz się odwróci, ale poratujcie jakimś dobrym słowem , bardzo tego potrzebuje dziś z Waszej strony. :*

18 komentarzy:

  1. Najlepszego, dużo zdrówka, a na stres jakiś magnez i witaminki B. Słońce musi wyjść po każdej burzy.

    OdpowiedzUsuń
  2. Też miewam migreny na tle stresowym. Fatalna sprawa.

    OdpowiedzUsuń
  3. Kochana Kasiu! Nie mam zwyczaju komentować na blogach, lubię je czasem czytać, a zwłaszcza - Twój. Dzięki Tobie wzięłam się za swoje włosy po długich latach ich niszczenia, a tak naprawdę to dzięki Tobie wreszcie wygospodarowałam trochę czasu dla siebie. Świetna z Ciebie babeczka, nie martw się, do wiosny już blisko, a wtedy wszelkie dołki odejdą w niepamięć :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Przychodze tu na kawke, jak do milej przytulnej kawiarenki. Zawsze milo i cieplo. Nie daj sie.

    OdpowiedzUsuń
  5. Kasieńko, to zupełnie normalne, każda mama, i nawet osoba bez dzieci ma takie chwile w życiu. Nic, tylko przeczekać. Sama byłam chora tej zimy a potem za 3 tygodnie znowu. W tym wypadku czas to najlepsze lekarstwo, no i to, że nie jesteś sama. Pełno czytelniczek trzyma kciuki, ja oczywiście też.No i pomyśl co mają zrobić mamy w identycznej sytuacji, ale bez męża, bo może mąż za granicą pracuje i nie mają wokół siebie nikogo do pomocy, także głowa do góry.

    OdpowiedzUsuń
  6. To pewnie zasługa grypy. Też tak miałam w trakcie grypy w tym sezonie.Jest na to jedna rada- porządnie się wyspać. Do oporu.Odpocząć od wszystkich i od wszystkiego. Na pewno będziemy za Tobą tęsknić, ale każdy raz na jakiś czas powinien po prostu pobyć sam ze sobą i naładować akumulatory. Zdrowia życzę i Tobie i dzieciom i oczywiście dzielnemu mężowi, który Was wszystkich wspiera i dogląda. Wróć do nas jak nabierzesz sił. Bo przydałaby się inspiracja do włosowej regeneracji po zimie.

    OdpowiedzUsuń
  7. Kasiu, trzymaj się dzielnie! Takie obniżenie nastroju dopada każdego. Już większość z nas czeka z utęsknieniem na słońce i piękne, pogodne dni. Jeszcze chwila i tak będzie... :)
    Z niecierpliwością będę wyczekiwać na Twoje kolejne włosowe wpisy. Uwielbiam je! Twój blog to fajne miejsce w sieci i kopalnia włosowej wiedzy. Dziękuję, że się tą wiedzą z nami dzielisz :)
    Od wakacji walczę z puchem na głowie (włosy wysokoporowate, suche, wrażliwe). Raz jest lepiej raz gorzej. Dzięki Twoim radom zaczęłam myć włosy odżywkami Kallos (Color na zmianę z Multiwitaminą). Jest nieznaczna poprawa. Staram się również systematycznie olejować włosy. Przetestowałam polecane przez Ciebie Lidlowe maski w saszetkach. Mam już dwie ulubione...
    Bardzo serdecznie Cię pozdrawiam i przesyłam mnóstwo pozytywnej energii!!!
    Dużo zdrówka dla całej Rodzinki!
    Dorota

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obawiam się, że każdy, kto jest matką małych dzieci wie, że nie ma szans odpocząć do oporu od macierzyństwa, bo po prostu dzieci wymagają opieki 24 godz na dobę, co idealnie oddaje ta reklama https://www.youtube.com/watch?v=16UoycugD_Q , choć oczywiście rozwiązanie tej sytuacji nie jest takie proste jak w tej reklamie.

      Usuń
  8. Dużo siły... pocieszyć Cię nie mogę bardzo, bo sama mam kryzys, co odbija się na blogu, spadku statystyk. Jeszcze jakaś firma mnie dobiła, że mam słabe statystyki. Coraz mniej siły do prowadzenia bloga. Nie ma się co łudzić, jak się nie pisze, to i nie ma wejść. A mój syn miał ostatnio ciężką grypę żołądkową, ech ciężkie jest życie matki. Ale kogo to obchodzi, liczą się statystyki.

    OdpowiedzUsuń
  9. To Ty prowadzisz bloga zarobkowo?

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja od siebie powiem tylko jedno - jak możesz to naszpikuj się czym tylko popadnie żeby zwalczyć stan zapalny i wyrywaj tego zęba jak najszybciej. Mi mój narobił koło tyłka na wakacje ubiegłego roku. Podejrzewam, że to on był punktem zapalnym ogromnego wysypu na twarzy, złego samopoczucia i grypska takiego, jakiego już dawno nie miałam. Zrób wszystko aby się go pozbyć jak najprędzej...

    OdpowiedzUsuń
  11. I do agree with all of the concepts you've offered for your post.
    They're very convincing and can definitely work.
    Nonetheless, the posts are too short for novices.
    May just you please prolong them a bit from next time?
    Thanks for the post.

    OdpowiedzUsuń
  12. Oj, to faktycznie kumulacja problemów :(
    Musiało być Ci naprawdę ciężko, opiekując się chorymi dziećmi, sama czując się fatalnie :(
    Ale to jest niesamowite, że dajesz im siebie, poświęcasz swój trud, całą siebie, bo ich kochasz i chcesz dla nich jak najlepiej :) i to ważniejsze niż blog, włosy i wszystko :)
    Jesteś wspaniałą, ciepłą i dobrą osobą, świetnie sobie poradziłaś!

    Jak już zrobi się u Ciebie trochę luźniej, zaplanuj sobie jakąś godzinkę wieczorkiem tylko dla siebie np w wannie popijając ciepłe kakałko ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie pisze się "kakałko" http://pik.kielce.pl/porady-jezykowe/27157-czy-mozna-zaakceptowac-kakalko-jako-zdrobnienie-od-kakao.html

      Usuń
    2. haha xD wiedziałam że będzie taki komentarz, punkt dla mnie ;)
      pozdrawiam ;)

      Usuń
    3. No widocznie bardzo potrzeba Ci dowartościowania skoro wymyślasz sobie takie punkty i to, że rzekomo wiedziałaś. To w takim razie 10 punków ci daję, czuj się podbudowana, skoro tego potrzebujesz, pozdrawiam również.

      Usuń
    4. Swoją drogą też wiedziałam, że to napiszesz, więc powiedziałabym, że dla mnie 2 punkty, ale nie potrzebuję punktować u nikogo, znam swoją wartość bez tego, nie jest mi to do niczego potrzebne, tak samo jak znam poprawna pisownię i odmianę wyrazu kakao.

      Usuń
  13. Jest już coraz więcej słoneczka więc mam nadzieję, że Ci lepiej. I że chłopcy już też zdrowi.. Wracaj do Nas!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję Ci za komentarz :)
Jeśli masz jakieś pytanie - pytaj śmiało, postaram się jak najszybciej odpowiedzieć.
Pamiętaj, że nie toleruję chamstwa i wulgaryzmów ;)

Odwiedzisz mnie na instagramie? :)