piątek, 10 lutego 2017

Czwartek dla włosów - olej na całą noc, dużo proteinek i keratyny hydrolizowanej :)

Witajcie Kochani :)
Pamiętacie, jak pisałam Wam o moim ostatnim przenawilżeniu włosów? Na przenawilżenie najlepsze są proteiny i długie olejowanie, zatem taki właśnie bogaty czwartek dla włosów zapewniłam sobie ostatnio ;) Efekty przeszły moje najśmielsze oczekiwania - włosy nie są już suche, klejący i postrączkowane, za to przywitał mnie bardzo ładny skręt i kilka korkociągów. Zobaczcie, co tam wykombinowałam :)





W środę wieczorem nałożyłam na suche włosy mój ukochany olej krokoszowy - swojego czasu zastanawiałam się, czy nadal tak świetnie mi służy, jestem już pewna, że tak ;) Olej trzymałam całą noc, rano zmyłam go szamponem odżywczym bania agafii w saszetce. Następnie na odciśnięte z wody włosy nałożyłam mieszankę: łyżeczka maski ziaja z olejem tsubaki i arganowym + 8 kropel keratyny hydrolizowane + 4 krople oleju marula. Potrzymałam wszystko 10 minut pod ciepłym ręcznikiem i bardzo dokładnie spłukałam. Już w tej chwili włosy były takie gładkie i jedwabiste w dotyku ;) Po spłukaniu, w takie ociekające wodą włosy nad wanną wgniotłam dosłownie 1 groszek kallosa multivitamin. Zawinęłam włosy  na chwilkę w bawełniany podkoszulek. Zdjęłam go, wyprostowałam się, rozczesałam włosy palcami, zrobiłam przedziałek i wgniotłam 3 małe groszki żelu syoss men power hold - mojego ulubieńca w czarno-pomarańczowym opakowaniu. Wysuszyłam włosy suszarką z dyfuzorem do jakiś 70%, reszta doschła sama. Odgniotłam niewielkie sucharki. Po kilku godzinach, wieczorem włosy prezentowały się tak:


Zdjęcia niestety tylko z lampą, było już dość późno ;)  Strasznie szczędziłam im ostatnio protein, a to one właśnie najlepiej moje włosy skręcają. Wiadomo, że nie ma co przesadzać i lepiej równoważyć wszystko nawilżaczami i emolientami. Widzicie, jak mocno się skręciły? :) W dotyku były takie zwarte, mięsiste, elastyczne, zupełnie inne, niż w ostatnim czasie. Do tego błyszczały dużo mocniej, niż normalnie. Od tej pory proteiny będę serwować przynajmniej raz w tygodniu, a może nawet częściej, kto wie, kto wie ;)


Może Cię zainteresować:


Widać, że moje włosy nadal są proteinolubne, choć chyba już troszeczkę mniej, niż kiedyś :) Lubicie proteiny w pielęgnacji włosów? Całuję :*



A może odwiedzisz mój profil na instagramie? :)


12 komentarzy:

  1. Nie boisz się przeprosteinowania?
    Troche brzydkie zdjęcia - nic na nich nie widać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za późno niestety było na zdjęcia w dziennym świetle. Po dwóch dniach z proteinami na pewno nie przeproteinuję włosów, dzisiaj już emolienty ☺

      Usuń
  2. U mnie trzymanie tak długo oleju kończy się zawsze strąkami i niesamowitym przyklapem... U Cie za to efekt przepiękny ! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama mam tak częściej z olejami z omega 9, omega 6 mogę trzymać dłużej ☺ dziękuję bardzo ☺

      Usuń
  3. Kasiu, ciekawy artykuł. Ale brakuje mi efektu wow na zdjęciach. Może uda się następnym razem...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Następnym razem na pewno uda się zrobić lepsze zdjęcia, późno już było ;)

      Usuń
  4. I ja ostatnio odważyłam się na nocne olejowanie - z reguły wolę olejować w ciągu dnia, przez max 2-3 h.
    Tak naprawdę to nie widziałam nawet znaczącej różnicy w stanie włosów po trzymaniu oleju przez 8-9 h - tyle dobrze, że kosmyki nie wypadły :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje włosy lubią na całą noc oleje z przewagą omega 6, wtedy widzę fajniejsze efekty ;) Nasycone za to lepiej tak do maks. 3 godzinek ;)

      Usuń
  5. ja właśnie używam ostatnio sporo protein, stwierdziłam że przyda im się trochę odbudowy po kilku rozjaśnianiach

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie ja już 4 mycie pod rząd proteinki, muszę przystopować troszkę ;)

      Usuń
  6. Gdzieś przeczytałam, że olej krokoszowy spowalnia wzrost włosów. Słyszałaś o tym Kasiu?
    Ładne te Twoje włosy. Ja mam fale 2B, uwielbiają proteinki, nawet przy każdym myciu, ale w obstawie emolientów. Ja nie stylizuję włosów, zawsze je rozczesuję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słyszałam Kochana o tej właściwości olej krokoszowego, ale nie sprawdzałam tego szczerze mówiąc ;) Choć kiedyś myślałam, żeby łydki po goleniu smarować, ale jakoś żal mi, za bardzo go lubię ;) Nie stosuję go na skórę głowy tylko ;)

      Usuń

Dziękuję Ci za komentarz :)
Jeśli masz jakieś pytanie - pytaj śmiało, postaram się jak najszybciej odpowiedzieć.
Pamiętaj, że nie toleruję chamstwa i wulgaryzmów ;)