wtorek, 12 lipca 2016

Aloesowa niedziela dla włosów: olej słonecznikowy, szampon z aloesem i maska kallos aloe

Witajcie Kochani :)
Czas opisać zeszłą niedzielę dla włosów - pisałam Wam już jakiś czas temu, że skończyły się moje olejowe zapasy, zatem sięgnęłam do lodówki. Trzymam tam olej słonecznikowy, nierafinowany z firmy oleofarm. Bardzo rzadko go używam w kuchni, postanowiłam zatem wykończyć go na włosach :) Użyłam również jednej z moich ulubionych maseczek nawilżających - kallosa z aloesem. Mimo, że punkt rosy był dosyć wysoki, włosy bardzo miło mnie zaskoczyły brakiem puchu. Zobaczcie, czego dokładnie użyłam :)

Zdjęcia bez lampy, w słoneczku:


Olejowanie: olej słonecznikowy na maskę kallos aloe
Mycie: szampon avea z aloesem i ogórkiem
Odżywianie: maska kallos aloe
Odżywka b/s: kallos blueberry
Stylizacja: męski żel isana

Zaczęłam od naolejowania włosów - po ostatnich upałach i wysokim punkcie rosy czułam, że już tego potrzebują. Zmoczyłam je zatem ciepłą wodą, nałożyłam porcję maski kallos aloe, a na to wszystko jakąś łyżeczkę oleju słonecznikowego nierafinowanego - całkiem przyjemnie pachnie pestkami słonecznika ;) Potrzymałam wszystkie dwie godzinki, po czym zmyłam dokładnie sporą ilością szamponu avea z aloesem i ogórkiem - czułam już, że potrzebują porządnego oczyszczenia, szampon pachnie wspaniale odświeżająco. Po wszystkim zaaplikowałam na włosy ponownie kallosa aloe - stęskniłam się już za tą maseczką. Potrzymałam go może z 15 minut i spłukałam. W ociekające wodą włosy wgniotłam 2 porcje kallosa blueberry - tym razem go nie rozwadniałam, na szczęście w niewielkiej ilości mnie nie obciąża. Odcisnęłam delikatnie nadmiar wody rękami, przeczesałam włosy i wgniotłam 3 groszki męskiego żelu z isany, ze starym składem bez alkoholu. Jeszcze mi troszkę zostało go w tubce, pewnie na kilka razy. Pougniatałam fale kilka minut. Wysuszyłam włosy, tym razem naturalnie. Myślałam, że skręt będzie słabszy, a tu zobaczcie ;)

Zdjęcie bez lampy, w słońcu.

Włosy pięknie i mocno się pokręciły - kiedyś bez dyfuzora miałam dużo, dużo słabszy skręt ;) Widać, że przypomniały sobie swoje kręcenie, co bardzo mnie cieszy ;) W dotyku były bardzo miękkie i nawilżone, czuć moc aloesu. Były również bardzo błyszczące. Co mnie pozytywnie zaskoczyło - nie zauważyłam puchu, może minimalnie, aloesu było sporo, a punkt rosy naprawdę wysoki. Stęskniłam się za aloesem, tak mi brakuje maski aloesowej naturvital ;)
Ciekawa jestem, czy miałyście czas zadbać o włosy w zeszłą niedzielę? :) Całuję :*




28 komentarzy:

  1. A coś więcej o działaniu oleju słonecznikowego?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie go testuję, bo kiedyś używałam tylko kilka razy i nie wyrobiłam sobie jeszcze opinii ;) Ale zapowiada się bardzo dobrze ;) Podkreśla skręt i nie puszy, przynajmniej po kilku razach ;)

      Usuń
  2. Jakie one już długie <3 też ostatnio mam jakieś olejowe braki, wykańczam na na razie to co mam i dawno nie kupowałam żadnego oleju ;)
    Fajnie, że nie ma puszku - ja ostatnio po położyłam kallosa aloe i nieco mnie spuszył właśnie przez punkt rosy
    Swoją drogą będę musiała zamówić koejny baniak aloe, albo przejść się do natury bo mam tylko na kilka użyć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A wiesz, że jeszcze troszeczkę podcięłam je niedawno, a faktycznie rosną, widzę po odroście :) Kallos aloe to taki niezbędnik co :):)

      Usuń
    2. A moje włosy też po odrostach widzę, że rosną, ale długość ich stoi w miejscu. Poscinam regularnie, ale chyba taka juz ich natura.

      Usuń
    3. Może się końcówki kruszą, tak też może być ;(

      Usuń
  3. Mam takie pytanko�� często zmywam olej maska bo boje sie ze szamponem wymyje wraz z olejem wszystko co dobre i moje olejowanie pójdzie na marne. Zdarza się ze maska nie domyje mi oleju I musze myc później jeszcze raz. Widzę ze zastosowałaś dość mocny szampon po olejowaniu więc wygląda na to ze przez rok sie męczyłam tkwiąc w błędzie. Kasiu czy teraz dobrze rozumuję i wszystko co dobre w oleju zostanie w moich włosach pomimo że wyszoruję je szamponem?�� z góry dziękuję za odpowiedź i kocham Twojego bloga.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja Kochana przeważnie zmywam olej dwukrotnie maską albo szamponem babydream z lewkiem, teraz po prostu naolejowałam, a przypomniałam sobie że już poprzedniego mycia były troszkę obciążone i powinnam użyć szamponu. A po tak bogatej pielęgnacji z olejem i kallosem aloe, bez szamponu mógłby mnie już spotkać przyklap tej niedzieli ;)

      Normalnie nie polecałabym za każdym razem zmywać mocnym szamponem olejów, robiłam tak na początku pielęgnacji i nie widziałam żadnych efektów olejowania. Dopiero jak przeszłam na zmywanie maską lub delikatnym szamponem.

      Choć moja siostra zmywa zawsze olej szamponem z SLS i widzie efekty, ale ona ma proste i niskoporowate włosy i może sobie na to pozwolić - wszystko zależy od włosów ;)

      Z tym, że zauważyłam, że ten szampon avea nie przesusza tak włosów, jak np. barwa, to chyba będzie mój ulubiony szampon oczyszczający, który nie robi takiej suszy jak barwa ;)

      Usuń
    2. To dziwne, skoro SLS zawsze działa tak samo wysuszająco, więc ten szampon jest dla mnie zagadką.

      Usuń
    3. Dla mnie również :) Wydaje mi się, że on jednak ma więcej wody, a mnie SLSa i może dlatego ;)

      Usuń
    4. A czy przez to, że jest łagodniejszy i mniej wysuszający nie będzie gorzej oczyszczał?

      Usuń
    5. Już widzę, że właśnie słabiej oczyszcza - używam go dwa razy pod rząd, jak chcę się oczyścić ;)

      Usuń
  4. Piękny skręt loków :) Miałam kiedyś próbkę maski naturvital była naprawę świetna :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest najwspanialsza maseczka nawilżająca, jaką miałam :) Tylko kompletnie nie po drodze mi do natury, a jak już w niej jestem, to maseczki nie ma :( Ale bardzo dobry jest też kallos aloe i OMIA z aloesem - to chyba moje ulubione maseczki nawilżające ;)

      Usuń
  5. Uwielbiam aloesa ale ja uzywam swiezego, z doniczki. Mam taki prosty patent na wyciskanie a potem trzymam w lodowce. Zaczyna podsmiardywac po dwoch tygdniach wiec nie jest zle ;-) U mnie jak u ciebie, olejowanie nie ma sensu jesli jade z SLS. Od kiedy szamponuje wlosy srednio raz na miesiac, sa efekty. Pozdrowienia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mam dwa aloesy! Napisz koniecznie, jak go wyciskasz :):)

      Usuń
  6. Ja się musiałam przestać olejować, totalnie mi to nie służy. Już mi tak oleje nerwy nadszarpnęły, że dałam sobie spokój nawet z odżywkami emolientowym i jest o wiele lepiej :D
    A wiesz że ja ostatnio trafiłam na świetna mseczkę nawilżającą z pantenolem i uwaga: gliceryną?
    Włosy masz co raz bardziej skręcone, ale tak m się wydaje że długie będą wyglądać baaardzo ciekawie, masz naprawdę fajowskie grube fale :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też oleje nie służą, ale z brakiem olejów tez nie jest dobrze i z nimi i bez nich włosy suche.

      Usuń
    2. Ja zamiast olei używam odżywek/maseczek z kwasem mlekowym albo ceramidami. Co prawda nie są to emolienty, ale wspomagają tą lipidową warstwę na włosach i trochę to regenerują. Można też spróbować kremowania.

      Usuń
    3. Koniecznie muszę spróbować maski ziaji z ceramidami :)

      Usuń
  7. Przepiękne i zadbane loczki. :) Ten szampon mnie zaciekawił, muszę go wypróbować. =)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo fajny jest, choć jako typowy oczyszczacz troszkę słaby ;)

      Usuń
  8. Jak one się pięknie błyszczą! Widać, że są bardzo mięsiste, takie włosy chce się ciągle dotykać :D
    Ja ostatnio z okazji promocji w Naturze, zainwestowałam w maskę aloesową Natur Vital i będzie wielkie testowanie tego, czy aloes posłuży moim włosom. :)
    Jestem w szoku, że tak mocno humektantowa pielęgnacja zadziałała przy takiej pogodzie, super. :)
    Przy okazji zapraszam do mnie, na zakręcone, włosomaniacze początki: http://currygreen.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Również jestem w szoku hehe, przeważnie po aloesie w taką pogodę jest puszek ;);) Już do Ciebie zaglądam :)

      Usuń
  9. Ale pięknie wyglądają! Ja zrobiłam sobie hennę gorzka czekolada :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ciekawe jaki efekt na takich włosach dało stosowanie miękkiej wody bez chloru. Moje proste włosy ładniej i łatwiej się układają, gdybyście chciały spróbować przyjrzyjcie się filtrowi do wody z systemem kdf, u mnie poprawił stan zarówno włosów jak i skóry.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam filtr odwróconej osmozy, tylko nie chce mi się nigdy wody łapać z niego i myć nią włosów ;) Czasem robię płukanki właśnie z taką wodą i faktycznie włosy są bardzo miękkie.

      Usuń

Dziękuję Ci za komentarz :)
Jeśli masz jakieś pytanie - pytaj śmiało, postaram się jak najszybciej odpowiedzieć.
Pamiętaj, że nie toleruję chamstwa i wulgaryzmów ;)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...