Upały - jak pomóc włosom je przetrwać?

Witajcie Kochani :)
Na blogach cisza, wszyscy się opalają i grzeją - no i bardzo dobrze, sama zrobiłam sobie kilkudniową przerwę od blogowania - było mi to jednak potrzebne :) Jak Wasze włosy znoszą trwające od kilku dni upały? Moje szczerze mówiąc dość mocno ją odczuły, mam dla Was jednak garść rad, jak można naszym kłaczkom pomóc przetrwać falę upałów, która ma potrwać jeszcze dobrych kilka dni :)




1. Zabezpieczanie końcówek
Myślę, że pierwszym i chyba najważniejszym punktem w okresie letnich upałów jest konieczność zabezpieczania końcówek włosów silikonowym serum. Do wyboru mamy kilka znanych produktów, jak np. serum green pharmacy, biovax czy olejki orientalne marionu. Sama od siebie bardzo polecam kurację marokańską z avonu - to chyba jedyny kosmetyk tej firmy, który naprawdę polubiłam ;) Od kilku dni końcówki włosów zabezpieczam codziennie - mimo, że poprzedniego dnia dostały swoją porcję silikonowego serum, to następnego ranka łakną kolejnej :) Można także spróbować wgnieść we włosy 1-2 krople oleju, ale na trwające upały może być on za słaby.

2. Olejowanie
Jeśli już o olejach mowa - jak najczęściej olejujmy włosy - nawet na godzinkę, nawet na pół, ale starajmy się o tym nie zapominać :) W takie upały włosy stają się suche i sztywne, oleje powinny ograniczyć puszenie i odbudować otoczkę tłuszczową włosa. Sama widzę po swoich włosach, że w takie upały domagają się one znacznie częstszego olejowania, nawet co każde mycie. Preferuję oleje z przewagą kwasów omega 9 - ukochany ostatnio olej z orzeszków ziemnych z biedronki i olej awokado z fitomedu. Ale tutaj dobierzmy już sobie oleje do potrzeb naszych włosów.

3. Uwaga na humektanty
Mogłoby się wydawać, że nasze włosy potrzebują taką gorącą porą wielu nawilżaczy. Nawilżacze jednak mogą nam zrobić jeszcze więcej szkody niż pożytku przy takich temperaturach i punkcie rosy - w Krakowie oscyluje on w ostatnich dniach w okolicach 17,18 stopni. Praktycznie całkowicie wyeliminowałam humektanty i mocno ograniczyłam proteiny na rzecz emolientów.

4. Ochrona przed słońcem i słoną wodą
Najlepiej byłoby nie wystawiać włosów na działanie promieni słonecznych i słonej wody, ale ej no - w końcu mamy wakacje - włosy są ważne, ale nie najważniejsze - najważniejsze będą wspomnienia :D Warto jednak przed opalaniem czy kąpielą nałożyć na kłaczki sporo silikonów albo wręcz je naolejować :) Co Wam szkodzi poopalać się na ogrodzie z naolejowanymi włosami - potem i tak w końcu idziemy się umyć ;)

5. Ostrożnie z produktami z alkoholem i ziołami
Jak zapewne wiecie, produkty do włosów z alkoholem bardzo mocno je wysuszają. Lepiej ograniczmy je w letnik okresie - uwaga na wszelkie spraye do włosów czy odżywki - jeśli widzicie gdzieś w składzie alkohol, lepiej je na razie odstawcie ;) Podobna sprawa jest z ziołami - w nadmiarze lubią wiele typów włosów wysuszać. 


Macie jeszcze jakieś rady? :) Jak Wasze włosy znoszą upały? :) Całuję ;*


18 komentarzy:

  1. Ja w te upały prawie codziennie wiążę włosy, nie daję rady inaczej. Stawiam tak jak piszesz na zabezpieczanie przed promieniowaniem i zabezpieczanie końcówek, chociaż o to drugie dbam cały czas niezależnie od pogody :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie też często były związane - za gorąco :D
      Sama właśnie nie zawsze zabezpieczam końcówki, ale dzięki tym upałom przynajmniej weszło mi to wreszcie w nawyk :)

      Usuń
  2. Ja się ukrywam w cieniu jak się da i o dziwo moje włosy nie odczuwają tych upałów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje niestety cierpiały nawet w cieniu ;P

      Usuń
  3. Kasiu co jaki czas hennujesz włosy? Ja muszę co miesiąc, to nie za często? I czy mogę przejść po miesiącu farbowania na hennę? Bo np. na farbach napisane jest, żeby nie używać po hennie. Anka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Staram się hennować tak co 1,5 miesiąca, bo inaczej odrost straszy ;) Teraz przetrzymałam dwa i już zamówiłam hennę, bo wyglądam troszkę nieporządnie :P

      Czytałam, że nie ma żadnego problemu w tym, żeby hennować włosy po farbie chemicznej :)

      Usuń
  4. Jak przetrwać? Koczek, kucyk lub inne upięcie. Nie ma innej możliwości :D

    OdpowiedzUsuń
  5. U mnie często olejowanie + dłuższe przesiadywanie z maskami na głowie. Często robię sobie teraz wysokie luźne koczki bo można się ugotować ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też powinnam dłużej trzymać maski, ostatnio to maks. 10 minut :P

      Usuń
  6. Moje włosy czują się w te lato wyjątkowo dobrze, a to dzięki złożonej pielęgnacji i olejowaniu. Każdą pielęgnację kończę rozprowadzeniem dużej kropli odżywki b/s z kroplą płynnego jedwabiu Green Pharmacy:) Ani razu nie miałam na głowie przesuszu, ale dzisiaj włosy były przeciążone, tak więc jutro pójdzie w ruch mocniejszy szampon.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oo widzisz - złożona pielęgnacja jest super na upały, tylko nie zawsze miałam siłę ;)

      Usuń
  7. Ja miesiąc używałam TT i końcówki już wymagają podcięcia. Włosy zrobiły się bardzo kapryśne. Wróciłam wczoraj do domu i sama nie wiem, na co się dziś skuszę, muszę zrobić jakieś typowe SPA. :> I suszarkę będę testować. :>
    Sandra

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie TT też skrzywdziło końcówki i to dość szybko :(

      Usuń
  8. Stosuję się do wszystkich Twoich rad i jak na razie nie zaobserwowałam jakichś zmian w kondycji włosów :) Chociaż okaże się to dopiero pod koniec wakacji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już sam fakt utrzymania ich w tak samo dobrej kondycji będzie pozytywny ;):)

      Usuń
  9. Moje jakos daja rade, choc w zasadzie "nie wypuszczam" ich z koczka ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję Ci za komentarz :)
Jeśli masz jakieś pytanie - pytaj śmiało, postaram się jak najszybciej odpowiedzieć.
Pamiętaj, że nie toleruję chamstwa i wulgaryzmów ;)

Odwiedzisz mnie na instagramie? :)