Niedziela dla włosów z kallosem cherry i olejem kokosowym

Witajcie Kochani :)
Czas wreszcie zdać relację z moich niedzielnych, włosowych pielęgnacji. Jak już Wam niedawno gdzieniegdzie wspominałam, postanowiłam znowu przetestować na włosach kokosa. O dziwo - spisuje się rewelacyjnie, a ja podejrzewam, że ponownie dość mocno spadła mi porowatość. Rozważam nawet nakładanie masek przed myciem, do czego to doszło :) Ale wracając do tematu - co dobrego moje fale dostały w ramach niedzielnego dopieszczenia? :)


Olej: kokos na 2 godziny na suche włosy
Mycie: balsam mrs. potters z melisą x2
Maska: kallos cherry bez dodatków
Odżywka b/s: brak
Stylizacja: żel męski isana bez alkoholu


Włosy naolejowałam kokosem na dwie godziny przed myciem. Zmyłam wszystko dwukrotnie balsamem mrs. potters z melisą, a następnie nałożyłam na nie dosłownie pół łyżeczki kallosa cherry, samego, bez żadnych dodatków w postaci oleju czy innych półproduktów. Potrzymałam jakieś 30 minut, chyba deczko za dużo, jak się potem okazało ;) Zmyłam dokładnie, odcisnęłam minimalnie wodę z włosów, wyprostowałam się, rozczesałam palcami i zaczęłam wgniatać męski żel z isany bez alkoholu. Wysuszyłam włosy suszarką z dyfuzorem. Po wszystkich zabiegach - fale prezentowały się tak:



Jak widać, włosy dostały troszkę za dużo dobroci ;) Skręt nie ten, potem jeszcze się osłabił i wieczorem miałam już tylko delikatne fale. Chyba kokos + plus silikonowa maska to za dużo jak dla nich, no i kolejny raz się przekonałam, że silikonowe produkty osłabiają mi skręt. No nic, kallos cherry będzie mi służył jesienią i zimą, albo kiedy będę suszyć włosy na prostu i zawijać w ślimaka ;) Na szczęście obyło się bez puchu, było gładko, nawilżono i dociążono - nawet za bardzo ;)


Dopieściłyście włosy ładnie w dzień kobiet? :) Całuję :*




38 komentarzy:

  1. Będę musiała wypróbować tego Kallosa :D ja na Dzień Kobiet związałam włosy w warkocza i leżałam chora w łóżku :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, to niedobrze :) Ale mam nadzieję, że już jesteś zdrowa :):)

      Usuń
  2. Również uwielbiam kokosa <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja zawsze, jak używam Kallosów, to aż mnie korci, żeby coś do nich dołożyć :P
    Jestem ciekawa tego cherry :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. He he, ja przeważnie coś dokładam, ale czasem mi się nie chce, bo same działają fajnie :)

      Usuń
  4. Według mnie i tak ładnie się kręcą :). I bardzo ładny kolor.

    OdpowiedzUsuń
  5. Wow, kokosek się spisał !
    P.S. Gratuluje kolejnego spadku porowatości ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję, choć sama nie wiem, czy się cieszę z tego spadku :P

      Usuń
  6. Mam odlewkę oleju kokosowego i za jakiś czas z ciekawości po nią sięgnę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo jestem ciekawa, jak się u Ciebie sprawdzi :)

      Usuń
  7. Moim zdaniem masz bardzo ładny skręt zawsze :D Kallosa Cherry jestem ciekawa, Ale chyba bardziej Blueberry :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję;) Choć potem skręt niestety dość mocno siadł ;)

      Usuń
  8. Widać włosy bardzo zadowolone ! Pięknie się błyszczą :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Wyglądaja na taaaakie mięciusie :))

    OdpowiedzUsuń
  10. a jednak kokos :D A włosy wyglądają pięknie! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Normalnie szaleństwo - ja i kokos hehe ;)

      Usuń
  11. Włosy wyglądają na baardzo zadowolone:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję, choć bywało lepiej ;)

      Usuń
  12. Super, ze kokosik jednak sie spisuje :) Maski przed myciem? Ciekawe czy u mnie kiedys dojdzie to takiej zmiany ;) Twoje fale, jak zawsze cudnie wygladaja, ale znam ten bol z oslabionym skretem po silikonach ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. muszę wypróbować tego kalosa :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Tak bym chciała używać kokosa na włosy, niestety ten nadal puszy mi włosy :(

    OdpowiedzUsuń
  15. wyglądają wyjątkowo pieknie :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Kusi mnie ten kokos, ale chyba jeszcze za wcześnie. Gratuluje spadku porowatości, ale nie wiem czy chciałabym tego doznać. Moje włosy szaleją raz schną 2h a raz 4h im nie wystarcza, do tego mam problem z dociążeniem ich, wariactwo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja właśnie wcale się tak nie cieszę jednak ;);)

      Usuń
  17. Mój skręt po oczyszczaniu też bardzo ucierpiał :(

    OdpowiedzUsuń
  18. Kokos ostatnio patrzył na mnie w sklepie ;) tylko trochę się go boję...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem Cię doskonale :)
      Ale jakby co - omlety na kokosie są pycha :D

      Usuń
  19. Moje tak nie lśnią :( wyglądają na suche i przesusoszne bez lampy, tragedia.. nigdy im sie nie dogodzi :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ee opowiadasz :) A może trzeba podciąć? Moje nie błyszczały, jak były zniszczone, bez bólu pozbyłam się sporej ilości 3 razy i teraz mam zdrowe ;)

      Usuń

Dziękuję Ci za komentarz :)
Jeśli masz jakieś pytanie - pytaj śmiało, postaram się jak najszybciej odpowiedzieć.
Pamiętaj, że nie toleruję chamstwa i wulgaryzmów ;)

Odwiedzisz mnie na instagramie? :)