Przenawilżenie - jak wygląda na moich włosach?

Hej hej Kochane :)
No i doczekałam się przenawilżenia :) Moje włosy tolerują dużo więcej protein, niż humektantów. Ostatnio używałam głownie maski bananowej od kallosa (glikol propylenowy w składzie), lady spa z arganem i jedwabiem (gliceryna), maski aloesowej naturvital (aloes i gliceryna), jako b/s szła odżywka farmony z żeń szeniem (gliceryna i glikol propylenowy). Nawilżaczy mnóstwo, a proteinki i emolienty zeszły na drugi plan. Po niecałym miesiącu takiej pielęgnacji, musiało się to skończyć sporym przenawilżeniem. Jak przenawilżenie wygląda w moim przypadku? Nie przeraźcie się ;)



Włosy są za miękkie, za lekkie, dość mocno spuszone, a w niektórych miejscach lekko postrączkowane, gumowe i jakby klejące w dotyku. Wyznacznikiem przenawilżenia jest u mnie właśnie taki klejący i fruwający puch, zupełnie inny, niż przy okazji lekkiego przeproteinowania (suchy, sztywny puch), które zdarzyło mi się tylko raz ;) Na szczęście potrafię już te dwa, zupełnie odmienne włosowe stany odróżnić, na początku miałam z tym problem i uważałam, że przenawilżenie (miękki, leki puch) to przeproteinowanie i tym samym ograniczyłam proteiny, dodawałam nawilżaczy i kończyło się to jeszcze gorzej ;) Cóż było robić, trzeba było włosięta doprowadzić do względnego porządku - wzięłam się porządnie za emolienty i proteinki :) Wyszłam z przenawilżenia dzięki następującym kosmetykom: masce biovax z keratyną i jedwabiem, odżywce arganowej planeta organica afryka oraz keratynie hydrolizowanej, dodawanej do maseczek.


Dzięki temu wczoraj było już tak:


Mam nadzieję, że widać różnicę ;) Udało Wam się kiedyś przenawilżyć włosy? Całuję :*

46 komentarzy:

  1. cudowne te twoje włosy Myszko! Mi na szczęście jeszcze nie przydażyło się, ani przenawilżenie, ani przeproteinowanie ( może dlatego, że protein używam jakoś z raz na 2 tygodnie :D )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ślicznie :):)
      Mi przenawilżenie czasem doskwiera, na szczęście potrafię je już rozpoznać :)

      Usuń
  2. Jeszcze nie udało mi się przenawilżyć włosów :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Alez przepieknie poszlo - ta miesistosc, ta gestosc, te falki <3
    U mnie przenawilzenie sie raczej nie zdarza, dzisiaj natomiast doczekalam sie przeciazenia koncow po oleju arganowym - z wygodnictwa nie chcialo mi sie podreptac po sprawdzony alverde ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Strasznie mi się na ostatnim zdjęciu podobają, powiem nieskromnie :))

      Usuń
  4. Ja na szczęście nie mam z tym problemu :)
    Rzeczywiście widać różnicę, na drugim zdjęciu wyglądają o wiele lepiej :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Piękne masz te włosięta. Też staram się dbac o moje kręcioły, ale jeszcze nigdy nie skupiałam się na przeproteinowieniu czy przenawilżeniu...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie kiedyś nie było takiego problemu, jak używałam wszystkie w miarę po równo i nie przesadzałam z żadnym składnikiem :)
      Dziękuję :*

      Usuń
  6. ja jeszcze nigdy nie przewilrzyłam włosów. u mnie to chyba niemożliwe :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj też tak kiedyś myślałam :)
      Choć oczywiście Ci tego nie życzę :);)

      Usuń
  7. Kasieńka piękne masz loki!
    U nas widzę najlepiej sprawdza się mieszanka emolientów i protein, wtedy jest cudny skręt! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak - wtedy jest i mięsistość (emolienty) i skręt (proteinki) :):)

      Usuń
  8. Przenawilżenia jeszcze nie doświadczyłam. Natomiast doskonale pamiętam przeproteinowanie: włosy suche i sztywne jak słoma, makabra!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przenawilżyłam się kilka razy, ale nieco mniej niż teraz ;)
      Za to lekkie przeproteinowanie było raz, na szczęście szybko się zorientowałam, bo mogło być gorzej :D

      Usuń
  9. Włoski masz naprawdę ślicznie poskręcane :) Ja również kiedyś przenawilżyłam swoją czuprynę co objawiło się strąkami, które wyglądały jakbym co najmniej z tydzień ich nie myła ;) Drugi raz na szczęście nie udało mi się już moich włosów do takiego okropnego stanu doprowadzić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, przenawilżone włosy wyglądają strasznie ;);)

      Usuń
  10. ostatnio też doprowadziłam u siebie do takiego puchu i było to koszmarne :D na szczęście nawet się zorientowałam o co chodzi i problem nie powraca póki co :D ale u mnie takiej różnicy fenomenalnej jak u Ciebie nie było :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przenawilżałam się dalej, mimo że były już pierwsze oznaki przenawilżenia i może dlatego hehe ;)

      Usuń
  11. U mnie się jeszcze przenawilżenie nigdy nie zdarzyło. Z przeproteinowaniem też nie miałam problemów.

    OdpowiedzUsuń
  12. Na ostatnim zdjęciu wyglądają cuudownie <33

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję kochana ;)
      Mi również bardzo się podobają na tym zdjęciu, żeby zawsze takie były hehe ;)

      Usuń
  13. Twoje włosy za każdym razem mnie coraz bardziej zadziwiają:) Cudowne efekty:) Ile czasu zajął Ci powrót do czasu sprzed przenawilżenia? Chyba na szczęście jeszcze nigdy nie przenawilżyłam moich suchych z natury włosów, ale to tylko chyba. Może po prostu nie rozpoznałam, że to to.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Udało się w jakieś 3 mycia, więc dość szybko ;);)

      Usuń
  14. Nie wiem czy to tylko moja opinia czy nie, ale zaryzykuję: byłabym przeszczęśliwa, gdybyś robiła zdjęcia włoskom w czymś innym niż ta różowa koszulka ;) Moim zdaniem daje ona strasznie mocny "poblask" na fotografii i zniekształca zarówno jego koloryt, jak i niektóre szczegóły. Choć oczywiście pechowy kiepski stan Twojej czuprynki i tak nieźle widać, a po akcji ratunkowej... ach :) Te Twoje fale!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem, czy łatwo będzie i zrezygnować ze zdjęć w piżamce, hehehe ;)
      Oczywiście żartuję, postaram się pamiętać, żeby wszystko było lepiej widać:)

      Usuń
  15. Ale ładne loczki na ostatnim zdjęciu!:)
    Nie mam pojęcia czy kiedykolwiek przenawilżyłam włosy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też kiedyś nie umiałam tego rozpoznać ;)
      Ale jak teraz przez kilka dni czas mam rozmiękłe, zbyt lekkie i spuszone włosy, to przeważnie to ;)

      Usuń
  16. Odpowiedzi
    1. na drugim zdjęciu twoje włoski wyglądają pięknie :)

      Usuń
  17. Pocieszam sie ze nie tylko ja mam zle wlosowe momenty ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Hej Kasiu odnośnie Twojego posta zastanawiam się czy przenawilżyłam włosy czy to efekt pogodowy związany z absorbcją wody z włosów pod wpływem suchej pogody.... bo to chyba jest różnica.Czy jeśli włosy się już lekko puszą jest to pierwzą oznaką przenawilżenia? Czy np użyciem zbyt małej ilości emolientów lub jednorazowej zbyt dużej ilości nałożonych humekantów?czy może to jeden pies?....Ostatnio przeproteinowałam włosy,więc były sztywne i suche jak pieprz ....istny koszmar..Jeśłi teraz z kolei jeśli je teoretycznie przenawilżyłam powinnam dołożyć trochę protein?Osobiśćie nie wiem czy to dobry pomysł skoro moje włosy muszą od białek odpocząć....Cieżkie to wszystko nie ogarniam tego tematu często :( Pozdrawiam Cię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To wszystko jest troszkę skomplikowane i nie raz trwamy w przenawilżeniu albo przeproteinowaniu kilka miesięcy, zanim się zorientujemy ;) Myślę, że przy aktualnej pogodzie puszek jak najbardziej ma prawo występować i nie musi to być przenawilżenie. W moim przypadku przenawilżone włosy nie tylko się puszą, ale pojedyncze pasma są też jakby lekko mokre, takie ciągnące się, strączkujące, zupełnie inne, niż do tej pory.

      Możesz spróbować wprowadzić proteinki tak raz na tydzień, ale koniecznie w nawilżającym towarzystwie i z olejem - jeśli będzie lepiej, to znaczy, że mogło to być lekkie przenawilżenie ;) Włosy trzeba bardzo obserwować, zwłaszcza na początku i zapisywać sobie, po czym jak jest - ja tylko w taki sposób doszłam do tego, co mi służy, a co nie ;)

      Usuń
  19. Dziękuję Ci bardzo za odpowiedź :):) Ciekawa też jestem czy można włosy "przeemolientować " ;p i czym dokładne różnią się w wyglądzie włosy kiedy się je przenawilży a kiedy "przeemolientuje''i nie mówię tu o niepoprawnym zmyciu oleju ;p.Podobno w obu przypadkach może być przyklap ale patrzac na Twoje zdjęcie przyklapu nie widze tylko ten puszek niedobry W moim przypadku dzieje się chyba podobnie ;p Widocznie takie totalnie przyklapinięte gumowe włosy zdarzają się w przypadku prostych włosów ;zresztą mało się znam jeszcze ;D i chyba za 5 lat albo i więcej to wszystko opanuje xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przeemolientować można jak najbardziej ;) Moje są wtedy ciężkie, końcówki postrączkowane, ale absolutnie nie mam puchu :)

      Tutaj na zdjęciu tych ciągnących się strączków za bardzo nie widać, bardziej w dotyku było czuć ;)

      Usuń
  20. Mi się udało kilka dni temu i nie mogę sobie z tym poradzić. Zawsze musiałam włosy nawilzac, bo mam po rozjasnianiu a teraz no guma. Poszedł w ruch nawet head and shoulders :/ (przy okazji nie wiem jak można wytrzymać po umyciu włosy prawie czystymi perfumami, odzwyczailam się od tak zapachowych kosmetyków). Dodałam l cysteiny do szamponu, użyłam czarnego mydła agafii, maski keratynowej a nawet nivea long repair, której nie znoszę pasjami. Suszarka też nic nie pomogła. Chyba muszę kupić tą maskę biovax kreatyna jedwab, bo nie wiem jak sobie poradzić! Po raz pierwszy od czasu rozpoczęcia wlosomaniactwa, czyli od jakichś 4 lat mi się to zdazylo ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że jeszcze z 1-2 mycia z emolientami i proteinami i powinien być spokój :) Nie wiem też, czy ten szampon wystarczająco dobrze oczyścił włosy, a to może być potrzebne ;)

      Usuń

Dziękuję Ci za komentarz :)
Jeśli masz jakieś pytanie - pytaj śmiało, postaram się jak najszybciej odpowiedzieć.
Pamiętaj, że nie toleruję chamstwa i wulgaryzmów ;)

Odwiedzisz mnie na instagramie? :)