Maseczka nawilżająca Bioetika - idealne wygładzenie i dociążenie.

Hej hej Kochane :)
W połowie września zaczęłam testować jeden z wielkich hitów na KWC - maseczkę nawilżającą Bioetika. Troszeczkę się jej obawiałam, nie powiem, a to przez olej kokosowy w składzie. Moje obawy jednak były niepotrzebne - maseczka spisała się rewelacyjnie na moich włosach. Czym tak mnie zachwyciła? Zapraszam :)


Skład:
Skład: Aqua, Propylene Glycol, Mirystyl Alcohol, Cetrimonium Chloride, Aloe Barbadenis, Coconut Oil, Citric Acid, Parfum, Benzyl Alcohol, Methylchloroisothiazolinone, Methylisothiazolinone.

Bardzo lubię składy, w których znajdziemy prawie wszystko, czego nasze włosięta potrzebują :) Po humektancie, emoliencie i antystatyku widzimy aloes i olej kokosowy. Skład jest prosty, taki jak lubi, bez zbędnych dodatków.

Opakowanie:
Mam 100ml odlewkę od pewnej kochanej duszyczki, zatem nie wiem ;) Ale to ponoć duże i wygodne, 500ml opakowanie.

Konsystencja:
Cudowna - gęsta, bogata, taka woskowata, zbita. Przez to jest piekielnie wydajna, użyłam jej już ponad 10 razy, a zostało mi jeszcze na dobrych kilka aplikacji. W odlewce było 100ml.

Zapach:
Przyjemny, delikatnie słodki, jakby kokosowy, na pewno nie nachalny i nie powinien denerwować nawet osób, które nie przepadają za słodkimi zapachami. Szkoda, że nie utrzymuje się na włosach po zmyciu, jak kallos latte :)

Działanie:
Powiem szczerze - miałam pewne obawy, ale zniknęły one już po 1 użyciu maseczki :) Na falowanych, średnioporowatych włosach ciężej uzyskać efekt błyszczących, gładziutkich włosów. Ale dzięki bioetice da się! :) Włosy są po niej baaaardzo nawilżone, gładziutkie jak jedwab, żaden włosek nie odstaje, jest mięciutko, błyszcząco, absolutnie nie jest szorstko. Włosięta są bardzo przyjemnie dociążone. Nie ma puchu, włosy są lejące i bardzo przyjemne w dotyku. Maseczka bardzo ładnie dociąża, ale absolutnie nie obciąża. Po prostu cudo :) Chcą się po niej falować, bez stylizacji końcówki wywijają się. Choć na razie nie stylizuję ich zbyt często, dam im urosnąć, a potem będziemy szaleć z falami :)


Bardzo miłe zaskoczenie, ciekawa jestem, jak będzie działać maska regenerująca z proteinami mleka z tej samej firmy, za jakiś czas testy :) Jak ta spisała się u Was, a może dopiero na nią polujecie? Całuję :*


16 komentarzy:

  1. mam ją, ale nie przetestowałam dokładnie, u mnie szału nie robi ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Posiadam ją w swoich zbiorach i jest moim jednym z faworytów w tej kategorii :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Pięknie lśnią! Bioetika jest na mojej liście, jak będę kiedyś w makro (zdarza mi się mniej więcej raz na 3 lata), to na pewno sobie sprawię. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Opisałaś działanie tak, że mam ochotę zapomnieć o banie na zakupy. :D Ale jedna rzecz mi się nie podoba, wolę, żeby moje włosy były proste i nie chciały się wywijać.

    OdpowiedzUsuń
  5. nie słyszałam o niej wcześniej :)

    OdpowiedzUsuń
  6. ale błysk:)) Muszę ją wypróbować, bo już to planuję długoo:)

    OdpowiedzUsuń
  7. słyszałam o niej już mnóstwo dobrego :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Szczerze do czasu Twojej recenzji też miałam co do niej lekkie obawy, ale teraz bez wątpienia na pewno ją sobie kupię!

    OdpowiedzUsuń
  9. Jak ładnie błyszczą :) Olej kokosowy w składzie nie zachęca mnie jednak do wypróbowania...

    OdpowiedzUsuń
  10. Mam i ją kocham :) To chyba najlepsza z kupnych masek jakie miałam :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Poluję na nią już od dłuższego czasu :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Super efekty!Mam ją i jestem równie zadowolona,

    OdpowiedzUsuń
  13. Jest tak wszędzie popularna, a ja wciąż nie miałam okazji jej spróbować! :D Ale z pewnością nastąpi to prędzej czy później :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ciekawa jej jestem, chociaż nie mam jej na wishliście ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Bardziej wolę jej siostrę czyli 4.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję Ci za komentarz :)
Jeśli masz jakieś pytanie - pytaj śmiało, postaram się jak najszybciej odpowiedzieć.
Pamiętaj, że nie toleruję chamstwa i wulgaryzmów ;)

Odwiedzisz mnie na instagramie? :)