Kremobaza oraz koncentrat na naczynka z Fitomedu - jak się spisały na moich krnąbrnych policzkach? :)

Hej hej Kochane :)
Lato dało trochę w kość moim naczynkom i policzkom, trzeba było zainwestować w porządny filtr spf50, a nie bawić się na upale w spf25. No nic, musiałam trochę podratować moje naczynkowe policzki i zaserwować im coś extra. A jak wiecie, nadal współpracuję z Fitomedem --> KLIK. Tym razem otrzymałam bazę kremową klik oraz koncentrat liposomowy na naczynka klik. Ukręciłam serum hydrożelowe na naczynka. Jak serum spisało się na moich krnąbrnych policzkach?

Kremobaza i koncentrat na naczynka z liposomami

Kremobaza:
*jest dość gęsta
*lepi się, pewnie przez dużą zawartość gliceryny
*nie zapycha mojej cery, nie powoduje powstawania nowych niespodzianek, jednak osoby nielubiące się z gliceryną - niech mają się na baczności :)
*bardzo prosto robi się na niej proste kremiki czy nawet balsamy do ciała
*bezzapachowa, zatem mniejsze ryzyko podrażnienia

Koncentrat na naczynka:
*duża pojemność za niską cenę
*brunatny płyn o lekko ziołowym zapachu
*nie podrażnia mojej wrażliwej i kapryśnej cery :)
*łagodzi podrażnienia i zaczerwienienia
*świetnie działa na wrażliwą i naczynkową cerę



Teraz czas na serum:

Jak widzicie, stężenie koncentratu na naczynka jest spore, bo aż 50%. Trochę się obawiałam, czy takie stężenie mnie nie podrażni, na szczęście nic złego się nie stało.

Co zaobserwowałam po codziennym używaniu serum na naczynka rano, przed nałożeniem makijażu?
*przede wszystkim MOMENTALNIE uspokaja zaczerwienioną buzię, z czym nie spotkałam się wcześniej, nawet robiąc inne kremy i sera na bazie liposomów na naczynka, ale podejrzewam, że wtedy dawałam zbyt małe ich stężenie

*po 3 tygodniach policzki są już jaśniejsze, nie reagują teraz tak gwałtownie na łyk [no dobrze, na szklaneczkę ;)] domowego winka czy porannej, dużej kawy, a wierzcie mi, mam skłonności do czerwienienia się po alkoholu, kawie i pikantnych i gorących potrawach

*serum delikatnie nawilża, ale nie mówię o mega nawilżeniu, to dużo lepiej sprawdza się krem nr. 2 z fitomedu

*mała wada - baza kremowa lepi się, podejrzewam, że to przez glicerynę, trochę jest to denerwujące, zwłaszcza rano, bo zostawia przez parę minut dziwny, lepki efekt na twarzy

*testuję je też na policzkach mojego W, który ma dużo większe problemy ze stałym rumieniem, choć na niewielkiej powierzchni - naczynka na pewno nie znikną i na to nie liczę, ale nowe nie pękają, a cały rumień wydaje się delikatnie jaśniejszy, będę go dalej męczyć ;)

*podejrzewam, że za kilka miesięcy będzie jeszcze lepiej, bo szczerze - trochę popuściłam moim policzkom i jakiś czas nie używałam liposomów na naczynka, muszę znowu to nadrobić


Fitomed


Jak radzicie sobie z naczynkową cerą? :) Całuję :*



10 komentarzy:

  1. Zainteresowałaś mnie - mam tendencję do rumienia i rzucę okiem na te produkty. A na naczynka moim numerem jeden jest hydrolat kocankowy :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bazy kremowe chyba mają to do siebie, że się trochę lepią, dlatego też zaczęłam kręcić kremy na emulgatorach, metodą na ciepło. Wychodzą bardzo fajne, matowe emulsje. A co do liposomów, to muszę pokombinować ze stężeniem:P może mnie nie podrażni

    OdpowiedzUsuń
  3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ooo:) czekałam na tą recenzję:) a jak myślisz, leszy jest taki koncentrat, czy krem nr 2 na naczynka, który już próbowałaś wcześniej?:) pytam w sumie już z ciekawości, bo już po ptokach, krem nr 2 zamówiłam i czeka w swojej kolejce aż wykończę inne specyfiki:p
    i jeszcze mam pytanie, czy leczyłaś się może kiedyś na trądzik różowaty i te naczynka to pozostałość, czy tylko (o ile można powiedzieć, 'tylko' o naczynkach które są tak wkurzające:P) masz do tego skłonności? pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koncentrat na pewno lepszy :)
      Nie miałam na szczęście trądziku różowatego, wolę teraz zapobiegać, niż leczyć. Mam skłonność do naczynek niestety. :(

      Usuń
    2. :) to jak ten zakupiony nr 2 się sprawdzi, to może będę próbować:) dzięki za odpowiedź:) taak, dobrze robisz! :) to prawda, wydaje mi się, że gdybym ja dbała o buzię wcześniej, może udałoby mi się go uniknąć:)

      Usuń
  5. Nie mam na szczęście z tym problemu, ale dobrze, że się sprawdza :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Oba mnie ciekawią.
    Muszę w końcu napaść Fitomed!

    OdpowiedzUsuń
  7. Coś dla mnie i dla M, który walczy z rumieniem. I jeszcze zel hialuronowy dobry olej i bede ustawiona :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję Ci za komentarz :)
Jeśli masz jakieś pytanie - pytaj śmiało, postaram się jak najszybciej odpowiedzieć.
Pamiętaj, że nie toleruję chamstwa i wulgaryzmów ;)

Odwiedzisz mnie na instagramie? :)