Moja naturalna pielęgnacja twarzy

Hej hej Kochane :)
Moja cera wygląda najlepiej, kiedy nie używam drogeryjnych żeli, toników i kremów, toleruje jedynie maseczki :) Postanowiłam od nowa zadbać o cerę - po urodzeniu Kubusia czasu było mało, sięgałam więc po gotowe kosmetyki, jednak moja cera nie wyglądała tak ładnie i promiennie, jak przy naturalnej pielęgnacji. Od jakiś 3 miesięcy od nowa używam olejków myjących, hydrolatów, olejów i własnoręcznie robionych kremów. 

Jak teraz wygląda pielęgnacja mojej twarzy? Zapraszam :)

*Olejek myjący zamiast żelu do mycia twarzy:
 Uwielbiam olejki myjące, swojego czasu miałam gotowy z biochemii urody pomarańczowy oraz ze zrób sobie krem z czarnuszką i migdałem. Ten zrobiłam sama, na bazie oleju słonecznikowego i płynnego emulgatora SLP, dostępnego w sklepie Zrób sobie krem. Dodałam też kilka kropel olejku eterycznego, żeby ładnie pachniał, lubię olejek pomarańczowy. Olejki myjące świetnie domywają filtry, podkłady, pudry i co tam sobie jeszcze zamarzymy ;) Nie myję nimi oczu, ale podobno z makijażem oczu też dobrze sobie radzi, ja oczy wolę zmywać chusteczkami nawilżanymi, podkradanymi synkowi ;)


*Hydrolaty zamiast toników:
Lubię hydrolaty, ładnie nawilżają, tonizują, przywracają właściwe ph skórze, przygotowują do nałożenia kremu/serum. Nie potrafię ich nie używać, tak się już do nich przyzwyczaiłam. Teraz mam te widoczne powyżej, ale najbardziej lubię różany i migdałowy. Lubię przecierać rano nimi oczy, od razu się budzę :)


*Żel hialuronowy i olej zamiast porannego kremu:
Żel ha i olej to hit mojej porannej pielęgnacji, wyciskam na dłoń większą krople żelu, dodaję 3-4 krople oleju, mieszam i wklepuję jakieś pół minuty-minutę w twarz i szyję. Uwielbiam tą delikatność i miękkość po oleju. Cerę teraz mam suchą i najlepiej się spisuje awokado, orzech laskowy i pestki moreli. Pestki dynią solo barwią (efekt znika po zmyciu), ale świetnie się spisują w duecie z jojobą. Lubię też truskawkę. Konopny jest teraz za lekki. Koloryt skóry jest ładnie wyrównany po oleju, dodatkowo żaden mnie nie podrażnia, jak niektóre gotowe kremy, a cerę mam niestety wrażliwą.


*Własnoręcznie ukręcony krem zamiast wieczornego drogeryjnego kremu:
Piękny kolorek co :D To przez olej awokado i kapkę oleju z pestek dyni, ukręcony na bazie kremowej ze sklepu Zrób sobie krem. Bajecznie prosto robi się na niej kremy, o czym pisałam już tutaj i zamieściłam kilka moich przepisów --> Przepisy na kremy. Dokładny przepis na ten powyżej napiszę w przyszłym poście, ale w skrócie napiszę, że świetnie nawilża i rozjaśnia, jest gęsty i nieco lepki przez zawartości mocnika, ale o tym niebawem :) Dorzuciłam do niego też liposomy na naczynka ze sklepu Naturalis --> Liposomy . Idealny wieczorny krem, acz używam go czasem także rano, podkład świetnie się na nim rozprowadza, jak już po 5 minutach się wchłonie ;)


*Serum rozjaśniające z biochemii urody --> Serum z BU
Kupiłam z wygody gotowy zestaw, zawiera sporo składników. Serum ma postać płynnej, białawej emulsji, szybko się wchłania, raczej nie nawilża, potrafi delikatnie zaszczypać w jakieś świeże ranki po krostkach, jeśli takowe mamy. Używam go co drugi dzień na wieczór, po jakimś miesiącu widać już różnicę w cerze, jest bardziej promienna i jednolita.

Jak wygląda Wasza naturalna pielęgnacja? A może stawiacie na dobrze działające gotowe kosmetyki? Całuję :*






15 komentarzy:

  1. gdybym miała tyle odwagi to sama bym robiła kremy :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Moja buzia również uwielbia naturalną pielęgnację :) Lubi kiedy unikam gotowych produktów :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Kasiu ja odkąd przerzuciłam się z drogeryjnej pielęgnacji na tę trochę bardziej przemyślaną osiągnęłam wiele dobrego. Też uwielbiam olej z żelem hialuronowym, aktualnie używam z nasion maliny, jest super. Mam też olej do mycia z BU, bardzo go polubiłam :-) Jako krem u mnie świetnie sprawdził się lekki krem brzozowy sylveco, ale stosuję go tylko raz na dwa dni. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  4. musze kiedyś kupić jakieś serum z BU:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Moja naturalna pielęgnacja wygląda tak, że smaruję się olejkami. Jedynie 2-3 kosmetyki miałam ukręcone przez siebie. Muszę sprawdzić jak teraz w BU i ZSK wygląda sprawa z płatnościami i wysyłką zagraniczną.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja używam godowych kosmetyków, bo tak mi jest wygodniej.

    OdpowiedzUsuń
  7. ja przez długi czas nie zwracałam uwagi na to, co kładę na twarz... aż w końcu pewnego dnia spojrzałam na swoją zaczerwienioną cerę pełną niedoskonałości i postanowiłam coś zmienić. stawiam na gotowe kosmetyki, ale przywiązuję dużą wagę do składów - unikam zapychaczy i silnych detergentów, szukam fajnych ekstraktów. na razie wychodzi mi to na dobre :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja mniej się przykładam do jej pielęgnacji.
    Mam peeling, delikatniejszy żel do mycia, maseczki i toniki.
    Ciekawe masz zasoby :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Wow, podziwiam Cię :) Nie odważyłabym się chyba sama kręcić sobie kosmetyków ;) Poza tym chyba nie miałabym do tego smykałaki ;) Używam drogeryjnych kremów, mój ulubiony to dziecięcy Johnson's baby same olejki i cenne ekstrakty w składzie :)
    Składam Ci jednak wielki ukłon :)))

    OdpowiedzUsuń
  10. Jejku jaki z Ciebie jest mały chemik, i to z korzyścią dla skóry :)
    Ja stawiam na OCM. sok z aloesu i krem Bambino (ma parafinę ale mi to nie przeszkadza) - i żadnych wyprysków, pory zmniejszone, jest super :)

    Powiedz mi jaką odzywką myjesz włosy aby nie swędziała skóra głowy? Jak możesz to odp u mnie, z góry dziękuję :*

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja stawiam na naturalną pielęgnację głównie tam, gdzie nie wymaga to ode mnie większych wysiłków - to jest staram się kupować gotowe produkty, ale naturalne. Więc cotygodniowe oczyszczanie cery to savon noir, glinka i na koniec olej :)

    Jeśli chodzi o pielęgnację codzienną, to tu stawiam na delikatność i wielofunkcyjność kosmetyków. Lubię żel do mycia i płyn micelarny z Biedronki. Myślałam o tym, by ten ostatni zamienić na hydrolat, ale czuję, że nie podołałby demakijażowi...

    Na twarz rano stosuję krem z filtrem, więc nie mam tu za bardzo pola do popisu. Krem pod oczy to Flos-Lek, czyli coś w miaaarę naturalnego, Ale chcę Ci bardzo podziękować za info o bazie kremowej, bo może to sprawi, że zmienię ostatni punkt mojej codziennej pielęgnacji na bardziej naturalny! Muszę o tym jak najwięcej poczytać i może się wreszcie odważę...

    OdpowiedzUsuń
  12. U mnie HA+olej również sprawdza się rewelacyjnie;) mam SLP i jeszcze nic z niego nie zrobiłam, chyba czas zacząć...

    OdpowiedzUsuń
  13. też stosuję olej + żel, obecnie testuję wymieniany przez Ciebie olej konopny

    OdpowiedzUsuń
  14. Też nie mam odwagi do zabawy w małego-chemika, podziwiam wszystkie dziewczyny, które same sobie kręcą kosmetyki, i trochę Wam zazdroszczę;) Co raz więcej przekonuje mnie, do szybkiego serum kwas ha+olej, ale jakoś zabieram się do tego jak pies do jeża;) zwłaszcza, ze wszelkie drogeryjne kremy zapychają mi pory, nawet gliceryna:/ na chwile obecną używam apteczny krem Bepanthen i jest ok:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Wspanialy blog! Tak bliski mojej pielegnacji, a przy okazji dowiaduje sie nowych rzeczy. Tez sama krecilam kremy, uzywam naturalnych kosmetykow i poszerzam swoje eksperymenty :] Nigdy jednak tego nigdzidzie nie zapisywalam i od niedawna (z racji katastrofy wlosowej gdzie zaczelam uzywac silikonow - bo musze) powstal blog. Z czasem poszerzy sie o naturalna pielegnacje na pewno!

    http://sugarhair13.blogspot.ie/

    Zapraszam do mnie, choc dopiero swierzynka, mam nadzieje ze bedziesz wpadac :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję Ci za komentarz :)
Jeśli masz jakieś pytanie - pytaj śmiało, postaram się jak najszybciej odpowiedzieć.
Pamiętaj, że nie toleruję chamstwa i wulgaryzmów ;)

Odwiedzisz mnie na instagramie? :)