Kallos keratin - maska keratynowa z proteinami mleka - proteinowe cudo!

Kallos keratin - maska keratynowa z proteinami mleka - proteinowe cudo!

Hej hej Kochane :)
Początkowo, oglądając recenzje maski kallosa z keratyną i proteinami mleka na KWC, nie do końca rozumiałam jej fenomenu. Kiedy jednak dane mi było jej użyć, zrozumiałam :) Sam fakt, że maseczka zawiera moją ukochaną hydrolizowaną keratynę powinien mnie do niej przekonać :) Obawiałam się jednak odrobinę protein mlecznych. Jak wyszło? Zapraszam na recenzję :)






Skład:
Skład: Aqua, Cetearyl Alcohol, Cetrimonium Chloride, Citric Acid, Propylene Glycol, Hydrolized Milk Protein, Hydrolized Keratin, Cyclopentasilioxane, Dimenthiconol, Parfum, Benzyl Alcohol, Methylchloroisothiazolinone, Methylisothiazolinone.

Maseczka kallos keratin ma skład taki, jak lubię: emolientowo-humektantowo-proteinowy (hydrolizowane proteiny mleka oraz keratyna hydrolizowana). Są też dwa silikony - jeden lotny, drugi zmywalny delikatnym szamponem. Po początkowym emoliencie - antystatyk.

Konsystencja i zapach:
Konsystencja gęsta, typowo maskowa, bardzo przyjemna, takie lubię. Nic nie spływa, świetnie aplikuje się na włosy. Zapach taki jakby lekko męski, czuję go lekko na włosach po umyciu, ale delikatnie. Nie przeszkadza mi absolutnie, choć szkoda, że nie pachnie jak kallos latte ;)

Działanie:
Początkowo używałam jej solo, już wtedy byłam bardzo zadowolona. Potem zaczęłam wzbogacać ją kilkoma kroplami oleju z pestek malin oraz z pestek śliwek - i tutaj maseczka działa IDEALNIE :) Kiedy stylizuję włosy w fale, wspaniale, ale to naprawdę wspaniale podkreśla mi skręt, nie muszę przykładać się do ugniatania, a całość naprawdę pięknie faluje. Dociąża, nawilża i nadaje piękny blask. Kiedy robię włosy na "prosto", susząc chłodnym nawiewem suszarki, ślicznie wygładza, nawilża, nabłyszcza, dociąża, no coś pięknego :) Mimo zawartości silikonów, nie obciąża moich włosów, zauważyłam, że dużo bardziej obciąża je quaternium albo polyquaternium, niż właśnie silikony. Spokojnie jestem w stanie przetrzymać włosy do 3 dni po użycia kallosa keratin :)

Zamieszczam moje zadowolone włosy, wysuszone na prosto po kallosie keratynowym:


Miałyście tego mniej popularnego kallosa? Czy jednak wersja latte u Was wygrywa? :) Całuję :*





Olejowanie włosów na odżywkę - jakich odżywek najchętniej używam w tym celu?

Olejowanie włosów na odżywkę - jakich odżywek najchętniej używam w tym celu?

Hej hej Kochane :)
Troszkę dziś świętuję, bo kończę 24 lata, ale nowy post oczywiście jest, mam nadzieję, że dość przydatny, jako że metoda olejowania na odżywkę robi się coraz bardziej popularna :) Jakiś czas temu pisałam o mojej nowej, ulubionej metodzie olejowania - olejowanie na odżywkę. Wpis jest TUTAJ. Dzisiaj napiszę parę słów o tym, na jakie odżywki i maseczki olejuję włosy, zapraszam :)





Jakich produktów używam w metodzie olejowania na odżywkę?
Jak wspominałam w TYM POŚCIE o trójce wspaniałych, najbardziej lubię olejować na odżywki humektantowo-proteinowe bądź czysto nawilżające. Włosy mam wtedy dużo bardziej nawilżone i gładkie, niż w przypadku innych, przypadkowych odżywek. 

Najbardziej lubię olejować włosy na poniższe maseczki:  
Jak widzimy, większość produktów z aloesem :) Jedynie maseczka ecolab zawiera glicerynę oraz mleczko pszczele. 





Próbowałyście olejować włosy na odżywkę albo maskę? Jeśli tak, to jakie produkty spisują się najlepiej  u Was? :) Całuję :*  

 

 
 

Fitomed - olej ze słodkich migdałów

Fitomed - olej ze słodkich migdałów

Hej hej :)
Oleje z zawartością kwasów tłuszczowych omega 9 bardzo sobie cenię, nie raz uratowały moją przesuszoną cerę czy włosy. Dzięki współpracy z firmą Fitomed --> KLIK miałam przyjemność przetestować bardzo lubiany przeze mnie olej ze słodkich migdałów. Miałam już wersję tego oleju ze sklepu Zrób sobie krem, dlatego bardzo chętnie postanowiłam użyć go ponownie, tym razem w dużo większej pojemności. Jak olejek spisał się w pielęgnacji moich włosów i cery? Przeczytajcie :)

Olej ze słodkich migdałów


Opis ze strony producenta:
Olej ze słodkich migdałów należy do najbardziej popularnych olejów kosmetycznych. Zawiera głównie kwas olejowy i NNKT. Stosuje się go w oczyszczaniu i pielęgnacji cery podrażnionej, wrażliwej i dojrzalej. Olej nie jest zbyt tłusty, ciężki i dobrze współdziała z innymi surowcami kosmetycznymi.


W jaki sposób używałam oleju ze słodkich migdałów?
*Pielęgnacja włosów:
Najbardziej lubię go używać, kiedy robię włosy na prosto, czyli suszę je chłodnym nawiewem suszarki, a w czasie suszenia przeczesuję włosy palcami. Są wtedy bardzo ładnie wygładzone i dociążone, dodatkowo przyjemnie i naprawdę zauważalnie błyszczą :) Kiedy stylizuję włosy w fale, skręt mam po nim słabszy, jak to po omega 9. Do zabezpieczania końcówek - dla mnie jest jednak deczko za ciężki. Zmywa się dość łatwo, jak na olej z omega 9, choć ja ogólnie nie mam większego problemu ze zmywaniem olejków, może dlatego, że nie nakładam ich bardzo wiele ;)

*Pielęgnacja twarzy:
Bardzo przyjemny nawilżacz, w duecie z żelem hialuronowym. Ładnie nawilża i zmiękcza, chociaż do cery bardzo suchej i szorstkiej wolę inne, bardziej odżywcze oleje (awokado, makadamia). Nie powoduje u mnie powstawania krostek i zaskórników, ale wiem, że olej z taką zawartością kwasów omega 9 może zapchać niektóre cery, zatem miejmy to na uwadze :)  Olej absolutnie nie podrażnia, jest wręcz jednym z moich pewniaków (obok jojoby), kiedy mam cerę podrażnioną.

Co ważne - olejek otrzymujemy w sporej pojemności (150ml) za naprawdę przyjemną cenę (17zł).


Fitomed


Lubcie oleje z kwasami tłuszczowymi omega 9? :) A może macie innych ulubieńców? Całuję :*
Fitomed - odżywka regenerująca do włosów suchych i normalnych - czy polubiła się z moją skórą głowy?

Fitomed - odżywka regenerująca do włosów suchych i normalnych - czy polubiła się z moją skórą głowy?

Hej hej :)
Od kilku miesięcy regularnie nakładam na skalp po myciu jakąś odżywkę bądź maskę. Od ponad miesiąca jest to odżywka regenerująca do włosów suchych i normalnych z fitomedu ---> KLIK. Jak zareagowała na nią moja marudna skóra głowy? Przeczytajcie :)

Fitomed odżywka regenerująca do włosów suchych i normalnych 

Skład:
Przyznaję szczerze - kocham fitomed za wspaniałe, naturalne składy :) Tutaj widzimy zaraz po wodzie ziołowe ekstrakty, m.in. ze skrzypu, pokrzywy, lipy i szałwii. Dalej jest emolient, emulgator, substancja myjąca, humektant (gliceryna), witamina E oraz witamina B5.  

Konsystencja, zapach, opakowanie: 
Konsystencja jest dość rzadka, choć na skórę głowy wolę właśnie nakładać rzadsze odżywki. Zapach - średnio przyjemny, taki babciny,mydlany, przypomina mi trochę zapach maski gloria. Opakowanie - praktyczne, plastikowe, na klapkę, widać ubytek kosmetyku. Bez zarzutu :)

Działanie:  
Przyznam szczerze, że ani raz nie używałam odżywki na długość włosów, domyślam się, że zapanował by tam susz i sianko :) Postanowiłam wykorzystać ją całą na skórę głowy, mając malutką nadzieję, że może choć troszeczkę przyspieszy porost. Ostatnio porównywałam sobie w programie graficznym zdjęcia z końca maja i końca czerwca i zobaczyłam, że włosom coś bardziej się urosło, naprawdę podejrzewam o to właśnie fitomedową odżywkę :) Tym bardziej, że nic nowego do pielęgnacji skalpu nie wprowadziłam. Bałam się przesuszenia skóry głowy przez ziółka, na szczęście nic złego się nie stało, odżywka ją nawet delikatnie nawilżyła, choć nie tak pięknie, jak maski i odżywki z aloesem. Włosy przy skalpie ładnie błyszczą i są przyjemnie uniesione, lubię taki efekt :)

Cena i pojemność:
Odżywka kosztuje niecałe 10zł za 200ml pojemności - myślę, że warto się skusić :) Szkoda, że tak ciężko dostać fitomedowe kosmetyki stacjonarnie.



Miałyście już którąś z odżywek tej firmy? Mnie kusi teraz druga, z ziołami i biotyną :) Choć powinnam się opanować, mam jeszcze kilka "skalpowych" odżywek do wykorzystania :) Całuję :* 


Niedziela dla włosów z maską aloesową NaturVital, płukanką lnianą i papilotami

Niedziela dla włosów z maską aloesową NaturVital, płukanką lnianą i papilotami

Hej hej :)
Moja niedziela była dla włosów teraz dość skromna, nie miałam wiele czasu, a chciałam coś dla nich zrobić ;) Dodatkowo zawinęłam je w papiloty, ale na zbyt długo i trochę się spuszyły, choć wg mnie i tak wyglądały uroczo, zobaczcie same ;)


Mycie: balsam mrs. potters z lotosem i kolagenem
Maska: naturvital z aloesem + olej z pestek malin 5 kropel
Płukanka: lniana
Odżywka bs: yves rocher do włosów kręconych z baobabem
Końcówki: olej z pestek malin
Stylizacja: suche włosy zawinięte na 3 godziny w 3 kwiatkowe papiloty


Mam zdjęcia niestety tylko z lampą, nie było czasu na inne:

Widać puch, za długo trzymałam papiloty, tak do 30-40 minut to u mnie maks, inaczej jest takie coś, jak wyżej ;) Ale skręt trzymał się ładnie, mimo wszystko jestem zadowolona, tak czasem też lubię się nosić ;)


Co tam smacznego Wasze włosy dostały w niedzielę? :) Całuję :*
Hydrolat z kwiatów jaśminu - najlepiej nawilżający wśród znanych mi hydrolatów

Hydrolat z kwiatów jaśminu - najlepiej nawilżający wśród znanych mi hydrolatów

Hej hej Kochani :)
Hydrolaty to stał punkt mojej pielęgnacji - niby nie robią jakiś cudów nad cudami, ale bardzo przyjemnie mi się ich używa :) Przez ostatnie 2 miesiące miałam przyjemność używać wspaniale nawilżającego hydrolatu ze sklepu e-naturalne. Mowa o hydrolacie z kwiatów jaśminu. Za co go tak pokochałam? Przeczytajcie :)

Hydrolat z kwiatów jaśminu

*Hydrolat standardowo już przelewam do buteleczki z atomizerkiem, spryskuję twarz, a po chwili wklepuję porcję serum bądź kremu.

*Do tej pory moimi ukochanymi nawilżającymi hydrolatami był hydrolat lipowy, migdałowy oraz z róży stulistnej. Hydrolat z kwiatów jaśminu bije je wszystkie na głowę, choć lipa mocno z nim konkuruje ;) Wspaniale nawilża i zmiękcza skórę, znikają szorstkości, cera jest odświeżona i taka jakby wypoczęta, zupełnie inna. To naprawdę najlepiej nawilżający hydrolat, z jakim miałam do czynienia :) Nie potrzebuję już dorzucać do niego półproduktów, sama działa rewelacyjnie.

*Dość dobrze radzi sobie z łagodzeniem istniejących podrażnień, choć nieco lepiej działa tutaj lipa. Sam absolutnie nie podrażnia, nic nie szczypie i nie czerwieni się po nim.

*Świetny na suchą skórę głowy, razem z hydrolatem lipowym i melisowym :) Delikatnie nawilża i łagodzi podrażnienia po ziołowych wcierkach.

*Nie ma wpływu na rozszerzone naczynka na mojej twarzy, ani pozytywnego, ani na szczęście negatywnego. Tutaj wygrywa hydrolat oczarowy, lipowy oraz z róży stulistnej.

*Ma bardzo ładny zapach, taki kwiatowy, czuję jednak delikatną liściastą nutkę :) Bardzo miły, choć najbardziej kocham zapach hydrolatu lipowego.

Mój niezbędnik w czasie skórnego przesuszenia :) Bardzo polecam cerom suchym i dojrzałym.


 Właściwości hydrolatu z kwiatów jaśminu:
Jaśmin to przede wszystkim zapach, ale nie tylko - to także drogocenna roślina wykazująca działanie relaksujące i odprężające. Dodany do kąpieli zmiękcza i wygładza naskórek, skutecznie goi podrażnienia, nawilża oraz głęboko odżywia zarówno naskórek, jak i skórę właściwą. 
Idealny do pielęgnacji każdego rodzaju skóry, ale szczególnie polecany dla skóry wrażliwej i delikatnej. Dodatkowo jest skuteczny w walce z procesami starzenia - wzmacnia włókna kolagenowe oraz uszczelnia barierę lipidową skóry, która staje się bardziej odporna.

Właściwości hydrolatu:

  • zmiękcza i nawilża skórę;
  • łagodzi podrażnienia, niweluje uczucie pieczenia i nieprzyjemnego zapachu;
  • uszczelnia barierę lipidową naskórka - odmładza i pielęgnuje skórę;
  • odmładza dzięki wzmacnianiu włókien kolagenowych i redukcji drobnych zmarszczek;
  • poprawia strukturę skóry.
 Opis pochodzi ze strony e-naturalne.


Miałyście już te słodkości? A może same tworzycie takie hydrolaty? :) Sama muszę się za to powoli wziąć :) Całuję :*



Bananowo mi - maska bananowa scandic :)

Bananowo mi - maska bananowa scandic :)

Hej hej Kochane :)
Na małym krakowskim spotkaniu włosomaniaczek dostałam od jednej piękności odlewkę cudownej maseczki bananowej scandic. Na KWC klik zbiera same świetne oceny i wcale się nie dziwię - i mnie oczarowała :) Jesteście ciekawe, jak banan spisał się na moich falach? Zapraszam zatem do dalszej części posta :)


Scandic maska bananowa


Skład:
Skład: Aqua, Cetearyl Alcohol, Cetrimonium Chloride, Propylene Glycol, Silk Amino Acids, Panthenol, Musa Sapientum Fruit Extract, Coconut (Cocos Nucifera) Extract, Parfum, Glyceryl Stearate, PEG-60 Hydrogenated Castor Oil, Methylisothiazolinone, Methylchloroisothiazolinone.

Skład jest niezbyt długi, piękny, taki jak lubię. Mieszanina emolientów, antystatyku, humektantów, proteinek (aminokwasy jedwabiu) i ekstraktów (banan i kokos).

Konsystencja, zapach:
Maseczka ma dość gęstą konsystencję, tak jak na maskę przystało :) Przyjemnie aplikuje się na włosy i nie spływa z nich. Zapach - dla mnie bardzo ładny, czuć takie słodkie bananowe cukierki albo bananowy syrop, nawet bez chemii ;)

Działanie:
Maseczki najczęściej używałam w połączeniu z olejem z pestek malin oraz z pestek śliwki. W takim duecie - wspaniale skręcała moje włosy, kiedy stylizowałam je żelem. Kiedy robiłam je na prosto, końcówki i tak się wykręcały i chciały falować :) Dodatkowo pięknie nawilżała i wygładzała, włosy zyskały dzięki niej również bardzo ładny, naturalny blask :) Nie dopadł mnie po jej użyciu puch ani zbyt duża lekkość - to lubię :) Kiedy używałam jej solo, nie dociążała aż tak ładnie, jak z dodatkiem oleju, ale nie było wcale źle, włosy dalej były mięciutkie, błyszczące i skręcone, tylko nieco mniej dociążone. Oczywiście nie używam jej co mycie, coby włosów nie przeproteinować :) Spisuje się wspaniale i kiedyś na pewno kupię małe opakowanie, zwłaszcza za tą cenę ;) Z tego co widzę, moje włosy lubią aminokwasy jedwabiu, za to średnio przepadają za jedwabiem hydrolizowanym.


Tutaj moje włosy w wersji  na prosto, końcówki już uciekają i się wywijają:)

A tutaj pofalowano: 


Miałyście już tego smakowitego bananka? :) Całuję :*
Zrób to sam - regenerujący krem do paznokci

Zrób to sam - regenerujący krem do paznokci

Hej hej Kochane :)
Jako, że "cierpiałam" niedawno na nadmiar keratyny hydrolizowanej, postanowiłam zrobić jakieś mazidło do paznokci z ową proteinką. Przepis zamieszczam poniżej, o efektach napiszę za jakiś miesiąc używania, trzymajcie kciuki :)

Zrób to sam - regenerujący krem do paznokci

Przepis:
*20ml gęstego kremu do rąk (u mnie balsam do rąk P2)
*1ml keratyna hydrolizowana
*0,5ml panthenol
*2ml olej (u mnie 1ml rycynowy i 1ml makadamia)
*opcjonalnie kapkę konserwantu (u mnie optiphen plus)


Sposób wykonania:
Do czystego i zdezynfekowanego pojemniczka odmierzamy 20ml dość gęstego kremu do rąk - lepszy gęsty, bo po dodaniu półproduktów robi się nieco rzadszy (ja użyłam balsamu do rąk firmy P2, dostępny w DMie). Do kremu dodajemy 1ml keratyny oraz 0,5 panthenolu, mieszamy. Następnie dodajemy 2ml oleju (ja wybrałam rycynowy i makadamia, możecie wybrać inny, choćby oliwę z oliwek). Ja wkropliłam jeszcze dosłownie 2 kropelki konserwantu z mazideł optiphen plus. Wydaje mi się, że konserwanty z kremu wystarczą, zwłaszcza, że zrobimy małą 25ml porcję, ale jeśli macie, to kapkę można dla pewności dodać.


Jak często używać?
Myślę, że w zależności od potrzeb, mój kremik po zrobieniu postawiłam na szafce nocnej i będę wmasowywać w paznokcie i skórki każdego wieczora, raz dziennie. Po miesiącu napiszę, czy widzę jakieś pierwsze efekty, nie używając żadnych innych odżywek i olejków do paznokci :)


Trzymajcie kciuki za moje słabe pazurki :) Skusicie się na taki prosty, regenerujący krem do paznokci? A może macie swoje ukochane odżywki? Całuję :*
Niedziela dla włosów z olejkiem arganowym od alverde i maską keratynową z kallosa

Niedziela dla włosów z olejkiem arganowym od alverde i maską keratynową z kallosa

Hej hej Kochane :)
Postanowiłam się zmobilizować i chociaż w weekend karmić włosy bardziej na bogato i razem z Anwen i Wami udokumentować to w postaci niedziel dla włosów ;) Dzisiaj było bogato i wyszło bardzo ładnie, choć włosy znowu robione na prosto ;)


Olejowanie: olejek alverde z arganem na odżywkę farmony z żeń szeniem na 2 godziny
Mycie: balsam mrs. potters z lotosem i kolagenem x2
Maska: kallos keratin+olej z pestek malin+nawilżacz cukrowy
Odżywka bs: yves rocher do włosów kręconych z baobabem
Końcówki: avon kuracja arganowa


Zdjęcie z lampą:

I zdjęcie bez lampy, dla faktycznego stanu włosów :)
Słoneczka już prawie nie było, dlatego tak ciemnawo.

Wyszło naprawdę bardzooo nawilżono, błyszcząco i gładziutko, sama się zdziwiłam, zdjęcie zrobione po kilku godzinach spędzonych poza domem :) Końcówki chcą się falować i nie dają mi zapomnieć o tym, że naturalnie jestem falowana :) . Kallos keratin z olejem jest wspaniały, niedługo napiszę jego recenzję :)

Idę oglądnąć Wasze włosowe niedziele i pozachwycać się trochę :) Całuję :*

Olej ze słodkich migdałów - jeden z ulubieńców wśród przedstawicieli omega 9 :)

Olej ze słodkich migdałów - jeden z ulubieńców wśród przedstawicieli omega 9 :)

Hej hej Kochane :)
Pewnie wiele z Was skusiło się nałożyć olej ze słodkich migdałów na włosy :) Ja sama byłam bardzo ciekawa jego właściwości, był to jeden z pierwszych olejów, jakie dane mi było kupić. Jak spisał się na moich falach? Przeczytajcie :)


Olej ze słodkich migdałów
*Swój olej miałam ze sklepu Zrób sobie krem. Wtedy dostępny był tam jedynie rafinowany, bez zapachu. Ma dość gęstą konsystencję, trochę podobną do oleju z pestek śliwki :)

*Składowo prezentuje się tak: około 5% kwasów tłuszczowych nasyconych, 63% kwasów omega 9 oraz 26% kwasów omega 6. Podobny skład ma olej z pestek śliwki, moreli i brzoskwini :) Mieszanka bardzo przyjazna moich włosom - mało nasyconych, sporo omega 9 i troszkę omega 6 :)

*Olej bardzo przyjemnie spisuje się w pielęgnacji moich fal i jest jednym z ulubieńców z przewagą kwasów omega 9, razem z pestkami śliwki i orzechem laskowym :) Włosy mam po nim gładziutkie, nawilżone i dociążone. Skręt jednak nie ten, jak w przypadku olejów z omega 6, ale lubię go używać, kiedy suszę włosy na prosto, a potem zawijam na noc w ślimaczka. Dodatkowo włosy bardzo ładnie i zauważalnie po nim błyszczą. Lubi czasem obciążyć, zwłaszcza jak zaaplikuje go troszkę za dużo ;) Próbowałam zabezpieczać nim końcówki, ale zdarzyło mu się je troszeczkę obciążyć, wolę w tym celu używać olejów z przewagą kwasów omega 6.

*Dość ciężko się zmywa, dla pewności myję włosy dokładnie dwa razy odżywką - balsamem mrs. potters oczywiście ;) Przy myciu szamponem - wcześniej emulguję olej odżywką, potem jedno mycie szamponem wystarcza. Ważne, by nie przesadzić z ilością tego oleju.

*Cena wersji rafinowanej jest w porządku, mnie strasznie kusi nierafinowana, choć wychodzi dużo drożej, może zadziałałby jeszcze ładniej :)

*Olej ze słodkich migdałów jest bardzo przyjemnym olejem do cery suchej - ładnie nawilża i odżywia, chociaż nie aż tak, jak arganowy, awokado czy makadamia.


 Tutaj moje przedciążowe fale po migdałku, widać, że skręt nie ten, co po omega 6 ;)


Jak migdałek spisuje się u Was? Miałyście już wersję nierafinowaną? :) Całuję :*
Letnie włosowe rozdanie u Kasi :)

Letnie włosowe rozdanie u Kasi :)

Hej hej Kochane :)
Mam dla Was letnią niespodziankę - przygotowałam kilka włosowych kosmetyków dla Was :) Jest też nagroda pocieszenia, także szansę mają już dwie osoby. Zobaczcie, co tutaj mam :)


Nagroda główna:
 Do wygrania są:
*farmona saponics odżywka do skóry głowy do włosów cienkich i delikatnych
*schauma odżywka do włosów większa objętość
*kallos maska keratynowa z proteinami mleka
*gloria emulsja do włosów
*joanna naturia odżywka z lnem i rumiankiem

Skład wcierki farmona saponics:

Skład odżywki schauma większa objętość:

Skład emulsji gloria:

Skład maski kallos keratynowa z proteinami mleka:
Skład: Aqua, Cetearyl Alcohol, Cetrimonium Chloride, Citric Acid, Propylene Glycol, Hydrolized Milk Protein, Hydrolized Keratin, Cyclopentasilioxane, Dimenthiconol, Parfum, Benzyl Alcohol, Methylchloroisothiazolinone, Methylisothiazolinone.




 Nagroda pocieszenia:
*Marion zabieg laminowania "Proste i gładkie włosy"
*Marion zabieg laminowania  "Diamentowy połysk włosów"
*Cztery pory roku zimowy peeling regenerujący do rąk
*Cztery pory roku zimowy krem do rąk regenerujący
*Cztery pory roku zimowy krem do rąk rozgrzewający

Kremy do rąk mogą również służyć do kremowania włosów, zobaczcie, jakie mają ciekawe składy:

A tutaj skład peelingu:

Marion zabieg laminowania "Proste i gładkie włosy"

Marion zabieg laminowania  "Diamentowy połysk włosów"
 -----------------------------------------------------------------------------------------------------
REGULAMIN ROZDANIA:
 *Sama sponsoruję nagrody.
*Rozdanie trwa od 10 czerwca 2014r. i kończy się 10 lipca 2014r. o północy.
*Zwycięzców wylosuję i ogłoszę w ciągu 3 dni.
*Jeśli wygrana osoba nie zgłosi się w ciągu 3 dni, losuję następną osobę.
*Paczki wyślę w ciągu tygodnia od ogłoszenia wyników.

Warunkiem koniecznym do wzięcia udziału w konkursie jest publiczne obserwowanie mojego bloga (1 los).


Większą szansę na wygraną i dodatkowe losy można otrzymać poprzez:

-dodanie mojego bloga do swojego blogrolla (+1 los)

-dodanie bannera o konkursie w panelu bocznym na swoim blogu (+1 los)

Nieobowiązkowe pytanie, dla chętnych: jakie posty czytasz najchętniej na moim blogu? ;)




Łącznie można zdobyć maksymalnie 3 losy.


Wzór zgłoszenia:

1. Obserwuję jako:

2.  Banner: TAK/NIE (link do bloga)

3. Blogroll: TAK/NIE (link do bloga)
4. Odpowiedź na pytanie (nieobowiązkowa):

5. Adres e-mail:
------------------------------------------------------------------------------
Całuję i życzę powodzenia :)
Spirulina w pielęgnacji włosów

Spirulina w pielęgnacji włosów

Hej hej :)
Spirulina - która z nas nie słyszała o tym zielonym śmierdziuszku :) Nie spisała się w pielęgnacji mojej cery, zatem nie byłabym sobą, jakbym nie dorzuciła jej do maseczki do włosów ;) Jesteście ciekawe, jak zielono-niebieska alga spisuje się w pielęgnacji moich fal?




W jaki sposób używam spiruliny?
Najprościej dodać porcję spiruliny do nawilżającej maseczki do włosów. Na łyżkę maski daję jakieś pół małej łyżeczki spiruliny, zawsze z dodatkiem oleju. Z olejem i nawilżaczem - spirulina ładnie skręca moje włosy, tworzy małe ruloniki i zakrętaski. Fale ładnie po niej błyszczą i wyglądają zdrowiej :) Kiedy jednak sypnęłam jej za dużo i nie dokapałam oleju, włosy były bardziej szorstkie i przesuszone, także pamiętajmy o emolientach, jeśli zdecydujemy się na spirulinę. Swego czasu robiłam też takie reanimacyjne psikadła do włosów ze spiruliną. Bazą była woda, dodawałam też panthenol, nawilżacz cukrowy, troszkę emolientowej odżywki b/s i właśnie spirulinę. Rano pryskałam taki psikadłem fale po nocy i ugniatałam, ze spiruliną były lepiej skręcone, a pathenol i nawilżacz cukrowy dbały o nawilżenie i brak puchu. Emolientowa odżywka b/s utrzymywała wilgoć i zapobiegała utracie wody z włosa. Robiłam z niej również maseczki na twarz, ale niestety podrażniła moją wrażliwą i płytko unaczynioną cerę, a szkoda, bo słyszałam, że efekty są wspaniałe. Szkoda, że tak śmierdzi, jak pokarm dla rybek ;) Choć jako dodatek do maseczki, jest prawie niewyczuwalna.


Właściwości spiruliny:
Spirulina - Spirulina Platensis  to zielono-niebieska mikroalga, posiadająca formę spirali. Jest najbardziej niezwykłą rośliną odżywczą, jaka została odkryta przez człowieka. Do dnia dzisiejszego nie znaleziono na naszym globie żadnego organizmu, żadnej rośliny, ani też żadnego środka kosmetycznego, który zawierałby tak bogatą kombinację naturalnych, łatwo przyswajalnych i bezpiecznych dla człowieka substancji odżywczych.

Jest bogatym źródłem:
- protein,  
- witamin B12, A, E.
- aminokwasów
- kwasów tłuszczowych: kwas gamma-linolenowy (GLA)
- minerałów potas, wapń, magnez, cynk, selen, fosfor, 
- kompleksów cukrowych
- enzymów.

Cudowne właściwości alg znano już 1000 lat temu. Chińczycy jako pierwsi przygotowywali z wysuszonych wodorostów specjalny proszek, który miał ich zdaniem upiększać i odmładzać organizm. W 1980 roku spirulina została wprowadzona po raz pierwszy na rynek jako produkt naturalny najwyższej klasy. Od tego czasu przeżywa swój „wielki powrót”.  Jest najczęściej badaną algą, obiektem intensywnych badań i przedmiotem tysięcy prac naukowych. Spirulina jest używana jako kosmetyk o specyficznych walorach witaminowych oraz wykorzystywana jako składnik do produkcji kosmetyków oraz do barwienia mydeł ręcznie robionych. Spirulina:intensywnie nawilża wysuszoną i zmęczoną skórę całego ciała, powodując zadziwiające efekty już po pierwszym zastosowaniu.
  • odżywia i ujędrnia
  • poprawia wygląd i koloryt skóry
  • likwiduje trądzik oraz zmiany skórne spowodowane trądzikiem
  • likwiduje niepożądane wypryski przebarwienia oraz zaczerwienienia
  • przynosi ukojenie popękanej i łuszczącej się skórze
  • wspomaga likwidację cellulitis
Spirulina działa na skórę jak serum,  które maksymalnie i natychmiast po kuracji poprawia ukrwienie, reguluje czynności gruczołów łojowych, poprawia koloryt skóry oraz jej wygląd, co zauważalne jest niemalże natychmiast. Przy tym pomaga regulować równowagę równowagę kwasowo – zasadową, dzięki czemu cera staje się elastyczna. Wzmacnia naczynia krwionośne, chroniąc je przed pękaniem. Spirulina nie tylko skutecznie zapobiega powstawanie na skórze znienawidzonych cienkich czerwonych „pajączków” ale również wzmacnia płaszcz wodni-lipidowy skóry, który chroni ją przed szkodliwym wpływem środowiska. Zawarty w tym produkcie kwas alginowy oczyszcza tkanki z produktów przemiany materii. Dzięki właściwością odżywczym i ściągającym pory, maseczka z alg nakładana jest np. po zabiegach oczyszczających skórę lub do zabiegów mających na celu maksymalne odżywienie skóry.

Opis pochodzi ze strony Zrób sobie krem.



Próbowałyście tego zielonego śmierdziuszka? A może lubicie robić sobie maseczki ze spiruliny na twarz? :) Całuję :*

Odwiedzisz mnie na instagramie? :)