środa, 20 lutego 2013

Mój rytuał pielęgnacji włosów :)

Hej hej Kochane ;)
Są osoby, które zarówno tutaj, jak i na wizażu pytają mnie, co robię z włosami krok po kroku, żeby mieć takie falo-loczki. Postanowiłam, że napiszę to tutaj, żeby wszystko było w jednym miejscu, a trochę do pisania będzie :)





1. Mycie włosów
Bardzo ważną sprawą jest mycie włosów i to, czym je myjemy. Ja myję włosy co drugi dzień balsamami mrs. potters: najbardziej lubię tego z aloesem i jedwabiem oraz z lotosem i kolagenem. Raz na 10-14 dni szamponem z SLS lub SLES - przeważnie są to taniutkie szampony barwy. Odżywka do mycia nie wysusza nam włosów, tak jak często robią to inne drogeryjne szampony z SLS czy SLES. A odżywką naprawdę da się umyć włosy, wierzcie mi na słowo :) Wiem, że na blogach niektóre dziewczyny też preferują ten styl mycia włosów.



2. Odżywianie
Falowane i kręcone włosy z natury są bardziej suche, niż włosy proste i dlatego potrzebują głębokiego odżywiania i nawilżania. Po każdym myciu używam odżywki do spłukiwania lub maski. Często do masek i odżywek do spłukiwania dodaję coś dodatkowo, każdorazowo kilka kropli oleju, do tego albo keratyna, albo mleczka roślinne, albo aloes, często też dochodzi niacynamid, witaminy all in one, panthenol, mocznik, ekstrakt z żeń szenia czy inne dobroci. Trzymam czasem i pół godziny, czasem tylko 10 minut, zależy, ile mam czasu :) Potem bardzo dokładnie spłukuję.


3. Zabezpieczanie
Używam odżywek joanna naturia, najbardziej lubię z lnem i rumiankiem, ale pokrzywa z zieloną herbatą też spisuje się dobrze. Joanna z miodem i cytryną puszy mi dość mocno włosy, makowa z bawełną też zostawia lekki puch. Wrzosowa z miętą - za lekka. Na ociekające wodą włosy nakładam odżywkę bez spłukiwania, następnie głową w dół odciskam nadmiar wody samymi rękami. Kiedy odcisnę włosy z nadmiaru wody (jednak nie za bardzo), rozczesuję delikatnie włosy grzebieniem z szeroko rozstawionymi ząbkami (głową w dół), następnie prostuję się i znowu rozczesuję, ale już palcami, tworząc jako taki przedziałek :)



4. Stylizacja
To najważniejszy punkt programu :) Do stylizacji używam żeli i balsamów, jednak najbardziej lubię żel Isana dla mężczyzn, dostępny w rosmanie w takim pomarańczowo-czarnym opakowaniu. Nic nie utrwala mi tak fryzury, jak on, choć jak się przesadzi, to włosy po wyschnięciu wyglądają jak "przykurzone" :) Używam też żelu bielenda grafitti mocny i bardzo mocny, też ładnie utrwala i ciężko z nim przesadzić, czasem nakładam też balsam do włosów kręconych nivea flexible curls, choć używam najczęściej żeli.
Jak nałożyć żel i co potem z nim zrobić?
Kiedy już stoję z wyprostowanymi włosami, po rozczesaniu ich z odżywką b/s - przystępuję do nakładania żelu. Bierzemy żel małymi porcjami, rozcieramy w rękach i nakładamy na wszystkie partie włosów, od skalpu, przez środek, aż po końce ruchem ugniatającym. Możemy potem jeszcze trochę pougniatać włosy i albo zostawić do wyschnięcia naturalnie, albo wysuszyć suszarką z dyfuzorem, ciepłym i najsłabszym nawiewem. Kiedy suszę z dyfuzorem, mam większe i lepiej skręcone fale. Żel na włosach nam tak jakby twardnieje i tężeje, jak włosy są już suche, ale nadal sklejone od żelu, pochylamy głowę znowu w dół i ruchem ugniatających odciskamy żel, aż włosy będą miękkie i elastyczne. I możemy cieszyć się ładnymi falami/loczkami :)


5. Olejowanie i wielkie SPA dla włosów
Raz w tygodniu olejuję włosy, moimi ulubionymi są: krokoszowy, kiełki pszenicy, orzech włoski, pestki dyni i olej konopny. Zostawiam olej na całą noc/kilka godzin i zmywam przeważnie dwa razy odżywką. Potem od nowa odżywianie, zabezpieczanie i stylizacja.

Czasem robię sobie też różne maski pt. masa dobroci :) Wtedy jako podstawę daję np. jakąś gęstą maskę, fajnie sprawdzają się maski bingo czy maska gloria, do tego dodaję dużo dobroci, przeważnie wszystko na raz: żel aloesowy, proteiny, panthenol, niacynamid, kilka kropli oleju. Potem nakładam foliowy czepek, nagrzewam suszarką, na to ręcznik i trzymam tak godzinę. Zmywam szamponem lub odżywką. I od nowa odżywianie, zabezpieczanie i stylizacja.Z tym, że wtedy odżywka już jakaś lekka i bez dodatków.



6. Płukanki
Do ostatniego płukania często robię sobie specjalne płukanki, używam soku z cytryny lub octu jabłkowego, na litr wody wlewam 1 łyżkę octu jabłkowego lub soku z cytryny, mieszam i polewam tym włosy. Wtedy ładnie błyszczą i jeszcze lepiej się skręcają. Bardzo lubię też płukanki lniane - 1 łyżkę siemienia lnianego gotuję w szklance wody na wolnym ogniu, jak ostygnie, rozcieńczam litrem wody. A najlepsze są płukanki lniano-octowe i lniano-cytrynowe ;) Próbowałam tych metod na koleżance o prostych włosach i nie dały praktycznie nic, jedynie skleiły włosy, ale też na siostrze, która ma naturalnie delikatnie falowane włosy i efekty zaczęły być. Także, jeśli macie kręcone lub falowane, suche włoski, bierzcie się za nie, bo takie włosy, zdrowe, nawilżone i wypielęgnowane to prawdziwy skarb :)


Na koniec kilka moich zdjęć po dopieszczaniu włosów ;)




Jak pielęgnujecie swoje włosy? :) Całuję :*









piątek, 15 lutego 2013

Zrób to sam - kremy na bazie kremowej ze sklepu Zrób Sobie Krem

Witajcie Kochani :)
Ostatnimi czasy bardzo dużo interesuję się biochemią i kosmetyką naturalną, część wpisów będzie zatem na ten temat :) Dzisiaj przedstawię 2 kremy do twarzy, które niedawno ukręciłam dla męża i siostry na bazie kremowej ze sklepu "Zrób sobie krem" --> Baza kremowa z ZSK. Uprzedzam, że baza wysoko w składzie ma glicerynę, więc jeśli kogoś uczula/podrażnia/zapycha ten składnik, niech lepiej takiego kremiku dla siebie nie robi :)



 Jak zrobić krem na bazie kremowej?
Z tą bazą kremową kremy robi się naprawdę bajecznie prosto, odmierzamy 1 porcję bazy, 1 porcję oleju i 3 porcje fazy wodnej, w której możemy zamieścić hydrolaty, żel hialuronowy, ekstrakty rozpuszczalne w wodzie, witaminki, liposomy i wiele innych rzeczy. Do plastikowego pojemniczka odmierzamy 5ml bazy kremowej, dodajemy 5ml oleju, mieszamy dokładnie bagietką, aż się dokładnie połączy. Następnie w zdezynfekowanej zlewce/szklance/kieliszku przygotowujemy fazę wodną, w hydrolatach/żelu hialuronowym rozpuszczamy nasze składniki aktywne, wlewamy do bazy i oleju, zamykamy pojemniczek i dokładnie wstrząsamy. Potem można dodać jeszcze kilka kropel olejku eterycznego albo malutkimi porcjami gumy ksantanowej, aby kremik był gęstszy.

Czas na przepisy:
*Krem do cery naczynkowej:
Krem dla męża zrobiłam z myślą o rozszerzonych naczynkach, choć już od dłuższego czasu stosuję u niego różne, naturalne rzeczy na naczynka i problem jest już dużo mniejszy:
-baza kremowa 5ml
-macerat z kasztanowca 5ml (świetny dla naczynkowców)
-faza wodna 15ml: żel hialuronowy 5ml, hydrolat z róży stulistnej 5ml,  niacynamid 1ml, ekstrakt z kasztanowca 1ml, mleczko pszczele 1ml, liposomy na naczynka z ZSK 2ml (ale te dodałam na końcu, już do wstrząśniętego kremu, bo czytałam, że lepiej je dodawać do gotowej emulsji)
Na koniec dodałam około 5 kropel olejku eterycznego pomarańczowego, żeby przyjemniej było kremiku używać.

*Krem do cery mieszanej i trądzikowej:
Następny był krem dla siostry, ma cerę mieszaną z niedoskonałościami, na szczęście gliceryna jej nie zapycha ani nie robi nic złego, więc mogłam ukręcić krem na tej bazie:
-baza kremowa 5ml
-olej z pachnotki 5ml (świetny na cerę trądzikową)
-faza wodna 15ml: żel hialuronowy 5ml, hydrolat oczarowy 5ml, wyciąg z aloesu 1ml, niacynamid 1ml, ekstrakt z centelli 1ml, 2ml liposomy na trądzik z ZSK (ale te dodałam na końcu, już do wstrząśniętego kremu, bo czytałam, że lepiej je dodawać do gotowej emulsji)
Tutaj na koniec poszło 5 kropel olejku eterycznego cytrynowego, żeby zabić troszkę zapach oleju z pachnotki :)


Kremiki wyszły gładkie, dość lekkie, jak ktoś woli gęstsze, może dodać małymi porcjami gumę ksantanową, wspaniale zagęszcza. Sama kilka razy podebrałam krem na naczynka mężowi i naprawdę jest bardzo przyjemny :)


Tutaj jeszcze 2 przepisy na inne kremy, może któryś przyda się na Wasze problemy:

Krem nawilżający:
-5ml baza kremowa
-5ml olej z maliny/truskawki/żurawiny
-15ml faza wodna: 4ml żel HA, 5ml hydrolat z róży stulistnej, 2ml wyciąg z aloesu, 1ml panthenol, 1ml mocznik, 2ml liposomy nawilżające

Krem łagodzący:
-5ml baza kremowa
-5ml olej z róży piżmowej
-15 faza wodna: 5ml żel HA, 5ml hydrolat oczarowy, 1ml ekstrakt z nasion soi, 1ml panthenol, 1ml niacynamid,   0,15ml alantoiny, 2ml liposomy antyhistaminowe

Oczywiście hydrolaty i oleje można dać inne, ale te moim zdaniem mogą spisać się najlepiej. Liposomy dostępne są na stronie ZSK.


Kręcicie własne kremy? :) Całuję :*

środa, 13 lutego 2013

Maski do włosów bingo - masło shea i algi, mleczna z elastyną oraz ze spiruliną i keratyną

Witajcie Kochani :)
Przedstawiam Wam dziś bardzo fajne, naturalne, bezsilikonowe maseczki do włosów. Pierwszą z nich odkryłam chyba jakieś dwa lata temu albo i dłużej, przypadkiem kupiłam w tesco, bo potrzebowałam na gwałt jakiejś maski, zaczynałam już wtedy czytać świadomie składy :) Do tej pory używałam trzech wersji, mam zamiar wypróbować wszystkie, choć mają naprawdę spore opakowania, a ja na stanie mam jeszcze dużoooo innych masek i odżywek, ale sukcesywnie będę dokupować :)


1. Bingo, Maska do włosów Masło shea i pięc alg
Skład: Skład: Aqua, 1 Heksadecanol 1 Octadecanol (miksture), Stearamidopropyl Dimethylamine, Ceteareth-20 (and) Cetearyl Alcohol, Shea Butter, Glycerin, Aqua Fucus Vesiculosus Extract, Enteromorpha Compressa Extract, Porphyra Umbilicalis Extract, Undaria Pinnatifida Extract, Lithothamniom Calcareum Extract, Parfum, Citric Acid, Methyl Paraben, Sodium Benzoate, Ethyl Paraben

W składzie mamy emolienty i antystatyk, jest też nawilżająca gliceryna. Dalej masło shea oraz 5 tytułowych alg.




2. Bingo, Mleczna maska do włosów z elastyną
Skład: Aqua, 1 Heksadenacol 1 Octadenacol (miksture), Ceteareth-20 (and) Cetearyl Alcohol, Stearamidopropyl Dimethylamine, Hydrolyzed Milk Protein (and) Lactose (and) Water (Aqua), Soluble Collagen, Hydrolyzed Elastin, Parfum, Citric Acid, Methyl Paraben, Sodium Benzoate, Ethyl Paraben

W składzie mamy emolienty i antystatyk dalej hydrolizowane proteiny mleczne, kolagen i hydrolizowana elastyna.







3. Bingo, Maska do włosów ze spiruliną i keratyną
Skład: Aqua, 1 Heksadecanol 1 Octadecanol (miksture), Ceteareth-20 (and) Cetearyl Alcohol, Stearamidopropyl Dimethylamine, Hydrolyzed Keratin, Glycerin, Aqua Fucus Vesiculosus Extract, Enteromorpha Compressa Extract, Porphyra Umbilicalis Extract, Undaria Pinnatifida Extract, Lithothamniom Calcareum Extract, Parfum, Citric Acid, Methyl Paraben, Sodium Benzoate, Ethyl Paraben

W składzie mamy emolienty i antystatyk, jest też nawilżająca gliceryna. Dalej hydrolizowana keratyna oraz 5 alg.




Jako pierwszą kupiłam wersję z algami i masłem shea, następnie tę ze spiruliną i keratyną, a na końcu mleczną z elastyną. Teraz używam tych maseczek, kiedy chcę mieć ładne, nawilżone, elastyczne i sprężyste fale - przynajmniej dla falowanych czy kręconych włosów bardzo polecam, bo pięknie podkreślają skręt, nie obciążają włosów nic a nic. Są dobre do wzbogacania, sama lubię dodawać do nich kilka kropel wybranego oleju - działają wtedy jeszcze lepiej i jeszcze ładniej ograniczają puch i dociążają włosy - a dla wielu fal i loków to kluczowa sprawa. Są bardzo wydajne i niedrogie, pół litra kosztuje jakieś 10-12 złotych. Polecam dziewczyny, zwłaszcza, jeśli ktoś stosuje pielęgnację bezsilikonową, a nuż Wam się spodoba, ja używam ich również do mycia włosów - świetnie spisują się w tej roli. Najlepiej dociąża i nawilża wersja z masłem shea i algami, za to mleczna z elastyną oraz ze spiruliną i keratyną ładniej podkreślają skręt, pewnie przez te proteinki w składzie :) Innych różnic między nimi nie dostrzegam.


Jak maseczki bingo spisują się w pielęgnacji Waszych włosów? :) Całuję :*

niedziela, 10 lutego 2013

Aloes w pielęgnacji włosów

Hej hej :)
Przedstawiam Wam kochani dzisiaj kolejny składnik, który działa zbawiennie na włosy - nawilżająco, zmiękczająco, wygładzająco, łagodząco. Mowa o aloesie, może niektóre z Was hodują nawet aloes w domu i nie wiedzą, że sok z niego można wykorzystać do pielęgnacji włosów :)




W jaki sposób go używam?
Oczywiście dodaję kilka (5-10 kropel) aloesu do porcji maski lub odżywki do spłukiwania, najczęściej z dodatkiem oleju. Fale są wtedy cudownie nawilżone, elastyczne, lejące, takie aloesowe :) Uważajmy na pogodę, bo bez dodatku oleju, w czasie deszczu - może spuszyć. Można też zrobić prosty żel aloesowy, który pięknie łagodzi skórę głowy, może służyć do stylizacji włosów lub jako dodatek do masek i odżywek:

Przepis na 10ml żelu:
-8ml wody
-1ml aloesu
-10 kropli panthenolu
-troszkę gumy ksantatowej do zagęszczenia
Przechowywać maksymalnie 10 dni w lodówce.



Właściwości wyciągu z aloesu:
INCI:  Aloe vera
Aloes znany był w Afryce jako środek leczniczy już 3000 lat p.n.e. W starożytnym Egipcie żywicy z aloesu (alona) używano do balsamowania zwłok. Do Europy żywica została sprowadzona przez Alberta Wielkiego w XIII w.
Aloes pochodzi z krajów śródziemnomorskich, występuje na wschodzie Afryki, na Półwyspie Arabskim, w Indiach i Chinach. Z powodzeniem uprawiany jest w szklarniach i w domach jako roślina doniczkowa.

Koncentracja w kosmetyku
Zakres zastosowania do 10%.
  
Wygląd
Barwa - jasno zołta do brązowo-zielonej, lepka (w odczuciu na skórze), przezroczysta ciecz. Otrzymana w wyniku zatężenia - usunięcia wody. Z 1000 gramów świeżego soku uzyskano 100 g koncentratu.


Skład 
W świeżych liściach oraz wyciągach wodnych znajdują się związki zwane antraglikozydami: aloina, aloinozydy, aloe-emodyna a także polisacharydy, białka, aminokwasy, żywice, antrazwiązki, kwasy organiczne (bursztynowy, cynamonowy), witaminy (tiamina, biotyna).
 
Zastosowanie 
Aloes zastosowany miejscowo działa odkażająco, przeciwzapalnie i ściągająco. Wygładza i ujędrnia skórę, regeneruje ją, utrzymuje wilgotność, działa przeciwzapalnie, łagodząco, posiada właściwości filtrujące promienie słoneczne.  Pobudza regenerację naskórka i ziarnowanie tkanki łącznej właściwej. Dzięki temu przyśpiesza gojenie pryszczy, krostek, ranek powstających po oczyszczaniu twarzy (wyduszaniu zaskórników). Sok z aloesu ułatwia gojenie ran, nawet zaniedbanych, wykazuje bowiem działanie bakteriobójcze. Likwiduje przebarwienia, wypryski i wysięki skórne. Wygładza blizny. Wyciąg z aloesu zmniejsza ból i reakcje zapalne. Pobudza podziały komórek skóry. Rozszerza naczynia włosowate przyczyniając się do wzrostu przepływu krwi. Stosuje się go w pielęgnacji cery suchej, dojrzałej jak i trądzikowej. Nawilża skórę wnikając w jej głębsze warstwy. Przeciwdziała świądowi, pomocny przy egzemach, regeneruje błony śluzowe i skórę, skraca okres krwawienia, hamuje rozwój niektórych bakterii. W bardzo wyjątkowych przypadkach może powodować reakcje alergiczną. Aloes jest składnikiem kremów, toników, balsamów, maseczek, wnika głęboko w skórę wraz z innymi substancjami czynnymi, zawartymi w środkach kosmetycznych. Regeneruje i ujędrnia skórę, łagodzi jej podrażnienia, dlatego wskazany jest dla cery suchej, trądzikowej dojrzałej i z problemami dermatologicznymi. Nawilża, uelastycznia i wzmacnia włosy, zapobiega ich wypadaniu a także likwiduje łupież.
Aby otrzymać sok z aloesu, taki jak po wyciśnięciu z liści, do 10 ml koncentratu należy dodać 90 ml wody. W takiej postaci może być używany jako tonik do twarzy albo płukanka do włosów.

Opis pochodzi ze strony Zrób sobie krem.



Na zdjęciach poniżej moje włosy po końskiej dawce aloesu :)
Na noc olejowałam je olejem z kiełków pszenicy, zmyłam balsamem mrs. potters z aloesem, następnie maska NaturVital z aloesem+10 kropli wyciągu z aloesu+5 kropel oleju z pestek śliwki, płukanka octowa, stylizacja żelem męskim isana w czarno-pomarańczowym opakowaniu z małym dodatkiem żelu aloesowego.

Włosy były bardzo ładnie nawilżone, miękkie, elastycznie i bardzo fajnie się skręciły, ogólnie widzę, że aloes bardzo mi służy, jest bardzo częstym dodatkiem do moich masek i odżywek. Bardzo polecam, buteleczka takiego wyciągu z aloesu kosztuje niewiele, a może zdziałać naprawdę fajne rzeczy. Myślę, że można wykorzystać też własnoręcznie wyciśnięty sok z roślinki aloesu, jeśli mamy w domu.


Całuję i pozdrawiam w ten szary i pochmurny dzień :*







sobota, 2 lutego 2013

Olej olejowi nierówny - czyli o olejowaniu włosów raz jeszcze :)

Uwaga - uaktualniam wpis: zrobiłam nowe 3 tabelki, uaktualnione, z zawartością wszystkich kwasów tłuszczowych w danym oleju - cz. I KLIK oraz cz. II KLIKMasła i oleje nasycone - cz. III KLIK.

Zdjęcie pochodzi z darmowego banku zdjęć


1. Wstęp:
Obiecałam wpis o podziale olejów na grupy i o wpływie każdej z grup na moje włosy. Pamiętajmy, że nie każdy olej można działać na nasze włosy tak samo - ja zaczęłam od oleju z przewagą kwasów nasyconych - oleju kokosowego i masła shea. Najpierw byłam nawet zadowolona, po kilku aplikacjach jednak pojawił się puch i suchość włosów. Poszukałam zatem olejów z innymi kwasami tłuszczowymi - i to był strzał w dziesiątkę, chyba był to olej lniany ;) Olejowanie włosów to mój stały punkt pielęgnacji włosów - widzę wielką różnicę między moimi włosami, od kiedy je olejuję - mają większy skręt, są bardziej elastyczne, miękkie i nawilżone. Ostatnio olejuję wręcz przed każdym myciem, jednak nie każdy olej służy mi dobrze.


2. Spis olejów wg. podziału na grupy:

1. Jednonienasycone (przewaga kwas oleinowy omega 9)
-z orzechów laskowych 80% omega 9

-kameliowy 80% omega 9
-moringa 80% omega 9
-z nasion papaji 72% omega 9
-z pestek śliwki 70%
omega 9
-z pestek moreli 65%
-z pestek brzoskwini 64%
-ze słodkich migdałów 63%
-z avocado 62%
-z orzechów arachidowych 60%
-z orzechów macadamia 58%
-oliwa z oliwek 56%

-tamanu 50%
-z miodli indyjskiej 50%
-z orzechów arachidowych  50% omega 9, ma też sporo omega 6
-sezamowy 50% omega 9, ma też sporo omega 6
-arganowy 50%
omega 9, ma też sporo omega 6
-pestki wiśni 45% omega 9, ma też sporo omega 6
-ryżowy 40% omega 9, ma też sporo omega 6
-baobab 36%, ma też sporo nasyconych

2. Wielonienasycone (przewaga kwas linolowy omega 6 i kwas alfa-linolenowy omega 3)

-z orzechów włoskich 88% głównie omega 6
-z krokosza barwierskiego 80% głównie omega 6
-z męczennicy 77% głównie omega 6
-z nasion maliny 80% głównie omega 6
-z róży piżmowej 76% głównie omega 6 
-jeżynowy 77% głównie omega 6 
-żurawinowy 76% głównie omega 6 
-z pestek truskawki 75% głównie omega 6
-konopny 75%
-z wiesiołka 73%
-z komosy 63%
-słonecznikowy 62%
-z pestek arbuza 61%
-z nasion czarnej porzeczki 61%
-z nasion jabłka 60%
-z kiełków pszenicy 60%
-z pestek dyni 60%

-z pestek winogron 60%
-z czarnuszki siewnej 58%
-sojowy 57%
-kukurydziany 56%
-z nasion bawełny 55%
-z amarantusa 49%
-z ogórecznika lekarskiego 40% 

-z pachnotki 75% - przewaga omega 3 aż 65%
 -lniany 73% - przewaga omega 3 aż 58%
 -z linianki siewnej 55% - przewaga omega 3 aż 40%

3. Nasycone - sporo mają głównie masła

-olej kokosowy - dużo laurynowego 
-olej monoi - dużo laurynowego
-olej palmowy - dużo laurynowego i omega 9
-olej babassu - dużo laurynowego i mirystynowego
-masło tucuma - dużo laurynowego i mirystynowego

-masło shea - dużo stearynowego i omega 9
-masło cupuacu - dużo stearynowego i omega 9
-masło mango - dużo palmitynowego,stearynowego i omega 9
-masło kakaowe - dużo palmitynowego i stearynowego


4. Inne
-jojoba 65-80% głównie kwas eikozanowy
-rycynowy 90% głównie kwas rycynolowy
-pestki granatu 72-79% głównie kwas punikowy
-abisyński 30% kwasu erukowego


3. Jeszcze słówko na koniec ;)
Zauważyłam, że sporo osób kopiuje ten podział - ja nie mam nic przeciwko, jednak byłoby mi przyjemnie, jakby tak zapytać o zgodę, już ze dwie osoby tak zrobiły i wszystko jest w porządku. W końcu prawa autorskie do czegoś zobowiązują ;)


Mam nadzieję, że mój wpis pomoże trochę to wszystko ogarnąć zagorzałym olejomaniaczkom :) I nie zniechęcajcie się, jeśli np. nie służy Wam kokos - spróbujcie za to np. słodkich migdałów lub orzecha włoskiego - może te spiszą się dużo lepiej. Całuję i pozdrawiam :*


piątek, 1 lutego 2013

Natura przychodzi z pomocą w walce z naczynkami :)

Hej hej Kochane :)
Pamiętam, że od zawsze, jako mała dziewczynka, miałam tak zwane rumieńce :) Dla dorosłych było to normalne, mówili, jak słodko wyglądam, że rumiane dziewczyny są zdrowe i inne takie bzdetki.

Jednak przyszedł czas szkoły, dzieci nie patrzyły już tak przychylnie. Jeśli w klasie było ciepło, miałam non stop rumieńce, podobnie po wf-ie, dzieci pytały, czemu jestem taka czerwona, a ja robiłam się jeszcze bardziej czerwona, bo oni to zauważyli :) Naczynkowe osoby zapewne doskonale wiedzą, o czym mówię. Tak samo wiedzą, że nasz piękny pyszczek może się zaczerwienić po wypiciu kawy, alkoholu czy zjedzeniu gorącego rosołku czy ostrego kurczaka. Tak samo po wyjściu na słońce, na mróz, z zimnego do ciepłego pomieszczenia. Tak samo po użyciu nowego kosmetyku, mnie łatwo coś nowego podrażnia, jednak po kilku aplikacjach przechodzi. Postanowiłam z tym zawalczyć, zainteresowałam się sklepami z półproduktami, zakupiłam dużo witaminki C i zaczęłam bój pt: "zwalczę Cię mój piękny rumieńcu" :D A czym walczę? 


1. Poranna pielęgnacja:
Główny bój toczą 2 buteleczki :) Ekstrakt do cery naczynkowej ze strony Zrób sobie krem oraz kompleks na naczynka z Naturalisa. Oba mają naturalne ekstrakty, których zadaniem jest uszczelniać naczynia krwionośne. Wkleję opisy każdego z nich. Obu tych buteleczek używam na zmianę, ekstrakt do cery naczynkowej z zrób sobie krem używam w serum, które mieszam na dłoni przed użyciem, daję kroplę żelu hialuronowego, do tego np. trochę niacynamidu(naturalis), 2-3 krople tegoż ekstraktu i 2 krople jakiegoś oleju, czasem daję też np. nawilżacz cukrowy(naturalis), wszystko to dostępne jest w sklepach z półproduktami. Kompleks na naczynka z naturalisa używam w stężeniu 100% na policzki, nie podrażnia mnie takie stężenie, czekam jakieś 10 minut, po czym na samą twarz daję żęl hialuronowy z wybranym olejem. Takie sera robię zawsze rano, co drugi dzień. Rozjaśniają cerę, uspokajają, widzę po nich naprawdę sporą poprawę, kompleksu z naturalisa często używam nawet doraźnie, jak coś mi się zaczerwieni, potrafi ładnie złagodzić buraczka :)


Ekstrakt na rozszerzone i pękające naczynia krwionośne - zrób sobie krem
15 ml ekstraktu do cery naczynkowej zamkniętego w liposomach. 

Składniki: 
• Kasztanowiec zwyczajny Aesculus hippocastanum - Ekstrakt z kasztanowca stosowany w kosmetyce uzyskuje się z kwiatów, kory i liści. Bioflawonoidy zawarte w ekstrakcie hamują aktywność enzymu hialuronidazy, odpowiedzialnego za rozkład kwasu hialuronowego w skórze co powoduje szybsze starzenie się skóry. Inne zawarte w ekstrakcie składniki wraz z najbardziej znaną eskuliną zmiejszają nadmierną przepuszczalność naczyń włosowatych i przywracają ich elastyczność. Przywracając właściwą elastyczność ścianom włośniczek poprawią tym samym krążenie. Ponad to ekstrakt działa przeciwświądowo, przeciwobrzękowo. Jest też naturalnym filtrem słonecznym absorbującym promieniowanie UVB.
Oczar wilgilijski Hamamelis virginiana - ekstrakt z kory i liści zawiera dużo garbników, flawonoidy, kwas galusowy i elagowy, leukoantocyjanidy, saponiny i taniny. Posiada właściwości ściągające, przeciwzapalne, przeciwkrwotoczne, kojące podrażnienia skórne, przy nadwrażliwości na różne składniki kosmetyków. Działa przyśpieszająco na gojenie oparzeń także słonecznych, trudno gojących się ran pożylakowych, siniaków wylewów podskórnych oraz zapobiega infekcją. Ekstrakt doskonale sprawdza się przy pielęgnacji cery zarówno z siatką rozszerzonych naczyń jak i cery z rozszerzonymi porami. Ujędrnia przez poprawę krążenia podskórnego i ukrwienia skóry, poprawia elastyczność naczyń włosowatych, zmniejsza ich kruchość.
Arnika górska Arnica montana - ekstrakt z kwiatów arniki stosuje się na stłuczenia, obrzęki, krwiaki, wybroczyny, stany zapalne skóry. Działa przeciwzapalnie, regenerująco, łagodzą podrażnienia, oczyszczają, zmniejszają obrzęki. Stosowane w preparatach kosmetycznych przeznaczonych do pielęgnacji cery z tendencjami do rozszerzania i pękania naczyń krwionośnych oraz przy zanieczyszczonej tłustej skórze. Także w kremach pod opuchnięte oczy.
Lecytyna lecithin – niezbędna do tworzenia liposomów, otrzymana z soi.
D-pantenol - jest składnikiem skóry i włosów. Działa nawilżająco i łagodzi podrażnienia.
Sorbitol – substancja nawilżająca i stabilizująca.
Kwas askorbinowy ascorbic acid witamina C: jeden z najefektywniejszych naturalnych przeciwutleniaczy, efektywnie chroni komórki skóry przed atakiem wolnych rodników, uczestniczy w syntezie elastyny i kolagenu, zapewnia delikatne działanie przeciwbakteryjne.
Rutyna rutin - wyizolowana z ziela ruty zwyczajnej Ruta graveolens. Rutyna działa antyseptycznie, przeciwzapalnie. Jest inhibitorem enzymu elastazy i kolagenazy czyli hamuje aktywność enzymów degradujących kolagen i elastynę. Wykazuje właściwości antyoksydacyjne. Jak większość flawonoidów ma właściwości uszczelniające naczynia i przeciwwysiękowe. Zapobiega, spowalnia utlenianie witaminy C (przedłuża tym samym jej działanie).

Skład INCI: 
Aqua, Herb extracts: Aesculus Hippocastanum, Hamamelis Virginiana, Arnica Montana; Propylene Glycol, Lecithin, D-panthenol, Trilaureth-4-phosphate, Sorbitol, Citric Acid, Phenoxyethanol, Ascorbic Acid, Rutin, Ethylhexylglycerin .


Kompleks do cery naczynkowej - Naturalis
Zastosowanie: kompleks liposomowy może być zastosowany do pielęgnacji cery: naczyniowej, z trądzikiem różowatym,  jako środek łagodzący zaczerwienienie w kuracjach kwasami i retionoidami, wspomagająco w preparatach antycellulitowych w przypadku skóry naczyniowej.
Zastosowanie wyrobach emulsyjnych (kremach, mleczkach, serach, balsamach) oraz beztłuszczowych żelach, do pielęgnacji skóry twarzy i ciała.
Skład: Aqua, Aesculus Hippocastanum Seed Extract, Ruscus Aculeatus Extract, Rutin, Troxerutinum, Ascorbyl Palmitate, Lecithin, Dehydroacetic Acid, Benzyl Alcohol, Xanthan Gum, Hesperidin Methylchalcone, Sulfonyl Methane, Ceramide III B.
Ekstrakt z  nasion kasztanowca – głównym składnikiem jest naturalna β-escyna, która  wykazuje właściwości przeciwzapalne, przeciwobrzękowe, zmniejsza przepuszczalność  jednocześnie zwiększając elastyczność ścian naczyń krwionośnych, usprawnia krążenie limfatyczno-żylne. Działa również przeciwobrzękowo, przyspiesza wchłanianie płynu surowiczego z już istniejących obrzęków.  Składnik hamuje hialuronidazę w naczyniach krwionośnych oraz tkance łącznej skóry, odpowiedzialną za rozkład kwasu hialuronowego  jedną z głównych przyczyn starzenia się skóry.  Ekstrakt zmniejsza zaczerwienienia, łagodzi podrażnienia, ma także działanie przeciwzmarszczkowe.
Ekstrakt z ruszczyka – główną substancją czynną jest ruskogenina  , która wpływa wzmacniająco na ściany naczyń krwionośnych, poprawia przepływ żylny, zmniejsza zastój i obrzęki, zmniejsza odczyn zapalny. Ekstrakt hamuje działanie enzymu elastazy odpowiedzialnej za niszczenie włókien elastynowych, dlatego ma zastosowanie w kosmetykach przeciwstarzeniowych.
Zewnętrzne  działanie  jest związane z  pobudzaniem  mikrokrążenia  dzięki czemu, jest  skuteczny  w leczeniu tzw. pajączków. Idealnie sprawdza się  w kosmetykach do skóry podrażnionej i wrażliwej.  Składnik ten hamuje działanie enzymu elastazy odpowiedzialnej za niszczenie włókien elastylowych. Ekstrakt z ruszczyka wygładza  powierzchnię skóry przywracając jej naturalną elastyczność i gładkość.
Rutyna -  jest flawonoidem występującym naturalnie w wielu roślinach, głównie  w kwiatach Sphora japonica oraz zielu gryki. Zapobiega kruchości i pękaniu naczyń włosowatych, wzmacnia mikrokrążenie. Jest także silnym antyoksydantem i wykazuje działanie przeciwzapalnie. Hamuje działanie hialuronidazy - enzymu, który powoduje rozpad kwasu hialuronowego - zmniejszając dzięki temu przepuszczalność i podnosząc elastyczność naczyń krwionośnych, a także chroniąc skórę przed uszkodzeniami.  Wykazuje wyraźny synergizm z witaminą C (zarówno przy stosowaniu zewnętrznym, jak i wewnętrznym), hamując oksydazę askorbinową (utlenianiu witaminy C) i wzmacniając  jej działanie.  Niestety bardzo słabo przenika przez warstwę rogową naskórka dlatego w kompleksie została zapakowana w liposomy.
Trokserutyna -  jest to pochodna rutyny  w postaci najlepiej przyswajalnej dla skóry. Przypisuje się jej działanie ochronne na naczynia krwionośne, utrzymanie odpowiedniej elastyczności oraz zmniejszania ich przepuszczalności dla wody i innych substancji.  Stosowana jest głównie w farmacji, w lekach uszczelniających naczynia krwionośne .
Hesperydyna - jest to glikozyd (7-rutozyd) flawanonu zwanego hesperetyną. Występuje między innymi w owocni pomarańczy gorzkiej (Citrus aurantium) i liściach mięty pieprzowej (Mentha piperita). Hesperydyna zaliczana jest do tak zwanych czynników kapilarnych P. Ich działanie biologiczne związane jest przede wszystkim z naczyniami włosowatymi. Poprawia ich elastyczność oraz zwiększając szczelność śródbłonka naczyń. Działa także antyagregacyjnie, antyoksydacyjnie, oraz przeciwzapalnie, przez co ma duże znaczenie w profilaktyce i leczeniu schorzeń układu krążenia. Dodatkowo wykazuje działanie przeciwdrobnoustrojowe, antymutagenne i przeciwnowotworowe.  Wykazuje aktywność hamującą hialuronidazę, enzym powodujący rozkład kwasu hialuronowego, stanowiącego szkielet tkanek łącznych budujących między innymi ściany naczyń włosowatych.
Stwierdzono ponad to, że wzmaga ona działanie witaminy C. Istnieją też doniesienia o działaniu przeciwwirusowym hesperydyny in vitro wobec wirusa grypy i opryszczki.
MSM –  to organiczny związek siarki , wykazuje działanie keratoplastyczne – usuwa nadmiernie zrogowaciałą warstwę naskórka, działa bakteriobójczo i grzybobójczo, hamuje łojotok, ma działanie przeciwzapalne. Chętnie wykorzystywana jest jako składnik kosmetyków do  skóry trądzikowej, a także do cery z trądzikiem różowatym.
Ceramid III B – zmniejsza przeznaskórkową utratę wody TEWL (transepidermal water loss). Zewnętrzna aplikacja ceramidów pomaga w odbudowie bariery lipidowej naskórka, dodatkowo pobudzaja skórę do samodzielnej produkcji ceramidów naturalnych. 



Jeśli jednego dnia użyłam liposomów lub kompleksu na naczynka, to drugiego dnia używam mojego olejku do twarzy z 10% witaminy C, zrobionego wg przepisu z mazideł: http://mazidla.com/index.php?option=com_content&task=view&id=321&Itemid=2
Trzymam go w lodówce, przed użyciem mieszam trochę z żelem hialuronowym i wklepuję w twarz, dodaję też często niacynamid(witamina B3), skóra jest po nim gładziutka, rozświetlona, a witamina C ma bardzo dobry wpływ na naczynka. Ja użyłam do niego oleju jojoba, a tu opis olejowej witaminy C:

"OLEJOWA" WIT. C - Tetraizopalmitynian Askorbylu
Wyjątkowo łagodna forma witaminy C rozpuszczalna w tłuszczach, która nie podrażnia skóry, może być więc stosowana przez osoby o  wrażliwej cerze, nie tolerującej preparatów z witaminą C w formie kwasowej. Zapobiega oksydacji tłuszczów, łagodzi podrażnienia wywołane ekspozycją na promieniowanie UV, wykazuje silne działanie przeciwzmarszczkowe stymulując  produkcję kolagenu, blokuje melanogenezę i wyrównuje koloryt skóry.

Działanie:
  
• stymuluje produkcję kolagenu i zapobiega jego degradacji poprzez hamowanie
   enzymów kolagenazy – jest skuteczniejsza niż czysty kwas L-askorbinowy
• hamuje działanie enzymów elastazy,  niszczących włókna elastyny
• powoduje efekt rozjaśnienia i rozświetlenia skóry
• zwiększa odporność ścian naczyń krwionośnych
• wspomaga leczenie trądziku
• chroni DNA komórek skóry przed uszkodzeniami spowodowanymi
   promieniowaniem UVA i UVB
• chroni przed wolnymi rodnikami
• poprawia syntezę lipidów warstwy rogowej, głównie glukozyloceramidów oraz
   ceramidów
• reguluje melanogenezę, zapobiega powstawaniu przebarwień – warunkiem
  skuteczności kuracji jest stosowanie stabilnych filtrów o wysokim SPF,  ze
  szczególnym naciskiem na wysokie PPD czyli ochronę Anti-UVA (np. Anthelios
  XL – PPD 38, SPF – 50+)

Wskazania:
• zmarszczki
• utrata jędrności skóry
• cera zmęczona, poszarzała
• cera naczyniowa, wrażliwa
• przebarwienia skórne, piegi, ślady po wypryskach
• wspomaganie działania filtrów przeciwsłonecznych
• palenie papierosów, dieta uboga w składniki odżywcze, stres
• wspomagająco w leczeniu trądziku

Zastosowanie:
• sera antyoksydacyjne do twarzy oraz ciała
• dodatek do serum z Witaminą C - Ultra Fine Powder – jako Combo
• jako dodatek do  kremów i żeli  o prostym składzie (z wyłączeniem kremów z filtrami UV)– wystarczy dodać do porcji kremu lub żelu i wymieszać na dłoni
• kremy do dłoni z plamami starczymi oraz innymi przebarwieniami 


Jeszcze opis niacynamidu (witaminy B3), który dodaję zawsze rano do swoich ser, lubię jego działanie rozjaśniające, widzę, że cera jest po nim po prostu ładniejsza :) Trzeba rozpuścić go w żelu hialuronowym, gdyż nie rozpuści się w samych olejach.



NIACINAMID WITAMINA B3

Niacinamid z niską zawartością kwasu nikotynowego (tylko 0,017%) to podstawa pielęgnacji każdego rodzaju cery.  Chyba żadna z substancji nie posiada tak szerokiego spectrum działania, będąc przy tym tanią, stabilną, rozpuszczalną w wodzie i łatwo przenikającą przez rogową warstwę naskórka.

Witamina B 3 dostępna w naszym sklepie zawiera wyjątkowo niskie stężenie kwasu nikotynowego – tylko 0.017%, dzięki czemu nie powoduje rozszerzenia naczyń krwionośnych i może być z powodzeniem stosowana do pielęgnacji cery naczyniowej, wrażliwej, ze skłonnością do rumienia.

Niacinamid jest składnikiem odpowiednim dla skóry młodszej i starszej, zarówno suchej jak i tłustej, skłonnej do zmian zapalnych. Stymuluje syntezę kolagenu w dojrzałych fibroblastach, spłyca drobne zmarszczki, uelastycznia skórę uszkodzoną przez UV. Jest silnym antyoksydantem, zapobiega immunosupresji wywołanej promieniowaniem słonecznym i zwiększa liczbę podziałów fibroblastów (tzw. limit Hayflicka, wg którego każda komórka może dzielić się określoną ilość razy). Może więc być z powodzeniem stosowany jako profilaktyka przeciwko dalszemu procesowi fotostarzenia.

Niacinamid odbudowuje naturalną barierę ochronną zwiększając syntezę ceramidów, kwasów tłuszczowych i cholesterolu w przestrzeni międzykomórkowej, zwiększa nawilżenie i zwartość skóry.

Zmniejsza przebarwienia. 

Wykazuje działanie przeciwtrądzikowe, systematycznie  stosowany zdecydowanie zmniejsza wydzielanie sebum, jest skuteczny również w przypadku trądziku różowatego.

Stosując niacinamide warto pamiętać, że jego działanie jest proporcjonalne do stosowanego stężenia - im wyższe, tym efekt lepszy. Jednak jak przy każdym nowym składniku zalecamy zaczynanie od mniejszych dawek i stopniowe zwiększanie ich zgodnie z tolerancją skóry.

Wskazania:
•  skóra sucha, odwodniona, szorstka zarówno twarzy jak i dłoni
•  skłonność do podrażnień i łuszczenia
•  osłabienie bariery skórnej
•  objawy fotostarzenia, zmarszczki
•  trądzik różowaty / skłonność do zaczerwienienia
•  trądzik zwyczajny, zaskórniki, rozszerzone pory
•  zmiany zapalne
•  wspomaganie kuracji retinoidowych
•  łupież
•  skłonność do infekcji grzybiczych i bakteryjnych skóry głowy

Zastosowanie:

• kremy, żele, sera do twarzy  i dekoltu
• balsamy do ciała
• kremy do rąk
• płyny do skóry głowy
• wszelkiego rodzaju szampony, odżywki do włosów 
• jako dodatek do gotowych produktów



Ważna uwaga ode mnie - niacynamidu nie powinno się łączyć z witaminą C w formie pudrowej, tak samo nie powinno się go łączyć w jednym serum razem z suchym ekstraktem z dzikiej róży. Za to z witaminką C w formie olejowej można :)


2. Poranną pielęgnacją mamy za sobą, czas na wieczorną :)
Wieczorem robię kolejne serum: kropla żelu hialuronowego, do tego rozpuszczam w żelu suchy ekstrakt z owocu dzikiej róży(naturalis), na koniec ze 3 krople maceratu z kasztanowca lub maceratu w kwiatów arniki. Mieszam na dłoni i wklepuję w umytą twarz, jest po tym bardzo mięciutka, a dodane składniki zajmą się nocą naczynkami :)

Macerat z kasztanów
Macerat z kasztanów wytwarzany jest metodą maceracji nasion kasztanowca zwyczajnego w oleju słonecznikowym (Helianthus annuus). Olej z kasztanowca zaleca się szczególnie w formulacji kosmetyków o działaniu nawilżającym, przeciwzapalnym, kondycjonującym, wzmacniającym ścianki naczyń włosowatych.
Zastosowanie:
W kosmetykach do pielęgnacji cery naczynkowej, skłonnej do podrażnień, suchej, dojrzałej.
Zalecane zastosowanie - do 100% - można bezpośrednio stosować na skórę . 
INCI:  Helianthus Annuus Seed Oil, Aesculus Hippocastanum Seed Extract, Ascorbyl Palmitate, BHT
 

Macerat z kwiatów arniki:
Olejowy ekstrakt otrzymany z suchych kwiatów Arniki górskiej (z organicznego źródła) macerowany w oleju słonecznikowym zimnotłoczonym (z organicznego źródła) w proporcjach 1:10.
Kwiat arniki zawiera: flawonoidy, cynarynę - 0,05%, olejek eteryczny - ok. 0,15%, a w nim tymol, związki trójterpenowe, cholinę - ok. 0,1%, betainę, arnifolinę, karotenoidy, kwasy tłuszczowe, kwas galusowy, kw. kawowy, kw. chlorogenowi inne.
Zastosowanie
Dodawany do kosmetyków jako substancja aktywna w ilości do 15%.
Wyciąg z arniki dodaje się do płynów, kremów do twarzy, maseczek oraz kremów do stóp. Działa przeciwzapalnie, regenerująco, łagodzą podrażnienia, oczyszczają, zmniejszają obrzęki. Stosowane w preparatach kosmetycznych przeznaczonych do pielęgnacji cery z tendencjami do rozszerzania i pękania naczyń krwionośnych oraz przy zanieczyszczonej tłustej skórze. Także w kremach pod opuchnięte oczy.
INCI: Helianthus Annuus Seed Oil & Arnica Montana Extract

SUCHY EKSTRAKT Z OWOCU DZIKIEJ RÓŻY – 70% WITAMINY C
Silne działanie antyoksydacyjne oraz ochronne w stosunku do witaminy C. Doskonały dodatek do serum z witaminą C oraz antyoksydacyjnych, letnich mgiełek do ciała i twarzy.

Składniki czynne Ekstraktu z Dzikiej Róży: witamina C – 70%, witaminy: A, B1, B2, B3, E i K oraz flawonoidy, garbniki i kwasy organiczne, a także minerały: magnez, żelazo, potas, cynk, wapń, siarka.

Działanie EKSTRAKTU Z OWOCU DZIKIEJ RÓŻY  - 70% naturalnej witaminy C:
• flawonoidy zawarte w ekstrakcie: izokwercytyna, rutyna oraz antocyjany,
  pektyny i kwasy organiczne, chronią witaminę C przed utlenianiem i
  degradacją, oraz zwiększają jej działanie farmakologiczne
• wymiata wolne rodniki
• hamuje aktywność enzymu  hialuronidazy niszczącego kwas hialuronowy
• naturalna witamina C  zawarta w ekstrakcie stymuluje syntezę kolagenu
• niweluje drobne zmarszczki
• daje efekt rozświetlenia cery
• rutyna oraz witamina K chronią i uszczelniają naczynia krwionośne,
   zapobiegając ich pękaniu
• wykazuje działanie przeciwzapalne oraz delikatnie ściągające, co sprzyja
   gojeniu drobnych uszkodzeń naskórka

Wskazania:

• każdy rodzaj cery narażonej na działanie promieniowania UV
• cera dojrzała 
• cera szara, zmęczona, potrzebująca rozświetlenia
• cera naczyniowa
• cienie pod oczami - pomocniczo
• przebarwienia – pomocniczo

Zastosowanie:
• antyoksydacyjne mgiełki do ciała – szczególnie w okresie letnim
• dodatek do serum z witaminą C
• wszelkiego rodzaju kremy i sera do każdego rodzaju cery
• balsamy do ciała, rąk i stóp
• rozjaśniające i nabłyszczające płukanki do włosów


3. Teraz czas na moje wnioski :)
Taką pielęgnację stosuję codziennie i systematycznie od jakiś 3 miesięcy i już mogę powiedzieć, że widzę dużą poprawę. Oczywiście, nadal po wypiciu kawy czy alkoholu robię się różowa, ale jest to naprawdę mniejszy rumień, poza tym wcześniej lubiłam robić się różowawa bez powodu, a teraz przeważnie moja twarz ma ładny, równomierny, zdrowy kolor, może leciutko różowawy, ale nie czerwony tak, jak kiedyś. Sama nie mam widocznych pękniętych naczynek, jedynie rumień. Może za jakiś rok mój problem przestanie istnieć, choć nie sądzę, myślę, że mogę tylko poprawić jej stan i rzadziej i mniej się czerwienić. Poza tym wolę się chronić, bo nieodpowiednia pielęgnacja przy takim typie cery to najprostszy krok, by nabawić się trądziku różowatego.

Kilka z tych rzeczy stosuję na moim mężczyźnie :) On ma stały rumień na policzkach i naprawdę sporo mu się rozjaśnił, u niego widać większe efekty, ale miał go naprawdę bardziej wyraźnego, choć pewnie pęknięte naczynka nigdy już nie znikną, ale rumień można nieco rozjaśnić i zapobiegać powiększaniu go i pękaniu nowych naczynek.

Łykam też codziennie 2-3 witaminki C, na wzmocnienie naczynek od wewnątrz.

I oczywiście kremy z wysokimi filtrami, zwłaszcza latem, a najlepiej przez cały rok - to podstawa.
I unikanie kawy, alkoholu, gorących i mocno przyprawionych potraw - ale wiemy, że nie można całe życie się bez tych rzeczy obyć :)


Opisy pochodzą ze stron:
http://www.zrobsobiekrem.pl/
http://naturaliskosmetyki.pl/








 





 

 


 





 




Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...