wtorek, 31 grudnia 2013

Dieta bezglutenowa - co zaobserwowałam w swoim organizmie po odstawieniu glutenu?

Hej hej Kochane :)
Kiedy zaczęłam prowadzić bloga, jadłam bardzo glutenowo - mnóstwo zbóż, owsianka i inne płatki na śniadanie, kromka pełnoziarnistego chleba na II śniadanie, często pełnoziarnisty makaron na obiad czy kolację. Nawet w moich "jedzeniowych" wpisach jest kilka przepisów na makaron czy inne zbożowe posiłki.

Czułam się wtedy bardzo źle, mimo chwilowej utraty kilku kg. Nie wiedziałam, co się dzieje, przecież odżywiałam się tak, jak mówią wszędzie - chudo, pełnoziarniście, "zdrowe" tłuszcze, z większą ilością warzyw i mniejszą owoców. Miałam straszne migreny, nerwicę, wszystkim się przejmowałam, zaczęłam na nowo tyć, czułam takie otępienie, nie mogłam się na dłużej na niczym skupić, miałam problemy z cerą i kilka innych problemów. 

Pewna osoba zasugerowała mi, że to mogą być problemy z glutenem. Poczytałam, dowiedziałam się, co to jest gluten, gdzie można go spotkać i jak go wyeliminować. 
Ale byłam w szoku - sama wtedy bardzo interesowałam się "zdrowym żywieniem" (jak wtedy myślałam), nie mogło do mnie dojść, jak tak wszędzie polecana pszenica w formie pełnoziarnistej może mi szkodzić, przecież to ma być podobno podstawa. Przeczytałam jednak kilka książek i publikacji (potem napiszę, jakie) i doszło do mnie, że to wszystko nie wygląda tak, jak próbuje nam się wmówić.

Moje życie po odstawieniu glutenu naprawdę się zmieniło, piszę to z doświadczeń swoich, męża i synka, jeśli jesteście ciekawe, zapraszam :)


1. Co to jest gluten?
Gluten do nic innego, jak mieszanina białek roślinnych, znajdujących się w zbożach: pszenica (a więc również orkisz), żyto, jęczmień, owies (ten jest naturalnie bezglutenowy, ale często zanieczyszczony glutenem, więc też się go wymienia).

2. Gdzie możemy znaleźć gluten?
Gluten możemy teraz znaleźć niemalże wszędzie - w chlebie, bułkach, makaronie, płatkach śniadaniowych, kaszach pszennych i jęczmiennych, wyrobach mącznych (np. naleśniki, pierogi, krokiety), ciastkach, ciastach, drożdżowkach, batonikach, czekoladach, panierkach, kawie zbożowej, piwie, gotowych sosach i potrawach, proszkach do pieczenia, przyprawach, a także niektórych wyrobach mięsnych (parówki, pasztety, kiełbasy, konserwy). 

3. Jak go wyeliminować?
Przede wszystkim przestać bać się tłuszczu, masła, mięsa, jajek. O tłuszczu i cholesterolowym micie napiszę innym razem, ale już można w internecie znaleźć na ten temat wiele informacji :)
 Jeść jajka, mięso, warzywa, owoce, orzechy, nabiał (jeśli komuś nie szkodzi i ktoś preferuje, choć o nabiale też słyszę różne, niekoniecznie dobre rzeczy), bezglutenowe węglowodany (ziemniaki, ryż, kasza jaglana, gryczana, kukurydza, amarantus). 

A teraz jak przestać jeść gluten :)
*Najgorzej jest chyba z chlebem na śniadanie, mi wyeliminowanie chleba poszło łatwo, od zawsze źle się czułam po chlebie i podświadomie go nie lubiłam. Na śniadanie teraz jadam  jajecznicę z boczkiem i pomidorami, omlet z warzywami i domową kiełbaską, bardziej na słodko: kaszę jaglaną czy ryż z owocami i śmietanką 30%,  placuszki jaglane. Jednak najbardziej lubię jaja i je najczęściej jem na śniadanie.

*Przekąski - z bezglutenowych czekolad na pewno jest gorzka i klasyczna goplana. Można ubić sobie śmietankę 30% i dodać do niej owoce, orzechy, startą gorzką czekoladę. Mam też przepis na pyszny mus kawowy, smakuje absolutnie wszystkim, napiszę o tym niebawem. Jest wiele przepisów na bezglutenowe babeczki czy brownie, smakiem niczym się nie różnią od tych wykonanych z mąki pszennej, warto spróbować. Sama na co dzień jem niewiele słodkiego, ale może spróbuję coś deserowego przyrządzić.

*Obiad - mogą być pieczone czy gotowane ziemniaczki, kasza jaglana, gryczana, ryż, do tego wieprzowina, kurczak, wołowina, ryby, ważne, by bez panierki, chyba że kupicie mąkę bezglutenową. Surówki (uwaga - gotowe lubią mieć dodatek skrobii pszennej), warzywa. Albo ryż z mięsem i warzywami. Zupa - proszę bardzo, ale nie zagęszczona mąką pszenną, tylko kukurydzianką. I bez kostki rosołowej czy warzywnej ;) Pyszne są zupki na śmietanie 18%.

*Dla miłośników makaronów - są bezglutenowe makarony, ja jednak nie jadłabym ich zbyt często, bo składowo nie są zbyt ładne, ale od czasu do czasu - jak ktoś musi :)

*Tęsknimy za pizzą, naleśnikami czy krokietami? Mamy mąkę kukurydzianą, ryżową, jaglaną. Są przepisy na pyszności z takich mąk. Ja na co dzień jednak nie jadam takich rzeczy, ale przepisów w internecie jest mnóstwo.

4. Co dało mi tych kilka miesięcy bez glutenu?
Nie wiem, od kiedy dokładnie nie jem glutenu, może jakoś od kwietnia-maja? 
A teraz czas na efekty, bo moje życie bez glutenu naprawdę się zmieniło :)

*przede wszystkim psychika - nie przejmuję się już wszystkim, do wielu rzeczy potrafię teraz podejść z dystansem, jestem mniej nerwowa, skończyły się moje fobie i nerwice

*zniknęło wieczne otępienie umysłowe i taka mgła, potrafię się teraz na nowo skupić i zrobić więcej rzeczy na raz, nie pląta mi się język i nie gubię myśli - widzę zmiany przede wszystkim właśnie w psychice

*mam więcej energii i siły, wcześniej nie chciało mi się wstać z łóżka

*nie tyję dalej, a nawet udało mi się zrzucić kilka kg :) ale do wymarzonej wagi zostało jeszcze co najmniej 10, powinnam się wreszcie porządnie za to wziąć ;)

*skończyły się koszmarne migreny, nie pamiętam, kiedy ostatnio nawet troszkę bolała mnie głowa - to pojawiło się najwcześniej i trwa do dziś, ketonal i solpadeine były na porządku dziennym

*cera - wcześniej często coś mi wyskakiwało, teraz nie mam praktycznie żadnych krostek, chyba że nieopacznie zjem coś glutenowo - na drugi dzień mam zawsze nowe 2-3 krostki

*włosy - nie zauważyłam różnicy, ale blog jest włosowy i musiałam o tym wspomnieć ;)

*przewód pokarmowy - skończyły się wieczne wzdęcia, przelewanie w brzuchu, zaparcia na zmianę z biegunkami, bóle brzucha

5. Książki i publikacje, które warto przeczytać, żeby zgłębić wiedzę
*Wywiad z Williamem Davisem, autorem książki "Pszeniczny brzuch" tutaj
*Książka "Dieta bez pszenicy" Williama Davisa - mam w domu, bardzo polecam, dużo rozjaśnia w temacie i daje do myślenia, często do niej wracam i czytam na nowo
*Książka "Życie bez pieczywa" W. Lutza - czytałam, polecam, acz wolę książkę Davisa
*Strona Polskiego Stowarzyszenia Osób z Celiakią i na diecie bezglutenowej tutaj - kopalnia wiedzy


------------------------------------------------------
Żeby było Kochani jasne - nikogo do niczego nie namawiam, każdy robi i je w życiu to, co chce. Warto jednak poczytać i zgłębić wiedzę i może popatrzeć na to wszytko z innej perspektywy, a nuż Wasze życie zmieni się tak, jak moje :) Wiem teraz, że to właśnie żywienie bezglutenowe mi pomogło, a czułam się naprawdę bardzo, bardzo źle.

Zapraszam do dyskusji - próbowałyście może odstawić gluten, zmieniło się coś, a może zupełnie nic? Miałyście do czynienia z alergią, nietolerancją glutenu czy celiakią u siebie, albo u swoich bliskich?
Całuję :*




26 komentarzy:

  1. Bardzo ciekawy post :) Ale nie jestem przekonana, ostatnio mówi się dużo o różnych dietach czy o wyelminowaniu danego składnika z jadłospisu. Mi gluten (chyba) nie szkodzi więc nie widzę powodu dla którego miałabym go odstawić :) Ale jeśli ktoś ma problemy zdrowotne to moim zdaniem warto spróbować :)

    Spełnienia marzeń w nowym roku ! ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Za jakiś czas też planowałam opisać moje pierwsze wrażenia bez glutenu! :) Wiem dokłądnie, o czym piszesz: nerwice, fobie, mgła, otępienie. Wszystko leciało mi z rąk, najchętniej tylko siedziałabym i płakała, i jak "zdrowo" (właśnie tak jak piszesz) bym nie jadła, wciąż czułam się ciężka, a waga wędrowała w górę.

    Na razie nie czuję się jeszcze oszałamiająco lepiej, natomiast kiedy pofolgowałam sobie z glutenem, czułam się zdecydowanie gorzej! :) Najbardziej jednak zdziwiło mnie, jak łatwo jeść bezglutenowo. Plusem jest też to, że (przemyślana, zdrowa) dieta bezglutenowa nikomu na pewno nie zaszkodzi. Bezpiecznie i bez problemu przestawiła się na nią też Zo :)

    OdpowiedzUsuń
  3. To niestety nie dla mnie, bo uwielbiam płatki i chleb ;-) po za tym nie mam nadwraźliwości na gluten wiec nie widzę sensu odstawiania go ;-)

    OdpowiedzUsuń
  4. ja na razie odstawiłam nabiał, chcę także ograniczyć gluten, ale jakoś nie mam pomysłu na śniadania. Kanapki to pójście na łatwiznę..

    OdpowiedzUsuń
  5. Muszę poobserwować czy nie mam nadwrażliwości na gluten.

    OdpowiedzUsuń
  6. Dla wrażliwych zoladkow coś wartego wypróbowania:) ja sie zbieram:] jak do tej pory już dłuższy czas temu odstawilam nabiał, a wczoraj naszla mnie ochota na kanapki z serem białym jak kiedyś.. I od razu mnie brzuch rozbolal:p

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie umiem nie jeść chleba i makaronu i pizzy i naleśników i bułeczek - moje zycie straciłoby sens - ale nadzieja ze w końcu przestałabym chodzić wiecznie niewyspana bez niespodzianek na twarzy jest kusząca :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Pięknie to opisałaś Kasiu. Dziękuję za wiele wartościowej wiedzy i polecone publikacje.
    Ja od tygodnia jestem na owocowo-warzywnej diecie oczyszczającej dr Ewy Dąbrowskiej - w internecie jest mnóstwo informacji na jej temat. Już 1,5 roku temu przeszłam na witariański styl odżywiania (dieta oparta o surowe owoce, warzywa, nasiona i orzechy) i wtedy byłam bardzo pozytywnie zaskoczona jej niewiarygodnie pozytywnym wpływem na moją psychikę. Przypisywałam to jednak całkowitemu wyeliminowaniu mięsa i wszystkich produktów odzwierzęcych. Nie przyszło mi do głowy, że akurat czynnikiem decydującym było równoczesne wyeliminowanie wszelkich zbóż z diety...
    Po 6 miesiącach zaczęłam ponownie jeść chleb, wszelkie kasze, makarony... Efektem było stale pogarszające się samopoczucie, wieczne zmęczenie i irracjonalne napięcie psychiczne bez żadnego powodu. Niestety nie zorientowałam się w czym leży problem a moja kondycja psychiczna była istną katastrofą.
    Teraz od tygodnia, gdy nie ma w mojej diecie ani grama zbóż, problem zniknął całkowicie i czuję się jakbym zrzuciła z siebie jakiś kolosalny ciężar. Dieta pozwoliła mi odzyskać prawdziwą wolność.
    Najlepsze jest to, że codziennie od ponad dwóch lat zaczytuję się w blogach na temat zdrowego odżywiania i zdrowego stylu życia a informacje o glutenie zawsze traktowałam z przymrużeniem oka będąc przekonaną że nie mogą mnie dotyczyć...
    Twój wpis uświadomił mi dobitnie, że to gluten był moją życiową zmorą. Za to Ci bardzo, bardzo dziękuję !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę Kochana, że udało się odstawić gluten i zacząć po prostu żyć :)

      Usuń
  9. U mnie odstawienie glutenu pomogło najbardziej na jelita, głównie na wzdęcia. Niestety nie było poprawy jeśli chodzi o persytaltykę. Ale da się tak żyć.

    OdpowiedzUsuń
  10. To, ze ktos nie zauwaz u siebie nadwrazliwosci na gluten, to nie znaczy ze jej nie ma. Na pewno ona objawia sie w sposob ukryty lub to tylko kwestia czasu.

    Teraz ktos powie, ze nasi przodkowie przeciez jedli SWOJ chleb i jakos dozywali sedziwego wieku.
    To prawda.

    Po pierwsze malo kogo stac bylo zeby jesc sobie na co dzien mieso.
    Po drugie - gatunki zboz naszych dziadkow mialy x razy mniejsze stezenie glutenu niz chleb serwowany nam przez piekarzy. Pieczenie buly samemu tez tu niewiele da.

    Po trzecie producenci zeby bylo smieszniej miksuja nam zboza z roznych regionow, przy czym organizm juz calkiem glupieje.

    Tak samo jest z mlekiem. Czasem sie skusze ale tylko od gospodarza, ktory mieszka rzut beretem ode mnie. Mleko smakuje mlekiem - oczywiscie na surowo (smierdzi:) COS tam mi daje (malo) ale jednak jest to niebo a ziemia w porownaniu do sklepowego, ktorego nie uzywam. Ma jednolite bakterie (nie wierze w te bzdury o zatruciach i o sensie pasteryzowania). Juz pomijam smiesznie niska cene. No i moge sobie wlac w szklana butle.

    OdpowiedzUsuń
  11. Moje zdrowie i jelita po wyeliminowaniu glutenu czują się o niebo lepiej:D! Polecam,albo inaczej warto spróbować... a kto spróbuje już raczej do glutka nie wróci.

    OdpowiedzUsuń
  12. Tak dieta bezglutenowa ma swoich przeciwników jak i zwolenników, oczywiście mowa gdy osoba nie cierpi na żadną z chorób glutenozależnych. Warto powoli popróbować i zacząć używać zamienników produktów glutenowych na te nie zawierajace glutenu. Najlepiej zacząć od mąki bezglutenowej i nie mówie tu o pszennej, ale np o kukurydzianej czy gryczanej. Patrząc na ich skład sa o wiele bardziej wartościowe niż zwykłe mąki pszenne wiec warto sppróbować i obserwować swój organizm :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ostatnio używam mąki jaglanej - bardzo przyjemna :)

      Usuń
  13. Od trzech tygodni jestem na diecie bezglutenowej. Pewnie to kwestia indywidualna ale zastanawiam się po jakim czasie powinnam czuć efekty?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To faktycznie bardzo indywidualne - jeśli gluten powodował problemy z jelitami i ogólnie brzuchem, to poprawa może wystąpić już po kilku dniach. Jeśli są inne problemy, stawy, bóle głowy, może po miesiącu? A może szybciej, ciężko to określić ;)

      Usuń
    2. Dziękuję za odpowiedź, u mnie jeszcze nie mineły problemy z brzuchem, może to nie gluten stanowi problem, ale nie będę jeszcze rezygnować

      Usuń
  14. o zdrowej diecie to niestety pojęcia nie masz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie przemawia do mnie idea żywienia wysoko-węglowodanowego, chudego i z toną warzyw i owoców. Cholesterolu i tłuszczu się nie boję - już się nie boję.

      Usuń
  15. Witam
    Od 9 dni jestem na diecie bezglutenowej, postanowiłam odstawić gluten z powodu hashimoto.. ciągle sobie wmawiam, że przez tą chorobę jestem ciągle rozdrażniona, zmęczona i nie potrafię spaść z wagi. Czuję się już trochę lepiej, mówię tu o dolegliwościach brzusznych jak wzdęcia i mój brzuch już tak bardzo nie odstaje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gluten bardzo często powoduje właśnie problemy z brzuchem, jelitami. Wiem też, że z pewnością nie jest polecany przy chorobach tarczycy, dlatego bardzo dobrze zrobiłaś :)

      Usuń
  16. Dopiero natknelam sie na ten post i zgadzam sie w stu procentach. Powinno o tym mowic sie wiecej a lekaze powinni przestac diagnozowac ludzi na drazliwe jelito i wysylac do domu z tabletkami na przeczyszczenie. Od dwoch lat nie jem zboz. Racze sie za to tym co opisala Kasia plus quinoa ktore kocham. Jem bardzo tlusto ale bez trans fatow. Nie jem tez miesa (tylko ryby), unikam fasolek i soi. I jestem nowym czlowiekiem. Takim jakim jeszcze nigdy nie bylam, bo wychowalam sie na polskiej dietce chlebowej. Polecam przeczytanie ksiazki "Primal blueprint" i zagladanie na amerykanska strone Marks dayly apple. Moge z czystym sercem powiedziec ze ten gosc uratowal mi zycie. Bo to co bylo przed to byla tylko wegetacja.

    OdpowiedzUsuń
  17. Dopiero natknelam sie na ten post i zgadzam sie w stu procentach. Powinno o tym mowic sie wiecej a lekaze powinni przestac diagnozowac ludzi na drazliwe jelito i wysylac do domu z tabletkami na przeczyszczenie. Od dwoch lat nie jem zboz. Racze sie za to tym co opisala Kasia plus quinoa ktore kocham. Jem bardzo tlusto ale bez trans fatow. Nie jem tez miesa (tylko ryby), unikam fasolek i soi. I jestem nowym czlowiekiem. Takim jakim jeszcze nigdy nie bylam, bo wychowalam sie na polskiej dietce chlebowej. Polecam przeczytanie ksiazki "Primal blueprint" i zagladanie na amerykanska strone Marks dayly apple. Moge z czystym sercem powiedziec ze ten gosc uratowal mi zycie. Bo to co bylo przed to byla tylko wegetacja.

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja też odstawiłam gluten i laktozę ale efektów brak :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem problem niestety leży gdzie indziej :(

      Usuń

Dziękuję Ci za komentarz :)
Jeśli masz jakieś pytanie - pytaj śmiało, postaram się jak najszybciej odpowiedzieć.
Pamiętaj, że nie toleruję chamstwa i wulgaryzmów ;)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...