11:00:00

AKTUALIZACJA WŁOSOWA - PAŹDZIERNIK, LISTOPAD, GRUDZIEŃ 2019

Witajcie Kochani :)
Czas na aktualizację moich falo-loków - będą to dane i zdjęcia z ostatniego kwartału, czyli październik, listopad i grudzień. Jesień oraz zima to nie jest łatwy czas dla fal i loków, wolę go jednak od gorącego lata :P Mam już swoje zasady jesienno-zimowe zasady pielęgnacyjne i jeśli się ich trzymam, przeważnie wszystko jest w porządku. 


Jakich kosmetyków używałam w ostatnich miesiącach:
Zaraz zaglądnę do moich tajemnych tabelek [:D] i zdradzę Wam, czegóż to używałam w tych ostatnich kilku miesiącach. 

Humektantowe produkty:
Jeśli chodzi o nawilżanie, nadal stosuję je jakoś raz na tydzień, co 3 mycie. Stosuję nawilżające maski lub odżywki na 1O w metodzie OMO, na jakieś 10-15 minut. Tym sposobem się nie przenawilżam, jednak dostarczam potrzebnego nawilżenia. Stosowałam w tym celu maskę Vianek do włosów farbowanych na blond, maskę Anwen kakao i pszenica (moja ukochana emolientowo-humektantowa), a także odżywkę petal fresh z pestkami winogron i oliwą z oliwek. Ta ostatnia niestety ma za dużo gliceryny i kompletnie mi się nie sprawdza. 


Proteinowe produkty:
Proteiny używam raz na 3-4 mycia, w ostatnich miesiącach była to maska keratynowa ecolab oraz maska keratynowa cafe mimi w fioletowym wiadereczku. Cafe mimi to prawdziwa proteinowa bomba, cudownie skręca moje włosy, protein ma naprawdę sporo. Stosuję je na 1 albo 2O w metodzie OMO, ja lubię proteiny na koniec pielęgnacji.


Emolientowe produkty:
Na 2O często nakładam emolienty, zwłaszcza jeśli mam mycie humektantowo-emolientowe, wtedy są konieczne. Również w myciach czysto emolientowych. Wówczas na włosach ląduję najczęściej odżywka Anwen emolientowy irys - moja ukochana, najlepsza emolientowa! :) Uwielbiam również maskę kallos avocado, właśnie mi się skończyła, to najlepszy z dotychczas używanych przeze mnie kallosów. Dałam znowu szansę maseczce drożdżowej babuszki agafii, na moich włosach niestety nie spisuje się kompletnie, recenzja jest TUTAJ.


Ach, jeszcze szampony :) Mój ostatni hit - szampon Anwen wake it up - cudowny szampon enzymatyczny, odbija moje włosy od nasady. Oprócz tego standardowo, od lat szampony ecolab



Końcówki, olejowanie i stylizacja:
Włosy olejuję już tylko na sucho i niezbyt często, jakoś raz na dwa tygodnie. Zima, to powinnam częściej, no ale jakoś tak mi się zapomina :) Mam aktualnie 2 olejki od Anwen - mango i marakuję. Oba uwielbiam. Ale kusi coś nowego, na pewno coś zamówię. Jesienią i zimą nie zapominam o silikonowym serum, mam buteleczkę cudownego serum od Anwen w wersji płynnej happy ends, kocham i uwielbiam. Porównanie wersji płynnej i masełka jest TUTAJ. Włosy czasem stylizowałam żelem (oczywiście syoss), czasem nie. Testowałam aktywator do loków od Cantu, niestety nie lubimy się. W roli odżywki bez spłukiwania lepiej spisuje mi się odżywka Cantu, o której pisałam TUTAJ.



Tutaj ruloniki, no i muszę wreszcie zahennować ten odrost :P


Jak tam Wasze włosy? Całuję :*

7 komentarzy:

  1. Coś czuję, że gdybym sobie wzięła do serca twoje rady, to moje włosy też mogłyby wyglądać fajnie. A póki co to fryzjer czeka.

    OdpowiedzUsuń
  2. Takie podsumowania to dobra okazja żeby porównać zmiany zachodzące na naszej głowie. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dużo ciekawych produktów do włosów, które są lśniące i wyglądają bardzo zdrowo.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję Ci za komentarz :)
Jeśli masz jakieś pytanie - pytaj śmiało, postaram się jak najszybciej odpowiedzieć.
Pamiętaj, że nie toleruję chamstwa i wulgaryzmów ;)