PRZYKŁADOWY PLAN PIELĘGNACJI ZGODNY Z METODĄ CG - BEZ PROTEIN

Witajcie Kochani :)
Mój poprzedni plan pielęgnacji włosów zgodny z metodą CG miał w sobie sporo proteinowych produktów - możecie go zobaczyć TUTAJ. Wiele fal i loków bardzo lubi proteiny, są jednak takie, które tolerują je rzadziej, np. raz na 7, 10 czy nawet 14 dni. Ciężko mi dokładnie określić, jakie włosy macie Wy same i to do Was właśnie należy zadanie, aby to zbadać :) Chciałabym troszeczkę pomóc i przygotowałam drugi plan pielęgnacji, zgodny z metodą CG, jednak w ogóle bez protein. Polecam jednak je gdzieś tam wpleść w któreś mycie, choć raz na 7-10-14 dni, zamiast którejś z wymienionych tutaj maseczek. Proteinowe produkty, zgodne z metodą CG to np. maska cien keratyna i jedwab, taka czerwona saszetka lub odżywka/maska o'herbal z lnem i proteinami mlecznymi.




1 mycie: warto nałożyć sobie na włosy olej, można najszybszą metodą - na suche włosy, można również naolejować je na żel lniany czy nawilżającą maseczkę (zwłaszcza jeśli mamy aktualnie bardziej suche włosy), zgodną z metodą CG - np. saszetki cien, o których pisałam TUTAJ, najbardziej nawilżająca jest ta fioletowa z aloesem :) Później myjemy włosy maseczką - albo kallos color, albo maskami bingo spa z masłem shea, albo maską scandic fruit - można ją chyba jeszcze dorwać na allegro. Wybierzmy naszą ulubioną, uprzedzam, że kallos color lubi podrażniać, ma niezbyt ładne konserwanty. Nakładamy teraz coś nawilżającego - może to być pomarańczowa saszetka maseczki cien regenerującej lub jej biovaxowy odpowiednik do włosów suchych i zniszczonych. Polecam wzbogacić maseczkę kilkoma kroplami oleju, jeśli pogoda jest mało sprzyjająca, a zimą przeważnie tak jest ;) Po zmyciu maseczki, na ociekające wodą włosy aplikujemy kilka porcji odżywki bez spłukiwania, najlepiej emolientowej. Może to być nasz kallos color. Do stylizacji używamy żelu syoss men power hold - na początek lepiej mniej, niż więcej, ewentualnie żel lniany - ale zimą może puszyć, miejmy to na uwadze.


2 mycie: czas na emolienty, te są niezbędne w pielęgnacji fal i loków. Myjemy sobie włosy maseczką (jeśli mamy czas i chęci, możemy wcześniej zaaplikować oczywiście olej). Później nakładamy ponownie maskę kallos color, wzbogaconą kilkoma kroplami oleju. Solo kallos ten jest dość lekki i mógłby się nie spisać zbyt dobrze. Następnie odżywka b/s - znowu może być nasz kallos color i stylizacja żelem syossa lub lnianym.


3 mycie: znowu czas na nawilżanie. Myjemy włosy maseczką, następnie nakładamy produkt z aloesem - albo saszetkę maski cien z aloesem, tej fioletowej, albo jej biovaxowy odpowiednik z aloesem do włosów wypadających. Warto je wzbogacić kilkoma kroplami oleju, zawsze to polecam :) Później oczywiście odżywka b/s - można użyć innej, niż kallos color, jednak uważałabym tutaj na odżywki czy maski z nawilżaczami, one w produktach bez spłukiwania mogą puszyć, zwłaszcza zimą. Kallos color jest dość bezpieczny tutaj ;) Stylizacja żelem syoss men power hold lub żelem lnianym. Jeśli chodzi o syossa - polecam zacząć od kilku groszków żelu, później można kombinować z większą ilość. Często jednak większa ilość nie daje się odgnieść i mocno czuć ten żel, sama tak miewam ;)


4 mycie: czeka nas olejowanie na nawilżający podkład. Może to być olejowanie na żel lniany czy na nawilżającą maskę - możecie o tym poczytać TUTAJ i TUTAJ. Pochodzimy sobie tak 1-2 godzinki i zmywamy nasz olej maseczką. Później możemy zaaplikować lubianą przez fale i loczki maskę ziaji z olejem arganowym i tsubaki - jest to emolientowy produkt z dodatkiem nawilżającego panthenolu. Możemy do niej dodać również dodatkowo kilka kropel oleju dla lepszego dociążenia, ale nie jest to koniecznie  Jeśli nie możemy dostać tej maski, możemy znowu użyć kallos color z kilkoma kroplami oleju.  . Następnie odżywka b/s oraz stylizator.


5 mycie: kolejne będzie czysto emolientowe mycie - możemy wcześniej nałożyć olej na suche włosy, jeśli mamy czas i ochotę. Myjemy włosy maską, później aplikujemy mieszankę kallosa color z kilkoma kroplami oleju. Potem oczywiście odżywka b/s i stylizator. Szybko, łatwo i oby przyjemnie ;)


6 mycie: myjemy włosy maseczką kallos color bądź inną,  później aplikujemy jedną z dostępnych w rossmannie odżywek petal fresh - może być np. lawendowa, z tego co widziałam, to chyba wszystkie są zgodne z CG. Jeśli okaże się za lekka - dodać jej kilka kropel oleju do jednorazowej porcji i będzie lepiej. Potem standardowo odżywka b/s i stylizator. Jeśli nie mamy odżywki petal fresh - użyjmy fioletowej saszetki cien z aloesem.


7 mycie: co robimy? A no oczywiście myjemy włosy maseczką, np. kallos color ;) Następnie aplikujemy coś emolientowego - może to być jedna z saszetek cien. Albo ta wzmacniająca z bambusem i awokado (ciemno zielona) lub jej biovaxowy odpowiednik bambus i awokado, albo cien rewitalizująca żółte opakowanie argan makadamia kokos (biovaxowy odpowiednik już się nie nadaje, ma cięższe składniki i nie będzie cg). Następnie odżywka b/s oraz stylizator. Jeśli nie mamy tych saszetek cien - użyjmy kallosa color z dodatkowym olejem.


Kilka uwag:
*Oczywiście muszę zamieścić jeszcze kilka słów :) Naprawdę ciężko jest stworzyć uniwersalny plan, ale wiem, że każdy potrzebuje na początek czegoś, na czym może się oprzeć. Starałam się operować dosłownie kilkoma łatwiej dostępnymi produktami, takimi jak kallos color czy saszetki cien, które można dostać w lidlu, albo saszetki maseczek biovax.
*Naprawdę spróbowałabym wpleść w tą pielęgnację chociaż jeden dzień z produktem proteinowym i nałożyć go zamiast produktu nawilżającego lub emolientowego - to powinno mocniej skręcić nam włosy i zapobiec przenawilżeniu, które wcale nie jest takie fajne ;) Chyba, że naprawdę nie znosimy protein ;)
*Myć możemy włosy kallosem color - mi on nie zrobił krzywdy, ale coraz częściej słyszę, że podrażnia i wzmaga wypadanie włosów. Można myć np. maską bingo spa z masłem shea czy zieloną glinką, a także maską scandic fruit. Są osoby, które myją odżywkami petal fresh i ponoć dobrze się spisują ;)
*Do stylizacji możemy używać wszystkiego, co zgodne z CG :) Ja stawiam na żel syoss men power hold. Może być też żel isana hidden control (z rossmanna), ale on ma wysoko nawilżacz i zimą może puszyć i przesuszać. Tak samo żel lniany - wiele osób puszy, choć wiele osób też go chwali ;)
*Olejować możemy sobie nawet co mycie, na sucho lub na coś nawilżającego - ale bez protein  często olejując na nawilżacze szybciej możemy doczekać się przenawilżenia. O przenawilżeniu więcej u mnie TUTAJ i TUTAJ wraz ze zdjęciami:) 

14 komentarzy:

  1. Świetny wpis. :) bardzo pomocny. Ja kallosa color dzisiaj zamienilam na petal fresh z aloesem i nie wiem czy to jego zasługa , ale włosy doznaly przełomu. Nie mówiąc o tym, ze 3 dni temu robilam henne. I pokochalam maseczki cien z lidla. No świetne. Jak narazie wszystkie robią robotę ❤ dla mnie syoss pomarańczowy tragedia, wygrywa tigi i balsam z nivea. Uwielbiam Twoje wpisy i często korzystamy :D pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. planuje spróbować petala jako odżywki myjacej właśnie ☺

      Usuń
  2. Niestety teraz nie mam czasu na tyle etapów, wszystko załatwiam jednym szamponem, ale może po Nowym roku się poprawię? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mi po farbowaniu sam szampon dał mocno w kość ☺

      Usuń
  3. Bardzo przydatny wpis. Ja jednak uwielbiam proteiny, więc ładuję je, gdzie się da :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. sama musze tak przynajmniej raz w tygodniu zrobić sobie proteinowa bombę ☺

      Usuń
  4. Kasiu pisalas ostatnio o zaprzestaniu hennowania. Ja tez chyba tak zrobie. Po kilku hennowaniach uwazam ze skret sue oslabil. Czesciej musze walczyc z puchem. Co zamiast farbowania henna. Bo siwych wlosow nie brakuje? Ostatnio uzylam Biokap. Co sadzisz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. biokap bardzo jest polecany tak samo color & soin ☺

      Usuń
    2. A mówią, że henna zwalcza puch, a tu jednak nie.

      Usuń
    3. Kasiu, czy nie polecasz henny ze względu na osłabienie skrętu czy z jakichś innych przyczyn?

      Usuń
    4. Tylko ze względu na osłabienie skrętu :) No i może trochę to że czasochłonna hehe. Ja nie zauważyłam przesuszenia, wiadomo że tam do 1 mycia, ale po porządnym myciu wszystko ok :)

      Usuń
  5. duzo zależy od włosów ☺ znam kilka kręconych i falowanych głów które żałują henny niestety przez przesuszenie.

    OdpowiedzUsuń
  6. Jaką odżywkę, bądź maskę poleci Pani do mycia włosów w miarę łatwo dostępną?

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję Ci za komentarz :)
Jeśli masz jakieś pytanie - pytaj śmiało, postaram się jak najszybciej odpowiedzieć.
Pamiętaj, że nie toleruję chamstwa i wulgaryzmów ;)

Odwiedzisz mnie na instagramie? :)